Historia edycji komentarza
2 maja 2019, 09:56

Przed meczem miałem obawy ale po meczu wszystko jest jasne. Kibice Liverpoolu obrosli w piórka absurdalnie po tym jak od 11 lat nie mogą wygrać ani 1 trofeum. Ludzie nie rozumieją, że ten mecz miał tak wyglądać. Gdyby Ernesto chciał przejść dominację to by wystawił Arthura, Semedo i Dembele. On chciał znowu zagrać w sposób wyrachowany, więc gadanie, że Liv mógł ograć Barce jest śmieszne. Wbrew pozorom to Barca podyktowała wczoraj cały przebieg meczu. On po prostu miał tak wyglądać. A błędy Kloppa co do taktyki to już inna sprawa. Gość się szykował na wymianę ciosów i hektary wolnego miejsca z przodu, dlatego wystawił też defensywna 11 i się pomyliłem, bo nie miał kim grać w ataku pozycyjnym. Jeszcze to umniejszanie drugiej bramki dla Barcy... Niech ktoś mi pokaże prócz CR7 piłkarza, który statystycznie ZAWSZE jest gotowy do odbitej piłki i statystycznie strzela tak dużo goli po przypadkowych odbiciach czy to od obramowania bramki czy po rikoszetach. Po powtórce widać ile Messi czekał na rozwój wydarzeń i się doczekał. Jak zawsze. 90% piłkarzy z jego pozycji by tylko czekało na to czy wpadnie czy nie, a on zawsze biegnie do przodu i dziwnym trafem wie, gdzie piłka spadnie. Jak kiedys sęp Inzaghi. Ta różnice mentalności widać w porównaniu z obrońcami. Van Dijk odpuścił piłkę, często robi też takie coś Pique i wpadają łatwe bramki, ponieważ w ich głowach akcja już się skończyła. Dla Messiego w formie akcja nie kończy się dopóki piłka nie wyjdzie poza boisko. Uważam, że 2 bramka dla nas to też kunszt Messiego. A Valverde jest niesamowitym trenerem. Też tęsknię za Barca Pepa czy Luisa ale mam satysfakcję, że kiedyś potrafiliśmy przegrać z przeciwnikiem mega wyrachowanym taktycznie a teraz to my jesteśmy druzyna, która gra z największą perfidnoscia na świecie. Szkoda meczu w Romie....