Legendy Barçy przykładem dla Fatiego, że poważne kontuzje nie muszą być przeszkodą na drodze do wielkości

Dariusz Maruszczak

5 maja 2021, 21:00

Mundo Deportivo

20 komentarzy

Fot. Getty Images

  • Mundo Deportivo przypomina historię legend Barcelony, które mogą być inspiracją dla mającego ciągłe problemy zdrowotne Ansu Fatiego
  • Wielu wybitnych zawodników Blaugrany miało problemy z kontuzjami, które nie powstrzymały ich na drodze do wielkości
  • Nawet Messi w młodym wieku często zmagał się z urazami, ale w końcu ustabilizował swoją sytuację i wszedł na szczyt

Zgodnie z ostatnimi doniesieniami Fati ma przejść jutro kolejną operację. Niektóre źródła wskazują, że będzie to już czwarty zabieg 18-latka, który nie może wrócić do zdrowia już od wielu miesięcy, a co gorsza, kolejni specjaliści nie potrafią rozwiązać jego problemów. Niewątpliwie jest to niezwykle trudna sytuacja dla młodego piłkarza, którego mogą nachodzić wątpliwości dotyczące dalszej kariery, podczas gdy dopiero co zasmakował wielkiego futbolu, mając przed sobą wspaniałe perspektywy. Mundo Deportivo zwraca jednak uwagę, że kontuzje były częstym problemem dla wielu piłkarzy Barcelony, którzy mimo poważnych urazów potrafili wejść na szczyt, a trudne doświadczenia nie zdołały ich złamać, a często nawet wzmacniały na drodze do sukcesów i napisania własnej legendy.

25-latkowie z problemami

Pierwszym przykładem wymienionym przez kataloński dziennik jest Xavi. Były pomocnik w połowie sezonu 2005/2006 zerwał więzadło krzyżowe. Wydawało się, że 25-letni wówczas gracz może nie pojechać na Mundial 2006. Xavi wrócił jednak na końcówkę rozgrywek i wziął udział w turnieju jako podstawowy piłkarz. To jeszcze nie była jego impreza, ale wkrótce stał się najlepszym rozgrywającym na świecie, który był fundamentem sukcesów Barcelony i reprezentacji Hiszpanii. Poważna kontuzja nie zdołała powstrzymać jego postępów. W podobnym wieku duże problemy miał też Andrés Iniesta. Pomocnik zdecydował się grać z kontuzją w finale Ligi Mistrzów w 2009 roku, a później zapłacił za to dużą cenę. Powtarzające się dolegliwości mięśniowe bardzo źle wpływały na psychikę zawodnika, co przyznawał sam Don Andrés. W 2010 roku to jednak właśnie Iniesta zdobył bramkę na wagę pierwszego mistrzostwa świata dla Hiszpanii, a później przeżywał kolejne wspaniałe sukcesy na drodze do zostania wielką legendą futbolu.

Messi przykładem

Fati nie musi zresztą sięgać do gwiazd sprzed lat, żeby zaczerpnąć inspiracji samozaparcia. Nie kto inny jak Leo Messi na początku swojej kariery też przeżywał trudne chwile. Argentyńczyka nękały problemy mięśniowe, przez które zdarzyło mu się opuszczać boisko ze łzami w oczach. Właśnie przez uraz nie mógł wystąpić m.in. w finale Ligi Mistrzów 2005/2006. Messi w końcu jednak pozbył się problemów i z piłkarza mającego opinię podatnego na kontuzje stał się graczem potrafiącym rokrocznie rozgrywać około 50 meczów. Nawet w sezonie 2015/2016 mimo naderwania więzadła pobocznego w kolanie Barça z Argentyńczykiem sięgnęła po dublet. W obecnej kadrze Ousmane Dembélé nie jest może dobrym przykładem wielkiego sukcesu, ale z pewnością dowodem, że dzięki dobrej pracy można rozwiązać długotrwałe problemy zdrowotne, które wydają się nie mieć końca.

Od zerwania ścięgna do gola na wagę trofeum

Przykłady z dawniejszych lat można mnożyć. Obecny trener Barcelony Ronald Koeman też mógłby co nieco opowiedzieć Fatiemu. Holender 27 października 1990 roku, rok po przybyciu na Camp Nou, zerwał ścięgno Achillesa. Obrońca przez długie miesiące pozostawał poza boiskiem, ale też otrzymał nagrodę za wytrwałość. Półtora roku po odniesieniu kontuzji Koeman strzelił najważniejszego do tamtego momentu gola w historii Barcelony, zapewniając katalońskiemu klubowi pierwszy Puchar Mistrzów, stanowiący jeden z wielu trofeów Dream Teamu z Holendrem.

Od operacji do króla strzelców mundialu

Z kolei Pep Guardiola był w tym czasie młodym graczem, ale w późniejszych latach też swoje wycierpiał. W sezonie 1997/1998 rozegrał zaledwie 14 z 57 meczów z powodu problemów z mięśniami uda. Kontuzja została rozwiązana dopiero po operacji, a Guardiola zdołał sięgnąć jeszcze po mistrzostwo Hiszpanii i zagrać na EURO 2000. Kilka miesięcy przed przybyciem do Barcelony latem 1996 roku Ronaldo Nazario musiał poddać się zabiegowi po urazie więzadeł w kolanie. To jednak nie przeszkodziło mu w zostaniu wówczas najdroższym piłkarzem w historii Blaugrany i w rozegraniu fantastycznego sezonu, w którym zdobył 48 bramek. Kontuzje nękały Ronaldo przez całą karierę, ale nikt mu nie odbierze wielu sukcesów, na czele z tytułem króla strzelców i mianem bohatera mistrzostw świata w 2002 roku (mimo że w całym sezonie przed turniejem rozegrał tylko 16 spotkań) czy dwukrotnym sięgnięciem po Złotą Piłkę.

Baskijska brutalność nie złamała gwiazd

Problemy dwóch kolejnych piłkarzy Barcelony wiążą się z jednym zawodnikiem Athleticu Andonim Goikoetxeą, słynącym z niesłychanej brutalności. Najpierw w 1981 roku spowodował on poważną kontuzję Bernda Schustera. Niemiec po długiej rehabilitacji zdołał się podnieść, a w 1985 roku, po jedenastu latach przerwy, sięgnął z Barceloną po mistrzostwo. Później święcił też zresztą sukcesy z Realem Madryt czy Atlético. Inaczej potoczyły się losy Diego Maradony. W 1983 roku Goikoetxea wyeliminował Argentyńczyka z gry na kilka miesięcy, a gwiazdor Barcelony po zakończeniu sezonu odszedł do Napoli. Niespotykana brutalność, z jaką spotykał się Maradona na boisku w czasach, gdy gracze nie byli tak chronieni jak obecnie, nie przeszkodziła mu w zapisaniu się w historii jako jeden z najwybitniejszych piłkarzy. Kilka lat później zachwycił świat heroicznym występem na mundialu w 1986 roku.

