Pep Guardiola: Tamta Barcelona rozgrywała finały jak mecze towarzyskie

Julia Cicha

23 maja 2021, 11:30

Marca, AS

35 komentarzy

Fot. Getty Images

Pep Guardiola pojawił się wczoraj na Twitchu wraz z kilkoma byłymi włoskimi piłkarzami. W luźnej rozmowie były trener Barcelony wspomniał o wielu aspektach dotyczących jego byłego klubu, a także Leo Messiego.

Leo Messi: Jest bardzo silny, najsilniejszy. Poza jego umiejętnościami ważna jest jego mentalność, głowa. Przez cztery lata w Barcelonie rozegraliśmy wiele meczów na treningach, a on nie przegrał żadnego. Gdyby przegrał, wyszedłby z treningu. Ma tę mentalność głodną rywalizacji, 4-5 piłkarzy w historii miało coś takiego.

Zawodnicy Barçy: Byli jak zwierzęta, jeśli chodzi o rywalizację, wiele się od nich nauczyłem. Chcieli wygrywać co trzy dni, chcieli być lepsi nawet od swoich kolegów. Miałem szczęście, że mogłem trenować najlepszego piłkarza w historii oraz 7-8 graczy ze szkółki w odpowiednim wieku 24-26 lat. Mieliśmy też bardzo dobrych obcokrajowców takich jak Eto’o. Wszyscy oni spotkali się w idealnym momencie, a gwiazdy sprawiły, że to wszystko trwało cztery lata. To wyjątkowe, oni grali finały jak mecze towarzyskie. Przyjaźnili się, a każdy miał swoją rolę. Wszyscy wiedzieliśmy, że Messi był najlepszy, ale potem było 6-7 bardzo silnych piłkarzy. Inni wiedzieli, że nie grali, bo tamci byli od nich lepsi.

Javier Mascherano: Był bardzo pokorny, zaakceptował rolę stopera, mimo że był jednym z najlepszych pomocników na świecie. Byłby świetnym trenerem, bo zawsze służy drużynie.

Sergio Busquets: Jest bardzo inteligentny, wszystko rozumie. Nie jest bardzo silny fizycznie, ale nadrabia inteligencją. Żeby przetrwać 10 lat w Barcelonie, trzeba być silnym. W przeciwnym razie odbiorą ci miejsce. Pomocnicy powinni być tacy jak on – niewiele mówić i myśleć za innych. Rodri może podążyć tą drogą.

Rola trenera: Nasza praca jest bardzo trudna. Możemy mówić o taktyce, ale co 2-3 dni sprawiamy, że dziewięciu piłkarzy nie gra, to bardzo trudne. Cierpisz więcej niż się cieszysz. Nie polecam bycia trenerem, oni dużo cierpią. Niektórzy świetni faceci, którzy dobrze trenują, nie grają.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

No właśnie wtedy była konkurencja i to jest być może duży czynnik wpływający na naszą grę

Czym tak te wasze "wspomnienia" i dochodzę do wniosku, że albo macie krótką pamięć albo wiosen mieliście za mało ;)

To wcale nie było tak, że Barcelona była nie do pokonania. To wcale nie było tak, że Pep nie był krytykowany. To wcale nie było tak, że wtedy mówiono o Barcelonie jak o najlepszej drużynie w historii futbolu.
Oglądający tamte mecze pamiętają, że w europie wcale nie było tak kolorowo.
Przypomnijcie sobie "szczęśliwe" zwycięstwo w półfinale LM z Chelsea w sezonie 08/09.
Zasłużenie przegrane półfinały, z Interem w sezonie 09/10 czy Chelsea w sezonie 11/12.
Oczywiście w La Lidze biliśmy wszystkich niemiłosiernie i tu faktycznie często wyglądało jak mecze towarzyskie, ale finały? No trochę Pep-a poniosło...
Powiem więcej, z sezonu na sezon Real Mourinho coraz lepiej radził sobie z tiki-taką i było widać bezradność Pep-a. Ktoś napisał, że odszedł przez Rosela i Bartka, ale wyglądało to raczej tak jakby uciekał przed tą bezradnością. Więc wg mnie nie taki Pep cudny jak go malują ;)

Peace! Veb!

Tamta barca nie Tarła chrzanu

I to jest właśnie to.. BARCA grała finały jak mecze towarzyskie. Wygrywali z kim chcieli. Sama prawda. Najlepsza drużyna w historii moim skromnym zdaniem.

Peeeeppppcccciiiuuuu wróć !!!

Szkoda czasu na sentymenty tu się trzeba brać do roboty :) Było minęło ...

Jak ja bym go chcial znowu w Barcelonie...
konto usunięte

Funky były łatwe za jego czasów, ale pół finały to był istny horror.

Myślę że Guardiola w swoim ostatnim roku wiedział że trzeba pożegnać kilku piłkarzy i kupić nowych i pewnie chciał mieć na to wpływ jakich zawodników się ściąga ale Rossel i Bartomeu przecież wiedzieli lepiej i Guardiola przez to odszedł bo nie chciał kopać się z koniem... Szkoda bo to mógł być Ferguson Barcelony

Pamiętam jak w pierwszym roku grali z betisem i po pierwszej połowie było 2-0 w plecy...wtedy wiedziałem że tak tego nie zostawią i spokojnie to wygrają ( nie oglądałem meczu bo nie miałem jak, ale wiedziałam że będą 3pkt) wygrali 2-3 a oglądając skrót powinno być z 6/7
To były piękne czasy:)
Teraz...

Czyli jeśli Leo przegrałby na treningu to by wyszedł obrażony. Reszta musi przegrywać bo Leo nie może przegrać :D

Tutaj ma rację w 100% miał szczęście że mógł być trenerem tamtych zawodników. Takich już nie ma i nie będzie. Wydobył z nich to co najlepsze. Takiego drugiego zespołu już nie będzie.

To byla maszyna.... az do czasów gdy zamiast zostawic obecny model zarzad kupowal graczy za potezne pieniadze co przyczynilo sie do tego jak dzis barca wyglada.

Ahh te czasy...

Jak to role mogą się odwrócić. Kiedyś byliśmy myśliwym a teraz ofiarą.

Teraz nie tylko finały są grane jak mecze towarzyskie.

Wtedy człowiek się nie obawiał o wynik przed meczem z wielkim zespołem, to była maszyna, do tego grająca efektywny i efektowny futbol. Dzisiaj przed każdym meczem jest wielka nie wiadoma.

Gdyby przegrał, wyszedłby z treningu.... tak ma do dzisiaj, jak przegrywamy to go nie widać, mentalnie wychodzi z meczu

teraz też są jak zwierzęta
jak leniwce
Komentarz usunięty przez użytkownika

Jakby to było dziś, piękne czasy

Najlepszy trener w historii piłki ;)

teraz kązdy czołowy zespół ma z barcą mecz towarzyski

Jaka to była maszyna, najlepsza drużyna w futbolu.