Thierry Henry w obszernym wywiadzie cz.1
Thierry Henry przygotowuje się obecnie do jedynego spotkania jakiego chciałby uniknąć grając w barwach Barcelony- ze swoim byłym klubem, Arsenalem Londyn, z którym już w środę Barça zmierzy się w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Były Kanonier w wywiadzie dla Barça TV oraz www.fcbarcelona.cat po raz pierwszy od losowania ćwierćfinałowych par opowiada o swoich odczuciach z nim związanych oraz o swoim czasie spędzonym w angielskiej stolicy.
Jak czujesz się przed swoim powrotem do Londynu?
Podchodzę do tego bardzo emocjonalnie, choć staram się zachować spokój. Będzie to dla mnie bardzo dziwne spotkanie. Przed losowaniem mówiłem, że nie chcę trafić na Arsenal. Tak sobie życzyłem. Jednak stało się jak się stało i teraz musimy zagrać jak najlepiej potrafimy.
Jak przeżywałeś samo losowanie?
Nie oglądałem go na żywo. Dawniej grając w Arsenalu czy Monaco to robiłem, teraz już nie. Koledzy z drużyny przekazali mi informację, odebrałem też mnóstwo sms-ów od moich znajomych i przyjaciół. Nie chciałem trafić tylko na jedną drużynę z oczywistych powodów, ale tak się po prostu stało.
Co dla Ciebie oznacza powrót na stadion, do klubu, w którym występowałeś tyle lat?
Jest to wyjątkowe uczucie. Wrócić do domu, w dodatku w ćwierćfinale Ligi Mistrzów to bardzo dziwne uczucie. Z samym stadionem nie jestem tak bardzo związany, gdyż na The Emirates spędziłem tylko rok, a siedem lat na Highbury (poprzedni stadion Arsenalu, przyp. red.). Jednak zobaczyć ponownie ludzi związanych z klubem, fanów będzie niezwykle specyficznym, dziwnym uczuciem.
Pomimo, iż nie chciałeś trafić na Arsenal, zdawałeś sobie sprawę, że istnieje taka możliwość?
Jest to pierwszy raz, kiedy rozmawiam na ten temat od czasu losowania. Poprzedni wywiad poruszający te kwestie miał miejsce dwa miesiące temu, kiedy to zostałem zapytany o możliwość trafienia na Arsenal. Odpowiedziałem oczywiście, że chciałbym uniknąć takiej sytuacji i sądziłem, że dla wszystkich będzie to naturalne i oczywiste. Jednak fakt jest taki, że ludzie lubią doszukiwać się różnych rzeczy, zmieniać znaczenie wypowiedzianych kwestii. Powtarzam, że od czasu losowania z nikim na ten temat nie rozmawiałem i jest to pierwszy raz kiedy poruszam jego kwestię w wywiadzie.
Jesteś gotów spotkać się z fanami byłego klubu?
Spędziłem w Arsenale osiem lat. To jest tak, jakby pewnego dnia Xavi opuścił Barcelonę i wrócił tu później z innym klubem. Przygotowuję się do tego, ale jest to wciąż dziwne uczucie. Tym niemniej, jeśli zostanę desygnowany do gry, dam z siebie jak zawsze wszystko, co mogę zaoferować drużynie.
Kogo nie widziałeś od dawna i oczekujesz, że spotkasz ponownie?
Myślę, że po trochę każdego. Od kiedy dołączyłem do Barcelony, byłem na stadionie Arsenalu tylko raz, jakieś trzy lub cztery miesiące temu podczas meczu z Blackburn. To będzie dopiero drugi raz. Nie wiem jak zareagują ludzie na mój widok.
Wtedy stałeś na trybunach, teraz pojawisz się na boisku. Reakcja z całą pewnością będzie inna.
Jestem w pełni świadomy faktu, iż będzie to ćwierćfinał Champions League. Wiem jak bardzo ważne dla kibiców Barcelony dotarcie do finału i, jeśli będziemy w stanie, wygranie go. Dla fanów Barçy finał Ligi Mistrzów w Madrycie będzie spełnieniem marzeń. Ja jedynie nie czuję się komfortowo z myślą, że na drodze do spełnienia tego marzenia trzeba będzie się zmierzyć się z Arsenalem. Taki jednak jest futbol.
W głosowaniu na oficjalnej stronie Arsenalu zostałeś wybrany najlepszym piłkarzem w historii Kanonierów. Jakie to uczucie?
Kiedy grasz dla drużyny, twoim celem jest dawanie z siebie wszystkiego. Później ludzie będą mogli spojrzeć wstecz i to ocenić. Ja mam z fanami Arsenalu specjalną więź. Ona jest niczym zdobyte trofeum. Trofeum Serca.
Jacy są kibice Arsenalu? Mówi się, że nie są zbytnio żarliwi?
Oni są wspaniali. Nieprawdopodobni. Zawsze Cię wspierają, pomagają drużynie. Na Highbury atmosfera zawsze była fantastyczna, niesamowita.
The Emirates jest nawet większym stadionem niż Highbury. Możliwe, że presja na Ciebie będzie jeszcze większa.
Oczywistym dla mnie jest, że będzie presja. Oni będą w domu, na swoim stadionie. W środę piłkarze Arsenalu wyjdą naprzeciw aktualnie panującemu mistrzowi w europejskim futbolu w ćwierćfinałowym spotkaniu Ligi Mistrzów. Z całą pewnością będzie panował hałas, będzie presja. Fakt jest jednak taki, że na Highbury doping fanów był bardziej zauważalny.
Jakie jest Twoje najlepsze wspomnienie związane z ośmioma sezonami spędzonymi w Arsenalu?
Każdy moment spędzony w klubie, nawet w czasie gdy nie działo się dobrze. Arsenal to bardzo przyjazny klub. Jeśli jednak miałbym się zdecydować na jeden najbardziej wyjątkowy moment, wybrałbym zwycięstwo w lidze bez ani jednej porażki. W dzisiejszych czasach, kiedy musisz grać przeciwko tak grającym zespołom jak Chelsea, Manchester United czy Liverpool , wydaje się to niemożliwe. Poza tym jest tak dużo ciężkich meczów wyjazdowych, gdzie można zostać pokonanym przez każdego. Z perspektywy czasu wydaje się to nieomal niewykonalne, co uczyniliśmy. To na zawsze pozostanie w księgach rekordów.
A najgorsze wspomnienie?
Przegranie finału Ligi Mistrzów Z Barceloną . Był to bardzo trudny moment.
Jesteś wciąż fanem Arsenalu?
Tak ,tak. Jestem kibicem Arsenalu. Zawsze nim pozostanę. Kiedy jest mecz Arsenalu i mam taką możliwość, możesz być pewna, że znajdziesz mnie przed ekranem telewizora.
W drugiej części wywiadu będzie można się dowiedzieć nieco więcej na temat tego co Henry sądzi o wpływie na Arsenal Arséne'a Wengera, o Cescu Fabregasie i Messim a także jego przewidywaniach przed dwumeczem z Arsenalem.
[źródło: FCBarcelona.com]
Jak czujesz się przed swoim powrotem do Londynu?
Podchodzę do tego bardzo emocjonalnie, choć staram się zachować spokój. Będzie to dla mnie bardzo dziwne spotkanie. Przed losowaniem mówiłem, że nie chcę trafić na Arsenal. Tak sobie życzyłem. Jednak stało się jak się stało i teraz musimy zagrać jak najlepiej potrafimy.
Jak przeżywałeś samo losowanie?
Nie oglądałem go na żywo. Dawniej grając w Arsenalu czy Monaco to robiłem, teraz już nie. Koledzy z drużyny przekazali mi informację, odebrałem też mnóstwo sms-ów od moich znajomych i przyjaciół. Nie chciałem trafić tylko na jedną drużynę z oczywistych powodów, ale tak się po prostu stało.
Co dla Ciebie oznacza powrót na stadion, do klubu, w którym występowałeś tyle lat?
Jest to wyjątkowe uczucie. Wrócić do domu, w dodatku w ćwierćfinale Ligi Mistrzów to bardzo dziwne uczucie. Z samym stadionem nie jestem tak bardzo związany, gdyż na The Emirates spędziłem tylko rok, a siedem lat na Highbury (poprzedni stadion Arsenalu, przyp. red.). Jednak zobaczyć ponownie ludzi związanych z klubem, fanów będzie niezwykle specyficznym, dziwnym uczuciem.
Pomimo, iż nie chciałeś trafić na Arsenal, zdawałeś sobie sprawę, że istnieje taka możliwość?
Jest to pierwszy raz, kiedy rozmawiam na ten temat od czasu losowania. Poprzedni wywiad poruszający te kwestie miał miejsce dwa miesiące temu, kiedy to zostałem zapytany o możliwość trafienia na Arsenal. Odpowiedziałem oczywiście, że chciałbym uniknąć takiej sytuacji i sądziłem, że dla wszystkich będzie to naturalne i oczywiste. Jednak fakt jest taki, że ludzie lubią doszukiwać się różnych rzeczy, zmieniać znaczenie wypowiedzianych kwestii. Powtarzam, że od czasu losowania z nikim na ten temat nie rozmawiałem i jest to pierwszy raz kiedy poruszam jego kwestię w wywiadzie.
Jesteś gotów spotkać się z fanami byłego klubu?
Spędziłem w Arsenale osiem lat. To jest tak, jakby pewnego dnia Xavi opuścił Barcelonę i wrócił tu później z innym klubem. Przygotowuję się do tego, ale jest to wciąż dziwne uczucie. Tym niemniej, jeśli zostanę desygnowany do gry, dam z siebie jak zawsze wszystko, co mogę zaoferować drużynie.
Kogo nie widziałeś od dawna i oczekujesz, że spotkasz ponownie?
Myślę, że po trochę każdego. Od kiedy dołączyłem do Barcelony, byłem na stadionie Arsenalu tylko raz, jakieś trzy lub cztery miesiące temu podczas meczu z Blackburn. To będzie dopiero drugi raz. Nie wiem jak zareagują ludzie na mój widok.
Wtedy stałeś na trybunach, teraz pojawisz się na boisku. Reakcja z całą pewnością będzie inna.
Jestem w pełni świadomy faktu, iż będzie to ćwierćfinał Champions League. Wiem jak bardzo ważne dla kibiców Barcelony dotarcie do finału i, jeśli będziemy w stanie, wygranie go. Dla fanów Barçy finał Ligi Mistrzów w Madrycie będzie spełnieniem marzeń. Ja jedynie nie czuję się komfortowo z myślą, że na drodze do spełnienia tego marzenia trzeba będzie się zmierzyć się z Arsenalem. Taki jednak jest futbol.
W głosowaniu na oficjalnej stronie Arsenalu zostałeś wybrany najlepszym piłkarzem w historii Kanonierów. Jakie to uczucie?
Kiedy grasz dla drużyny, twoim celem jest dawanie z siebie wszystkiego. Później ludzie będą mogli spojrzeć wstecz i to ocenić. Ja mam z fanami Arsenalu specjalną więź. Ona jest niczym zdobyte trofeum. Trofeum Serca.
Jacy są kibice Arsenalu? Mówi się, że nie są zbytnio żarliwi?
Oni są wspaniali. Nieprawdopodobni. Zawsze Cię wspierają, pomagają drużynie. Na Highbury atmosfera zawsze była fantastyczna, niesamowita.
The Emirates jest nawet większym stadionem niż Highbury. Możliwe, że presja na Ciebie będzie jeszcze większa.
Oczywistym dla mnie jest, że będzie presja. Oni będą w domu, na swoim stadionie. W środę piłkarze Arsenalu wyjdą naprzeciw aktualnie panującemu mistrzowi w europejskim futbolu w ćwierćfinałowym spotkaniu Ligi Mistrzów. Z całą pewnością będzie panował hałas, będzie presja. Fakt jest jednak taki, że na Highbury doping fanów był bardziej zauważalny.
Jakie jest Twoje najlepsze wspomnienie związane z ośmioma sezonami spędzonymi w Arsenalu?
Każdy moment spędzony w klubie, nawet w czasie gdy nie działo się dobrze. Arsenal to bardzo przyjazny klub. Jeśli jednak miałbym się zdecydować na jeden najbardziej wyjątkowy moment, wybrałbym zwycięstwo w lidze bez ani jednej porażki. W dzisiejszych czasach, kiedy musisz grać przeciwko tak grającym zespołom jak Chelsea, Manchester United czy Liverpool , wydaje się to niemożliwe. Poza tym jest tak dużo ciężkich meczów wyjazdowych, gdzie można zostać pokonanym przez każdego. Z perspektywy czasu wydaje się to nieomal niewykonalne, co uczyniliśmy. To na zawsze pozostanie w księgach rekordów.
A najgorsze wspomnienie?
Przegranie finału Ligi Mistrzów Z Barceloną . Był to bardzo trudny moment.
Jesteś wciąż fanem Arsenalu?
Tak ,tak. Jestem kibicem Arsenalu. Zawsze nim pozostanę. Kiedy jest mecz Arsenalu i mam taką możliwość, możesz być pewna, że znajdziesz mnie przed ekranem telewizora.
W drugiej części wywiadu będzie można się dowiedzieć nieco więcej na temat tego co Henry sądzi o wpływie na Arsenal Arséne'a Wengera, o Cescu Fabregasie i Messim a także jego przewidywaniach przed dwumeczem z Arsenalem.
[źródło: FCBarcelona.com]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (192)