Ci gracze mogą stanowić dla Ansu Fatiego inspirację w dalszej walce o powrót do zdrowia. Sam 18-latek może zresztą czerpać ze swoich doświadczeń, gdy przed kilku laty zmagał się z poważną kontuzją po złamaniu kości strzałkowej. Fati leczył się wówczas przez blisko rok, a mimo to po niedługim czasie trafił do pierwszego zespołu Barcelony, gdzie zaczął realizować marzenia. Skrzydłowy ma przed sobą całą karierę, więc może je kontynuować. Sytuacja zdrowotna Fatiego jest skomplikowana, a i jego uraz oczywiście różni się od wyżej wymienionych, ale piłkarzowi pozostaje być dobrej myśli, że operacja rozwiąże jego problemy i nie spowoduje większych komplikacji w przyszłości, a on sam będzie mógł kroczyć drogą innych legend Blaugrany.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Ja myślę, że tutaj powinny pojawić się przede wszystkim przykłady zawodników grających kompletnie bez łąkotki i dalsze losy ich karier. Rozumiem z historii kontuzji i trochę ogarniając problemy z łąkotką z własnej autopsji, że tutaj przeszacowano kontuzję i w kolejnych operacjach starano się pozostawić jednak fragment łąkotki by amortyzował kolano, ale prawdopodobnie cała zostanie usunięta, co może mieć negatywny wpływ na jakość stawu za kilka lat. Dla piłkarza to jest problem oczywiście, dlatego starają się pozostawić chociaż jej fragment za wszelką cenę.

Nie jestem lekarzem, ale z własnego doświadczenia czerpiąc, mam wrażenie, że to i tak lepsza opcja w porównaniu np. z ciągłymi urazami mięsniowymi.

ale brzydki messi XD

Chyba artykuł trochę na siłę. Fatima Dopiero 18 lat. I już 3 operacje na jedno kolano !
Bliżej mu do Umtitiego, który musiał je operować jako junior i teraz widać efekty....

Jest jedno podstawowe "ALE" - żaden z powyższych przykładów nie był tak ciężki jak Fatiego. Na palcach jednej ręki można policzyć sportowców (nie tylko piłkarzy) którzy po aż 3 operacjach wrócili do profesjonalnego uprawiania sportu.
Artykuł byłby dużo lepszy jakby opisane były przykłady piłkarzy z 1 lub 2 operacjami którzy wrócili do gry i z jakimi konsekwencjami się to wiązało. Przykładowo jedna operacja łąkotki Neymara sprawiła że uraz pojawiał się praktycznie co rok, natomiast jedna operacja Kimmicha postawiła piłkarza na nogi, ale mówi się że kontynuować karierę po 30 roku życia będzie mu ciężko ze względu na mocniejsze "zużycie" kolana.
Rozumiem koncepcję artykułu "ku pokrzepieniu serc" - ale prawda jest taka że Laporta z pewnością szuka szerokich rozwiązań do ataku Barcelony bo Ansu nie jest pewną opcją.
Trzymajmy kciuki aby udało się go postawić na nogi do presezonu - we Francji słyszałem opinie że to nie jest tak że Neymar to kwestia zadowolenia Messiego i walki o wyższe cele w LM - mówi się że to ostateczność w przypadku problemów z przedłużeniem kontraktu Dembele i właśnie problemami zdrowotnymi Fatiego - we wszystkim może być ziarno prawdy.

Nie ciekawie to wygląda. Oby wyzdrowiał i dalej cieszył się grą. Siebie i nas kibiców.

Wymieniane sa problemy miesniowe wszystkich gwiazd. Fati zmaga sie z kolanem i lakotka co jest zupelnie innym problemem. Miesnie sie zrastaja, lakotka z tego co wiem nie. Kompletnie inny rodzaj problemu. Lepiej byloby wymienic graczy z podobnym problemem.

Powinien wziac przykład z arka milka. Po 2 kontuzjach nadal jest klasowym napadziorem

Mam nadzieję, że fati dojdzie do siebie. Niestety znam napastnika, który przez problemy zdrowotne nie pograł długo, a był najlepszym napastnikiem na świecie. Wielokrotnie trafiał pod nóż, aż w końcu musiał odpuścić. O kim mowa?

Dalej to już się nie dało szukać przykładów na pocieszenie.

gdyby to była jakaś inna kontuzja to bym się tak nie przejmował ale z kolanami sami wiecie jak jest...specyficzny staw

Choć to marne pocieszenie choćby ze względu na rodzaj kontuzji (kolano, łękotki i takie tam, trzecia i czwarta operacja już) to jednak życzę szybkiego powrotu do zdrowia, młodziutki!!!