Zwycięstwo na inaugrację; FC Barcelona - Sporting Gijon 3:0

makaj

31 sierpnia 2009, 21:22

445 komentarzy
Szczerze powiedziawszy, w tym miejscu mógłbym zakończyć podsumowanie spotkania Barcelony ze Sportingiem Gijon. Nie był to pojedynek wielki, porywający, czy toczony w niesamowitym tempie. Barça pewnie pokonała niżej notowanego rywala, nie grając przy tym kosmicznego futbolu, do którego przyzwyczaiła nas w ostatnim sezonie. Ale spełniając redaktorski obowiązek, napisać należy kilka zdań o pierwszym dla Barcelony meczu ligowym w sezonie 2009/2010.

Pomimo nietypowego dla hiszpańskich rozgrywek dnia, jakim jest poniedziałek, na Camp Nou zjawiły się ogromne rzesze spragnionych futbolu kibiców. Już od pierwszych minut oglądali oni frontalne ataki Barcelony, które jednak nie przynosiły efektu. Ba, rzadko kończyły się nawet strzałem na bramkę Juana Pablo. Po 10 minutach gry do głosu doszli niespodziewanie goście, którzy kilkakrotnie bliscy byli zdobycia gola. Ich zapały ostudził Bojan, który wykorzystał podanie Keity i z metra wpakował piłkę do siatki. Gol ten ostudził zapały piłkarzy Manuela Preciado, którzy od tej pory sporadycznie pojawiali się pod polem karnym Valdésa. Pod koniec pierwszej części gry, w 42. minucie, Seydou Keita popisał się świetnym strzałem głową i było już 2-0. Warto wspomnieć o superdokładnej centrze Alvesa, wprost na głowę Malijczyka. Jeśli chodzi o grę nowych nabytków, Ibrahimovića i Maxwella, to była ona poprawna. Brazylijczyk często włączał się do akcji ofensywnych, Szwed natomiast był bardzo aktywny, ale nie potrafił stworzyć sobie klarownej sytuacji do strzelenia bramki.

Obraz gry nie zmienił się w drugich 45 minutach. Tempo meczu spadło, ale poza 2 strzałami na bramkę Barçy to gracze Guardioli całkowicie rządzili na placu gry. Wiele okazji miał Bojan, który grał jednak zbyt samolubnie. Parę razy głową strzelał Keita, ale trafiał albo w słupek, albo w bramkarza gości. W 82. minucie kolejnym dobrym dośrodkowaniem popisał się Alves, piłkę przedłużył jeden z obrońców Sportingu i szczupakiem skierował futbolówkę do siatki. Było to pierwsze trafienie Szweda dla FC Barcelony.

Podopieczni Pepa Guardioli na pewno nie napracowali się zbytnio dzisiejszego wieczoru. Cieszy zwycięstwo i bramka Ibrahimovića, martwią urazy Maxwella i Bojana, którzy przedwcześnie musieli opuścić murawę. Miejmy nadzieję, że nie są to groźne kontuzje i na ciężki wyjazd do Getafe obaj piłkarze wraz z Messim i Iniestą będą już zdolni do gry.


FC Barcelona: Valdés, Alves, Piqué, Puyol, Maxwell, Busquets, Xavi, Keita, Pedro, Ibrahimovic, Bojan.

rezerwowi: Pinto, Abidal, Fontàs, Touré, Jonathan, Henry, Jeffren.

Sporting Gijon: Juan Pablo, Sastre, Botía, Gregory, Canella, Camacho, Míchel, De las Cuevas, Rivera, Diego Castro, Barral.

rezerwowi: Raul, Jose Angel, Bilic, Lora, Gerard, K.Mateo, Maldonado.
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (445)

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze