Leo Messi awansował z Argentyną do kolejnego finału Copa América

Dariusz Maruszczak

7 lipca 2021, 07:48

59 komentarzy

Fot. Getty Images

Leo Messi będzie miał kolejną szansę na pierwsze wielkie trofeum międzynarodowe z reprezentacją Argentyny. Albicelestes awansowali do finału Copa América, choć starcie z Kolumbią nie było łatwe dla zespołu Lionela Scaloniego, który zdołał zwyciężyć dopiero po rzutach karnych.

Argentyna w swoim stylu zaczęła mecz na wysokim poziomie i już w 4. minucie mogła zdobyć bramkę, ale piłka po akcji Messiego i zagraniu do Lautaro Martíneza powędrowała obok słupka. Po chwili drużyna Scaloniego zdołała jednak wyjść na prowadzenie. Messi otrzymał znakomite podanie w polu karnym od Giovaniego Lo Celso i wyłożył piłkę Lautaro Martínezowi, który bez problemu precyzyjnym strzałem trafił do siatki. Kolumbia mogła błyskawicznie odpowiedzieć, ale Juana Cuadrado zatrzymał Emiliano Martínez. W 36. minucie z dystansu spróbował Wilmar Barrios, trafiając po rykoszecie w słupek, a po chwili Yerry Mina uderzył w poprzeczkę. Przed przerwą Argentyna mogła podwyższyć wynik. Messi zagrał z rzutu rożnego, a Nico González strzelił głową, lecz dobrze ustawiony David Ospina zdołał przerzucić futbolówkę nad poprzeczkę. Piłkarze Albicelestes mogli jednak schodzić na przerwę w dobrych nastrojach.

Po kwadransie gry drugiej połowy Kolumbia wyrównała. Drużyna Reinaldo Ruedy nie musiała ku temu stworzyć koronkowej akcji, ponieważ po długim podaniu Edwina Cardony Luis Díaz wbiegł przed Germana Pezzellę i ekwilibrystycznym strzałem pokonał Martíneza. Argentyna mogła i powinna na to odpowiedzieć po złym wyjściu z bramki Ospiny. Wprowadzony na boisko kilka minut wcześniej Ángel Di María wyłożył piłkę Martínezowi, ale napastnik Interu kopnął bardzo źle i stojący w bramce pomocnik Barrios zdołał uratować swoją drużynę od straty gola. Z kolei Di María skiksował przy próbie dobitki. Zawodnik PSG z lepszej strony pokazał się niedługo potem, podając do Messiego, jednak piłka po strzale kapitana Argentyny zatrzymała się na słupku. W samej końcówce 34-latek spróbował jeszcze uderzenia z rzutu wolnego po tym, jak został sfaulowany po swojej wspaniałej indywidualnej akcji, ale nie pierwszy raz w tym pojedynku trafił jedynie w mur.

Regulaminowy czas gry zakończył się remisem, a Argentyńczycy mogli mieć pretensje do arbitra za brak kartki po ostrym wejściu Franka Fabry w Messiego (34-latek grał potem z zakrwawionymi getrami) czy brak rzutu karnego po faulu na Nicolasie Otamendim. Wszystko miał rozstrzygnąć konkurs jedenastek, zgodnie z regulaminem rozgrywek. W pierwszej serii Cuadrado i Messi bardzo pewnymi strzałami trafiali do siatki, ale potem Davinson Sánchez i Rodrigo De Paul zmarnowali swoje szanse. W trzeciej kolejce Emiliano Martínez wytrącił z równowagi Yerry'ego Minę, który nie zdołał pokonać argentyńskiego bramkarza, a Leandro Paredes dał prowadzenie swojemu zespołowi. Co ciekawe, media wyłapały, że po wpadce kolumbijskiego obrońcy Messi krzyczał do niego „zatańcz teraz, dalej, zatańcz”. Następnie Borja i Lautaro Martínez okazali się bezbłędni, ale strzał Edwina Cardony zatrzymał Martínez, wprowadzając Albicelestes do finału Copa América. W nim na Argentynę czeka już Brazylia z Neymarem.

Argentyna - Kolumbia 1:1, rz. k. 3:2
1:0 L. Martínez 7’
1:1 L. Díaz 61’

Argentyna: Emiliano Martínez - Molina (46’ Montiel), Pezzella, Otamendi, Tagliafico - Rodríguez, De Paul, Lo Celso (56’ Paredes) - Messi, González (67’ Di María), Lautaro Martínez.

Kolumbia: Ospina - Munoz, Mina, Sánchez, Tesillo (46’ Fabra) - Cuadrado, Barrios, Cuellar (46’ Chara), Díaz - Zapata (60’ Borja), Borre (46’ Cardona).

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (59)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze
« Powrót do wszystkich komentarzy