W obliczu kontuzji Barcelona poszukuje zawodników, którzy mogliby wpasować się w linię pomocy i choć w części zapełnić lukę, oferując jakość i zaangażowanie. Hansi Flick ma rozważać powołanie kogoś z La Masii, która w takich momentach okazuje się niezastąpiona. Wiele mówi się na temat Tommy’ego Marquesa, który mógłby znaleźć się w kadrze na następny mecz z Athletikiem. Hiszpan jest zawodnikiem niedocenianym i dość nieoczywistą opcją na wzmocnienie pierwszego zespołu, jednak nie można odmówić mu dużego talentu. Niżej krótko przybliżamy jego profil.
Tommy to piłkarz grający głównie na pozycji defensywnego pomocnika. Jego profil umożliwia mu grę w bardziej ofensywnej roli, jednak obecnie najlepiej Hiszpan czuje się, gdy jest cofnięty i ma dużą swobodę rozgrywania. Pomocnik przeszedł jednak długą drogę do takiej roli, gdyż w niższych sekcjach grał jako typowy ofensywny pomocnik, przebojowa dziesiątka - był piłkarzem o przeciętnych warunkach fizycznych i pod względem drobnej sylwetki przypominał Fermína Lópeza czy Riquego Puiga. Zerwane w młodym wieku więzadła krzyżowe zmieniły niemal całkowicie jego styl gry i pozycję, a wiele nauczył się podczas wypożyczenia w Damm.
To gracz wyróżniający się spokojem w rozegraniu, lubi mieć piłkę przy nodze i dyktować tempo gry. Biorąc pod uwagę wiek i pozycję należy w jego przypadku docenić świetne czytanie gry, pracę w defensywie, umiejętność szybkiego doskoku do przeciwnika i łatwość w odbiorze. Dobrze wygląda jego pozycjonowanie na murawie i poruszanie się po boisku - Marques potrafi przecinać podania, ustawiać się na ich linii i zgarniać “bezpańskie” piłki.
Marques jest zawodnikiem dość mobilnym, a przez ostatnia kilkanaście miesięcy mocno rozwinął się fizycznie. Dysponuje solidnym przyspieszeniem i balansem ciała. Jak przystało na gracza w tym stylu - dość często łamie linie swoimi podaniami i wyróżnia się swoją wizją gry. Obecnie to jeden z najciekawszych zawodników w akademii. Może przypominać swoim stylem gry Frenkiego de Jonga - sam Tommy mówi, że Holender jest jego idolem. Mi z kolei przypomina Nico Gonzáleza z czasów La Masii i Barçy Atlétic, lecz tutaj widać lepszą grę w defensywie i sama pozycja piwota jest dla niego bardziej naturalna.
Komentarze (11)