Stan murawy we wczorajszym meczu Barcelony z Realem Valladolid był głównym tematem pytań dziennikarzy po spotkaniu. Odniósł się do niego również trener Sergio González.
− Wydaje się, że oni są piłkarzami, a my rolnikami. My też jesteśmy zawodnikami i gramy w piłkę. Jako ostatni awansowaliśmy do Primera i mieliśmy problemy, żeby zdążyć na czas. Zrobiono wszystko, co było możliwe. Trzeba było dostosować się do okoliczności. Valladolid zrobił wszystko, by murawa była w dobrym stanie. Nikt nie chciał, by tak wyglądała.
− Jestem sfrustrowany, bo myślę, że zasłużyliśmy na punkt. To dziwne uczucie. Zawsze chce się zdobywać punkty, ale wiele rzeczy zrobiliśmy dobrze. Rywalizowaliśmy i byliśmy silnym zespołem. Umieliśmy cierpieć.
− Zamiast się poddać, rozwinęliśmy się i wierzyliśmy w siebie. Kibice nam pomogli. Nie udało się wywalczyć punktu, na który być może zasłużyliśmy. Mamy plan, trzeba powoli się rozwijać. Dzisiaj umieliśmy atakować, 2 czy 3 razy dobrze zmieniliśmy pozycje. Zrobiliśmy krok do przodu dzięki okazjom Keko. Wierzymy w to, co robimy.
Komentarze (23)