Marc Cucurella: Możemy wygrać z Barceloną, jeśli nie popełnimy żadnego błędu

Julia Cicha

20 kwietnia 2021, 20:00

GetafeCF.com

4 komentarze

Fot. Getty Images

Oprócz Carlesa Aleñi również Marc Cucurella wypowiedział się na temat zbliżającego się meczu Barcelony z Getafe. Były zawodnik Barçy jest zdania, że wygrana na Camp Nou jest możliwa.

- Mecze z Barceloną są inne, jest jasne, że to oni są faworytami, ponieważ walczą o mistrzostwo. Jednak już w pierwszym spotkaniu świetnie się spisaliśmy i udało nam się wygrać. Dzięki temu będziemy mieli jeszcze większe chęci i ambicje. Wiemy, że oba zespoły walczą o wiele.

- Możemy wygrać, jeśli nie popełnimy żadnego błędu. Musimy zagrać perfekcyjnie, ponieważ rywale mają dużo jakości i jeśli się potkniemy lub rozkojarzymy, strzelą gola. Musimy być zaangażowani na 100% i wykorzystać nasze okazje.

- Fizycznie czuję się dobrze. Być może nasza gra nie jest do końca płynna i jest nam trudno stwarzać okazje, to nasz problem. Teraz pora odwrócić sytuację. Musimy poprawić wiele rzeczy, szczególnie ofensywę – bramki i asysty.

- Jestem młody, muszę dalej pracować, by jak najlepiej się spisywać i dawać coś od siebie. Dobrze się tu czuję. Ten klub dał mi szansę i pozwolił mi grać w europejskich pucharach. Wiedza, że na mnie postawiono, dodaje mi pewności siebie. Teraz muszę odwdzięczyć się za zaufanie, starać się pomagać w osiągnięciu celów.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Sory, ale mam złe przeczucia z tym Getafe.
Mogą nam urwać punkty, oby nie.

Miesiące mijają, a moje zdanie o Cucurelli się nie zmienia - byłby genialnym wahadłowym w Barcelonie - na tle Getafe wygląda jak superbohater:)
Wg mnie Barcelona nie zlekceważy rywala bo przegraliśmy z nimi w październiku i uważam że to był wtedy nasz najgorszy mecz w bieżącym sezonie.
To niesamowite i brzmi jak lata świetlne - ale jak sobie przypomnę że wtedy w meczu z Getafe jeszcze Cou i Fati byli zdrowi, zaś kontuzjowany był ter Stegen i Alba, a kibice wstrzymywali oddech widząc Dembele na boisku i odliczali minuty/mecze do kolejnej kontuzji. To był szalony czas - po ponad dwóch tygodniach od zamknięcia okienka transferowego kibice wzdychali widząc smutnego Messiego z głową w chmurach, Koeman wzdychał że w zespole są wieloletnie zaniedbania fizyczne i że jego zespół został wydymany przez Bartomeu bo musi grać cały sezon bez "9". To niesamowite jak wszystko się zmieniło - parę miesięcy temu Pjanic nawet wręcz domagał się gry w pierwszej 11, kibice pukali się w czoło po co Koeman daje tyle grać Pedriemu czy Trinaco, a eksperci traktowali Minguezę jak uzupełnienie szerokiego składu licząc że nieco więcej minut (nie meczy) dostanie Araujo. Żeby było śmieszniej pamiętam pierwsze mecze Barcelony B i Koemana na trybunach w tym sezonie - były komentarze że na początek pracy w Barcelonie chce się pokazać że będzie stawiał na młodzież, a potem będzie presja wyniku i nic z tego nie będzie, a tu od kolejnego sezonu wjazd do pierwszego zespołu najprawdopodobniej zrobią m.in. Moriba, Gonzalez czy Collado. Wzięło mnie na wspominki, muszę przyznać że wiele dobrego się stało w tym sezonie pomimo tego że "przejściowy".

Kurczę no to Getafe w najgorszym momencie. Ale będę szczęśliwy jeśli ich pokonamy - to zawsze bardzo niewygodny rywal

Bez tego bandyty, Nyoma, to mogą sobie pomarzyć o zwycięstwie