O sobie

  • Zainteresowania Brak informacji
  • Ulubiony zawodnik Brak informacji
  • Ulubione zespoły Brak informacji
  • Barcelonie kibicuję od Brak informacji

Statystyki

  • Dni w serwisie 413
  • Liczba komentarzy 177
  • Polecenia 452

Komentarze

4

@Faun Co w związku z tym, że mamy pandemie? Ano to, że należy ograniczać kontakty z ludźmi, bo uwaga... Można dodatkowo roznieść wirusa, który uwaga... Może Cię zabić. Jeśli ta Pani fryzjerka serio ma taki zapieprz i cały dzień chodzi po domach ludzi i ich strzyże to jest niebezpieczeństwem dla siebie, dla swoich bliskich, dla swoich klientów i reszty otoczenia. Czy naprawdę fryzura jest ważniejsza od bezpieczeństwa własnego i otaczających Cię ludzi?

1

@barcafan9512 Do listy dodałbym jeszcze:
I Want It All
Another one the bites the dust

1

Niewesoła statystyka, zważywszy na to, że oboje są graczami raczej defensywnymi. Dobrym prognostykiem byłoby, aby zamiast Pique znajdował się tam De Jong, Arthur albo inny piłkarz środka pola o bardziej ofensywnych zadaniach, niż Busi

0

@Jackazz To jedna z tych chwil, w których żałuje, że na rambli nie można dawać minusów do komentarzy, brr

2

@BulaKG Ja osobiście uważam, że z obu panów wyszło to co najgorsze u nich.

U Najmana kozaczenie, łatwe dawanie się sprowokować i przez to niskie zachowania jak to z wodą, do tego mało argumentów, bo faktycznie co chwile wracał do tego samego, czyli tych dwóch screenów i tego, że Stano nie chciał się z nim poboksować.

Jeśli chodzi o Stanowskiego to jego odpowiedzi były moim zdaniem często kiepskie. Na pytanie o kim napisał dobrze, zadane przynajmniej dwa razy, w obu przypadkach odpowiedział, że Leo Messiego. Czy trzeba być Bogiem piłki, żeby Pan Krzysztof napisał o kimś coś miłego? Do tego ten tekst, że żartował na twitterze i to co pisze nie należało traktować poważnie, mnie osobiście brzmiało jako takie wywijanie się klasycznym "hehehe żarcik" gdy wyszło niezręcznie.

O Najmanie nigdy zbyt dobrego zdania nie miałem, jak o wielu sportowcach zresztą, dlatego jego postawa mnie nie zaniepokoiła, ale zachowanie Stanowskiego było dla mnie niepokojące, bo pokazywało to co w dzisiejszych dziennikarzach nienawidzę najbardziej, czyli takie zachowanie jakby byli nietykalni, cokolwiek o kim nie napiszą. Mogą kłamać, mogą robić sobie z kogoś jaja, mogą drwić z dorobku czyjegoś życia, a jeśli to się komuś nie podoba to jest BE. Do teraz pamiętam jaka afera się zrobiła gdy na konferencji trener naszej reprezentacji "zaatakował" Pola i był ogień, że jak on mógł. Dziennikarze zdają się żyć w przeświadczeniu, że mają jakiś immunitet, który sprawia, że nie odpowiadają za to co piszą. Przynajmniej ja takie wnioski wyciągam. Stanowski w tym programie to pokazywał, gdy po tym jak drwił z Najmana na twitterze, z jego pracy, dokonań, tego co robi (nie oceniam czy jest dobre, ale fakt pozostaje faktem) całe życie, a potem się dziwi, że Marcin traktuje to na poważnie, a nie śmieje się do rozpuku.

W związku z tym jeśli miałbym oceniać to w kwestii inteligencji i merytoryki wypowiedzi Stanowski był znacznie lepszy. Jeśli, jednak chodzi o ludzką postawę to dla mnie Najman był tu mniej obrzydliwy. Wyzywał, bluzgał, mówił głupie rzeczy, oblał wodą, ale nie drwił tak okrutnie z visa vie, nie prowokował tak paskudnie, a wreszcie nie wykazał się tak bezczelnym zdziwieniem, że druga strona ma do niego jakikolwiek problem. Paskudne zachowanie, panie Stanowski, mocno się zawiodłem.

Zobacz wszystkie

56

Katastrofalna wiadomość. Z jakiegoś powodu z Realem, akurat Roberto zawsze dobrze się grało, także to, że wypada akurat w tym momencie to bardzo zła informacja.

38

"Można myśleć o dublecie, kiedy ma się jedno trofeum, albo o tryplecie, kiedy ma się dwa tytuły, ale my nie mamy żadnego." Bardzo podoba mi się ta myśl Ernesto. Tak powinniśmy podchodzić do sprawy, a nie z góry zakładać, że wszystko trzeba wygrać, bo jak nie to sezon stracony

23

Boże jak ja Alby nie cierpię... Gryzol się uspokoił, a ten coraz starszy, a zero zmian, cały czas ten sam niski mentalny poziom

18

Personalnie mój ulubiony trener ostatnich lat. Piłka jego zespołów była prawie tak atrakcyjna jak jego konferencje prasowe. Taki swój chłop z fajnym ciętym humorem, oby wszystko mu się poukładało!

