Oscar Mingueza, który już niedługo poleci z reprezentacją Hiszpanii na igrzyska olimpijskie, udzielił wywiadu dziennikowi Marca i opowiedział w nim także o trwających mistrzostwach Europy.
Bańka: Stosujemy wszystkie możliwe środki bezpieczeństwa. Szkoda, że musimy robić sobie zdjęcia z fanami z odległości, bo oni przez cały rok nas wspierają.
Presja: Profesjonalna piłka jest trudna i wymagająca. Ja też popełniam błędy, ale ważne jest, by się podnieść. Trzeba mieć silną psychikę i wiedzieć, że w jednym z najlepszych klubów świata będzie istniała presja. Błąd może kosztować tytuł.
Przestrzelenie karnego: Wierzyłem w Busquetsa, ponieważ widziałem go wykonującego jedenastki. Miał pecha, trafił w słupek. Następnym razem na pewno uderzy i trafi do bramki.
Przyjście do szatni w Barcelonie: Na początku wszyscy robią wrażenie. Od dziecka oglądałem tych piłkarzy, ale świetnie mnie przyjęli.
Tokio: Niewiele wiem o Japonii. Raz w dzieciństwie poleciałem do Azji na turniej i mam wątpliwości, czy było to w Japonii, czy w Korei.
Zmęczenie: Ten temat jest trudny, ale o to chodzi w presezonie. Na pewno będziemy w dobrej formie.
Gry wideo: Dzień przed ważnym meczem mogę grać w LOLa z przyjaciółmi. Kiedyś lubiłem Call of Duty, ale nie jestem w tym dobry i mam mało czasu.
Trener: Koeman wystawił mnie przez określone okoliczności, a kiedy zależało to już od niego, dalej na mnie stawiał. Jestem mu bardzo wdzięczny.
SuperPedri: Rozmawiałem z nim, ma w sobie wiele radości. Chce nam pomóc.
Messi: Pewnego dnia odejdzie, teraz lub za dziesięć lat. Mam nadzieję, że nie będzie to w kolejnym sezonie. On jest najlepszy, dobrze mieć go w drużynie.
Numer na koszulce: Taki, jaki mi dadzą.
Komentarze (7)