Wychowankowie Barcelony w ostatnim czasie coraz śmielej pukają do drzwi pierwszego zespołu. Trener z jedenastoletnim stażem w La Masii Franc Artiga bardzo dobrze zna wielu z nich, a na temat ośmiu graczy walczących o miejsce w kadrze wypowiedział się na łamach Marki.
Ansu Fati: Jest piłkarzem, co do którego były największe nadzieje w futbolu młodzieżowym, ze względu na jego jakość i osobowość. Zawsze są jednak wątpliwości, jak zareaguje po awansie, przy presji rozgrywek. Prawda jest taka, że zadebiutował na Camp Nou i robił dokładnie to, co robił na boiskach Ciutat Esportiva. Prowadziłem go tuż po rehabilitacji po poważnej kontuzji, której doznał w kategorii cadete. Jest profesjonalistą, żyje dla futbolu i mam nadzieję, że wyleczy się tak jak po poprzednim poważnym urazie.
Oscar Mingueza: Oscar to odwrotna sytuacja, ogromna niespodzianka. Jedynym trenerem w futbolu młodzieżowym, który twierdził, że ma potencjał na pierwszy zespół, był García Pimienta. Mingueza pokazał, że dzięki pracy, dyskrecji i pokorze można trafić do pierwszej drużyny. Moim zdaniem spisuje się w niej lepiej niż w ekipach młodzieżowych, nawet na pozycji prawego obrońcy, gdzie praktycznie nigdy wcześniej nie występował. Cechują go spokój i pauza, które pozwalają mu rywalizować w wyjątkowy sposób. Bez wątpienia jest wzorem dla wszystkich chłopców z La Masii.
Riqui Puig: Riqui jest dziedzictwem DNA Barçy, bez wątpienia jest piłkarzem stworzonym do gry w naszej filozofii. Sytuacja, której doświadczył w zeszłym sezonie, z pewnością uczyni go silniejszym. Nie powinien opuszczać głowy i musi nadal walczyć o swoje marzenie. Jestem przekonany, że nadejdzie jego czas i znajdzie dla siebie miejsce w pierwszej ekipie.
Ilaix Moriba: To kolejny piłkarz, co do którego nikt nie miał wątpliwości, że trafi do pierwszego zespołu, ze względu na swoją osobowość i dojrzałość. Ilaix zawsze potrafi zareagować w sytuacjach większej presji i to udowadnia. Pod tym wizerunkiem fizycznego gracza ukrywają się jego największe zalety, czyli doskonałe rozumienie naszej gry i osobowość, która w obliczu presji sprawia, że jako zawodnik rośnie jeszcze bardziej. Ponadto ma spektakularne warunki fizyczne, tak potrzebne w dzisiejszym futbolu.
Alex Collado: Myślę, że jest kolejnym graczem przeznaczonym do awansu do pierwszego zespołu i pozostania w nim. Wystarczająco dojrzał w Barcelonie B i w następnym sezonie bez wątpienia będzie ważnym zawodnikiem w pierwszej drużynie. Piłkarz o znakomitej technice, doskonale rozumiejący naszą grę, potrafiący strzelać gole i posłać ostatnie podanie. Ma mentalność zwycięzcy.
Alejandro Balde: Bez wątpienia Balde jest piłkarzem o imponującej jakości. Jest obrońcą o doskonałej charakterystyce do naszej gry, szybki, silny, dobry technicznie, doskonały ofensywnie, ale uważam, że trzeba działać ze spokojem. Powinien rozwijać się w Barcelonie B, dojrzeć przede wszystkim pod względem defensywnym, nie spieszyć się. Nie wszyscy mogą szybko awansować, przedwczesne awanse mogą przynieść efekt odwrotny od zamierzonego. Jestem przekonany, że ma potencjał na pierwszy zespół, ale w odpowiednim czasie.
Nico González: Nico ma wszystko, żeby być czołowym zawodowym piłkarzem. Jest świetny technicznie, ma dobre warunki fizyczne, jest ambitny, a co najważniejsze, jest bardzo inteligentny. Ponadto w jego żyłach płynie piłkarska krew. Poświęciłem więcej niż jedną dyskusję z nim i jego ojcem Franem na temat jego pozycji na boisku. Zawsze wierzyłem, że jest spektakularnym defensywnym pomocnikiem i że to była i jest dla niego doskonała pozycja. Udowadnia to w rezerwach na fantastycznym poziomie i to prawda, że spisuje się dobrze również na środku pomocy.
Pablo Martín Gavi: Jest bardzo młodym piłkarzem, w poprzednim sezonie grał w cadete, nie powinien się spieszyć. Musi pokonywać poszczególne etapy w swoim rytmie, ale to oczywiste, że jest wyjątkowym graczem. To środkowy pomocnik, który szybko wykonuje zadania i bardzo szybko myśli. Jest zwierzęciem, jeśli chodzi o rywalizację, ale właśnie z tego powodu nie można wybiegać zbyt daleko, rozczarowywać go, trzeba być cierpliwym, żeby grał dużo i nadal się rozwijał, tak jak to robi teraz. Jestem przekonany, że za dwa lub trzy lata zapuka do drzwi pierwszego zespołu.
- Awansują zawodnicy z różnych roczników, 1999, 2000, 2001, 2002. To prawda, że pokolenia 2001 i 2002 są jednymi z najbardziej utalentowanych w klubie. Trzeba dodać takich graczy jak Éric García, który wrócił, czy Take Kubo. Mają przed sobą wspaniałą przyszłość. Różnica polega na tym, czy trener pierwszego zespołu na nich stawia. Podejrzewam, że koniunktura związana z covid i sytuacja finansowa sprzyjają temu, ale ostatecznie udowadnia to, że praca wykonana w ostatnich dziesięciu latach w futbolu młodzieżowym była spektakularna. Gdyby tak nie było, byłoby niemożliwe, żeby ci chłopcy byli wystawiani i spisywali się tak, jak się spisują - dodał Artiga.
Komentarze (3)