Brais Méndez: Nie spodziewamy się, że w jutrzejszym meczu Barcelona będzie rozluźniona

Łukasz Lewtak

15 maja 2021, 18:13

Sport

Brak komentarzy

Fot. Getty Images

Pomocnik Celty Vigo Brais Mendez udzielił wywiadu dla katalońskiego Sportu, w którym poruszył wiele tematów związanych z niedzielnym meczem ligowym jego zespołu na Camp Nou z Barceloną.

Sport: Wygląda na to, że ostatecznie na Camp Nou to Celta będzie grała o większą stawkę niż Barcelona...

Brais Mendez: Dopóki matematyka będzie nam dawała podstawy do tego, aby o tym marzyć, będziemy starać się walczyć o występy w europejskich pucharach. Wiemy, że to trudne, ale zawsze myślimy o tym, że możemy wygrać na każdym stadionie. Jeśli myślelibyśmy inaczej, nawet byśmy nie jeździli na mecze wyjazdowe. Jesteśmy w bardzo dobrym momencie i dlaczego mielibyśmy nie wygrać?

Czy jesteś zaskoczony sytuacją Barcelony?

Barça ma kilku świetnych zawodników i zawsze jest to trudne dla jej przeciwników. Spójrzmy na jej poszczególnych graczy, nazwiska mówią same za siebie. Każdy zawodnik robi różnicę i będziemy musieli być bardzo uważni.

Na co Barça ma jeszcze nadzieję?

Ma jeszcze kilka szans na zbliżenie się do tytułu i będzie chciała je jak najlepiej wykorzystać. Nie, nie spodziewamy się, że Barcelona będzie rozluźniona.

Barça ma w składzie Leo Messiego...

Tak, bez wątpienia, na boisku dzieją się rzeczy, które tylko on widzi, które są bardzo trudne do zobaczenia, zwłaszcza kiedy gra toczy się w bardzo szybkim tempie. Ma ten spokój, umiejętność wstrzymania gry... Jest najlepszy na świecie. Mogę patrzeć na innych zawodników, ale jeśli pytasz mnie o najlepszego piłkarza, odpowiedź jest jasna.

Na kogo jeszcze zwracasz uwagę w drużynie Barcelony?

Leo to inna sprawa, mówić o nim jest bardzo prosto, każdy to wie, ale myślę, że mało mówi się o Griezmannie, on wnosi wiele nie tylko dla niego samego, ale też dla drużyny. Trzeba też podkreślić jakość Busquetsa, Pedriego i spółki. Choć drużynowo nie są  w najlepszym momencie, to pojedynczy piłkarze w każdej chwili mogą zrobić różnicę.

Celta ma w kadrze dwóch byłych graczy Barçy w świetnej formie, Denisa Suáreza i Nolito, i oczywiście Iago Aspasa, który nigdy nie pozostawia nikogo obojętnym...

To normalne, że mówi się o Iago, to przywilej mieć go w drużynie, cieszyć się nim każdego dnia i wiedzieć, do czego jest zdolny. To, co widać w meczach, on robi na co dzień. Oglądanie go to czysta przyjemność.

Regularnie grasz w pierwszym składzie za kadencji Coudeta i widać tego efekty, nie sądzisz?

Prawda jest taka, że kiedy przybył Chacho, zaufał mi, kiedy przechodziłem przez zły okres, dał mi pewność siebie, której potrzebuję, i jestem mu za to bardzo wdzięczny.

Co nowy trener wniósł do zespołu?

Pewność siebie na poziomie zespołu, tożsamość, której nie mogliśmy znaleźć od dłuższego czasu, a przede wszystkim charakter, który ma, który zaszczepił w zespole i który czyni dla nas cuda.

Odnieśliście cztery zwycięstwa z rzędu. Ostatnim razem, gdy zdobyliście punkt na Camp Nou, było o tobie głośno, prawda?

To prawda, pamiętam to doskonale, nie mogę o tym zapomnieć. To był mój drugi mecz w Primera División i wszystko się ułożyło. Wywalczyliśmy remis, rozegraliśmy świetny mecz, a ja zagrałem dobrze, ludzie mówili o moim występie. Są to miłe mecze, które zachowuje się w pamięci.

Jak myślisz, w jakim aspekcie piłkarskiego rzemiosła rozwinąłeś się najbardziej?

Myślę, że bardzo się poprawiłem w grze powietrznej, szczególnie na początku było to dla mnie trochę trudniejsze, teraz nawet lubię wyskakiwać do walki i jest to aspekt, który musiałem poprawić, szczególnie ze względu na mój wzrost. Dużo nad tym pracowałem.

Mówiono o tobie nawet w kontekście Barçy...

Tak? Pierwsze słyszę, nie jestem zbyt skłonny do słuchania i śledzenia plotek. Poświęcam się swojej pracy, a co ma być, to będzie.

Masz kontrakt do 2024 roku. Jesteś spokojny?

Tak, przedłużyłem umowę latem, w czasie, gdy nie wiodło mi się najlepiej. Klub postawił na mnie i muszę mu za to podziękować.

Jak byś się zdefiniował jako piłkarz?

Jestem zawodnikiem, który ma jakość w grze, przede wszystkim współpracuje z kolegami, lubi wchodzić w pole karne i mieć piłkę. Jednak przystosowuje się też do wychodzenia do przodu w kontratakach.

Masz swoich idoli?

Ronaldinho, Özil, przede wszystkim piłkarze, którzy występowali na pozycji mediapunta, która teraz nie jest tak często obsadzana.

W listopadzie 2018 roku zadebiutowałeś w reprezentacji Hiszpanii w meczu z Bośnią i strzeliłeś jedynego gola w tamtym spotkaniu. Jak to wspominasz?

To jest niesamowite doświadczenie. Nadzieja umiera ostatnia, bardzo miło jest udać się na zgrupowanie kadry i dlaczego tego nie powtórzyć? Luis Enrique dał jasno do zrozumienia, że ci, którzy są w formie, zostaną powołani, że nie patrzy na nazwiska. To dla mnie dodatkowa motywacja, żeby ponownie znaleźć się w reprezentacji.

Poleć artykuł