"Strzelanie bramek wymaga wielkiego wysiłku, pracy i entuzjazmu"
Chociaż twierdzi, że wciąż przystosowuje się do stylu gry Barcelony, można uznać, że proces ten powoli dobiega końca. 16 bramek i 5 asyst wywalczonych od początku rozgrywek, stawiają go w czołówce piłkarzy mających największy wpływ na wyniki drużyny. Człowiek mający strzelanie goli we krwi, a przy tym ambitny i mocno przywiązany do rodziny, w wywiadzie dla dziennika La Vanguardia, starał się bagatelizować pochwały pod swoim adresem. Nie ukrywał, że jest szczęśliwy z możliwości gry dla Blaugrany i mieszkania w pięknym mieście, jakim jest Barcelona. Ma nadzieję na tytuły, ale dobrze wie, że nikt mu ich nie podaruje. "Na sukcesy trzeba sobie zapracować", mówi David Villa.
W pierwszej części wywiadu, 29-letni napastnik Barcelony opowiada m.in. o radzeniu sobie z etykietą "najlepszej drużyny świata"; o pochwałach, które co rusz spływają na zespół i trudnościach z dostosowaniem się do stylu gry, który prezentuje Duma Katalonii. David Villa nie omieszkał także zdradzić, o co prosi go Guardiola podczas każdego meczu. Zapraszamy do lektury!
Jak myślisz, niespodziewana, ale mało znacząca wpadka z Betisem w Pucharze Króla może przyczynić się do utrzymania konkurencyjności w drużynie?
Oczywiście. Po przegranym meczu możesz dowiedzieć się wielu istotnych rzeczy. Przede wszystkim trzeba nauczyć się, że w rozgrywkach pucharowych jeden słaby wieczór na boisku może niespodziewanie wysłać cię do domu.
Pochwały spływające na drużynę mogą być groźne?
Komplementy nie są kierowane do nas od ostatnich dwóch, czy trzech tygodni. Ta drużyna chwalona jest od wielu lat i nie zmieniło to niczego, bo Barcelona nadal wygrywa. W związku z tym jesteśmy spokojni, ponieważ pochwały działają na nas pozytywnie, ale odnoszą się do przeszłości. Dobrze o nas mówią, ale mają na uwadze to, czego już dokonaliśmy. Teraz jednak wiemy, że nikt nam niczego nie podaruje i z tą mentalnością pracujemy na boisku w każdym meczu.
Podzielasz zdanie, że etykieta najlepszej drużyny na świecie jest jak drogi garnitur, którego nie możesz zdejmować?
To pewien wymóg, ale z drugiej strony, z punktu widzenia zbiorowego i indywidualnego, to piękne, że nazywa się nas w ten sposób. Zdajemy sobie sprawę, że utrzymanie takiego stanu rzeczy zależy od kolejnych zwycięstw i bycia na odpowiednim poziomie.
Co z Twojego punktu widzenia jest najtrudniejsze do opanowania w systemie gry Barçy?
Bardzo trudne jest odpowiednie dopasowanie się do tempa gry i szybkości operowania piłką. To system, w którym piłka krąży od nogi do nogi bardzo szybko, a piłkarze ustawieni są bardzo wysoko. W ataku zawsze jednak jesteś wspierany przez kolegów, z którymi wymieniasz jedno, dwa lub trzy podania. Dzięki temu tempo gry jest znacznie szybsze. Stopniowo, krok po kroku, można się do tego przyzwyczaić i sądzę, że posiadam idealne predyspozycje potrzebne do tego schematu.
Zawsze lubiłeś wbiegać w pole karne z lewej flanki?
Prawda jest taka, że z ludźmi, którzy za tobą kreują grę, pokazywanie się na dogodnych pozycjach jest tutaj luksusem. To oni pracują na przebieg kariery napastnika, kiedy posyłają świetne podania za plecy obrońców. To wszystko działa na moją korzyść.
Ze statystyk wynika, że Twoim najlepszym partnerem na boisku jest Leo Messi. Z 14 bramek, które strzeliłeś w lidze, 7 padło po asystach Argentyńczyka.
Messi jest znakomity, nie tylko ze względu na zdobywane gole, czy zagrania, które prezentuje, ale dlatego, że to innych czyni lepszymi. I dzięki temu zawsze mówię, że jest on graczem najlepszym na świecie.
Łatwo się z nim gra, czy trzeba w minimalnym stopniu przenieść się na jego poziom?
W piłce nożnej nic nie jest proste i wszystko, co się w niej dzieje, zależy od uprzednio wykonanej pracy. Nie jest proste być jak Leo Messi, nie jest łatwo grać jak Barcelona. Może się wydawać, że zespół łatwo strzela rywalom bramki, ale zapewniam, że tak wcale nie jest. Wymaga to wielkiego wysiłku, pracy i entuzjazmu.
Co najmocniej przyciąga Twoją uwagę w Guardioli?
