Kays Ruiz jest jednym z najciekawszych wzmocnień Barcelony tego lata. Przybywa jako zawodnik Barçy B, lecz przygotowania do sezonu odbywa pod okiem Ronalda Koemana. 18-latek podzielił się swoimi odczuciami związanymi z powrotem do stolicy Katalonii.
Francuski pomocnik wraca do miejsca, który był jego domem od 2009 roku. Miał wtedy zaledwie siedem lat. W 2015 podpisał kontrakt z PSG, który wygasł tego lata, co pozwoliło mu trafić do Barcelony jako wolny agent. Sankcja nałożona przez FIFA na FC Barcelonę za transfery niepełnoletnich zawodników sprawiła, że Kays musiał w tamtym momencie opuścić La Masię.
18-letni ofensywny pomocnik podpisał umowę na trzy lata do 30 czerwca 2024 roku z opcją przedłużenia o dwa kolejne sezony. Kays Ruiz wyglądał na bardzo ucieszonego drugim etapem w zespole Blaugrany – Od małego chciałem grać dla Barçy, lecz ucierpiałem na sankcji FIFA. Jestem bardzo szczęśliwy, że mogę wrócić. Cieszę się, że wracam do domu. Barça zawsze była dla mnie rodziną – przyznał 18-latek.
- Zawsze myślałem o powrocie i w końcu było to możliwe. Chciałbym awansować do pierwszego zespołu. Zobaczymy, czy będę mógł zadebiutować na Camp Nou – skomentował Ruiz, przypominając, że łączy go wielka przyjaźń z Ilaixem Moribą. Jako dzieci razem chodzili do szkoły, a teraz Kays ma nadzieję, że stary przyjaciel pomoże mu w zaadaptowaniu się do grupy. Francuz ma zapisaną w kontrakcie klauzulę wykupu w wysokości 50 milionów euro, która wzrośnie do 100 milionów, jeśli awansuje do pierwszej drużyny.
Komentarze (10)