18

Moje krótkie podsumowanie tego meczu.

Odnoszę wrażenie, że jakbyśmy usłyszeli plan meczu, który założyła sobie drużyna wraz z trenerem to ten wyglądałby dokładnie tak jak w rzeczywistości. Chłopacy dokładnie wiedzieli o co grają oni, a o co gra Real. Ekipa z Madrytu musiała tu wygrać, bo inaczej tylko jakaś katastrofa może przywrócić im nadzieje na tytuł. Szczególnie, że szansa na puchar Króla już uciekła im sprzed nosa. To natomiast wiązało się z tym, iż biali rzucą się na nas z wysokim pressingiem, ofensywnym nastawieniem i chęcią zrobienia z tego meczu dzikiej wymiany ciosów. Drużyna Ernesto Valverde, natomiast na to nie pozwoliła grając futball może i niezbyt porywający, ale odpowiadający potrzebie tego meczu, szczególnie po pięknym golu Ivana Rakitica. Wszelkie atuty ofensywne zostały wytrącone z dłoni Madryckiego kolosa, który zdaje się coraz bardziej stać na glinianych nogach.

Podstawy Barcy, natomiast wyglądały jak za pierwszego półrocza pracy Valverde, czyli bardzo bardzo solidnie. Na ogromną pochwałę zasługuje obrona oraz pomoc, które odrobiły lekcje z półfinału pucharu Króla i nie pozwoliły Realowi na zbombardowanie bramki Ter Stegena. Szczególnie tutaj wyróżniłbym Sergiego Roberto, który nie tylko świetnie poradził sobie z Viniciusem, ale jeszcze przytomnie asystował przy bramce Rakitica, którego również pochwaliłbym za ten mecz. Solidność z tyłu, wyjścia do przodu. Brawo.

Co do ofensywy to nie przystawała ona do poziomu jaki chłopaki zaprezentowali w defensywie, jednak nie była dramatyczna. Więcej spodziewałbym się po Dembele w meczu, w którym nareszcie miał mnóstwo miejsca, więc mógł skorzystać ze swych największych atutów. Francuz, jednak nie miał najlepszej dyspozycji dnia, co zwyczajnie się zdarza, szczególnie w przypadku młodego piłkarza wracającego do pełnej dyspozycji po kontuzji. Cieszy to, że Ousmane potrafi współpracować z Albą, co po przygodzie z Neymarem, który notorycznie pomijał obiegającego go lewego obrońcę nie jest takie oczywiste. Pomysł, w którym Dembele swoją dynamicznością zbiera uwagę obrońców, a potem podaje dla wybiegającego z jego pleców Jordiego wydaje mi się znakomity. Poza planem taktycznym na obraz ofensywy wpłynął, jednak Messi, któremu nie szło za dobrze. Miejmy nadzieje, że ten ból, który poczuł nie jest tego powodem, bo jeśli Leo gra z kontuzją to jest to bardzo niedobry prognostyk przed coraz szybciej zbliżającym się finałem sezonu.

Ofensywa bez fajerwerków była, więc czymś oczywistym wynikającym z planu na mecz, stosunkowo szybko strzelonej bramki oraz dyspozycji dnia najważniejszych osób kreujących moc w ataku. Są, jednak kwestie, które dla mnie są bardziej wyraziście alarmujące. Po pierwsze Coutinho, który po wejściu wyglądał dość nieporadnie. Wydaje mi się, że chłopak ten potrzebuje zagrać 90 minut na tyle niezbyt mocnego rywala, żeby zagrać fajny mecz, w którym nabierze wiatru w skrzydła i pewności siebie, bo umiejętności na pewno mu nie brak. Zważywszy na to, że grał w Anglii dziwi jego, widoczna gołym okiem, słabość fizyczna. Drugim problemem jaki dostrzegam są stałe fragmenty gry, które aż przypominają mi mecze z Celticiem za Guardioli. Każdy rożny wykonany krótko, zawsze z tym samym efektem. Dziś co prawda było kilka zagranych bezpośrednio w pole karne, jednak po ani jednym z nich nie padł nawet strzał (o ile dobrze pamiętam oczywiście). Stałe fragmenty gry to ważna sprawa, bo pomagają w wygrywaniu gdy zwyczajnie nie idzie, a na pewno jeszcze w tym sezonie takie mecze się zdarzą. Na treningach chłopcy powinni nad tym popracować.

Ogólnie, jednak kładę się spać po tym meczu w dobrym nastroju. Przez bardzo solidną grę oraz dobry wynik. Realowi zostaje tylko Liga Mistrzów, czy jeśli sezon skończy się dla nich bez ani jednego trofeum to Biali przestaną żyć ułudą swojej potęgi? Oby nie!