Marsz po czwarty z rzędu tytuł; Barcelona - Villarreal 21:00 CET

makaj

29 sierpnia 2011, 00:13

149 komentarzy
Dokładnie po stu dniach od ostatniego meczu ligowego w ubiegłym sezonie, Barcelona wkracza w nowe rozgrywki Ligi BBVA. W pierwszym spotkaniu sezonu 2011/2012 jej rywalem będzie zespół Villarrealu. Mecz odbędzie się na Camp Nou.

Chociaż na papierze jest to druga kolejka rozgrywek, w rzeczywistości obie ekipy rozegrają swój pierwszy mecz w nowym sezonie . Jest to spowodowane strajkiem piłkarzy z Hiszpanii, którzy domagali się niewypłaconych im przez kluby pieniędzy. Zainteresowane strony w czwartek doszły do porozumienia, więc przełożona została tylko pierwsza kolejka spotkań.

Barcelona przystępuje do nowego sezonu z uśmiechem na ustach. Taki stan rzeczy spowodowały wydarzenia ostatnich dwóch tygodni, kiedy to zespół Pepa Guardioli najpierw sięgnął po Superpuchar Hiszpanii, pokonując w dwumeczu madrycki Real, później zaś Messi i spółka mogli cieszyć się z kolejnego trofeum - Superpucharu Europy, wywalczonego w meczu z Porto. Szczęście w ekipie jest tym większe, że do stolicy Katalonii udało się ściągnąć po latach prób Ceska Fàbregasa. Hiszpan, chociaż kosztował Barcelonę 30 mln €, pokazał już, że posiada DNA Barçy i nawet przeciwnicy powrotu pomocnika do domu chyba dadzą się przekonać. Podobną kwotę Sandro Rosell wydać musiał na Alexisa Sáncheza, który z powodzeniem może rywalizować o miejsce w pierwszej jedenastce z Pedro.

Villarreal pozyskał natomiast trzech graczy: za darmo ściągnął bramkarza Césara Sáncheza oraz kupił Cristiana Zapatę z Udinese i Javiera Camuñasa z Osasuny. Zakupy te miały w jakimś stopniu zrekompensować kibicom Żółtej Łodzi Podwodnej sprzedaż jednego z najlepszych piłkarzy zespołu, Santi Cazorli, który występować będzie w barwach Málagi. Walenckiej drużynie udało się jednak zatrzymać dwóch swoich gwiazdorów, Nilmara oraz Giuseppe Rossiego, o którego starała się między innymi Barcelona. Fani Villarrealu mają ponadto powody do radości, ponieważ ich ulubiona drużyna, nie bez problemów, wywalczyła awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów, pokonując w dwumeczu duńskie Odense.

Jak podkreśla sam Pep Guardiola, start w ligowe rozgrywki zawsze jest niezwykle ważny, ponieważ dodaje pewności siebie. Jeśli przyjrzymy się pierwszym meczom Barcelony w sezonie ligowym, bywało różnie. W premierowym sezonie pracy Pepa Guardioli w klubie, Barcelona sensacyjnie przegrała z Numancią 0:1 na stadionie gości. Rok później szkoleniowiec wyciągnął wnioski i uczulił swoich graczy na pierwsze spotkanie. Jego podopieczni pewnie wygrali 3:0 nad Sportingiem Gijon. Ten sam wynik padł w 2010 roku, kiedy w Santander Barcelona pewne pokonała Racing. Ciekawa jest też historia meczów obu drużyn odkąd stanowisko trenera piastuje Pep Guardiola, Można powiedzieć, że 40-latek ma patent na drużynę dzisiejszego rywala, ponieważ spośród sześciu meczów jego ekipa wygrała cztery, dwa natomiast zremisowała. Ostatni mecz miał miejsce 2 kwietnia 2011 roku w Vila-real. Po dość ciężkim meczu i jakże ważnej bramce Gerarda Piqué, Barça zwyciężyła 1:0 i znacznie przybliżyła się do mistrzowskiego tytułu.

Barcelona, jeśli obroni tytuł, zdobędzie to wyróżnienie już po nas czwarty z rzędu. Dotychczas zdarzyło się jej to tylko raz w jej historii, w latach 1990-1994. Wydaje się jednak, że w tym roku podopiecznych Pepa Guardioli czeka bardzo ciężkie zadanie: nie tylko ze względu na dobrą postawę największego rywala, madryckiego Realu, który pierwszy mecz wygrał aż 6:0. Kolejnym aspektem jest walka na wszystkich frontach. To oczywiście dobra wiadomość, ale w obliczu długiego sezonu i wielu meczów piłkarze będą zmęczeni, co skrzętnie spróbują wykorzystać rywale Barcelony.

Ostatnie sześć meczów między Barceloną i Villarrealem:

21.12.2008, Villarreal-Barcelona ,1:2
10.05.2009, Barcelona-Villarreal, 3:3
02.01.2010, Barcelona-Villarreal, 1:1
01.05.2010, Villarreal-Barcelona, 1:4
13.11.2010, Barcelona-Villarreal, 3:1
02.04.2011, Villarreal- Barcelona, 0:1

Bukmacherzy nie mają wątpliwości: faworytem jest Barcelona. Za każdą postawioną na nią złotówkę, wygrać można jedynie 1,20 zł. Jeśli natomiast ktoś zdecyduje się postawić na zwycięstwo gości, za każdą złotówkę otrzyma aż 12 zł. Oby jutr nie było żadnych niespodzianek i Barcelona mogła dopisać sobie trzy punkty po ligowym debiucie w sezonie 2011/2012.


[źródło: Własne/fot.Sport]
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (149)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze