Gerard Romero poinformował wczoraj w nocy, że Leo Messi przyleciał do Barcelony z całą rodziną, asystentami i 14-15 walizkami. Wygląda jednak na to, że przybycie Argentyńczyka do Katalonii wiąże się tylko ze sprawami prywatnymi, a nie zawodowymi.
Mimo różnych doniesień dotyczących przyszłości Messiego i łączących go z Barceloną, crack z Rosario przyleciał po to, żeby spędzić parę dni w swoim domu w Castelldefels. Teraz była ku temu bardzo dobra okazja, ponieważ PSG ostatni mecz grało w piątek wieczorem, a trener Christophe Galtier dał swoim podopiecznym wolne do wtorku. Paryżanie następne spotkanie rozegrają dopiero za tydzień, a ich rywalem będzie Lorient. Mundo Deportivo potwierdza, że otoczenie Messiego wyjaśniło, że podróż do Katalonii nie jest związana z potencjalnym powrotem piłkarza do Blaugrany.
PSG nadal próbuje przekonać Messiego do pozostania w klubie, ale zawodnik nie podjął jeszcze decyzji ws. swojej przyszłości. Tymczasem Barcelona cały czas pracuje nad pozyskaniem Argentyńczyka. Klub miał już nawet przedstawić LaLidze drugi „plan wykonalności”, a dopiero wtedy, gdy zostanie on zaakceptowany, Barça będzie mogła przekazać piłkarzowi swoją propozycję. Zamiary Dumy Katalonii wydają się jednak jasne, choć Joan Laporta zapytany o sprawę Messiego powiedział jedynie, że dziś drużynę czeka mecz z Atlético.
Więcej doniesień na temat powrotu Messiego do Barcelony można przeczytać w tym artykule.
AKTUALIZACJA
19:25 Jak podaje Matteo Moretto, Messi ma w najbliższym czasie spotkać się z kilkoma byłymi kolegami z Barcelony.
Komentarze (24)