Walkę o ćwierćfinał czas zacząć; Barça - Athletic, 20:00
Wraca Puchar Króla. A może lepiej napisać, że dopiero się rozpoczyna. Po wyeliminowaniu przez Barçę Ceuty, kolejnym jej rywalem będzie Athletic. Zespół z Bilbao w lidze poczyna sobie nie najgorzej, co prawda zajmuje ósmą lokatę, ale strata do czwartego zespołu w tabeli to zaledwie trzy punkty. Nie o ligę jednak chodzi, bowiem wiadomo, że puchary rządzą się swoimi prawami.
Na dzisiejszy trening Pep Guardiola postanowił zaprosić tylko jednego piłkarza Barçy B, Thiago Alcantarę, które obecność w kadrze u nikogo nie budzi już zdziwienia. . Świadczyć to może o tym, że do spotkania z Athletikiem, jak i samego pucharu, Pep Guardiola podchodzi poważnie. Nic w tym dziwnego, na tym samym etapie rozgrywek, rok temu, to Sevilla okazała się pogromcą Katalończyków, którzy w pierwszym pojedynku na Camp Nou zagrali w eksperymentalnym składzie, sprawiając swoim kibicom niemiłą niespodziankę przegrywając 2:1. Pogoń w drugim meczu powiodłaby się, gdyby nie fantastyczna dyspozycja, jaką w tamtym meczu zaprezentował Andrés Palop, który dał sobie strzelić tylko jedną bramkę, a to nie wystarczyło.
Sytuacja taka z pewnością nie jest mile widziana, więc w składzie Katalończyków nie należy spodziewać się eksperymentów, a raczej delikatnych roszad. Sam Athletic nie przyjedzie, bowiem, na Camp Nou w najmocniejszym skaldzie. W oczy rzuca się z brak w kadrze takich nazwisk jak Llorente czy Amorebieta, którzy to są kontuzjowani. Sytuacja klubowi z Bilbao komplikuje się jeszcze bardziej, jeśli dodać, że z powodu urazu do stolicy Katalonii nie będzie podróżował także Ion Vélez, czyli ewentualny zmiennik Fernando Llorente.
Co było wcześniej?
Zarówno FC Barcelona, jak i Athletic Bilbao swój udział w obecnej edycji Copa del Rey rozpoczynały od 1/16. Barça jako rywala trafiła Ceutę, klub z miasta położonego na afrykańskim cyplu tworzącym Cieśninę Gibraltarską. Grając na wyjeździe Barcelona odniosła zwycięstwo 2:0, rewanż na Camp Nou zakończył się triumfem w stosunku 5:1. Warto wspomnieć, że w tamtych meczach Pep Guardiola wystawił, na co dzień "rezerwowych", którzy byli wspierani przez graczy Barçy B.
Rywalem Basków była z kolei drużyna Alcorcón, czyli ubiegłoroczny pogromca Realu Madryt. Z Athletic piłkarzom trzecioligowca nie udało się jednak wygrać. Oba spotkania padły łupem Los Leones (0:1, 2:0).
O Puchar Króla Barça z Athletikiem
Dotychczas oba zespoły w ramach tych rozgrywek mierzyły się ze sobą pięciokrotnie, po raz ostatni podczas finału tych rozgrywek, w 2009 roku, kiedy Barça wygrała 4:1 po bramkach Touré, Messiego, Bojana oraz Xaviego. Poza tym obie drużyny rywalizowały w ramach Copa del Rey jeszcze cztery razy; dwa mecze odbyły się na Camp Nou, dwa na San Mamés. Każde z tych spotkań zakończyło się zwycięstwem Dumy Katalonii.
Statystyka, jak i argumenty czysto piłkarskie, jakie w ostatnim czasie przedstawiają oba zespoły pozwalają jasno wskazać faworyta do awansu, jak i zwycięstwa w najbliższym meczu. Jest nim FC Barcelona, każdy inny wynik niż zwycięstwo Barçy, byłby tutaj ogromną sensacją, wątpliwe jednak, aby podopieczni Guardioli pozwolili sobie na rozluźnienie. Stawka rywalizacji nie jest bagatelą, gdyż nie jest nią z pewnością awans do ćwierćfinału Pucharu Króla.
Ostatnia potyczka Barçy z Athletic w ramach Copa del Rey (finał 2009):
Na dzisiejszy trening Pep Guardiola postanowił zaprosić tylko jednego piłkarza Barçy B, Thiago Alcantarę, które obecność w kadrze u nikogo nie budzi już zdziwienia. . Świadczyć to może o tym, że do spotkania z Athletikiem, jak i samego pucharu, Pep Guardiola podchodzi poważnie. Nic w tym dziwnego, na tym samym etapie rozgrywek, rok temu, to Sevilla okazała się pogromcą Katalończyków, którzy w pierwszym pojedynku na Camp Nou zagrali w eksperymentalnym składzie, sprawiając swoim kibicom niemiłą niespodziankę przegrywając 2:1. Pogoń w drugim meczu powiodłaby się, gdyby nie fantastyczna dyspozycja, jaką w tamtym meczu zaprezentował Andrés Palop, który dał sobie strzelić tylko jedną bramkę, a to nie wystarczyło.
Sytuacja taka z pewnością nie jest mile widziana, więc w składzie Katalończyków nie należy spodziewać się eksperymentów, a raczej delikatnych roszad. Sam Athletic nie przyjedzie, bowiem, na Camp Nou w najmocniejszym skaldzie. W oczy rzuca się z brak w kadrze takich nazwisk jak Llorente czy Amorebieta, którzy to są kontuzjowani. Sytuacja klubowi z Bilbao komplikuje się jeszcze bardziej, jeśli dodać, że z powodu urazu do stolicy Katalonii nie będzie podróżował także Ion Vélez, czyli ewentualny zmiennik Fernando Llorente.
Co było wcześniej?
Zarówno FC Barcelona, jak i Athletic Bilbao swój udział w obecnej edycji Copa del Rey rozpoczynały od 1/16. Barça jako rywala trafiła Ceutę, klub z miasta położonego na afrykańskim cyplu tworzącym Cieśninę Gibraltarską. Grając na wyjeździe Barcelona odniosła zwycięstwo 2:0, rewanż na Camp Nou zakończył się triumfem w stosunku 5:1. Warto wspomnieć, że w tamtych meczach Pep Guardiola wystawił, na co dzień "rezerwowych", którzy byli wspierani przez graczy Barçy B.
Rywalem Basków była z kolei drużyna Alcorcón, czyli ubiegłoroczny pogromca Realu Madryt. Z Athletic piłkarzom trzecioligowca nie udało się jednak wygrać. Oba spotkania padły łupem Los Leones (0:1, 2:0).
O Puchar Króla Barça z Athletikiem
Dotychczas oba zespoły w ramach tych rozgrywek mierzyły się ze sobą pięciokrotnie, po raz ostatni podczas finału tych rozgrywek, w 2009 roku, kiedy Barça wygrała 4:1 po bramkach Touré, Messiego, Bojana oraz Xaviego. Poza tym obie drużyny rywalizowały w ramach Copa del Rey jeszcze cztery razy; dwa mecze odbyły się na Camp Nou, dwa na San Mamés. Każde z tych spotkań zakończyło się zwycięstwem Dumy Katalonii.
Statystyka, jak i argumenty czysto piłkarskie, jakie w ostatnim czasie przedstawiają oba zespoły pozwalają jasno wskazać faworyta do awansu, jak i zwycięstwa w najbliższym meczu. Jest nim FC Barcelona, każdy inny wynik niż zwycięstwo Barçy, byłby tutaj ogromną sensacją, wątpliwe jednak, aby podopieczni Guardioli pozwolili sobie na rozluźnienie. Stawka rywalizacji nie jest bagatelą, gdyż nie jest nią z pewnością awans do ćwierćfinału Pucharu Króla.
Ostatnia potyczka Barçy z Athletic w ramach Copa del Rey (finał 2009):
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (109)