To trener o jasno sprecyzowanych poglądach - da się to odczuć, kiedy z Tobą rozmawia. Przez cały okres kariery, piłkarz dostaje takie instrukcje, które go przekonują oraz takie, które nie mają na niego wpływu, nawet jeśli są powtarzane. Pep jest zdecydowanie bliżej zawodników i nie jest niespodzianką to, co mówią o nim Xavi, Iniesta czy Valdés. Oni spędzili z nim w klubie najwięcej czasu.
O co prosi Cię trener, gdy jesteś na boisku?
Najczęściej o to, by oddawać strzały po przekątnej pola karnego; by być cały czas aktywnym i nie stać w miejscu. Mobilność, dynamika i wymiana pozycji na boisku są podstawą gry tego zespołu, szczególnie w początkowych fazach każdego meczu. Ponadto Guardiola zwraca uwagę, by nie czekać na okazję w polu karnym, ale żeby samemu szukać właściwego momentu na oddanie strzału.
Łącznie z Messim i Pedro do tej pory strzeliliście w sumie 64 gole. Wyobrażasz sobie przekroczenie bariery 100 goli na koniec rozgrywek, tak jak dwa sezony temu uczynili Eto'o, Messi i Henry?
Mam nadzieję, że tak się stanie, bo byłoby to bardzo dobre dla Barçy. Zawsze myślimy o kolektywie, ale taka liczba bramek pozytywnie przełożyłaby się na wyniki drużyny. Te wszystkie gole przyniosłyby drużynie wiele punktów.
Jesteś zadowolony z 16 trafień na półmetku sezonu?
Oceny osiągnięć zawsze dokonuje się na koniec sezonu. Jestem zadowolony z bramek, które udało mi się strzelić, ale nie myślę o nich. Skupiam się na tych, które mam jeszcze do zdobycia w kolejnych meczach.
Dla napastnika grającego w wielkim zespole gorsze jest marnowanie okazji, czy bycie mało znaczącym dla drużyny?
Dla każdego napastnika najgorszy jest brak okazji do zdobycia gola. Fatalnie się czujesz, gdy wracasz do domu ze świadomością, że podczas meczu nie oddałeś ani jednego strzału. Jako snajper, żyję z szukania okazji w polu karnym i ze stwarzania zagrożenia dla bramki rywala, które później zamieniam na gole. Dlatego też, jeśli przegram pojedynek z bramkarzem, albo trafię piłką w słupek, mogę czuć się poirytowany. Bardziej jednak możesz być wściekły, gdy poświęcisz 90 minut, non-stop biegając i nie stwarzając okazji. Ja mimo to staram się być spokojnym - raz to bramkarz będzie miał dobry dzień, a raz ja.
W drugiej części wywiadu David Villa przybliży nam tajniki bycia snajpererm i przedstawi swój punkt widzenia na temat rywalizacji Barcelony z Realem. Opowie nam również o kulisach transferu do Dumy Katalonii i o tym, jak spędza swój wolny czas. Zapraszamy wkrótce!
Część druga - kliknij!
[źródło: La Vanguardia]
W pierwszej części wywiadu, 29-letni napastnik Barcelony opowiada m.in. o radzeniu sobie z etykietą "najlepszej drużyny świata"; o pochwałach, które co rusz spływają na zespół i trudnościach z dostosowaniem się do stylu gry, który prezentuje Duma Katalonii. David Villa nie omieszkał także zdradzić, o co prosi go Guardiola podczas każdego meczu. Zapraszamy do lektury!
Jak myślisz, niespodziewana, ale mało znacząca wpadka z Betisem w Pucharze Króla może przyczynić się do utrzymania konkurencyjności w drużynie?
Oczywiście. Po przegranym meczu możesz dowiedzieć się wielu istotnych rzeczy. Przede wszystkim trzeba nauczyć się, że w rozgrywkach pucharowych jeden słaby wieczór na boisku może niespodziewanie wysłać cię do domu.
Pochwały spływające na drużynę mogą być groźne?
Komplementy nie są kierowane do nas od ostatnich dwóch, czy trzech tygodni. Ta drużyna chwalona jest od wielu lat i nie zmieniło to niczego, bo Barcelona nadal wygrywa. W związku z tym jesteśmy spokojni, ponieważ pochwały działają na nas pozytywnie, ale odnoszą się do przeszłości. Dobrze o nas mówią, ale mają na uwadze to, czego już dokonaliśmy. Teraz jednak wiemy, że nikt nam niczego nie podaruje i z tą mentalnością pracujemy na boisku w każdym meczu.
Podzielasz zdanie, że etykieta najlepszej drużyny na świecie jest jak drogi garnitur, którego nie możesz zdejmować?
To pewien wymóg, ale z drugiej strony, z punktu widzenia zbiorowego i indywidualnego, to piękne, że nazywa się nas w ten sposób. Zdajemy sobie sprawę, że utrzymanie takiego stanu rzeczy zależy od kolejnych zwycięstw i bycia na odpowiednim poziomie.
Co z Twojego punktu widzenia jest najtrudniejsze do opanowania w systemie gry Barçy?
Bardzo trudne jest odpowiednie dopasowanie się do tempa gry i szybkości operowania piłką. To system, w którym piłka krąży od nogi do nogi bardzo szybko, a piłkarze ustawieni są bardzo wysoko. W ataku zawsze jednak jesteś wspierany przez kolegów, z którymi wymieniasz jedno, dwa lub trzy podania. Dzięki temu tempo gry jest znacznie szybsze. Stopniowo, krok po kroku, można się do tego przyzwyczaić i sądzę, że posiadam idealne predyspozycje potrzebne do tego schematu.
Zawsze lubiłeś wbiegać w pole karne z lewej flanki?
Prawda jest taka, że z ludźmi, którzy za tobą kreują grę, pokazywanie się na dogodnych pozycjach jest tutaj luksusem. To oni pracują na przebieg kariery napastnika, kiedy posyłają świetne podania za plecy obrońców. To wszystko działa na moją korzyść.
Ze statystyk wynika, że Twoim najlepszym partnerem na boisku jest Leo Messi. Z 14 bramek, które strzeliłeś w lidze, 7 padło po asystach Argentyńczyka.
Messi jest znakomity, nie tylko ze względu na zdobywane gole, czy zagrania, które prezentuje, ale dlatego, że to innych czyni lepszymi. I dzięki temu zawsze mówię, że jest on graczem najlepszym na świecie.
Łatwo się z nim gra, czy trzeba w minimalnym stopniu przenieść się na jego poziom?
W piłce nożnej nic nie jest proste i wszystko, co się w niej dzieje, zależy od uprzednio wykonanej pracy. Nie jest proste być jak Leo Messi, nie jest łatwo grać jak Barcelona. Może się wydawać, że zespół łatwo strzela rywalom bramki, ale zapewniam, że tak wcale nie jest. Wymaga to wielkiego wysiłku, pracy i entuzjazmu.
Co najmocniej przyciąga Twoją uwagę w Guardioli?
To trener o jasno sprecyzowanych poglądach - da się to odczuć, kiedy z Tobą rozmawia. Przez cały okres kariery, piłkarz dostaje takie instrukcje, które go przekonują oraz takie, które nie mają na niego wpływu, nawet jeśli są powtarzane. Pep jest zdecydowanie bliżej zawodników i nie jest niespodzianką to, co mówią o nim Xavi, Iniesta czy Valdés. Oni spędzili z nim w klubie najwięcej czasu.
O co prosi Cię trener, gdy jesteś na boisku?
Najczęściej o to, by oddawać strzały po przekątnej pola karnego; by być cały czas aktywnym i nie stać w miejscu. Mobilność, dynamika i wymiana pozycji na boisku są podstawą gry tego zespołu, szczególnie w początkowych fazach każdego meczu. Ponadto Guardiola zwraca uwagę, by nie czekać na okazję w polu karnym, ale żeby samemu szukać właściwego momentu na oddanie strzału.
Łącznie z Messim i Pedro do tej pory strzeliliście w sumie 64 gole. Wyobrażasz sobie przekroczenie bariery 100 goli na koniec rozgrywek, tak jak dwa sezony temu uczynili Eto'o, Messi i Henry?
Mam nadzieję, że tak się stanie, bo byłoby to bardzo dobre dla Barçy. Zawsze myślimy o kolektywie, ale taka liczba bramek pozytywnie przełożyłaby się na wyniki drużyny. Te wszystkie gole przyniosłyby drużynie wiele punktów.
Jesteś zadowolony z 16 trafień na półmetku sezonu?
Oceny osiągnięć zawsze dokonuje się na koniec sezonu. Jestem zadowolony z bramek, które udało mi się strzelić, ale nie myślę o nich. Skupiam się na tych, które mam jeszcze do zdobycia w kolejnych meczach.
Dla napastnika grającego w wielkim zespole gorsze jest marnowanie okazji, czy bycie mało znaczącym dla drużyny?
Dla każdego napastnika najgorszy jest brak okazji do zdobycia gola. Fatalnie się czujesz, gdy wracasz do domu ze świadomością, że podczas meczu nie oddałeś ani jednego strzału. Jako snajper, żyję z szukania okazji w polu karnym i ze stwarzania zagrożenia dla bramki rywala, które później zamieniam na gole. Dlatego też, jeśli przegram pojedynek z bramkarzem, albo trafię piłką w słupek, mogę czuć się poirytowany. Bardziej jednak możesz być wściekły, gdy poświęcisz 90 minut, non-stop biegając i nie stwarzając okazji. Ja mimo to staram się być spokojnym - raz to bramkarz będzie miał dobry dzień, a raz ja.
W drugiej części wywiadu David Villa przybliży nam tajniki bycia snajpererm i przedstawi swój punkt widzenia na temat rywalizacji Barcelony z Realem. Opowie nam również o kulisach transferu do Dumy Katalonii i o tym, jak spędza swój wolny czas. Zapraszamy wkrótce!
Część druga - kliknij!
[źródło: La Vanguardia]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (0)