Raiola: Każdy może sobie pozwolić na Hålanda; pytanie, czy Real i Barça mogą sobie go odpuścić

Łukasz Lewtak

1 maja 2021, 17:20

AS

9 komentarzy

Fot. Getty Images

Słynny agent piłkarski Mino Raiola udzielił obszernego wywiadu dla dziennika AS, w którym mówił m.in. o szansach FC Barcelony na sprowadzenie Erlinga Hålanda oraz swoim konflikcie z Pepem Guardiolą w związku z transferem Zlatana Ibrahimovicia.

AS: Jak poznałeś Hålanda?

Mino Raiola: Po raz pierwszy zobaczyłem go w telewizji, na meczu Molde.

I zdecydowałeś się nawiązać z nim współpracę.

Tak właśnie zrobiłem. Rzadko kiedy ktoś wpada mi w oko od razu, ale kiedy widzę kogoś i mi się podoba, mówię: "to on".

Jaki jest naprawdę Håland?

Jak wszystkie gwiazdy, najpierw jest piłka nożna, a potem wszystko inne. Nie ma innego sposobu. Cristiano, Ibrahimović? Wszyscy oni uczynili z piłki nożnej centrum swojego życia. Håland nie wie, jakie restauracje są w Dortmundzie, dużo się uczy, jak może się poprawić, ciężko trenuje. Ostatecznie dla mnie największymi mistrzami są najprostsi ludzie. I ważne jest, aby mieć dobrą kobietę u swego boku, to podstawa, aby stworzyć swoje środowisko...

Zaskoczyłeś wielu swoją wycieczką po Madrycie i Barcelonie z ojcem Hålanda...

Jeśli powiem wam, jaki był powód wyjazdu, nie uwierzycie. Ojciec Hålanda musiał udać się do Marbelli, chciał podróżować i ja również, ponieważ musiałem pogratulować Laporcie i pojechać do Madrytu, i robiliśmy wszystkie te rzeczy naraz. Przez 99% czasu podróżuję i nikt nie wie, gdzie jestem.

Wyglądało to jak wycieczka reklamowa...

Najdziwniejsze jest to, że w Barcelonie nie ma prywatnego terminala. Tam są paparazzi 24 godziny na dobę. Myślę, że czekali na jakąś aktorkę. To nie był sportowy paparazzi. Ale spójrzcie, ja też nie mam nic do ukrycia, dużo rozmawiam z dyrektorami Barçy czy z José Ángelem Sánchezem.

Czy Håland powiedział ci, gdzie chce grać?

Nie, bo nie chcę, żeby mi teraz mówił. Musi mi powiedzieć, kiedy ułożę sobie wszystko w głowie, przygotuję menu i pokażę mu: mamy to, to i to... A teraz nie możemy tego zrobić. Na dziś wiemy, że Borussia Dortmund bardzo poważnie z nami rozmawiała i powiedziała nam: "nie sprzedajemy go". I to jest pewne.

Nie chcą go sprzedać tego lata?

Tak właśnie powiedzieli. Teraz okaże się, czy utrzymają to stanowisko do 1 września.

Czy nie zależy to również od tego, czy Borussia zagra w Lidze Mistrzów?

To ty tak twierdzisz.

Wyobrażam sobie, że tak jest.

Oczywiście, możemy sobie wyobrazić wiele rzeczy. Dziś oficjalne stanowisko Borussii Dortmund jest takie, a nie inne, ale ja mam inne stanowisko, uważam, że jeśli nadarza się dobra okazja i wszyscy są zadowoleni, to trzeba wyłożyć karty na stół.

Jak znaleźć odpowiedni moment na transfer do innego klubu?

Nikt tego nie wie. Zostać to ryzyko, odejść to też ryzyko.

Ale widzę, że jesteś otwarty na możliwość odejścia Hålanda.

To jest w mojej głowie, ale nie w głowie władz Borussii.

Czy podpisaliście już coś, co ułatwi odejście Hålanda w 2022 roku?

W mojej agencji obowiązują zasady takie jak w kancelarii prawnej. Jeśli piłkarz mi ufa, to ufa też, że wszystko, co dzieje się w jego życiu, będzie zachowywane w tajemnicy. Jeśli chce o tym porozmawiać, może to zrobić. Ja nie mogę i nie chcę, choćby dlatego, że nie jest to ważne.

Nie?

Ważniejsze od wszelkich klauzul jest to, czy piłkarz czegoś chce, czy nie. Ibra nie miał klauzuli, Pogba też nie. W Hiszpanii są klauzule na poziomie 400 milionów...

Ale jeśli jest coś podpisane na 2022 rok, Borussia będzie zainteresowana sprzedażą Hålanda tego lata i uzyskaniem za niego większych pieniędzy.

O to trzeba zapytać Borussię.

Czy Håland jest bardziej zainteresowany grą w Premier League czy w LaLidze?

Hålanda interesują dwie rzeczy: strzelanie goli, bo jest jak Cristiano czy Zlatan, ma tę pozytywną obsesję, oraz zdobywanie tytułów. I na pewno wybierze takie miejsce, gdzie te dwie rzeczy razem mają większe szanse się wydarzyć. Bardzo trudno jest kłamać. Kiedy pojawia się tak wielki klub jak Barcelona czy Real Madryt, z tak bogatą historią, trudno jest powiedzieć "nie". PSG dołącza do tego grona wielkich klubów, City próbuje się tam dostać, Juve zawsze tam było. Znaczenie ma również to, w jakiej lidze grają. PSG gra w najgorszej lidze z grona tych wielkich zespołów. Bayern jest już w atrakcyjnej lidze, ale wiemy, że wygrywa ją za każdym razem. W Hiszpanii są trzy drużyny z szansami...

Czy Real Madryt stać na Hålanda?

Nie wiem, bo nie badałem ich finansów, ale tak mi się wydaje. Myślę, że każdy może sobie na niego pozwolić. Jednak pytanie brzmi: czy Real Madryt może sobie pozwolić na to, by nie kupić Hålanda? A Barça?

Cóż, w przypadku Barcelony jest to trudniejsze.

Jest to skomplikowane, ale nie niemożliwe. Taka jest praca menadżera klubu. Tak samo jest w przypadku klubów, jak i zawodników. Pojawia się szansa i albo ją bierzesz, albo nie.

Czy Håland uważa, że jest już gotowy na grę w wielkim klubie?

Myślę, że wszyscy to rozumieją, nie tylko on. On to udowodnił. Piłkarz jest gotowy na występy w wielkich klubach, kiedy wielkie kluby się po niego zgłaszają. Trzeba pozwolić, aby rynek przemówił...

A co teraz mówi rynek?

Że jest gotowy.

Ile drużyn do niego dzwoniło?

Wszyscy wielcy go chcą...

Czy pójdzie tam, gdzie zapłacą mu najwięcej?

Nie, nie... Moim zadaniem jest zmaksymalizować zysk finansowy gracza, ale to musi być ważny projekt. Nie można kupić takiego piłkarza, nie mając pomysłu lub projektu na przyszłość. W tym Real Madryt i nowa Barcelona bardzo się zmieniły. Był w ich historii czas, kiedy kupowali wielu zawodników, którzy nie mieli przed sobą wielkiej przyszłości. Bardzo szybko kazali im odejść. Wymiana piłkarzy była zbyt szybka.

Czy Håland może kiedykolwiek przynieść klubowi taki zysk jak np. Pogba?

Myślę, że jest inny. Miałem piłkarza, który zdobył Złotą Piłkę, Nedveda, z zerowym potencjałem marketingowym. Z drugiej strony wyobraźcie sobie Ballotellego z głową Messiego, bo on ma odpowiednią jakość. A Paul (Pogba) jest w tym numerem jeden. Gdyby grał dla Realu Madryt lub Barçy, już teraz generowałby największe przychody.

Co myślisz o Realu Madryt?

Jest pewna rzeczywistość związana z Florentino, a mianowicie to, że stworzył on markę Los Galacticos, o której ludzie z mojego pokolenia wciąż myślą. To była wspaniała kreacja. Historia Realu Madryt jako klubu jest niesamowita. Bycie tam to fantastyczna sprawa dla piłkarza. Ale trzeba powiedzieć, że w porównaniu z Barçą Real Madryt jest zbudowany na świetnych piłkarzach, natomiast Barça jest zbudowana na filozofii.

I to ma wpływ na piłkarzy, którzy tam przechodzą?

Uważam, że gdyby Ibrahimović przeszedł do Realu Madryt, dziś nadal by tam grał. Bo Zlatan nie jest uformowany na sile filozofii, ale na sile wielkiego gracza, jak Benzema, Cristiano, Di Stéfano czy Puskas. Oni są zbudowani na czystym talencie, a Barça na filozofii, na pomyśle na grę. Kolejną różnicą, jak dla mnie, jest to, że Real Madryt pozwolił Cristiano odejść. Barcelona nie pozwoliła Messiemu odejść, bo był fundamentalny dla jej filozofii.

Agent jest zawsze postrzegany jako osoba, która nic nie zrobiła i tylko wypchała kieszenie pieniędzmi...

Cóż, to bardzo złe. W tej wielkiej piramidzie, jaką tworzą piłkarze, tylko nieliczni stają się profesjonalistami, ale są oni częścią przemysłu, który jest bardzo złożony. Pomyśl o tym, kiedy Ibrahimović przeszedł do Barcelony. To jest część życia, może się zdarzyć, że coś pójdzie nie tak...

Znalazłeś się w bardzo złej relacji z Guardiolą.

Nie, to Guardiola źle ze mną skończył (śmiech).

Co się stało?

Myślę, że Guardiola jest świetnym trenerem. Nie czuję nienawiści do nikogo i nie uważam go za niemiłą osobę, bo nie znam go osobiście. Nie podobało mi się to, co zrobił ze Zlatanem, ale to już przeszłość.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

irytujacy grubas

@MarioVeB! Czemu irytujacy ?

@MarioVeB! Poprostu facet się zna na tym co robi a jego nadwaga to nie ma nic do rzeczy
« Powrót do wszystkich komentarzy