Goal.com: Pięć powodów, dla których Barça pozostaje faworytem La Liga (cz. 2)
Kilka dni po zdemolowaniu uczestników Ligi Mistrzów z Villarreal CF w kolejce otwierającej zmagania Primera Division, portal goal.com szuka argumentów na to, że w maju w glorii zwycięzców całych rozgrywek znów ujrzymy FC Barcelonę. Czwarty krajowy triumf z rzędu niewątpliwie jest w zasięgu podopiecznych Guardioli - specjalista goal.com od La Liga, Ben Hayward, wyjaśnia dlaczego.
Efektowne rozpoczęcie ligi i zdobycie dwóch Superpucharów we wspaniałym stylu już na samym początku sezonu 2011/2012, pozwala goal.com zaryzykować opinię, że atuty katalońskiego klubu nie zbledną wobec magii "drugiego sezonu" Mourinho.
Część pierwszą znajdziesz tutaj: [KLIK!]
2. Cesc transferem lata
Od momentu zakończenia sezonu 2010/2011 nie było końca debatom, czy Barça potrzebuje Ceska Fábregasa. Fenomenalne występy Xaviego prowadzące klub do kolejnego trypletu (SH, liga, LM) i letnia eksplozja talentu Thiago Alcântary sprawiły, że wielu cules głośno kwestionowało potrzebę corocznych zalotów Zarządu FC Barcelony do dotychczasowego kapitana Arsenalu.
Trzy mecze za nami, Cesc nie rozegrał w nich nawet 90 minut i głosy te ucichły tak szybko jakby nigdy się nie pojawiły.
Fabs wpasował się do drużyny doskonale. Jakby nie było go w tym klubie ledwie chwilę, a nie przez 8 lat. Różnorodność jego zagrań, spektrum podań, precyzja - są, kolokwialnie mówiąc, nie do ogarnięcia. Dodajmy do tego niesamowity ciąg na bramkę rywali i mamy pomocnika stworzonego dla Pep Teamu.
Fábregas odegrał kluczową rolę w akcji zakończonej rozstrzygającą bramką Messiego, zachwycając wszystkich obserwatorów w zaledwie 10-minutowym występie. Czy po tym meczu ktokolwiek pamiętał, że to jego debiut, a od ogłoszenia transferu z Arsenalu minęło ledwie kilka dni? Wejście na ostatnie minuty starcia z Porto w Superpucharze Europy było jeszcze bardziej imponujące - wykorzystując efektowne podanie Messiego, Fábregas podwyższył wynik na 2:0 co pozwoliło całej drużynie uspokoić grę i cierpliwie oczekiwać momentu wręczenia kolejnego trofeum.
Dodając do tego otwarcie wyniku z Napoli w Trofeum Gampera i wydatny udział w rozbiciu Villarreal (gol w 44. minucie), trudno wyobrazić sobie lepsze przywitanie z Camp Nou. Cesc to gracz ultrauniwersalny, mogący z powodzeniem występować na wielu pozycjach. Jego przyjście pozwala też wreszcie Guardioli spokojnie dać odpocząć Xaviemu, co doskonale widzieliśmy w ostatni poniedziałek.
Fábregas po kilku treningach z nowymi-starymi kolegami sprawia wrażenie jakby nigdy nie wyprowadzał się z Camp Nou i już teraz wydatnie wzmocnił najsilniejszą drużynę świata. Transfer dużo więcej niż obiecujący.
Z okazji przerwy reprezentacyjnej, analizę Goal.com znajdziecie w pięciu częściach. Będą się one ukazywać co 1-2 dni.
[źródło: Goal.com]
Efektowne rozpoczęcie ligi i zdobycie dwóch Superpucharów we wspaniałym stylu już na samym początku sezonu 2011/2012, pozwala goal.com zaryzykować opinię, że atuty katalońskiego klubu nie zbledną wobec magii "drugiego sezonu" Mourinho.
Część pierwszą znajdziesz tutaj: [KLIK!]
2. Cesc transferem lata
Od momentu zakończenia sezonu 2010/2011 nie było końca debatom, czy Barça potrzebuje Ceska Fábregasa. Fenomenalne występy Xaviego prowadzące klub do kolejnego trypletu (SH, liga, LM) i letnia eksplozja talentu Thiago Alcântary sprawiły, że wielu cules głośno kwestionowało potrzebę corocznych zalotów Zarządu FC Barcelony do dotychczasowego kapitana Arsenalu.
Trzy mecze za nami, Cesc nie rozegrał w nich nawet 90 minut i głosy te ucichły tak szybko jakby nigdy się nie pojawiły.
Fabs wpasował się do drużyny doskonale. Jakby nie było go w tym klubie ledwie chwilę, a nie przez 8 lat. Różnorodność jego zagrań, spektrum podań, precyzja - są, kolokwialnie mówiąc, nie do ogarnięcia. Dodajmy do tego niesamowity ciąg na bramkę rywali i mamy pomocnika stworzonego dla Pep Teamu.
Fábregas odegrał kluczową rolę w akcji zakończonej rozstrzygającą bramką Messiego, zachwycając wszystkich obserwatorów w zaledwie 10-minutowym występie. Czy po tym meczu ktokolwiek pamiętał, że to jego debiut, a od ogłoszenia transferu z Arsenalu minęło ledwie kilka dni? Wejście na ostatnie minuty starcia z Porto w Superpucharze Europy było jeszcze bardziej imponujące - wykorzystując efektowne podanie Messiego, Fábregas podwyższył wynik na 2:0 co pozwoliło całej drużynie uspokoić grę i cierpliwie oczekiwać momentu wręczenia kolejnego trofeum.
Dodając do tego otwarcie wyniku z Napoli w Trofeum Gampera i wydatny udział w rozbiciu Villarreal (gol w 44. minucie), trudno wyobrazić sobie lepsze przywitanie z Camp Nou. Cesc to gracz ultrauniwersalny, mogący z powodzeniem występować na wielu pozycjach. Jego przyjście pozwala też wreszcie Guardioli spokojnie dać odpocząć Xaviemu, co doskonale widzieliśmy w ostatni poniedziałek.
Fábregas po kilku treningach z nowymi-starymi kolegami sprawia wrażenie jakby nigdy nie wyprowadzał się z Camp Nou i już teraz wydatnie wzmocnił najsilniejszą drużynę świata. Transfer dużo więcej niż obiecujący.
Z okazji przerwy reprezentacyjnej, analizę Goal.com znajdziecie w pięciu częściach. Będą się one ukazywać co 1-2 dni.
[źródło: Goal.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (16)