Sergio Busquets wrócił do reprezentacji Hiszpanii po otrzymaniu negatywnego wyniku testu na obecność koronawirusa. Pomocnik przyznał, że był bardzo rozczarowany, gdy okazało się, że musiał udać się na kwarantannę.
- Zadzwonił do mnie lekarz, powiedział mi o wyniku i miałem mnóstwo różnych odczuć. Nie mogłem w to uwierzyć, byłem niespokojny z powodu tego, co mogło się wydarzyć, myślałem, czy może nie był to fałszywie dodatki wynik. Kiedy wsiadłem do karetki i wróciłem do domu, zacząłem nad tym wszystkim myśleć. Nie mogłem w to uwierzyć, starałem się zachować optymizm, ale w takich chwilach jest to niemal niemożliwe i myślisz sobie, czy będziesz czuł się dobrze, czy dasz radę wrócić na czas… To wiele pytań bez odpowiedzi, które pojawiają się w głowie w złym momencie.
- Mamy grupowy chat z kolegami z reprezentacji, indywidualnie także wielu z nich do mnie pisało. Sprawili, że czułem się ważny, że wciąż byłem z nimi, a oni czekali na mnie z otwartymi ramionami.
- Jestem bardzo dumny z kolegów, z ich pierwszego meczu i ze wszystkiego, co robią. Tędy droga, zostało jeszcze wiele i jestem przekonany, że dobrze nam pójdzie.
Komentarze (7)