Media: Twarda ręka Barcelony w sprawie obniżenia zarobków

Mateusz Doniec

21 lipca 2021, 15:30

Sport, Mundo Deportivo

73 komentarze

Fot. Getty Images

  • FC Barcelona musi koniecznie obniżyć pensje najważniejszym zawodnikom, takim jak Sergio Busquets, Gerard Piqué, Sergi Roberto i Jordi Alba
  • Jeśli do 15 sierpnia sytuacja któregoś z zawodników nie będzie rozwiązana, nie wyklucza się podjęcia drastycznych środków
  • Negocjacje Mateu Alemany’ego z agentami zawodników nie przyniosły na razie oczekiwanych skutków

- Barça znajduje się w bardzo trudnej sytuacji finansowej. Klub zanotował znaczne straty i popadł w spore zadłużenie. Kwoty przeznaczone na wynagrodzenia wynoszą w tej chwili 110% całego budżetu, co narusza zasady finansowego fair play LaLigi – tak komentował rzeczywistość klubową Joan Laporta na konferencji prasowej zaraz po zakończeniu sezonu 2020/21.

Od tamtego czasu odbywały się nieformalne rozmowy, niektóre nawet osobiście z Laportą, podczas których poczyniono pewne postępy. Nie dotyczy to jednak wszystkich. Jak donosi Mundo Deportivo, FC Barcelona wyznaczyła zawodnikom termin 15 sierpnia na przedstawienie swojego stanowiska co do obniżki zarobków. Jeśli piłkarze z wysoką pensją nie odpowiedzą na prośbę klubu, rozpoczną się w Barcelonie rządy „twardej ręki”. Duma Katalonii jest zobligowana zrównoważyć budżet, który bardzo ucierpiał w ciągu ostatnich 16 miesięcy. Szacuje się, że w tym okresie klub zanotował straty w wysokości około 400 milionów euro.

Już pod koniec maja Barcelona przekazała zawodnikom, że muszą poświęcić się dla dobra klubu. Ponieważ nie otrzymano żadnych odpowiedzi, wysłano dodatkowo list z wypisanymi powodami, dlaczego należy podjąć takie kroki. Od tamtego czasu Leo Messi osiągnął już porozumienie w sprawie nowego kontraktu, zmniejszając swoje zarobki o połowę. Według MD Gerard Piqué również nie sprawiał żadnych problemów i doszedł do porozumienia z prezydentem. Sergio Busquets jest na dobrej drodze do tego, a Sergi Roberto, choć jego agent José Maria Orobitg nie odbył jeszcze rozmów z zarządem, jest pozytywnie nastawiony do przedłużenia umowy. Klub spodziewa się, że negocjacje będą intensywne. Zawodnicy raczej niechętnie rezygnują z części wynagrodzenia, ponieważ uważają, że poświęcili się już jesienią ubiegłego roku, gdy zgodzili się na odroczenie wypłaty pensji, która nie została jeszcze uregulowana.

Sytuacja Jordiego Alby jest bardziej skomplikowana. Jego wyjątkowa niechęć do obniżki wynagrodzenia zaskoczyła klub, tym bardziej, że Joan Laporta ma dobre relacje zarówno z samym zawodnikiem, jak i jego agentem. W stolicy Katalonii panuje przekonanie, że gdy zostanie oficjalnie ogłoszony nowy kontrakt Leo Messiego z dużo niższymi zarobkami w porównaniu do poprzednich lat, reszta doświadczonych zawodników pójdzie w jego ślady. W przeciwnym razie, jeśli nie będzie żadnych postępów w negocjacjach do 15 sierpnia, podjęte zostaną kroki, których nie praktykowano jeszcze w historii Barçy.

Zarząd uważa, że choć nikt nie chce wkraczać na drogę sądową, to może nie być innego sposobu. W takim przypadku, jeśli nawet wyrok byłby niekorzystny, to i tak zostałby on ogłoszony dopiero po kilku latach, co dałoby czas na odnalezienie równowagi finansowej. Dotyczy to również Miralema Pjanicia i Samuela Umtitiego, którzy nie zaakceptowali rozwiązania umowy. W przypadku Matheusa Fernandesa dokonano tego bez pytania o zgodę. Brazylijczyk ostrzegł już, że zgłosi sprawę do sądu.

Ronald Koeman od dłuższego czasu powtarza, że z miłości do klubu należy pomagać i myśleć o tym, co dla tego klubu najlepsze. Te słowa padły z ust Holendra jeszcze w październiku, kiedy zawodnicy negocjowali z komisją zarządzającą obniżenie pensji. Półtora tygodnia temu trener Barçy powiedział: "Każdy musi wiedzieć, w jakim momencie się znajdujemy. Musimy to zaakceptować. Ci ludzie są związani z Barceloną od lat i myślę, że powinniśmy się postarać, aby iść do przodu i ulepszać skład. Rok temu zawodnicy pomogli klubowi. Teraz znów trzeba się wysilić. Również ja sam jako trener. Trzeba dawać maksimum".

Sport natomiast donosi, że w ostatnich dniach FC Barcelona spotkała się z Vicente Foresem, Jospem Marią Orobitgiem i Arturo Canalesem w celu osiągnięcia porozumienia w sprawie obniżki pensji zawodników ze „starej gwardii”: Sergio Busquetsowi, Gerardowi Piqué, Sergiemu Roberto i Jordiemu Albie. Odpowiedzialność za negocjacje spoczęła na barkach Mateu Alemany’ego, lecz ich rezultat nie był zadowalający. Agenci odmówili przeanalizowania redukcji wynagrodzeń ich klientów, spowodowanych sytuacją ekonomiczną, w jakiej znajduje się FC Barcelona.

Zawodnicy odpowiedzieli negatywnie zarówno na pierwszą, jak i na drugą propozycję klubu. Zarząd najpierw chciał, aby pensje zostały obniżone, lecz z powodu ciągnących się problemów zaproponowano przedłużenie kontraktów, aby móc wypłacić pełną kwotę w następnych latach. W tej chwili fiasko rozmów widać gołym okiem.

Do tej pory negocjacjami zajmował się dyrektor sportowy Mateu Alemany, lecz teraz prawdopodobnie stery przejmie sam Joan Laporta, wracający dziś z Izreaela. W ciągu najbliższych dni może dojść do kolejnych spotkań z zawodnikami.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Més que un club :(((((( przykro patrzeć na upadek wartości Klubu (i nie mam tu na myśli aspektu ekonomicznego) - jedyne co różni nas od psg, to pieniądze szejka -mega smutnych czasów doczekaliśmy. Tym bardziej jestem dumny że mogłem żyć w czasach, gdy ten slogan był wyjątkowy i znaczył bardzo dużo, a Barca grała bez logo sponsora na koszulce i wygrywała wszystko co się dało :((((((

Bardzo nieprzyjemna sytuacja. Oczywiście wychodząca od zawodników. Nie rozumieją, że dzisiaj aby klub przetrwał, ich zarobki muszą zostać zredukowane. To nic, że podpisali kontrakty. Klub jest na skraju bankructwa i po prostu nie ma z czego płacić. Czy oni tego nie rozumieją? Już pół roku temu łaskawie się zgodzili na przesunięcie zarobków, co też było wielkim niesmakiem. Piłkarzyki...

" W takim przypadku, jeśli nawet wyrok byłby niekorzystny, to i tak zostałby on ogłoszony dopiero po kilku latach, co dałoby czas na odnalezienie równowagi finansowej"
Dalej nie ma sensu czytać!
"Jeśli ktoś Kalemu zabrać krowy, to jest zły uczynek. Dobry, to jak Kali zabrać komuś krowy" - dla niewtajemniczonych, to cytat z "W pustyni i w puszczy"
Jeżeli Barcelona postąpi w ten sposób ze swoimi piłkarzami może być pewna że odbije się jej to nieprawdopodobną czkawką!
Jaki poważny sponsor podpisze umowę z klubem który traktuje umowy w taki sposób?
Wstyd, po prostu wstyd!

Sprawa jest prosta. Nie obniżysz zarobków to musisz odejść bo nas po prostu na Ciebie nie stać i cześć.

Najgorsze ze zarabiaja taka kase ze nie chca nigdzie odejsc nawet w dobie kryzysu finansowego Barcelony.

Poza tym ci pilkarza tradycyjnje chytliwi. Im wiecej kasy dostajesz tym wiecej chcesz. Ledwo zgodzili sie na przesuniecie kontraktowych sum a jak kolejna rozmowa jest z Messim na brzytwie, jeden po drugim odmawia wspolpracy. Agenci oczywiscie winni. I to sa przyjaciele M10 i Barcy.... tragedia.
Taki Modric od razu zgodzil sie na ciecia.... ahhh widac jak ktos chce to to zrobi

Liczby ktore tu podaja nie za bardzo sie zgadzaja. Pensje wczwsniej wynosily ok 650mln i byla basta z 1mld przychodu. Teraz dochody spadly o 400 i mamy 600 przychodu ale stracilismy Messiego ze 100mln kontraktem i poobnizalismy kontrakty juz raz. Wiec jak moze dalej byc z ponad 600mln pensji.? Niezbyt to dobrze przedstawione.

Proszę o kulturę i szacunek dla każdej ze stron - każda ze stron pokazuje na ten moment klasę - zarówno piłkarze jak i zarząd z Laportą na czele - nie robią cyrków jak Real z Ramosem że z powodu 10% wszyscy w mediach się zeszmacili.
Pamiętajmy że Barcelona jest w bardzo ciężkiej sytuacji. Real jest w nieporównywalnie lepszej sytuacji, a sprzedają jeszcze Varana ze względów finansowych.
Barcelona potrzebuje zrobić wiele więcej w zakresie finansów czy pensji - brawa dla nowych zawodników, którzy przyszli do Barcelony nie licząc na kokosy, brawa dla Koemana że zmniejszył pensję i przeniósł ją na lepsze czasy, brawa dla Pique że bezwarunkowo godzi się na obniżenie pensji, brawa dla Messiego że zszedł o 50% itd.
Zawodnicy z którymi sprawy są nierozwiązane narażone są na spekulacje dziennikarskie - wierzę że się uda.
O jedno jestem spokojny - Laporta nie pozwoli na spadek Barcelony z LaLigi, trzeba mu ufać bo jak na ten moment wykonuje swoją robotę bardzo dobrze. Uwierzmy też w zawodników - na ten moment oficjalnie nie wiemy wiele. Tak jak pisałem od kilku miesięcy - w ostateczności będziemy rozwiązywać kontrakty, ale jeśli jest szansa to niech Laporta i Alemany walczą o finanse dalej.

Zarząd napuszcza media, aby zmiękczały zawodników. Problem polega na tym, że zawodnicy mają rację. Oni już ponieśli koszty, a klub nie wypłacił tego do czego się zobowiązał. Na co czeka?

I dlatego doskonale rozumiem, czemu zawodnicy nie chcą ustąpić na krok. Bo co im może obiecać zarząd, który ma inne cele niż piłkarze? Zarząd chce Messiego, ale piłkarze już niekoniecznie. Sytuacja jest ciekawa, ponieważ na chwilę obecną zarząd stoi na straconej pozycji. Jaki ruch nie wykona, będzie to ze stratą dla klubu.

A może wszyscy wykonują ruchy pozorne, aby ... się pozbyć problemu na "M". Bo wszyscy sobie zdają sprawę, że to już jest problem.

Jeżeli chodzi o Umtitiego, to w przypadku braku zgody na przejście do innego klubu na zasadzie transferu czy wypożyczenia, Laporta wraz z cała swoją świtą myślących głów, powinien spróbować znaleźć złotą Formułę- rozwiązać kontrakt jednostronnie, z zastrzeżeniem że jeśli piłkarz nie zgadza się z tą decyzją to ma prawo się sądzić z klubem, ale skoro uważa ze kontrakt został rozwiązany bezprawnie, to do czasu jego wygaśnięcia nie ma prawa związać się z żadnym innym profesjonalnym klubem.
Po to są te wszystkie mózgi w roli ekspertów i doradców żeby znaleźć na to złoty środek.

Wychowankowie którzy mają w d... hasło Barca więcej niż klub. Teraz widać co kasa robi z ludźmi. Oni już tyle zarobili że nie muszą już w życiu nic robić chyba że jak Tyson porozdawać przyjaciołom.

Pique to niedługo będzie za darmo grał

W 2012 Rangersi zostali za długi zdegradowani do najniższej klasy rozgrywkowej i tą drogą podąża Barca.
Sądzenie się zapewne dobrze wpłynie na potencjalnych reklamodawców czy topowych piłkarzy, którzy mogli by przyjść.
"Więcej niż klub", panie Laporta.

„Zawodnicy raczej niechętnie rezygnują z części wynagrodzenia, ponieważ uważają, że poświęcili się już jesienią ubiegłego roku, gdy zgodzili się na odroczenie wypłaty pensji, która nie została jeszcze uregulowana”

Nie ma się co dziwić, pewnie każdemu brakuje do czynszu... opłaty tez trzeba zrobić, jak będą wrzucać do neta fotki z szatni gdy operator zablokuje im telefon? OC za klubową Cuprę też się samo nie zapłaci.
Takich mamy właśnie wychowankow, nie chcą się zgodzić nawet na ODROCZENIE wypłat pensji, a nie na obniżkę.

O Pique bym nie pisał, jako pierwszy zadeklarował że obniży zarobki, chwała za to także Messiemu. Nie wydaje mi się aby problem był także z Roberto. Ale widać jest kilku gości, którzy jedynie pieniądze mają w głowie.
Komentarz usunięty przez użytkownika

Sytuacja jest bez precedensu Bo i czasy wyjątkowe, pandemia i zapaść finansow... swoja droga jak kluby z Hiszpanii mają konkurować z oligarchami z Arabii którzy mają w rękach kluby z Anglii czy Francji..jak system podatkowy w Hiszpanii to jest istne złodziejstwo..podatek 50 procent niszczy te kluby...Włochy mają niskie podatki i powoli ich liga wraca na tory... Uważam że dla dobra klubu warto i rozwiązać kontrakty z takimi Pique S.Roberto ...niech się sądzą...dobro klubu ważniejsze...

"W przeciwnym razie, jeśli nie będzie żadnych postępów w negocjacjach do 15 sierpnia, podjęte zostaną kroki, których nie praktykowano jeszcze w historii Barçy."
¯\_(ツ)_/¯

pięknie
jak zaczną swoich najstarszych graczy ciągać po sądach to będzie reklama nie do przebicia, juz nikt nie będzie chciał tutaj przyjść
i przy okazji, gracze na pewno chętnie będą dalej pracować dla barcy jak będą mieli sprawy w sądzie, umtiti jak odmówi gry to dużo się nie zmieni ale jak nagle alba i busquets nie będą chcieli grać to będzie zabawnie
ale tutaj raczej wszyscy chcą dalej messiego widzieć, mimo że przedłużenie jego umowy generuje więcej problemów niż korzyści