Miłe miłego początki
Mecz rozpoczął się dla Barçy wyśmienicie. W 5. minucie po faulu na Samuelu Eto'o, Xavi z Alvesem ustawili się do wykonania rzutu wolnego. Uderzył najlepszy piłkarz Euro 2008 i piłka wpadła w okienko bramki strzeżonej przez Arnau. Gospodarze nie dali długo pocieszyć się Katalończykom z prowadzenia. W 12 minucie Baha staje oko w oko z Valdésem, który broni strzał, lecz wobec dobitki Dudy jest już bezradny.
Gra nie miała wiele wspólnego z piłką nożną. Mnóstwo strat, długich, wymuszonych wybić. Piłka raz po raz zatrzymywała się na w wodzie, akcje konstruowane przez graczy obu ekip nie należały do najpłynniejszych. Gdyby nie doskonały stan murawy, Messi miałby dobrą okazję do zmiany wyniku. Piłka po podaniu Alvesa stanęła jednak w wodzie i obrońcy bez problemu wyjaśnili sytuację. Co się odwlecze to nie uciecze. W 19 minucie Barça wykonuje rzut wolny z prawej strony boiska. Seria błędów i przypadkowych kopnięć piłkarzy obu drużyn, piłkę w polu karnym przejmuje Messi i mocnym strzałem w długi róg znów wyprowadza Barçę na prowadzenie.
Piłkarze Malagi starali się zmienić wynik, lecz Katalończycy uważnie grali w obronie, a nieliczne strzały zatrzymywał Valdés. Sędzie nie doliczył dodatkowego czasu gry w pierwszej połowie, do przerwy 1:2.
Dominacja totalna
W 50 minucie Henry wchodzi za Iniestę. Trzy minuty później Barcelona ponownie zdobywa bramkę. Dogranie Eto'o w pole karne, Thierry zgrywa piłkę głową, a Xavi z pierwszej piłki pewnie umieszcza piłkę w siatce.
W tym momencie Barça zaczęłą spokojnie kontrolować spotkanie. Obrona spisywała się bez zarzutu, podopieczni Pepa Guardioli nie musieli forsować tempa. W 66 minucie Dani Alves z rzutu wolnego trafia w słupek. W 81 minucie Brazylijczyk znów mocno uderzył w podobnej sytuacji, futbolówka odbiła się jeszcze od Wellingtona, czym całkowicie zmyliła golkipera gospodarzy i wpadła do bramki. Samobójczy gol obrońcy Malagi. Na placu gry pojawili się jeszcze Victor Sanchez i Bojan. Wynik nie uległ już zmianie.
Jedenaste zwycięstwo
Barcelona wygrała jedenasty mecz z rzędu i po dziewięciu kolejkach La Liga ma na koncie aż 28 strzelonych bramek i tylko 8 straconych. Malaga otrzymała dziś srogą nauczkę za to, że upatrywała swej szansy w grząskiej murawie nalegając na to, aby mecz odbył się zgodnie z planem. Nawet w tak trudnych warunkach Barça potrafiła grać efektownie i z pierwszej piłki, czemu nie potrafiła przeciwstawić się obrona Malagi.
Na wyróżnienie zasługuje z pewnością Xavi, autor dwóch (a nie trzech jak podają niektóre źródła) bramek. Kolejny dobry występ zaliczył Dani Alves, pewnie zagrała cała obrona, która na śliskiej murawie pomyliła się tylko raz. Kolejne spotkanie czeka nas już we wtorek ze słabym FC Basel. Czy dwunaste zwycięstwo jest tylko formalnością?
Malaga - Barcelona
1 - Gole - 4
6 - Strzały - 9
3 - Strzały w światło bramki - 6
1 - rzuty rożne - 4
19 - faule - 24
2 - żółte kartki - 3
0 - czerwone kartki - 0
73 - piłki stracone - 72
72 - piłki odzyskane - 73
Málaga CF: Arnau; Gámez, Weligton, Hélder, Calleja; Eliseu, Miguel Angel, Apoño (Fernando, m. 67), Duda (Luque, m. 75); Baha, Adrián (Nacho, m.61).
FC Barcelona: Valdés; Alves, Piqué, Puyol, Márquez; Touré Yaya, Xavi, Iniesta (Henry, m. 49), Busquets; Messi (Víctor Sánchez, m. 79), Eto'o (Bojan, m. 84).
Gole: 0:1, M. 5: Xavi. 1:1, M. 12: Duda. 1:2, M. 18: Messi. 1:3, M. 52: Xavi. 1:4, M. 80: Weligton (samobójcza).
Widzów: 30 000
Sędziował: Velasco Carballo
Komentarze (363)