Analiza meczu z Realem Madryt

Eoren

27 lutego 2013, 22:09

zonalmarking.net

154 komentarze

Barcelona doznała już drugiej dotkliwej porażki na przestrzeni ostatniego tygodnia, zaś Real w pewny sposób zagwarantował sobie miejsce w finale Copa del Rey.

Jordi Roura wystawił w bramce José Pinto zamiast Víctora Valdésa, tak jak to zawsze ma miejsce w przypadku tych rozgrywek. Reszta składu, który wybiegł na murawę Camp Nou była identyczna z podstawową jedenastką Barcelony z przegranego meczu z Milanem. Włącznie z Ceskiem Fàbregasem w wyjściowym składzie i Andrésem Iniestą na skrzydle, mimo tego, że David Villa świetnie zaprezentował się w meczu z Sevillą w ostatni weekend.

José Mourinho postawił na Raphaela Varane i Sergio Ramosa jako parę stoperów. Pepe rozpoczął mecz na ławce. Gonzalo Higuaín, tak jak się tego spodziewano, zagrał wy wyjściowym składzie.

Real ograł Barcelonę. Ich ustawienie defensywne było dobre, ataki - bezpośrednie i efektywne. Wynik 1:3 jest sprawiedliwym oddaniem przebiegu gry.

Real dobry w grze bez piłki

W poprzednich Klasykach Real zwykł rozpoczynać grę od ostrego pressingu w pierwszych minutach, zmuszając Barcelonę do oddania im piłki. Tym razem Real rozpoczął grę odrobinę mniej agresywnie, wzorując się raczej na pressingu, jaki prezentuje Milan w środkowej części boiska, niż spychając przeciwnika głęboko pod jego bramkę - tak jak działo się ostatnio na początku spotkań między Madrytem i Barceloną.

Niebezpieczeństwem, jakie wynika z takiego sposobu gry jest fakt, iż potrzebna jest do niego dość wysunięta linia defensywy. Real został rozdarty na strzępy w pamiętnej manicie właśnie dlatego, że Barcelona z łatwością rozrywała ich wysoką linię defensywną - Leo Messi pojawiał się w głębi pola i przez całą obronę posyłał piłkę w kierunku skrzydłowych. We wczorajszym meczu Barcelona wygenerowała zaskakująco niewiele groźnych sytuacji za linią obrony. Przede wszystkim było to spowodowane dalszym problemem na linii Andrés Iniesta - Cesc Fàbregas, który nadal udaremnia skuteczną ofensywę.

Na drugim skrzydle Pedro Rodríguez zapewniał drużynie szybkość i błyskotliwe rajdy. Było on jednak rozstawiony tak szeroko, że nie mógł stworzyć bezpośredniego zagrożenia bramkowego. Tylko raz przedostał się on przez obronę. Miało to miejsce w drugiej minucie, gdy wykreował szanse Leo Messiemu po ograniu Fabio Coentrão.

Real w środku pola

W teorii, strategia Realu była podobna do tej zastosowanej przez Milan, jednak rzeczywiste rozstawienie graczy wyglądało już inaczej. Milan grał ustawieniem 4-3-3, Real - 4-2-3-1, co oznacza, że główną różnicę można było zaobserwować w środku pola. Jednak wziąwszy pod uwagę fakt, że Milan, (jak również swego czasu Chelsea i Celtic), często wysuwał najgłębiej rozstawionego pomocnika przed linię dwóch graczy grających wyżej od niego, być może nie miało to aż takiego znaczenia.

Można znaleźć także inny punkt wspólny - Real chętnie zostawiał dużą przestrzeń między linią pomocy i defensywy. Powodowało to, że żaden z graczy Barcelony nie był w stanie przedostać się w tę strefę niezauważony. Za pressing w tej części pola odpowiadał Sami Khedira. Zwykle zawodnikiem, na którym Niemiec wywierał presję był Fàbregas, grający wczoraj głębiej niż w spotkaniu z Milanem. Tymczasem Xabi Alonso krył Xaviego Hernándeza zmuszając go do wykonywania jedynie podań wycofujących.

Messi wielokrotnie próbował przedostać się przez tę strefę, w szczególności z prawej strony. Jednak Ramos wychodził do przodu kryjąc Argentyńczyka, podczas gdy większość obowiązków defensywnych przejmował za niego Varane. Messi miał okazje, w których udawało mu się przedostać przez obronę Realu, jednak taka taktyka znacznie ograniczyła jego wpływ na grę.

Ustawienie Xabiego Alonso

Alonso pełni ogromną rolę w wydajności Realu. Bask walczył już w wielu El Clásico, jednak nie był w stanie poradzić sobie z wymianą piłki w drużynie Barcelony, ponieważ z natury nie jest przecinakiem. Pressing Barcelony powodował, że Xabi Alonso nie był w stanie w pełni rozwinąć swoich umiejętności ofensywnych. Ten pełen elegancji pomocnik kreujący grę w tych spotkaniach przekształcał się w wyjątkowo defensywnie nastawionego pivota.

Jednak wczoraj zaliczył absolutnie wspaniały występ. Xabiemu Alonso udawało się zupełnie wyłączyć spod gry dwóch zawodników Barcelony, i na dodatek robił to w tym samym czasie. W bystry sposób ustawił się tuż przed obroną dzięki czemu był w stanie zapobiec podaniom tuż pod nogi Messiego. Jednocześnie cały czas pilnował Xaviego i był gotowy do narzucenia Katalończykowi pressingu. Gdy Xavi rozgrywał piłkę, Alonso natychmiast wracał i znajdował się tuż przed Messim. Taka swoboda w wertykalnej zmianie pozycji wynikała z założenia taktycznego Realu, by zostawiać wolne miejsce przed blokiem obronnym.

W ligowym spotkaniu, w którym Barcelona pokonała Madryt 5:0, Xabi Alonso grał głęboko, zaś krycie Xaviego odpowiedzialny był Özil. Efekty były widoczne gołym okiem: Xavi przesuwa się do przodu, Alonso reaguje zbyt późno, Messi zostaje bez krycia. Wczorajsza taktyka - choć powstała po wielu starciach Realu z Barçą - funkcjonowała znacznie lepiej.

Równie ważna była komunikacja ze strony Xabiego Alonso. Warto obejrzeć pierwszych 15-20 minut tego spotkania poświęcając całą uwagę jedynie jego osobie. Nie tylko ze względu na pozycję, którą zajmował, ale także by zobaczyć, że przez cały czas komunikował się ze stoperami - krzycząc do nich i wskazując ręką. Było to kluczowe ze względu na partnerów, jakich miał za sobą Xabi. Varane - młodziutki zawodnik, testowany w spotkaniach na własnym terenie, który nigdy wcześniej nie grał Camp Nou, oraz Ramos - wspaniały obrońca, jednak zbyt łatwo dający się wyciągnąć ze swojej pozycji Messiemu i reszcie katalońskiej ekipy.

Alonso był w stanie odebrać piłkę Xaviemu na samym skraju pola karnego Realu, co dobitnie oddaje jego dominację w kompetycji.

Skrzydła Realu

Na skrzydłach w ekipie Królewskich Angel Di María grał nieco głębiej niż Cristiano Ronaldo. W rzeczywistości Portugalczyk był najbardziej wysuniętym graczem Realu w trakcie całego meczu. Sposób gry bocznych obrońców Barcelony w tym przypadku sprzyjał Realowi Madryt. Jordi Alba jest graczem permanentnie zaangażowanym w ofensywę Barçy, bardziej nawet niż Dani Alves. Di María jest zawodnikiem lepiej przystosowanym do gry obronnej i powstrzymywania ataków Barcelony, więc był bardziej wydajny w walce z Jordim Albą. Wcześniej, José Mourinho niejednokrotnie czuł się zobligowany to zamieniania Di Maríi i Cristiano Ronaldo stronami, pozwalając Argentyńczykowi mierzyć się z Danim Alvesem, jednak zmuszając Portugalczyka do zmiany jego ulubionej pozycji. Teraz wydaje się, że nie jest to dłużej potrzebne.

Pojedynki między Cristiano a Danim Alvesem zawsze były kluczowe dla tych spotkań. W początkowej fazie meczu Brazylijczyk skutecznie pilnował Ronaldo, dzięki czemu udało mu się zapobiec podwojeniom w ataku Realu oraz krosowym podaniom. Jadnak nawet to nie było wielkim powodem do zmartwienia dla Realu. Gdy Alves wychodził wyżej oznaczało to, że Pedro przesuwał się bardziej do środka, gdzie łatwo mogli go upilnować stoperzy.

Kontrataki

Dodatkowo taka sytuacja ułatwiała urwanie się Ronaldo. Barcelona dała mu zbyt wiele szans do wyprowadzania kontrataków jeden-na-jeden. Niekiedy były to pojedynki z Alvesem, jednak zdecydowanie częściej z jednym ze stoperów, w bardziej centralnych obszarach pola gry. Wziąwszy pod uwagę fakt, że Ronaldo jest główną bronią zaczepną Realu Madryt zaskakującym było, że Barcelona tak łatwo wystawiała się na jego rajdy. W tych atakach dostrzec można było pewną subtelność - dobry ruch i podanie od Higuaína lub Özila.

Higuaín nie rozegrał najlepszego spotkania, jednak pojawiał się na prawej stronie absorbując dzięki temu uwagę stoperów i otwierając przestrzeń dla Cristiano. Było to coś, co Real robił bardzo błyskotliwie.

Özil nie odgrywał tak ważnej roli, jednak przez cały mecz poruszał się po boisku w charakterystyczny dla siebie, inteligentny sposób. Gra obu tych zawodników doprowadziła do karnego, z którego padła pierwsza bramka (Özil przelobował Sergio Busquetsa, Higuaín posłał piłkę mijającą Carlesa Puyola za którą ruszył Cristiano Ronaldo). Te elementy gry mogą wydawać się proste technicznie, jednak obrazują ogromne rozumienie gry, którym wykazał się Real. Królewscy wiedzieli co powinni robić, gdy tylko znaleźli się w posiadaniu piłki - posłać ją jak najszybciej za linię obrony.

Poniżej przedstawiono diagram uśrednionych pozycji (udostępniony dzięki uprzejmości portalu WhoScored.com). Po lewej stronie diagramu znajduje się skład Barçy, po prawej - Realu. Trzy najbardziej interesujące kwestie to Iniesta (8) i Fàbregas (4) znajdujacy się zbyt blisko siebie, Ronaldo (7) jako najbardziej wysunięty zawodnik Realu oraz Ramos (4) ustawiony nieco wyżej niż Varane (2), kiedy ten pierwszy zatrzymywał Leo Messiego.

Kłopot z Iniestą i Fàbregasem (kolejna odsłona)

Ze względu na ryzyko powtórzenia się scenariusza z meczu z Milanem, fakt, iż Roura znów zdecydował się na wystawienie Iniesty i Fàbregasa wydaje się co najmniej zaskakujący. Iniesta trzymał się bliżej linii bocznej, podczas gdy Fàbregas krążył wokół pozycji w centrum pola, mimo to często wchodzili sobie w drogę. Iniesta wydaje się niezdolny do wywarcia znaczącego wpływu na grę, gdy Fàbregas okupuje jego pozycję.

W 10. minucie gry można było zauważyć idealny przykład tego problemu. Pinto posyła piłkę bezpośrednio do Iniesty, Barcelona zyskuje szansę ataku trzech-na-trzech. Fàbregas rozpoczyna bieg nieco bardziej ze środka niż Iniesta, jednak biegnie leniwie i bez dynamiki, celując w tę samą wertykalną przestrzeń co zawodnik z Fuentealbilli. Fàbregas powinien rozerwać grę w środku umożliwiając posłanie prostopadłego podania, lub też, (jak z pewnością uczyniłby to Özil), przesunąć się bliżej obwodu, rozciągając grę i pozwalając Inieście przedostać się w środek pola. Ostatecznie Cesc nie zaoferował niczego a Iniesta wywalczył jedynie faul Khediry.

Ten problem - dwóch graczy przeszkadzających sobie nawzajem - nie pojawiał się nigdy za kadencji Pepa Guardioli. Pep przeprowadzał ćwiczenia z podziałem pola na sekcje, co sprawiało, że Barcelona zawsze efektywnie kryła cały obszar gry. Jeśli jeden z graczy wkracza w twoją strefę, to znaczy, że ty musisz przesunąć się do innej. Zapewnia to sytuację, w której gracz będący w posiadaniu piłki ma wiele opcji jej zagrania. Taka taktyka przyczynia się też do rozciągnięcia gry oraz defensywy rywala. Gracze Barcelony poruszali się równomiernie po całym boisku, dzięki czemu Barça była w stanie przycisnąć przeciwnika w jednej chwili - coś, czego wyraźnie brakuje w tym sezonie. Jest to założenie dalekie od unikalności i chciałoby się rzec - wręcz podstawowe, jednak takie inteligentne rozmieszczenie przestrzenne było kluczem do taktyki Guardioli, a teraz wygląda na to, że znikło.

Co zaskakujące, tak bliskie ustawienie Fàbregasa i Iniesty ograniczyło grę Blaugrany aż na trzy, niezależne od siebie sposoby. Nie zapewniło trzeciego centralnego pomocnika, który byłby w stanie przechylić szalę dominacji w środku pola na stronę Barcelony. Uniemożliwiło właściwe rozciągnięcie gry wszerz boiska. Ograniczyło możliwość posyłania podań za linię obrony. Álvaro Arbeloa stale pilnował Iniesty. Pod koniec drugiej połowy wyłapał co prawda żółtą kartkę, co ograniczyło nieco jego możliwość krycia po przerwie, mimo to Arbeloa dobrze radził sobie z Iniestą.

Na lewej stronie rozpaczliwie potrzebny był Villa. Co ciekawe Messi tak skomentował wpływ Villi na grę w meczu przeciwko Sevilli: „Z Villą na szpicy, w drugiej połowie gry, stoperzy Sevilli nie mogli wyjść do przodu, co zapewniło mi więcej przestrzeni". Messiemu nie zawsze perfekcyjnie współpracowało się z Villą, ale musiał być szczerze rozczarowany po raz kolejny widząc Asturyjczyka na ławce.

Taktyka po przerwie

Dziwi, że Roura nie dokonał w przerwie zmian personalnych, było jednak do przewidzenia, że ogólny rysunek taktyczny pozostanie taki sam: Barcelona niezdolna do stworzenia otwierającego podania i stawiający na kontrataki Real. Ronaldo strzelił drugą bramkę w 57. minucie, nim Barcelona zdążyła dokonać zmian. I nagle Barça potrzebowała trzech goli, by awansować.

Ostatecznie Villa zastąpił Fàbregasa, jednak Barça szybko straciła kolejnego gola, tym razem po główce Varane'a z rzutu rożnego. Tello zastąpił Pedro na prawej stronie - Barcelona zyskała dwóch bezpośrednich w grze, szybkich i świeżych napastników. Efektem tego Real cofnął się głębiej.

Jednak teraz już Barcelona potrzebowała czterech bramek, co było praktycznie niemożliwe do wykonania. Mourinho dokonał trzech logicznych, defensywnych zmian. Alba strzelił w 89. minucie bramkę na pocieszenie, tylko dlatego, że udało mu się obiec obronę z lewej strony. Było to coś, co Barcelona mogła zapewnić sobie od początku spotkania - wystawiając Davida Villę.

Konkluzja

Trzeba pamiętać dlaczego Barcelona znajduje się w takiej sytuacji - jej trener toczy walkę z nowotworem. Roura znalazł się na stanowisku, na które wcale się nie pisał, bez ostrzeżenia zmuszony do udźwignięcia presji i odpowiedzialności, jaka na niego spadła. Byłoby zbyt okrutnym poddać go ostrej krytyce. Zamiast tego można po prostu grzeczniej powiedzieć, że Barcelonie brakuje Tito Vilanovy i jego umiejętności taktycznych, dokonywania zmian w trakcie gry, co można było dostrzec jeszcze za panowania Guardioli.

Nie odbiera to jednak w żadnym stopniu zasług Realu Madryt: drużyna broniła się odważną, wysoką linią defensywy, pomocnicy brali aktywny udział w pressingu, zaś Xabi Alonso zdołał zatrzymać zarówno Messiego, jak i Xaviego. Tak jak Milan, strzelili bramki klasycznym „sposobem na strzelenie Barcelonie" - dwa trafienia padły po kontratakach, jedno po stałym fragmencie gry.

Jak ważne jest doświadczenie w grze przeciwko Barcelonie? Barça poległa w tym tygodniu z dwoma drużynami przyzwyczajonymi do rozgrywania spotkań z Katalończykami. Milan grał w zeszłym sezonie z Barceloną cztery razy, Real zmierzył się z nią sześciokrotnie. Po zaliczeniu wielu porażek w sezonie 2011/12 być może Allegri i Mourinho w końcu odrobili swoją pracę domową.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Będzie można przeczytać oceny za mecz z Realem?

Vilanova wracaj

Pedro nie przedostał się pod bramkę Realu tylko raz, bo w drugiej połowie pięknym rajdem z boku ośmieszył Ramosa ale został zblokowany przez Alonso

Fabregas i Alexis nie sa w formie. Dziwi mnie to ze trenerzy bez przerwy stawiaja na ten sam sklad, ktory jest juz zmeczony, dlaczego nie wpuszcza Davida na boisko, ktory wg mnie jest obecnie w najlepszej formie? Poza tym taktyka siadla. Jak kiedys tiki-taka byla zabojcza dla przeciwnika tak teraz w tych ostatnich dwoch meczach, z tego co obserwowalam to jedynie przeszkadzala. Powinni opracowac inne warianty, zrobic cos co zaskoczy przeciwnika, bo obecnie, kazdy klub z ktorym mierzy sie Barca dostosowal swoj styl i taktyke do Barcy i jak widac, na przykladzie meczy z Milanem i Realem ,przynosi to efekty. A propo trenera. Jordi nie radzi sobie z presja, ale nie winmy go za to, bo zostal zmuszony przez sytuacje. To ze nie ma charyzmy jest, nie oszukujmy sie, bardzo widoczne. Tito, coz, wiadomo, ze zdrowie jest najwazniejsze, jednak wg mnie on nie ma takiej charyzmy jaka mial Pep. Mam nadzieje, ze sie wyrobi jako trener obydwoje zaczna wyciagac wnioski z poprzednich meczy.

Ja tak z innej beczki tym razem. Cały świat zachwyca się Varane z Realu, ale mam takie przeczucie, że ten cały Varane w meczu z ManU zrobi coś takiego, że na dobre pogrąży Real. Za dużo tych ochów i achów nad tym łebkiem, a los bywa przewrotny i okrutny. Szczególnie w piłce nożnej...

Wypadek przy pracy. Visca el Barca!

@wojcieh6 , barsa nie przegrala w lidze od 2008 r z realem? a rok temu w kwietniu 2:1, to co?

Real zagrał tak samo jak MIlan. A my nic się nie nauczyliśmy.

Siael
Żadna w tym tajemnica: analizę Coxa prawdopodobnie przetłumaczy i zamieści każda strona klubu, którego analiza ta dotyczy. Jako że mecz był między Barceloną i Realem można się było domyślić, że tekst z zonalmarking pojawi się na stronach obu klubów.

ten sam artykuł w "tajemniczy" sposób znalazł się na stronie Realu:
"http://www.realmadrid.pl/index.php?co=aktualnosci&id=43984"
niefortunne wysoce

Valdes - Alves - Pique - Puyol- Alba-Song -Busquets-Thiago- Iniesta- Messi- Villa i powinno byc to ustawienie 4-1-3-1-1 oczywiscie z wymiennoscia pozycji

Z Realem trzeba coś zmienić. Może zagrajmy 2 defensywnych pomocników i niech boczni obrońcy przestaną biegać do ataku jak opętani, zapominając o obronie. W ataku na środku musi zagrać Villa, a za jego plecami albo Messi albo Iniesta. 4-2-3-1 wszyscy tak grają ! Busquets w destrukcji sam nie daje rady bo Xavi i Fabregas nie wracają do obrony w odpowiednim czasie przy kontrach na które tak łatwo dajemy się nabijać.

Oficjalnie: Xavi z powodu problemów z mięśniami nie jedzie do Madrytu.
Iniesta zagra w środku

Sposób gry wymaga znaczących korekt. Najbardziej kuleje organizowanie gry obronnej w momencie kontrataku. Najczęściej przeciwnik atakuje wtedy przeciwko 2 (max. 4) obrońców. Sergio jest fantastycznym defensywnym pomocnikiem, ze wspaniałym odbiorem piłki, ale tylko w sytuacji gdy rywal gra atak pozycyjny Xavi i Cesc nie mają nawyku szybkiego powrotu do obrony. Bez wsparcia przynajmniej jednego środkowego pomocnika Puyol i Pique będą regularnie wsadzani na minę. Dominacja w posiadaniu piłki wcześniej się sprawdzała, bo przynosiła całą masę sytuacji i bramek, co odbierało przeciwnikom chęć do gry. Teraz szans na gola jest jak na lekarstwo (wychodzi brak snajpera w "11", wręcz absurdem jest pomijanie Villi, obojętnie czy jest w formie 70 czy 100%), a szans na kontrataki rywala nieporównywalnie więcej. Busquets, Song lub Mascherano (on byłby w tym miejscu najlepszy) przy rozgrywaniu piłki w ataku powinni ZAWSZE znajdować się w takiej strefie, by kontrolować przeciwnika w razie straty piłki, na tyle, by zdążyć wrócić na "16" przed piłką i kontrującymi. Zachwycanie się tym, że Sergio nagle znalazł się na prawym skrzydle i próbował dośrodkowywać to kompletna bzdura. Na jego pozycji nikt tego nie wymaga, a strata piłki powoduje kontrę, konieczność zamiatania dupą murawy przez Puyola i śmiech całego świata. Kończąc, trenera na ławkę, snajpera do składu, przyspawać defensywnego pomocnika do "kółka".

Barca fizycznie słabo. Nie byli w stanie dogonić piłkarzy realu biegnących z piłką. Coś jest nie tak. Poza tym Messi niewidoczny i traci dużo piłek. Może to tylko wiosenne przesilenie.

Ja powiem tylko jedno w zwiazku z ostatnim meczem.

Xavi -"Real nie chcial grac w pilke'

I to teraz powinien powiedziec o naszej Barcy, w tym meczu.

Dziekuje.

A w tamtym sezonie 1-2?

Nieznosze skokow jednoczesnie jakby ktos zdobyl mistrzostwo swiata w snowboardzie to by zaraz wszyscy kupowali deski. Nawet prawie sie nie mowi o Gortacie ktory pomimo ze gra w smieciowym klubie ale jednak grac tam i w pierwszej piatce to nie lada sztuka.


W sobotnim meczu widze Ville i Tello z Messim by rozrzucac obrone realem. To bedzie 18 mecz classico odkad Mou jest ich trenerem. Plusem jest to ze Barsa nie przegrala w lidze z realem od 2008r.

Moim zdaniem w najbliszym meczu mozna zagrac para dwoch pivotów Busi i Song w miejsce Xaviego ktory by pilnowal podan na lini Alonso-Ronaldo oraz powrot Iniesty do srodka ktory z Thiago rozgrywal by pilki w ataku Villa i Messi jako drugi skrzydowy graliby Alves lub Alba ktorzy wlaczali by sie do ataku.
Dzieki temu bylby prawdziwa 9 oraz Messi mialby miejsce na prawej stronie schodzac do srodka.
Rownierz dzieki parze Busi-Song Barca miala by odpowiedz na kontrataki oraz krycie ronaldo przez trio Song-Alves-Pique tak jak to robil United

A mnie gra Pique irytuje od dłuższego czasu

Messi to grał jednak?

Najważniejsze i tak złoto Stocha

Alexis mógłby coś pokombinować... czasem nawet mu to wychodzi.

Do pokonania Milanu napewno niezbędne jest serce do gry. Widzieliście rok temu Arsenal, dostali 0:4 na San Siro z teoretycznie silniejszym Milanem, ale pokazali swój prawdziwy charakter u siebie prowadząc 3:0 do przerwy, szkoda, że im się nie udało ale i tak mogą być przykładem. Skoro Arsenal mógł wygrać trzema bramkami z silniejszym wtedy Milanem, to dlaczego Barcelona miałaby tego nie zrobić ?

Barcelonie brakowało w tym meczu przede wszystkim serca do gry i waleczności takiej jaka była za Guardioli, mecze Barcelony co prawda na początku sezonu były fantastyczne ale trzeba powiedzieć, że wielokroć wszystko wyglądało bardzo chaotycznie co pokazuje liczba straconych bramek i nadal wysoka statystyka posiadania piłki jest tylko złudzeniem, bo i tak nie ma już takiej kontroli meczu, szczególnie z teoretycznie silnymi drużynami.

meteuszch1991
Radzę spojrzeć na datę i godzinę publikacji oraz na źródło. Jeśli już to można by powiedzieć, że rm.pl skopiowało go stąd, bo tu pojawił się wcześniej - co jednak też nie miało miejsca ponieważ jest to tłumaczenie analizy z zonalmarking.net, co zresztą napisano powyżej.

skopiowane z rm.pl

Szczerze to mam 32 i jestem walniety na punkcie Barcy tak mowi moja zona VeB

Przesunięcie Messiego na prawą stronę i podwojone krycie Ronaldo, co wy o tym myślicie?

Eeeeh eh eh wystarczy tylko mieć nadzieję że sztab trenerski czegoś się nauczył i na następny mecz zrobi coś żeby ten koszmar i "kryzys" się zakończył.. mam na myśli odp przygotowanie, taktykę i nową jedenastkę, bo same chęci zwycięstwa nic nie dadzą( konferencja z Iniestą). A jeśli nic się nie zmieni to całe barcelonismo będzie zawiedzione poziomem inteligencji i umiejętnościami adaptacji naszych szanownych trenerów

Bardzo żałuje, że Tito nie czyta naszych postów - może zainspirowałyby go nasze pomysły, bo wypowiedzi nie których osób są naprawdę godne uwagi. Jak zaczniemy składem tym co na Milan i Real, strzelimy sobie w stopę.

rafalloxfcb - tylko alexis i villa nie mogą grać razem na środku ataku. z sevilla wszyscy widzieli jak sobie Sanchez radził na prawej stronie...

Fajnie ze zdobyl , ale w sobote Barca gra

Heh Stoch zdobył to na co czeka Messi - Mistrzostwo Świata :P

Messi prawa tam Comtrao Leo go na raz jedzie Villa srodek , lewa Tello , Pedro ... zobaczymy co Tito wymysli VeB

BARCA rządzi



no oczywiście real środek ma lepszy

Fabregas zaraz za napastnikiem i żeby nie zchodził z tamtąd

Wydaje mi sie ze Messi nie powinien grac na srodku tam zawsze jest bardzo ciasno .

A ja bym proponował całkiem odmienny skład niż wszyscy :)
Valdes
Alves------------Pique-----------------------Macherano---------------Alba
Busi
Thiago-----------------Iniesta
Messi
Alexis--------------Villa

czytana" (ciag dalszy komentarza,nie rozumiem czemu "sam sie opublikowal".Przeciez go nie skonczylem).Xavi mowi o remontadzie z Milanem.Daj Panie Boze.Ale mam zle przeczucia.
Oczywiscie analizy pomeczowe sa niezmiernie istotne szkoda tylko,ze nie potrafia odwrocic biegu zdarzen.Mou to cham ale Roura moglby brac u niego korepetycje z zakresu taktyki . Z takim trenerem jak Roura jestem pesymista,niestety.Widac poza tym ze korespondencyjne ustalanie skladu,taktyki itd z Tito tez nie wychodzi najlepiej.
Olewam mecz z Krolewskimi,ale sytuacja przed meczem z Milanem mnie przygnebia.

To jakis absurd.Taktyke meczu ustala sie przed a nie po.Juz po meczu z Milanem nalezalo sie zastanowic co zmienic w grze.Mecz z realem byl kolejnym meczem,w ktorym Barca nie stwarzala zagrozenia,tiki-taka byla bezproduktywna.Nie wiem jak wielki wplyw na ekipe ma obecnosc lub jej brak Tito ale odnosze wrazenie,ze najlepsza druzyna XXI wieku zostala dokladnie "prze

można by również spróbować by Messi jak za dawnych lat trzymał się bliżej skrzydła, natomiast Villa na środek, jako klasyczny napastnik

Mistrz Świata

KAMIL STOCH

W drugiej połowie wejście
Tello - > Pedro
Xavi - > Thiago
Adriano - > Alves

Stoch Mistrzem Świata, mamy godnego następcę Adama Małysza oby tak dalej Kamil:)

Ja proponuję taki skład:
1. Valdes
21. Adriano - 3. Pique - 5. Puyol - 18. Alba
11. Thiago - 16. Busquets - 8. Iniesta
17. Pedro - 10. Messi - 7. Villa

Polak potrafi!!!!

jest!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Stoch mistrzem świata!!!!!!!!!!!!! :D :D :D
konto usunięte

David - no co ty. Roura znowu sie przestraszy ze bedzie zle i wystawi dokldnie ya sama 11 co poprzednio. No moze Alexis zagra od poczatku. No ale porzecze ze maja kilka wariantow taktycznych. Parodia. Parodia. Parodia.

STOCH MISTRZEM ŚWIATA!!!

Stoch mistrzem świata:) tak na pocieszenie ... :)

początek wyborny ale przed początkiem przegrany dwumecz z realem....nie potrafimy wygrywać z wielkimi ?

Początek sezonu mieliśmy wyborny szkoda , że teraz nie ma Tito , który w takim trudnym momencie odbudował by psychicznie zespół. Ciekawe co powiedział Vilanova swojemu asystentowi Jordiemu , który musi uczynić to za niego.

z sobote widziałbym Alexisa na szpicy,za Pepa szło mu najlepiej na tej pozycji

gdyby nie odejście Pepa to real dalej by przegrywał z nami mecze...

Moim zdaniem musimy zaskoczyć Real i wystawić taką jedenastkę;
Valdes
Alves Pique Mascherano Adriano
Thiago Song Iniesta
Tello Messi Villa

nasz atak w ogóle nie istnieje potrzebny nam jest nie tylko jeden napastnik ale nawet dwóch.na pewno jako pierwszy to Neymar,drugi jest wręcz niemożliwy,a szkoda bo widziałbym Aguero lub Falcao

Mou ustawił i zmotywował kapitalnie swój zespół i gdyby nie on to moim zdaniem Real dalej przegrywałby z nami mecze.