La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1025 Culés

konto usunięte

1

Kanye West>Eminem
Oczywista oczywistość.

4

@krzychu1526 Em, to tylko dobra technika. Dlatego od dawna jego utwory, to popisywanie się tworzeniem się rymów, szybkim nawijaniem i nic poza tym.

22

@krzychu1526 XDDD a war is coming

Komentarz usunięty przez użytkownika

7

@sebasek99 Wyjdź.

konto usunięte

0

@sebasek99 Eminem to ciągle nawijanie w jednej konwencji, a taki Kanye nawet śpiewał xD

1

@parpe Ale to prawda. Może na Recovery tekst jeszcze tam coś znaczył, ale już później, to tylko pretekst do "patrzcie ludzie, ale mam flow".

3

@sebasek99 To ja wybieram tylko tą technikę.

konto usunięte

10

@sebasek99 Uważasz, że taki "Bad Guy" czy "Legacy" to tylko flow i umiejętności techniczne? Ogólnie zgodzę się, że od paru lat Em idzie w technikę ponad artystyczność, a ostatnie dwie płyty były słabe, ale podsumowanie jego kariery słowami "tylko dobra technika" uważam za lekko niedorzeczne. Chyba, że chodziło Ci o ostatnie lata. Według mnie, Eminem jest nieporównywalnie lepszym raperem od Kanye pod praktycznie każdym względem, ale nie zawsze przekłada się to na lepsze płyty - tutaj zgadzam się całkowicie. Bycie lepszym raperem nie oznacza z automatu bycie lepszym artystą.

Mnie osobiście do rapu najbardziej przyciągają te elementy, w których Em jest absolutnym mistrzem, ale rozumiem, że inni mogą preferować "duszę" ponad skilla.

konto usunięte

2

@sebasek99 jaka prawda, pisać że Kanye jest lepszy od Ema to tak jak pisać że Notorius nie miał flow

0

@Misanthrope Kamikaze bym nie zaliczył do słabych :v
A z resztą oczywiście się zgadzam.
+1

konto usunięte

1

@Encore Kamikaze ma parę fajnych kawałków, ale cały motyw jest dla mnie po prostu nudny. Takie wymachiwanie pięścią wobec całego świata. Technicznie nie mam mu nic do zarzucenia, ale lirycznie już tak. Nie twierdzę, że nie zasłużył sobie na prawo do arogancji, ale o wiele lepiej słucha mi się jego tekstów, kiedy wiem, że pisze je z przymrużeniem oka. Nie licząc dissów, które powstały z określonych powodów. Tutaj to bardziej wyrzucanie frustracji, że poprzedni krążek słabo się przyjął.

1

@Misanthrope No tak. We wczesnej karierze, to on dyktował warunki na amerykańskiej rap grze i to on wprowadził go do mainstreamu. Tego mu nie odbieram (też ja go nie hejtuje za to. To taka moja krytyczna opinia, która nie zmienia tego, że go lubię) Ale potem, to się zagubił. "Bad guy" i "Legacy", to przecież to samo co robił w poprzednich płytach. Tekst jest spoko, bardzo emocjonalny, ale oba utwory lecą na starych zagrywkach. Tu nie ma nic odkrywczego, czego byśmy nie widzieli na starych krążkach.
Oczywiście on się starał gonić za trendami. Jak już jesteśmy przy MLP2 no to ja przypomnę o okropnym "Monsterze", gdzie próbuje pogodzić się z aktualnym popem i wychodzi chyba najgorsza jego piosenka w karierze, czy trapowaty "Rap God" będący prawdziwym koszmarem.
Dlatego ja uważam Ema za dobrego rapera (w tym jest lepszy od Kanye, to jest oczywiste wrećz) ale w ogóle nie rozwijającego się średniego artystę. W tym aspekcie Kanye go bije. Ye ciągle próbuje nowych rzeczy, każda jego płyta jest czym innym. To jest człowiek, który podłożył podwaliny pod nowy rap i także ustalił tendencje jakie będą panować w muzyce na kilka lat w przód. Dlatego ja go uważam za lepszego, bo on za modą nie musiał podążać. On ją tworzył.

0

@Chwytliwy Znaczy zależy też w czym lepszy. W rapowanu, to oczywiście, że tak, ale hip hop, to nie tylko sklejanie rymów.

konto usunięte

2

@sebasek99 W tej kwestii całkowicie się zgadzam. Em co chwila sięga wstecz i "przepisuje" stare kawałki, zresztą sam przyznawał, że kończą mu się pomysły. Określiłbym go mianem fantastycznego rzemieślnika z domieszką artysty, która niestety w ostatnich latach zanikła. Najlepszy balans między tymi elementami zachowywał w złotej erze, u boku Dre w roli producenta.

0

@krzychu1526 I cyk do ignorowanych.

1

@sebasek99 Ktoś jest lepszym artystą od innego, bo ciągle próbuje nowych rzeczy? Wow, w takim razie 2Pac czy Notorius byli po prostu przeciętni, w końcu ciągle "śpiewali" o tym samym :) Eminem to przede wszystkim niesamowity warsztat techniczny, umiejętność szerokiej modulacji barwy głosu, wielokrotne rymy, gra słowami w najlepszym tego słowa znaczeniu, nienaganne flow które potrafi dostosować do każdego bitu czy tematyki utworu. Niestety nie posługując się językiem angielskim jako ojczystym nie wyłapiemy wszystkich jego słownych zagrywek, nawet jeśli studiować jego utwory na Rapgeniusie. Eminem nie tylko zaistniał jako biały w muzyce czarnych, ale stał się w tym najlepszy. Przetarł bardzo dużo szlaków, robił coś czego nie robił nikt inny w latach 2000 - to najlepszy dowód na jego artyzm. To, że teraz nie robi nic nowego? Nie musi, on już swoje zrobił i absolutnie nie musi już nikomu nic udowadniać. Jego współpraca z Dre to jedna z najlepszych rzeczy, jakie zdarzyły się w historii muzyki rap. Aby dowiedzieć się więcej na ten temat, polecam obejrzeć czteroodcinkowy dokument na Netflixie "The Defiant Ones" - tam doskonale widać wszystkie emocje, których nie odda jakiś artykuł albo notka na Wikipedii.

Załamuje ręce, jak czytam takie komentarze. Niedługo się okaże, że Eminem to tak naprawdę przypadek, jeden strzał celny na tysiące oddanych. Dre zaryzykował wszystko idąc z nim na współpracę, a potem nie raz mówił, że była to najlepsza decyzja w jego życiu. No ale w sumie co on może wiedzieć o muzyce, krzychu1526 > Dre.

Jeszcze raz, szczerze polecam "The Defiant Ones", jeżeli chociaż jednemu ignorantowi otworzy to oczy to już dobrze.

konto usunięte

1

@sebasek99 Dziękuję Ci sebasek, że tak pięknie wyjaśniłeś zgromadzonym to o co mi chodziło. Kanye może nie jest lepszym raperem, ale jego wpływ na muzykę jest ogromny.

0

@Allbi Oni z wiadomych przyczyn nie mieli szans, aby się rozwinąć artystycznie. Za to Em ma i to marnuje tkwiąc ciągle w tym samym miejscu. No spoko, że na początku nowego milenium był rewolucyjnym. Ale to nie uprawnia go do całkowitego odpuszczenia i grania tego samego, co wtedy. Od artysty oczekuje się, że wszystko od niego będzie dobre, a nie tego, że się będzie powtarzał.
A ten wykładzik, to niepotrzebny całkowicie. Wcześniej pisałem, że Emowi nie odbieram zasług w rapie. Zresztą podkreślałem (a nawet uznałem jako jedyną wartą uwagi cechę) jego umiejętności techniczne - czyli układanie zwrotek i ich deklamowanie. Po prostu jednak oceniając ogólnie (czyli więcej niż samą umiejętność rapowania oraz cały przebieg kariery obu panów, ich wkład w muzykę), to Kanye jest lepszy, bo on takich okresów jak Marshall w latach 99-2002 miał więcej (okres, gdy pracował jako producent, debiutanckie albumy, Graduation, 808, My Beautiful Dark Twisted Fantasy) i z każdego z nich potrafił wyjść i robić coś lepszego. Albo przynajmniej starać się nie ugrząść w marazmie twórczym.

1

@sebasek99 To, że Kanye robi coś nowego to okej, chociaż po pierwsze nigdy nie nazwałbym tej twórczości za wybitną, do części trafia do części nie, bez rewelacji. Po drugie on już jest bardziej projektantem (patrz linia Yeezy) niż muzykiem, więc dla dobra ogółu niech już zajmie się tylko tym, zwłaszcza mając na uwadze jego problemy psychiczne, bo ostatnio trochę stracił nad tym kontrolę.

Btw. jeżeli za okres "świetności" czy bycia na topie (wkładu w muzykę) Eminema uważasz całe 3(!) lata jego kariery, to myślę, że temat jest już wyczerpany.

0

@Allbi Jest i projektantem i muzykiem. W tym roku (a bardziej poprzednim) pracował nad czteroma albumami, idzie Yandhi, so...
Co do jego twórczości, to ok. Może ci nie leżeć, ale aby mówić, że nie jest wybitna (w czym rozumiem, że według ciebie nie wyróżnia się za bardzo z tłumu i nic nie zmienia), to trochę odważna teza, która się imo nie broni. Wystarczy spojrzeć ile artystów wypromował, jak bardzo zmieniło się używanie autotune po jego eksperymentach z tym narzędziem na 808 i Graduation (Vox zrobił o tym świetny materiał

jak zmienił sampling, wpływ na popkulturę i aktualną muzykę pop.
Co do Ema, to ok wliczmy kolejny rok, gdzie wydał Encore, ale dla mnie to już jego schyłek. Może jeszcze, to było komercyjnym sukcesem, lecz artystycznie było średnio.

1

@sebasek99 Spokojnie z tymi tezami kolego, bo za chwile się okaże, że Kanye wymyślił elektryczność i stworzył koło :)

Btw. ilość albumów nie świadczy o ich jakości, kolejny argument w stylu stworzył więcej wiec jest lepszy? No średnio.

0

@Allbi ??? Czytaj uważnie, bo to nie o ilość albumów mi chodzi.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: