Carles Aleñá przeszedł kilka dni temu do Getafe, a dziś został oficjalnie zaprezentowany w nowym klubie. Pomocnik cieszy się na myśl o nowym projekcie sportowym, choć nie było mu łatwo odejść z Barcelony.
- Spędziłem w Getafe spektakularne sześć miesięcy, czułem się tu bardzo dobrze. Klub był dla mnie jak rodzina, tego szukałem. Projekt z nowym trenerem spodobał mi się, rozmawiałem z Míchelem. Bardzo cieszę się na myśl o jego projekcie.
- Każdy trener ma inne pomysły. Zawsze będę wdzięczny Bordalasowi, ponieważ zmienił sposób, w jaki patrzę na piłkę. Życzę mu wszystkiego najlepszego, bo sprawił, że poprawiłem wiele aspektów gry. To dzięki niemu zostałem w Getafe. Míchelowi bardziej zależy na posiadaniu piłki. Wszystkie style skupiają się jednak na wygrywaniu, Míchel mi pasuje właśnie pod względem stylu, co pomogło mi w podjęciu decyzji.
- Staram się pozytywnie wykorzystać całą przestrzeń i mam nadzieję, że pokażę się z dobrej strony na boisku. Nie odbieram presji negatywnie, po to gram w piłkę, chcę ją zmienić w mój obowiązek. Po sześciu miesiącach w Getafe chciałem stabilizacji, długofalowego projektu. Widzę się tu na wiele lat. Nie jest łatwo odejść z domu, ale wiem, w jakim świecie żyję. Moja głowa przyzwyczaja się do tego pomysłu.
- Miałem szczęście, że mogłem grać w Barcelonie, w pierwszym zespole z piłkarzami światowej klasy, ale to już przeszłość. Życzę im wszystkiego najlepszego.
- Pod wodzą Ronalda Koemana nie dostawałem szans na grę. Mam 23 lata, chciałem grać i nie miałem wątpliwości co do projektu. Odszedłem w dobry sposób, wiedziałem, że Barça nie będzie mi tego utrudniać. Zdecydowaliśmy się rozwiązać umowę, bym mógł trafić do Getafe.
Komentarze (15)