- Strona główna
- La Rambla
La Rambla
Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.
La Rambla
Online: 1685 Culés
Gorące dyskusje
Roobo
6
Jest to niebywały skandal , jeśli to prawda.SAFE miało być projektem który pozwoli nam się... » Czytaj dalej
60 odpowiedzi
Roobo
9
Wstawię tu dla wszystkich bo tam pewnie zginie nagranie w poście.Rzeczniczka do spraw SAFE mówi... » Czytaj dalej
25 odpowiedzi
pt9
10
Dlaczego ludzie sami sobie to robią i stawiają taką betonozę jednocześnie zakrywając sobie... » Czytaj dalej
33 odpowiedzi
Media
Sonda
MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest:
Komunikat
Polecający
Ładowanie...
Historia komentarza
Ładowanie...
Online: 1685 Culés
0
@Kidd,
Nie pytam złośliwie.
Minęły dwa lata od Twojej przykrej historii o zawale.
Jak się dziś czujesz?
Rzeczywiście zmieniłeś swoje życie, nawyki, pracę?
Pojawiły się jeszcze przez te 2 lata jakieś komplikacje zdrowotne, które są następstwem tego zawału?
0
@karolszymek taktyk, jakkolwiek ciulowo to nie brzmi.
0
@escarabajo nie rozumiem?
2
@karolszymek nie do Ciebie, zostawiłem "taktyczny komentarz", żeby wrócić i przeczytać co odpisał. Nie wiedziałem, że takie coś miało miejsce. Ale jednak jakoś tak "taktyk" zabrzmiał dziwnie przy "krzywdzie" człowieka.
1
@karolszymek Co Ty pierwszy dzień w internetach? ;D Taktyk to komentarz, który się zostawia w dyskusji, żeby po kilku godzinach ją odnaleźć i zobaczyć jak sie rozwinęła.
2
@MesQueUnClub_87 Już rozumiem, zmylił mnie dalszy komentarz po "taktyku".
Taktyczna kropka jest mi dobrze znana.
1
@karolszymek No to gitara.
13
@karolszymek dziękuję za pytanie :)
To po kolei, bo zmian dużo wdrożonych zostało.
Pracę zmieniłem, z typowo korporacyjnego stylu życia, ciągłych przeprowadzek i pogoni za awansami, przesiadłem sie na własna działalność, ale w dziedzinie, w której pracowałem wcześniej. Po prostu to znam. Robię może odrobine mniej, może nie są to tak wielkie kokosy jak wcześniej, ale jestem o wiele spokojniejszy i skoncentrowany na swoich celach, a nie celach korporacji. Osiadłem na stałe (przynajmniej na tą chwilę) w trójmieście.
Dość mocno zmieniłem też podejście do żywienia, wyeliminowałem potrawy, które są ciężkie, jakieś głęboko smażone mięsa, wysoko przetworzone. Poszedłem bardziej w kierunku zbilansowanie diety, wiele produktów mięsnych zastąpiłem warzywami, ale też nie stałem się jakimś freakiem i w sezonie z chęcią owalę grilla.
Praktycznie odsunąłem od siebie alkohol. teraz raz na jakiś czas wypiję wino czy koniak, ale to też z umiarem.
Zwiększyłem też swoja aktywność fizyczna. Często przemieszczam się rowerem, jak idę do sklepu, to wybieram spacer, zamiast auta i staram się być z dwa razy w tygodniu na siłowni.
Jednak największą zmianę jaką zauważyłem, to tą mentalną. Uszeregowałem swoje priorytety, trochę zweryfikowałem oczekiwania odnośnie życia i celów jakie sobie stawiałem. Obecnie jestem o wiele spokojniejszym i bardziej spełnionym człowiekiem niż byłem wcześniej, ale to właśnie zawału potrzebowałem, żeby dostrzec pewne kwestie.
Z powikłań i skutków zawału, to najgorsze co mnie trafiło, to Zespół Dresslera, jednakże dzięki lekarzom i odpowiedniej terapii udało się dość szybko wyleczyć to medykamentami. Cały czas jestem kontrolowany jako zawałowiec, ponieważ na jednej z ścian serca mam bliznę powstałą w skutek zawału i musi być to kontrolowane czy nie prowadzi do zaburzeń pracy serca. Każdy wysiłek większy może spowodować pęknięcie na tej bliźnie i klops, wiec wszystkie ćwiczenia wykonuję po kontroli kariologa. W początkowym okresie dość często pojawiał się arytmia, ale udało się to ustabilizować zastosowaną kuracją lekami.
Ale duży problem jaki pojawił się to kwestie psychiki. Bo tutaj miałem bardzo duże spustoszenia i z perspektywy czasu cieszę się, ze udałem się po pomoc do specjalistów.
Miałem ataki paniki na każde zakłucie w klatce piersiowej, przyspany bark i ból około mostkowy powodował u mnie praktycznie paraliż z strachu, ze to kolejny, zwłaszcza jak naczytałem się ile jest nawracających zawałów. Pierwsze półrocze to dla mnie mentalnie była tragedia, bo obchodziłem się z sobą jak z ofiarą największej traumy i wszystko było dla mnie złe, wszystko nie tak i nie potrafiłem odnaleźć się w "nowej rzeczywistości". Jednak dzięki wsparciu żony i specjalistów obecnie na tyle poukładałem sobie życie zarówno osobiste jak i zawodowe, że staram sie cieszyć pełnią doznań, a to czego nie mogę już robić potrafię sobie jakoś wytłumaczyć i ułożyć w głowie
3
@Kidd Nic tylko pogratulować.
Najważniejsze, że głowa podołała. Bo w takich sytuacjach to jest najważniejsze.
Mój tata w wieku 43 również miał zawał. Otarł się o śmierć.
U niego właśnie głowa nie do końca podołała.
Fakt, jak drastycznie zmieniło się przez to jego życie, dołował go jeszcze bardziej i bardziej.
Niestety mimo naszego wsparcia ciężko mu się z tym pogodzić do dziś.
Tym bardziej, że po czasie pojawił się jeszcze udar mózgu, który był po części skutkiem tego zawału.
Dziś tata ma prawie 60siątkę, jest już na rencie zdrowotnej, nigdy w pełni nie wrócił do "siebie" jeśli chodzi o mentalność, podejście do życia itp..
Dlatego byłem ciekaw jak sprawa wyglądała u Ciebie.
Jednym słowem, chwyciłeś byka za rogi i zostawiłeś co najgorsze za sobą :D
Dzięki za odpowiedź, życzę dużo zdrowia!
1
@Kidd z dystansem :)
https://imgflip.com/i/7taawq
2
@karolszymek przykro czytać o Twoim tacie, życzę dużo zdrowia i sił zarówno dla niego jak i całej rodziny
No właśnie te zmiany w stylu życia, zmiany głębokie, sięgające prawie samego sedna życia były najgorsze i tutaj jestem dozgonnie wdzięczny mojej żonie i chyba nigdy nie spłacę długu, jaki u niej mam, za pomoc, którą wtedy otrzymałem. Bo to ona stanęła na wysokości zadania, nie ja w początkowej fazie powrotu do zdrowie. Ona wymusiła pomoc specjalistów od mojej psychiki i dzięki temu osiągnąłem to co mam teraz :)
Bardzo dziękuję za życzenia!