Goal.com: Pięć powodów, dla których Barça pozostaje faworytem La Liga (cz. 2)

challenger

3 września 2011, 11:16

16 komentarzy
Kilka dni po zdemolowaniu uczestników Ligi Mistrzów z Villarreal CF w kolejce otwierającej zmagania Primera Division, portal goal.com szuka argumentów na to, że w maju w glorii zwycięzców całych rozgrywek znów ujrzymy FC Barcelonę. Czwarty krajowy triumf z rzędu niewątpliwie jest w zasięgu podopiecznych Guardioli - specjalista goal.com od La Liga, Ben Hayward, wyjaśnia dlaczego.

Efektowne rozpoczęcie ligi i zdobycie dwóch Superpucharów we wspaniałym stylu już na samym początku sezonu 2011/2012, pozwala goal.com zaryzykować opinię, że atuty katalońskiego klubu nie zbledną wobec magii "drugiego sezonu" Mourinho.

Część pierwszą znajdziesz tutaj: [KLIK!]

2. Cesc transferem lata

Od momentu zakończenia sezonu 2010/2011 nie było końca debatom, czy Barça potrzebuje Ceska Fábregasa. Fenomenalne występy Xaviego prowadzące klub do kolejnego trypletu (SH, liga, LM) i letnia eksplozja talentu Thiago Alcântary sprawiły, że wielu cules głośno kwestionowało potrzebę corocznych zalotów Zarządu FC Barcelony do dotychczasowego kapitana Arsenalu.

Trzy mecze za nami, Cesc nie rozegrał w nich nawet 90 minut i głosy te ucichły tak szybko jakby nigdy się nie pojawiły.

Fabs wpasował się do drużyny doskonale. Jakby nie było go w tym klubie ledwie chwilę, a nie przez 8 lat. Różnorodność jego zagrań, spektrum podań, precyzja - są, kolokwialnie mówiąc, nie do ogarnięcia. Dodajmy do tego niesamowity ciąg na bramkę rywali i mamy pomocnika stworzonego dla Pep Teamu.

Fábregas odegrał kluczową rolę w akcji zakończonej rozstrzygającą bramką Messiego, zachwycając wszystkich obserwatorów w zaledwie 10-minutowym występie. Czy po tym meczu ktokolwiek pamiętał, że to jego debiut, a od ogłoszenia transferu z Arsenalu minęło ledwie kilka dni? Wejście na ostatnie minuty starcia z Porto w Superpucharze Europy było jeszcze bardziej imponujące - wykorzystując efektowne podanie Messiego, Fábregas podwyższył wynik na 2:0 co pozwoliło całej drużynie uspokoić grę i cierpliwie oczekiwać momentu wręczenia kolejnego trofeum.

Dodając do tego otwarcie wyniku z Napoli w Trofeum Gampera i wydatny udział w rozbiciu Villarreal (gol w 44. minucie), trudno wyobrazić sobie lepsze przywitanie z Camp Nou. Cesc to gracz ultrauniwersalny, mogący z powodzeniem występować na wielu pozycjach. Jego przyjście pozwala też wreszcie Guardioli spokojnie dać odpocząć Xaviemu, co doskonale widzieliśmy w ostatni poniedziałek.

Fábregas po kilku treningach z nowymi-starymi kolegami sprawia wrażenie jakby nigdy nie wyprowadzał się z Camp Nou i już teraz wydatnie wzmocnił najsilniejszą drużynę świata. Transfer dużo więcej niż obiecujący.


Z okazji przerwy reprezentacyjnej, analizę Goal.com znajdziecie w pięciu częściach. Będą się one ukazywać co 1-2 dni.


[źródło: Goal.com]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (16)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze