Jeśli nie Eto'o to... Fernando Torres!
W najbliższym czasie dojdzie do spotkania Txikiego Begiristaina i Pepa Guardioli. Obaj panowie rozmawiać będą o przyszłości pierwszego zespołu. Obaj przedstawią swoje projekty tworzenia drużyny na następny sezon. Priorytetowym zadaniem ma być podpisanie nowych kontraktów z zawodnikami, którym umowa się kończy w 2010 roku. Takimi graczami są Carles Puyol, Rafa Márquez, Victor Valdés i Samuel Eto'o.
Podpisanie długoterminowych umów z wychowankami prawdopodobnie nie będzie stanowiło większego problemu. Więcej znaków zapytania pojawia się przy nowym kontrakcie Kameruńczyka. Na razie nie było konkretnych rozmów, co potwierdzają słowa Samuela Eto'o, z którego bardzo zadowolony jest Pep Guardiola.
Stanowisko w tej sprawie katalońskiego szkoleniowca jest bardzo istotne, co działa na korzyść Eto'o. Ale istnieją także aspekty działające przeciwko Kameruńczykowi. Klub zdaje sobie sprawę, że najbliższe miesiące w sprawie piłkarza będą decydujące. Za niewiele ponad rok Eto'o będzie mógł odjeść na zasadzie wolnego transferu, a do tego przez prawie dwa miesiące będzie wykluczony z gry ze względu na udział w Pucharze Narodów Afryki. Do ruchów mających na celu sprzedanie Kameruńczyka mogą doprowadzić wygórowane wymagania Kameruńczyka w sprawie kontraktu, a do tego kuszące oferty ze strony Interu i Manchesteru City.
Barcelona wie, że sprawa Eto'o będzie najtrudniejsza do rozwiązania. Jednak ma asa w rękawie w przypadku odejścia lidera klasyfikacji strzelców La Liga. Od dawna wiemy, że klub zainteresowany jest sprowadzeniem na Camp Nou Davida Villi oraz Karima Benzeny. Dotychczasowe rozmowy z agentami dwóch wyżej wymiennych piłkarzy były bezowocne. Takie okoliczności zapaliły zielone światło dla negocjacji z napastnikiem Liverpoolu Fernando Torresem.
Atmosferę podgrzał ostatni wywiad z hiszpańskim napastnikiem, w którym wyraził on podziw dla gry Barcelony oraz dla poszczególnych zawodników, którzy tworzą szkielet drużyny. Dodał, że na co dzień utrzymuje dobre kontakty z Andresem Iniestą i Carlesem Puyolem. "Darzę Barcelonę wielką sympatią. Zawsze lubiłem patrzeć na ich grę", przyznał napastnik Liverpoolu.
Dodatkowo do mediów przeciekły informacje o wstępnych rozmowach reprezentanta Hiszpanii z Joanem Laportą, które rzekomo miały miejsce podczas Gali FIFA World Player w Zurychu. Torres zajął w plebiscycie trzecie miejsce, uplasował się za plecami Cristino Ronaldo i Lionela Messiego.
Ewentualne rozmowy były możliwe, gdyż Laporta był obecny na gali, gdzie udał się z dwójką graczy Barcelony (Messi i Xavi). Obaj panowie, poza okiem kamer, rozmawiali w serdeczny sposób i omawiali kwestię przyszłości Hiszpana.
Były to nieformalne rozmowy, w których nie padła żadna konkretna, pieniężna oferta jednak obie strony były zainteresowane współpracą i zobowiązały się do dalszych konwersacji.
Barcelonie bardzo odpowiada styl gry Torresa i jest pełna uznania dla jego umiejętności. "Przeprowadzka na wyspy pozwoliła Torresowi zrobić duży krok naprzód. W niewielkim odstępie czasu stał się jednym z najlepszych i najbardziej kompletnych napastników na świecie", powiedział niedawno Txiki Begiristain.
Do tego włodarze Barçy wiedzą, że Liverpool niebawem będzie potrzebował sporych pieniędzy. The Reds mają spore długi, a do tego ich budżet poważnie naruszył kryzys finansowy. Ewentualna przeprowadzka Eto'o zwolniłaby miejsce dla Fernando Torresa w Barcelonie, a do tego pieniądze uzyskane ze sprzedaży Kameruńczyka w znacznym stopniu pozwoliłyby pokryć żądania finansowe Liverpoolu.
[źródło: Sport]
Podpisanie długoterminowych umów z wychowankami prawdopodobnie nie będzie stanowiło większego problemu. Więcej znaków zapytania pojawia się przy nowym kontrakcie Kameruńczyka. Na razie nie było konkretnych rozmów, co potwierdzają słowa Samuela Eto'o, z którego bardzo zadowolony jest Pep Guardiola.
Stanowisko w tej sprawie katalońskiego szkoleniowca jest bardzo istotne, co działa na korzyść Eto'o. Ale istnieją także aspekty działające przeciwko Kameruńczykowi. Klub zdaje sobie sprawę, że najbliższe miesiące w sprawie piłkarza będą decydujące. Za niewiele ponad rok Eto'o będzie mógł odjeść na zasadzie wolnego transferu, a do tego przez prawie dwa miesiące będzie wykluczony z gry ze względu na udział w Pucharze Narodów Afryki. Do ruchów mających na celu sprzedanie Kameruńczyka mogą doprowadzić wygórowane wymagania Kameruńczyka w sprawie kontraktu, a do tego kuszące oferty ze strony Interu i Manchesteru City.
Barcelona wie, że sprawa Eto'o będzie najtrudniejsza do rozwiązania. Jednak ma asa w rękawie w przypadku odejścia lidera klasyfikacji strzelców La Liga. Od dawna wiemy, że klub zainteresowany jest sprowadzeniem na Camp Nou Davida Villi oraz Karima Benzeny. Dotychczasowe rozmowy z agentami dwóch wyżej wymiennych piłkarzy były bezowocne. Takie okoliczności zapaliły zielone światło dla negocjacji z napastnikiem Liverpoolu Fernando Torresem.
Atmosferę podgrzał ostatni wywiad z hiszpańskim napastnikiem, w którym wyraził on podziw dla gry Barcelony oraz dla poszczególnych zawodników, którzy tworzą szkielet drużyny. Dodał, że na co dzień utrzymuje dobre kontakty z Andresem Iniestą i Carlesem Puyolem. "Darzę Barcelonę wielką sympatią. Zawsze lubiłem patrzeć na ich grę", przyznał napastnik Liverpoolu.
Dodatkowo do mediów przeciekły informacje o wstępnych rozmowach reprezentanta Hiszpanii z Joanem Laportą, które rzekomo miały miejsce podczas Gali FIFA World Player w Zurychu. Torres zajął w plebiscycie trzecie miejsce, uplasował się za plecami Cristino Ronaldo i Lionela Messiego.
Ewentualne rozmowy były możliwe, gdyż Laporta był obecny na gali, gdzie udał się z dwójką graczy Barcelony (Messi i Xavi). Obaj panowie, poza okiem kamer, rozmawiali w serdeczny sposób i omawiali kwestię przyszłości Hiszpana.
Były to nieformalne rozmowy, w których nie padła żadna konkretna, pieniężna oferta jednak obie strony były zainteresowane współpracą i zobowiązały się do dalszych konwersacji.
Barcelonie bardzo odpowiada styl gry Torresa i jest pełna uznania dla jego umiejętności. "Przeprowadzka na wyspy pozwoliła Torresowi zrobić duży krok naprzód. W niewielkim odstępie czasu stał się jednym z najlepszych i najbardziej kompletnych napastników na świecie", powiedział niedawno Txiki Begiristain.
Do tego włodarze Barçy wiedzą, że Liverpool niebawem będzie potrzebował sporych pieniędzy. The Reds mają spore długi, a do tego ich budżet poważnie naruszył kryzys finansowy. Ewentualna przeprowadzka Eto'o zwolniłaby miejsce dla Fernando Torresa w Barcelonie, a do tego pieniądze uzyskane ze sprzedaży Kameruńczyka w znacznym stopniu pozwoliłyby pokryć żądania finansowe Liverpoolu.
[źródło: Sport]
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
Poleć artykuł
Komentarze (54)