La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1463 Culés

3

Słowa Joana Laporty o socjologicznym madridismo odbiły się szerokim echem w piłkarskim świecie. W sobotę Florentino Pérez zabrał głos w tej sprawie, argumentując, że właściwym terminem powinno być raczej ogólnoświatowe socjologiczne madridismo i próbując zmienić sformułowanie Laporty w coś pozytywnego. Tymczasem w katalońskim dzienniku Sport opublikowano felieton Joana Canete Bayle zatytułowany Socjologiczne Barcelonismo, będący refleksją na temat "środowiska" klubu.

Jego tłumaczenie można przeczytać poniżej

Podczas złotej ery Barçy w XXI wieku, która należała do Messiego, Xaviego, Iniesty, Puyola, Piqué, Guardioli, Suáreza itd., która rozpoczęła się uśmiechem Ronaldinho, a zakończyła porażką 2-8 w Lizbonie i łzami Messiego rok później, myślałem, że ta wspaniała drużyna zmieniła nie tylko piłkę nożną, ale także klub. Przyzwyczajona do nuñismo, gaspartismo [wyrażenia pochodzące od nazwisk byłych prezydentów Barcelony] i wiktymizmu, które maskowały złe zarządzanie i tragiczne decyzje, ta Barça pozwoliła nam myśleć, że dni madriditis [kompleks wobec Realu Madryt], historycznych krzywd, porównań i nazwisk sędziów recytowanych jak litania, dobiegły końca. Dzięki tej drużynie rozmawialiśmy o futbolu i w końcu zapomnieliśmy o czarnej legendzie, która tak głęboko zapisała się w historii Barçy. "Oni" nie byli spiskiem mającym na celu pogrążenie Barçy, ale czymś bardziej namacalnym: drużynami, które nasz zespół pokonał na boisku.

W tamtych czasach madridismo cierpiało na barcelonitis [kompleks wobec FC Barcelony] Barça miała najlepszego piłkarza na świecie, grała jak nikt inny, często wygrywała, wzbudzała podziw i była podstawą triumfów Hiszpanii na dwóch EURO i mundialu. Z kolei madridismo deptało po piętach Mourinho, miało genialną, ale zawistną gwiazdę, dało się nabrać na villarato [teorię spiskową, według której Villar, były prezes hiszpańskiej federacji, miał wspierać FC Barcelonę] i udawało zszokowanie tym, co działo się na boisku. To socjologiczne madridismo, by użyć terminu ukutego niedawno przez Joana Laportę, wydawało się niezdolne do otrząśnięcia się ze wstydu, że najlepsza Hiszpania w historii to tak naprawdę najlepsza Barcelona w historii plus bramkarz i pomocnik Realu, którzy byli praktycznie nieistotni. I prawdą jest, że do dziś tego nie przetrawili. Oprócz tytułów, tamta Barça była nadzieją na zmianę naszego sposobu bycia.

Ale to nie zadziałało. Barcelonę ogarnął potrójny kryzys (ekonomiczny, instytucjonalny i sportowy) spowodowany złym zarządzaniem (pandemia dotknęła wszystkich, nie tylko Barçę), a w chudych latach klub powrócił do tego, do czego był przyzwyczajony: do bycia klubem reżimowym, do socjologicznego madridismo to zasłona dymna, która ma przykryć nie tylko aferę Negreiry (brzydką, brzydką, brzydką), ale także nieskrywaną dekadencję klubu, który teraz uważa za heroiczny wyczyn awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów i nie jest w stanie walczyć o najlepszych zawodników.

Istnieje socjologiczne madridismo, ale istnieje również socjologiczne barcelonismo, które jest wzniosłe ("Najlepszy klub na świecie"), papkowate w kwestiach wewnętrznych (chwalebne "środowisko", które często myli pluralizm z przynależnością, fobiami, krętactwami, resentymentami, pozerstwem i zemstą), ofiarny i fatalistyczny, pochłaniający trenerów i piłkarzy, tak sprzeczny i niespójny, że tęskni za Ligą Mistrzów, umniejszając jednocześnie tym wygranym przez innych. Nawet przedstawiciel najnowocześniejszej Barçy, Piqué, uległ tej pokusie.

To boli, bo to mogła być inna Barça. Myślałem o tym oglądając "Ted Lasso", światowy fenomen, amerykański produkt, w którego trzeciej serii pojawił się Pep Guardiola, ponieważ jego sposób rozumienia gry jest przykładem dla połowy świata. Socjologiczne madridismo nienawidzi Pepa, socjologiczne barcelonismo uniemożliwiło mu pozostanie w klubie. Dziś świat kojarzy jego nazwisko z Manchesterem City, a nie z Barçą. Mogła to być inna Barça, taka, która wygrywa dzięki własnym zasługom, a kiedy przegrywa, dzięki zasługom innych. Barça, która nie mówi o socjologii, polityce czy sądach, ale o sporcie - terytorium, na którym ma coś do zyskania, ponieważ jest niewątpliwie punktem odniesienia dla całego świata. Barcelonismo, które mówi o sobie i nie zajmuje się wywieszaniem transparentów na stadionach innych ludzi.

Jest jeszcze jeden aspekt socjologicznego barcelonismo. Kibice innych katalońskich klubów, czy to Español w piłce nożnej, czy Joventut [Badalona] w koszykówce, mogliby coś na ten temat powiedzieć. Jeśli prezydent Barcelony narzeka na socjologiczne madridismo obecne w hiszpańskich mediach, firmach, polityce i społeczeństwie, co kibice tych drużyn mieliby do powiedzenia na ten temat w odniesieniu do Barçy i Katalonii? Barça, która dumnie obnosi się ze swoją katalońskością i Katalończykami przed całym światem, zbyt często zrzeka się prawa do bycia jedynym reprezentantem katalońskiego sportu. A tak nie jest w tym przypadku.

sport

1

@Michu94 Własna gazeta nadaje na swoich :) Trochę to co Xavi mówi jest prawda. Lewy wczoraj 2 bramki, a jedyne co na Twiterze jest to to, że nie klepnął rączki z Yamalem. Gra jest słabe, ale dziennikarzy średnio interesuje gra, wolą aferki.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: