Ćwierćfinały EURO czas zacząć: Hiszpanie zmierzą się dziś z pogromcami mistrzów świata

Dariusz Maruszczak

2 lipca 2021, 08:55

1 komentarz

Fot. Getty Images

Dziś ruszają ćwierćfinały mistrzostw Europy, a na pierwszy ogień idzie pojedynek Hiszpanii ze Szwajcarią, który odbędzie się o 18:00. W zespole La Rojy może wystąpić nawet czterech piłkarzy Barcelony. Spróbują oni pomóc swojemu zespołowi w wywalczeniu awansu i umocnić swoją rolę na turnieju.

Selekcjoner Luis Enrique przed spotkaniem emanował pewnością siebie, mówiąc, że żadna drużyna nie grała w turnieju lepiej od jego zespołu. Budował w ten sposób morale La Rojy, której występy jeszcze przed rozgrywkami wzbudzały dużo wątpliwości, a ekipa Lucho nie rozwiała ich w trakcie zmagań. Zaledwie drugie miejsce w fazie grupowej nie mogło sprostać wymaganiom kibiców, choć rekordowa wygrana ze Słowacją na nowo rozbudziła oczekiwania. Starcie z Chorwacją w 1/8 finału pokazało wiele oblicz Hiszpanów. Z jednej strony fatalna wpadka bramkarza, która doprowadziła do zdobycia pierwszej bramki przez rywali. Z drugiej strony podopieczni Luisa Enrique potrafili strzelić trzy kolejne gole i być jedną nogą w ćwierćfinale. W końcówce La Roja wypuściła jednak komfortowe prowadzenie, a Chorwaci doprowadzili do dogrywki. To, co stało się w doliczonym czasie, pokazało siłę mentalną drużyny z Półwyspu Iberyjskiego. Hiszpanie mimo ciosu w końcówce regulaminowego czasu gry podnieśli się i zdobyli w dogrywce dwie bramki na wagę awansu.

Spotkanie pokazało problemy La Rojy pod względem indywidualnym i drużynowym, ale też możliwości tej ekipy, zwłaszcza ofensywne, a trudne okoliczności tej rywalizacji (a także kłopoty przed turniejem) mogły scalić zespół. Po Hiszpanach można obecnie spodziewać się wszystkiego - porażki z niżej notowanym rywalem, jak i wygrania turnieju. Co ciekawe, w ostatnich dwóch przypadkach, gdy tej reprezentacji udało się awansować do półfinału EURO, jej zawodnicy sięgali po złote medale.

Pogromcy mistrzów

Jednocześnie Luis Enrique szanował rywala, który sensacyjnie wyeliminował mistrzów świata, a selekcjoner Hiszpanów uważa, że Szwajcarzy stanowią jeden z najlepszych bloków na turnieju. Drużyna Vladimira Petkovicia zajęła dopiero trzecie miejsce w grupie za plecami Włochów i Walijczyków, ale to nie przeszkodziło jej w sprawieniu sensacji w pojedynku z Francuzami. Podobnie jak Hiszpanie Szwajcarzy wykazali się siłą charakteru, ponieważ do 81. minuty przegrywali 1:3, mieli na koncie zmarnowany rzut karny, a jednak zdołali odrobić straty i zwyciężyć po konkursie jedenastek. Co ciekawe, od mundialu 2010 stan rywalizacji tych drużyn jest wyrównany. Szwajcarzy i Hiszpanie wygrali po jednym spotkaniu 1:0, a poza tym padły dwa remisy 1:1. Szwajcarzy z pewnością znów będą dążyć do osiągnięcia takiej stabilizacji i niestracenia gola. Z kolei La Roja będzie musiała uważać na ofensywne zapędy lewego wahadłowego Zubera oraz na dośrodkowania w stronę Seferovicia, który potrafi zrobić z nich użytek. Mimo dobrej gry zespołowej Szwajcarzy nie stanowią monolitu w defensywie - stracili na turnieju już osiem goli w czterech spotkaniach. Utrudnieniem będzie też absencja kapitana Granita Xhaki, a w rolę lidera musi wcielić się w tej sytuacji Xherdan Shaqiri. Dla Szwajcarów będzie to szansa na wywalczenie pierwszego awansu do półfinału mistrzostw Europy.

Szansa dla piłkarzy Barcelony

Wydaje się, że Luis Enrique postawi na podobną jedenastkę, co w ostatnich dwóch wygranych meczach, choć nie można wykluczyć pojedynczych korekt ze względu na skłonność byłego trenera Barcelony do rotacji. W składzie powinno znaleźć się przynajmniej trzech piłkarzy Barcelony. Sergio Busquets odbudowuje ostatnio swoją pozycję w europejskiej piłce i nikt nie zaprzeczy, że po jego powrocie do kadry gra Hiszpanów się ustabilizowała. Miejsce w wyjściowej jedenastce zyskał też Éric García, a niektóre media uważają, że Jordi Alba wróci do składu kosztem José Gai. Pewny występu jest Pedri, dla którego może to być już 65. spotkanie w tym sezonie. Pomocnik spisuje się na mistrzostwach solidnie, jest na trzecim miejscu pod względem przebiegniętych kilometrów na mecz, wykonał najwięcej podań w ostatniej tercji boiska, a skuteczność jego zagrań wynosi 91,5%. Brakuje mu jednak efektu końcowego w postaci gola (do właściwej bramki) lub asysty, żeby stać się prawdziwą gwiazdą mistrzostw. Być może przyjdzie na to czas właśnie w spotkaniu ze Szwajcarią.

REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (1)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze