O znaczeniu Raphinhi dla Barcelony nie trzeba nikogo przekonywać. Warto jednak podkreślić konkretne dane liczbowe, które pokazują, jaka jest przepaść w wynikach osiąganych przez Blaugranę, gdy Brazylijczyk pojawia się na boisku i w meczach, w których nie uczestniczy.
W oczy rzuca się przede wszystkim statystyka porażek. Otóż Barcelona przegrała aż 5 z 15 spotkań (33%), w których Raphinha w ogóle nie wziął udziału. Poza tym Barça ma tylko 2 porażki w kolejnych 31 starciach (6,4%), gdy Brazylijczyk na jakimś etapie rywalizacji pojawiał się na murawie. W dodatku były to pojedynki z Chelsea, gdy Raphinha wszedł z ławki przy wyniku 0:2 i grze w dziesiątkę, oraz Gironą, gdy 29-latek opuszczał boisko przy remisie 1:1. Trudno o bardziej wyraziste dane świadczące o wpływie zawodnika na rezultaty.
A widać je również w statystykach strzeleckich. W meczach, w których nie zagrał Raphinha, Barcelona zdobyła 36 bramek. Wynik całkiem niezły, bo 2,4 trafienia na pojedynek. A jednak w tych spotkaniach, w których Brazylijczyk był do dyspozycji, jest ona jeszcze wyższa: 2,87. Trudno się dziwić, bo mimo że Raphinha był dopiero 12. piłkarzem Barçy w zakresie czasu gry, to jednak jest też drugim najlepszym strzelcem drużyny (19 goli) i piątym asystentem (8). A to wszystko w warunkach, gdy kontuzje mogły wybijać go z rytmu.
Być może jeszcze większy wpływ Raphinhi widzimy w… defensywie. W spotkaniach bez Brazylijczyka Barcelona dała sobie strzelić aż 27 goli w 15 pojedynkach, natomiast w kolejnych 31 starciach, w których 29-latek wziął udział – o dwie bramki mniej. To oznacza, że przy całkowitym braku Raphinhi rywale Barçy notują średnio o jedno trafienie na mecz więcej niż przy jego udziale w spotkaniu (1,8 do 0,8). W pierwszym przypadku różnica bramkowa na pojedynek wynosi tylko 0,6 na korzyść Barcelony, a w drugim - 2,0. Wychodzi zatem na to, że obecność Raphinhi to wartość 1,4 bramki na mecz.
| Z Raphinhą | Bez Raphinhi | |
| Mecze | 31 | 15 |
| Porażki | 2 | 5 |
| Gole | 89 | 36 |
| Gole stracone | 25 | 27 |
| Gole na mecz | 2,87 | 2,4 |
| Gole stracone na mecz | 0,8 | 1,8 |
Te dane nie rozróżniają tego, czy 29-latek akurat był na boisku w momencie zdobycia lub utraty gola (mógł być np. zmieniony), ale nie ma w nich przypadku. Potwierdzają to inne statystyki. W klasyfikacji „plus/minus”, czyli stanowiącej różnicę bramek zdobytych i straconych, gdy zawodnik był na murawie, w przeliczeniu na 90 minut, Raphinha zajmuje drugie miejsce w LaLidze (2,23), a wyprzedza go tylko… Robert Lewandowski (2,26). Jeżeli mówimy o rubryce punktów zdobytych na mecz (2,75) Brazylijczyk jest już bezkonkurencyjny we… wszystkich pięciu najsilniejszych ligach europejskich.
Znaczenie ofensywne Raphinhi jest klarowne. Brazylijczyk potrafi dobrze dograć partnerom i samemu wykończyć akcje, a jego ruch bez piłki napędza ataki Barcelony. Wykazuje determinację w ofensywie, a jego waleczność i zdolności przyczyniają się do zdobywania bramek. Natomiast nie zawsze zwraca się uwagę, jak wielki wpływ ma obecność Raphinhi na grę w destrukcji. 29-latek podnosi pressing Blaugrany na wyższy poziom. Bez niego ten element rywalizacji nie wygląda już tak dobrze. A jest on kluczowy w systemie defensywnym Hansiego Flicka. Nie mówiąc o zaangażowaniu Raphinhi w innych aspektach gry obronnej, w której także imponuje, równoważąc ofensywnie nastawiony zespół. Niestety Barça będzie musiała w najbliższych tygodniach jakoś sobie radzić bez swojego fundamentalnego zawodnika.
Takie i wiele innych ciekawych statystyk oraz wyniki na żywo znajdziesz u naszego Partnera - aplikacji Superscore.
Komentarze (20)