Fantastyczna Barca, z Messinho pokonuje Sevillę 2-1

robertinho

22 września 2007, 21:42

Brak komentarzy
Dzień 22. września był pełen emocji, atrakcji i wrażeń w Barcelonie. Po pierwsze w dniu dzisiejszym uczczono oficjalnie 50-lecie Camp Nou, a co za tym idzie, na godzinę przed rozpoczęciem spotkania zaplanowane były nie lada atrakcje. Punktem kulminacyjnym było zaprezentowanie nowego projektu Camp Nou, który przygotował Norman Foster - zaprojektował on m. in. nowe Wembley. Jednak najważniejszym wydarzeniem dnia dzisiejszego był pojedynek między Barceloną i Sevillą. Blaugrana w ostatnim spotkaniu, pokonała u siebie 3-0 Olympique Lyon, jednak sporo się mówiło o tym, że styl jakim zagrała Barça był przeciętny. Sevilla natomiast poległa w Londynie 3-0 i to stawiało gospodarzy w roli faworytów. Kolejnym aspektem dzisiejszego pojedynku była sprawa Ronaldinho, który został wygwizdany po ostatnim spotkaniu. Na kilka godzin przed dzisiejszym meczem, okazało się jednak, że Brazylijczyk nie zagra z powodu kontuzji odniesionej na treningu dzień wcześniej. Jak się okazało, Barcelona poradziła sobie bez Ronaldinho i w bardzo dobrym stylu pokonała Sevillę 2-1.

Od pierwszych minut Blaugrana starała się zaatakować, raz po raz próbując kombinacyjnych akcji to lewą, to prawą stroną. Jednak pierwszą groźna sytuację stworzyła Sevilla. W 21. minucie z lewej strony dośrodkował Dragutinović i strzałem głową w spojenie popisał się Renato. Najkorzystniejsze sytuacje dla Barcelony wynikały po strzałach z daleka. Najpierw w 31. minucie atomowy strzał z ok. 30 metrów oddał Abidal i Palop z najwyższym trudem obronił piłkę, a następie pod koniec pierwszej połowy, Deco uderzył minimalnie obok lewego słupka bramki Sevilli. Barça całą pierwszą połowę przeważała, jednak stojąca murem na 16. metrze Sevilla bardzo utrudniała zawodnikom skonstruowanie jakiejś dogodnej sytuacji.

Druga połowa zaczęła się nieco mniej dynamicznie, ale Barcelona wciąż przeważała. Z minuty na minutę kataloński ekspres się rozpędzał, ale wciąż nie mógł znaleźć drogi do bramki Sevilli. W 55. minucie próbował Henry; doskonałą wrzutką z rzutu wolnego popisał się Xavi, a Francuz na 5 metrze nie trafił w piłkę głową. W 60. minucie spotkania, za Xaviego pojawił się na boisku Gio dos Santos, co spowodowało przesunięcie Henry'ego na lewą stronę. Jak się okazało był to "strzał w 10". Francuz zwykle w Arsenalu schodził do boku i stamtąd zaczynał swoje zabójcze akcje, które zna cały świat, a do roli środkowego napastnika w Barcelonie, jeszcze się nie przyzwyczaił. Henry pokazał cały swój kunszt w 73. minucie, kiedy to zagrał piłkę w pole karne - między pięcioma obrońcami Sevilli - wprost do Leo Messiego, który nie dał szans Palopowi i Camp Nou oszalało z radości. Siedem minut później Poulsen nieprzepisowo przytrzymywał Dos Santosa w polu karnym i arbiter podyktował jedenastkę. Rzut karny na bramkę zamienił Leo Messi i było już 2-0. Chwilę później Argentyńczyk opuścił boisko przy owacji na stojąco, a na boisku pojawił się Bojan Krkic.
W 87. minucie za Toure wszedł Oleguer i jak się okazało, wystarczyło mu pięć minut aby zawalić bramkę. Doskonale funkcjonująca dzisiaj obrona, zastawiła pułapkę ofsajdową, ale Oleguer został z tyłu. Kanoute znalazł się w sytuacji sam na sam i nie zmarnował tej sytuacji ustalając wynik na 2-1.

Dzisiejszą postawą w meczu z Sevillą, Barça zamknęła usta krytykom na jakiś czas. Zagrała walecznie, pressingiem odzyskiwała piłkę na połowie przeciwnika oraz bardzo skutecznie, bo o dogodną sytuację w dzisiejszym meczu było bardzo ciężko. Po raz kolejny praktycznie bezbłędnie zagrała defensywa. Współpraca między linią pomocy i ataku wygląda co raz lepiej, a gdy Henry zszedł ze środka ataku na lewą stronę, wyglądało to wreszcie tak jak miało wyglądać. Akcje były dynamiczne, kombinacyjne, a co najważniejsze skuteczne. Sevilla nie miała nic do powiedzenia w dzisiejszym meczu, ale ciężko powiedzieć czy to dlatego, że grała słabo, czy ze względu na bardzo dobrą postawę Barcelony. W każdym razie z meczu na mecz jest co raz lepiej i mamy nadzieję, że już tak zostanie.


Bramki:
1-0: 73' Messi
2-0: 80' Messi (k)
2-1: 92' Kanoute

FC Barcelona: Valdés; Zambrotta, Milito, Márquez, Abidal; Xavi (Giovani, 60'), Touré (Oleguer, 87'), Deco, Iniesta, Messi (Bojan , 88'), Henry.

Sevilla: Palop, Alves (Martí, 81'), Boulahrouz, Escude, Dragutinovic; Navas (Kerzhakov, 77'), Keita, Poulsen, Adriano (Duda, 45'), Renato, Kanoute.

Sędziował: Undiano Mallenco
Żółte kartki: Zambrotta (19'); Navas (36'); Keita (47'); Dragutinovic (54'); Poulsen (56'); Messi (81'); Kanoute (83'); Deco (86');

Widzów: 98.000

Szczegóły w relacji live!
REKLAMA

Poleć artykuł

Komentarze (0)

Uwaga: Ze względu na ochronę prywatności, komentarze nie ładują się automatycznie. Kliknij przycisk poniżej, aby je wyświetlić.
Załaduj komentarze