Barcelona cały czas stara się zmniejszyć wydatki na płace. Jak informuje Sport, klub negocjuje obecnie obniżkę zarobków z Gerardem Piqué, Sergio Busquetsem, Jordim Albą i Sergim Roberto.
Dyrektor sportowy Barçy Mateu Alemany spotkał się już z przedstawicielami Piqué, Roberto, Busquetsa i Alby. Klub chce wynegocjować z zawodnikami obniżki pensji, aby móc spełnić wymogi LaLigi dotyczące limitu płac. Barcelona chce zaoferować im wypłacenie tych samych pieniędzy, ale przez więcej lat niż obecnie.
Josep Maria Bartomeu zaproponował już takie kontrakty kilku innym piłkarzom jeszcze za czasów swojej pracy w klubie. Na propozycje przystali Piqué, Lenglet, De Jong i Ter Stegen, pozostali się na to nie zgodzili. Klub jest jednak pod ścianą i musi wymyślić odpowiednie rozwiązanie.
Początkowo Barça skontaktowała się z Piqué, Busquetsem, Albą i Roberto i przedstawiła mi aktualną sytuację finansową klubu. Pierwsza oferta zakładała, że piłkarze obniżą swoje zarobki o 40%. Ci jednak nie zgodzili się na to, dlatego Mateu Alemany musiał spróbować rozwiązania wymyślonego wcześniej przez Bartomeu.
Jeśli zawodnicy zgodzą się na przedłużenie kontraktów, wtedy budżet płacowy Barçy na nowy sezon nie będzie tak przeciążony. Klub musi zmniejszyć limit płac, bo w innym wypadku LaLiga nie zgodzi się na ponowne zakontraktowanie Leo Messiego. Minusem takiego rozwiązania będzie fakt, że ci doświadczeni piłkarze będą związani z klubem jeszcze przez wiele lat. W momencie wygaśnięcia obecnej umowy Piqué będzie miał 37 lat, a jeśli jeszcze przedłuży kontrakt, to może on obowiązywać nawet do 40. roku życia obrońcy.
Komentarze (30)