La Rambla

Witaj na La Rambla
Witamy na La Rambla, gdzie dyskusje toczą się całą dobę! La Rambla to dział stworzony specjalnie dla zarejestrowanych Użytkowników FCBarca.com. Zapraszamy do rejestracji oraz dyskusji nie tylko o Barcelonie i nie tylko o piłce nożnej. W tym dziale obowiązuje regulamin serwisu FCBarca.com, który znajdziecie tutaj.

La Rambla

Online: 1773 Culés

1

Wiecie, że Jeff Bezos nie jest już CEO Amazonu? Zostanie teraz prezesem wykonawczym a CEO obejmie Andy Jassy. Ponadto Jeff jest nadal największym akcjonariuszem Amazonu posiadając 10% akcji :D Nie wiem po co im tyle piniendzy, podzieliliby się ze mną trochę.

5

@Jakchcesz Powiem Ci , że jak te drzewa będą tak wycinać w Brazylii, to z Amazonu nic nie zostanie

2

@Jakchcesz Bezos założył jakąś organizację/fundację czy coś w tym stylu walczącą ze zmianami klimatu, a tymczasem Amazon mnóstwo swoich towarów, które się nie sprzedały po prostu niszczy... Bo im się to bardziej opłaca. I tak to właśnie jest...

1

@Jakchcesz on się zaangażował blue Origin z tego co mówił a jego przyjaciel prowadzi Amazon.

konto usunięte

1

@SaulGoodman Tutaj nie skumałeś, bo Klawiter tego nie rozwinął. Sam sprzedaje na Amazonie to po krótce. Możesz sprzedawać przez FBA, czyli wysyłasz swoje produkty do magazynu Amazona. Oni zajmują się całym procesem wysyłki itp. A ty płacisz za miejsce, które twoje produkty zajmują. A jeśli produkty leżą dłużej, bodajże 6 miesięcy i się nie sprzedają to Amazon dolicza na Ciebie kary. Przez to twoja marża na produkcie realnie traci, bo więcej wydajesz czyli masz mniejszy profit. I w pewnym momencie dochodzisz do kalkulacji, że jeśli sprzedaż będzie na takim poziomie jakim jest obecnie(też musisz wziąć pod uwagę, że np produkt jest sezonowy itp ale to nie wchodźmy w szczegóły), to trzymanie tego u Amazona przynosi straty albo bardzo mały zysk(wszystko zależy ile tego też masz i jakiej wielkości są produkty, bo to przekłada się ile miejsca to w magazynie zajmuje).
Pozostają Ci wtedy 2 opcje, albo poprosić Amazona, żeby Ci to odesłał, albo to zniszczyć. Koszt wysyłki jest dużo wyższy niż koszt zniszczenia. A, jeśli produkt Ci się nie sprzedawał to jakie szanse, że będzie się sprzedawał kiedykolwiek i np na innych marketplaceach(wtedy też prawdopodobnie byś musiał podnieść cenę i tak, żeby pokryć koszty wysyłki do ciebie). Dodatkowo jak możesz nie mieć gdzie trzymać takiej ilości produktów.
Dodatkowo, na Amazonie sprzedają zwykli ludzie nie szare firmy, bo jest to dobry sposób na zarobek i firmę. Wejście na Amazon to jest chwila, dokumenty, umowa z Amazonem i zamówienie dużej ilości produktów z Chin np. z alibaby. I przez to dużo osób widzi prosty zarobek, wchodzi na rynek, bez przeanalizowania niszy. Koleś wchodzi w rynek, który myśli, że jest fajny, ale matematycznie nie ma prawa zaistnieć(nisza jest już przejęta, przez innych a wiadomo, że ktoś kupi od kolesia co ma np. 5k review niż od nowej osoby, a dodatkowo jak już ktoś jest chwilę na rynku to lepsze ceny jest w stanie ugadać z fabrykami, bo robi większe zamówienie i też jak jesteś w biznesie to coraz lepiej się targujesz, albo ogarniasz, żeby trochę inaczej ten produkt zrobili, np żeby był składany, zajmował mniej miejsca, czyli tańsza wysyłka z Chin i tańsze wynajęcie magazynu), a potem zawija interes.
Może ciężko się będzie czytać, ale myślę, że trochę wytłumaczyłem. Winnym nie jest do końca Amazon.

1

@FkubaC Ale czy nie uważasz, że w takim przypadku mogliby te towary po prostu oddać za darmo albo za czapkę gruszek potrzebującym ludziom? Do ogarnięcia, choć wiadomo, że to generowałoby jakieś tam koszty (choć w skalii Amazona to raczej mikrokoszty), więc po prostu wszystko niszczą.

konto usunięte

0

@SaulGoodman Część oddają. Ale to nie takie proste bo:
- pytanie jak działa prawo. Jak sam pewnie wiesz prawo jest absurdalne momentami i może np jeśli Amazon nie jest firmą non-profit to nie może tak łatwo oddać wszystkiego potrzebującym. Sam nie wiem jak działa tam prawo, ale może by musieli dopłacać jakiś podatek czy coś za to.
- kogo definiujemy jako potrzebującego? Potem by mogła wyniknąć sytuacja jak z socjalem, że np ktoś zarabia najniższą krajową, ma dzieci, a pieniędzy brakuje, anie dostaje nic, a z drugiej strony jest koleś co nie pracuje i dostaje laptopa za kilka tysięcy.
- czy sam sprzedawca, który chce zniszczyć produkt wyraża na to zgodę. Teraz załóżmy, że sprzedajesz myszki gamingowe i budujesz swoją markę. Czy chcesz oddawać to biednym? Pomijając fakt, że przez to, że nie wiesz do kogo Amazon to przekaże(np na nierobów) to jaką masz pewność, że nagle ktoś nie zacznie negatywnie wypowiadać się o twojej marce np w internecie. Jak ktoś kupi, to jest to prawo konsumenta, żeby wyrazić opinie, ale po co się narażać, że ktoś kto dostał coś za free(nie masz z tego nic) będzie źle wpływać na obraz twojej marki? Nie mówię tu nawet o sytuacji, że dostajesz coś za free i wybrzydasz, ale np dostajesz coś i to się psuje. Normalnie byś miał gwarancję, ale tutaj nie, bo nikt za darmo nie będzie tego serwisować. Potem gadasz ze znajomym i mówisz, że no miałem przedmiot X i się popsuł po tygodniu. Kolejna kwestia to takie akcje sprawiają, że jeśli sprzedajesz coś jako produkt "premium" to z założenia powininen być to produkt, na który wąskie grono osób może sobie pozwolić. I czy chcesz teraz, żeby był on dla potrzebujących? Taki abstrakcyjny przykład to, że ktoś jest potrzebującym i lata z iPhonem12 Pro.
Wiadomo, że fajnie jakby wspierać potrzebujących, ale zapewnianie takim osobom rzeczy, które nie są przedmiotami pierwszej potrzeby może źle wpływać na rynek. Sam wiesz, że jakby rozdawali to ludziom, a nie np szkołom to dużo nierobów chciałoby się załapać na to. A rozdawanie np szkołom ma to do siebie, że ograniczasz produkty do przyborów szkolnych czy jakiś komputerów, a reszta dalej idzie na zniszczenie.

« Powrót do wszystkich komentarzy

Media

Sonda

MVP sezonu 2025/26 FC Barcelony jest: