Marc-André ter Stegen: Skupimy się tylko na jutrzejszym meczu, nic innego się nie liczy

Julia Cicha

16 kwietnia 2021, 18:07

6 komentarzy

Fot. Getty Images

Marc-André ter Stegen odpowiedział na pytania dziennikarzy przed jutrzejszym finałem Pucharu Króla przeciwko Athleticowi.

[Pol Martínez, Barça TV] Podchodzisz do tego meczu jak do każdego finału czy może nieco inaczej, ze względu na porażkę w Superpucharze?

Mamy szansę zdobyć tytuł. Oczywiście pamiętamy o meczu sprzed kilku miesięcy i mamy nadzieję, że się to nie powtórzy. Aż do 90 minuty byliśmy lepsi od Athleticu, choć było widać nasze zmęczenie. Jutro nie będziemy mieli w nogach 120 minut z półfinału. Postaramy się dać z siebie wszystko. Teraz pójdziemy na trening, by być przygotowani. To będzie trudne spotkanie.

[Ramon Salmurri, Catalunya Radio] Czy Athletic jest dla was niewygodnym rywalem? Macie rachunki do wyrównania?

Postaramy się o tym nie myśleć, choć wiemy, co się wydarzyło. Przygotujemy się ja zwykle, by wyjść na boisko i wygrać. Bardzo cieszymy się na możliwość wygranej i zdobycia trofeum.

[Marta Ramon, RAC1] Czujecie, że ten finał może zaważyć na losach całego sezonu?

Nie, to finał, który jest niezależny od ligi. Jeśli wygramy, będziemy mieli bardzo dobre odczucia, a jeśli przegramy, bardzo złe. Naszym celem jest oczywiście zwycięstwo. Chcemy, by pomogło nam to w końcówce sezonu. Wiemy, że skupimy się tylko na jutrzejszym meczu, nic innego się nie liczy, mamy 90 minut.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Co oznaczają dla takiego zespołu jak Barcelona dwa lata bez trofeum? Co oznaczałoby zdobycie tego tytułu, a dla ciebie gra od pierwszej minuty?

Nigdy nie przyzwyczajamy się do zdobywania trofeów, to zawsze bardzo duży wysiłek. Musimy dawać z siebie 100% przez cały sezon i zawsze stawać na wysokości zadania. Mocno walczyliśmy, by tu być. Zasłużyliśmy na finał. Teraz mamy szansę wygrać i damy z siebie wszystko.

[Francesc Latorre, TV3] Czujecie się faworytami?

Szanse na początku to 50-50. Jeśli wykonamy naszą pracę, mamy duże szanse zabrać puchar do Barcelony. Wiemy, że musimy rozegrać kompletny mecz.

[Alex Pintanel, Gol] Jak ważna jest wygrana jutro w kontekście walki o mistrzostwo?

Nie będziemy myśleć o tym, co wydarzy się po finale. Wiemy, że wygrana może nam pomóc w tym, co przed nami. Jutro nie będziemy myśleć o lidze ani o niczym innym.

[Joan Poqui, Mundo Deportivo] Odnosisz wrażenie, że przerwa reprezentacyjna w jakiś sposób wam zaszkodziła lub wstrzymała wasz progres formy?

Po przerwie było nam dość ciężko, ale ważne, że wygraliśmy z Realem Valladolid. W Klasyku wszystko może się wydarzyć, ale sądzę, że w drugiej połowie dobrze się spisaliśmy. Musimy jednak dobrze grać przez 90 minut, jeśli chcemy wygrać. Teraz mamy się dużo lepiej, mamy za sobą więcej treningów. Przerwa reprezentacyjna przerywa nieco to, co dzieje się w klubie. Wciąż dużo przed nami, jesteśmy w formie.

[Anais Marti, La Vanguardia] Jesteś wzorem dla wielu piłkarzy, młodzi mówią, że im pomagasz. Chciałbyś kiedyś zostać kapitanem?

Prawdę mówiąc opaska nie ma dla mnie wielkiego znaczenia, nie przez brak szacunku, ale ze względu na to, że w zespole musi być dużo osobowości. Piłkarze, którzy są w klubie długo, nawet bez opaski, muszą zrobić krok do przodu. Ja staram się to robić, bo jestem tu od kilku lat. Młodzi świetnie sobie radzą i jeśli możemy im w czymś pomóc, trzeba skorzystać z okazji. Doświadczenie gry w meczach jest już jednak kwestią tych zawodników, sami muszą to przeżyć.

[El País] Pierwsze trofeum, jakie zdobyłeś z Barceloną, to Puchar Króla. Co oznaczają dla ciebie te rozgrywki?

Na pewno nie są mi obojętne, bardzo mnie cieszą. Trener wystawiał mnie w wielu meczach Pucharu Króla. To wyjątkowe spotkania. Za nami trudne momenty. Zapamiętuje takie chwile na zawsze, bardzo cieszę się na ten finał. To pierwszy taki mecz od jakiegoś czasu, czekałem na to.

[Adria Albets, Cadena SER] Uważacie, że porażka jutro byłaby klęską? A może to wyjątkowy sezon ze względu na wszystko, co się dzieje?

Wszyscy dajemy z siebie wszystko, mecz będzie wyrównany i jeśli przegramy, na pewno będziemy bardzo smutni. Postaramy się wygrać, choć wiemy, że momentami było nerwowo. Dobrze wiemy, co mamy robić. Wszyscy idziemy w tym samym kierunku. Skupiamy się na tym, co musimy zrobić na boisku.

[Jamie Easton, BeIN Sports] Jaka jest stawka tego meczu? To poniekąd sezon przejściowy, czy może to być pierwszy krok do zobaczenia „nowej Barcelony”?

Z pewnością w tym sezonie gra wielu młodych piłkarzy, a to niełatwe. Jestem dumny, że zrobili krok naprzód i czują się pewnie w grupie. Bardzo się starają, by prezentować najwyższy poziom. Zaszło wiele zmian, drużyna jest inna. Młodzi potrzebują czasu, czasem takie porażki jak ta w Superpucharze też są dobrym doświadczeniem. Jesteśmy przygotowani na wszystko, także na przyszłość.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Liczę że wynudzisz się jutro na bramce!

Jedne na czym mi wlosy opadaja, to jak obroncy podaja do Mattsa aby rozciagnac gre. Bo ten ziomal ma fatalne podania i albo ich nie cwiczy, albo zwykle jest kiepski. I procentowo zawsze jest wysoka liczba ze pilka trafi pod nogi przeciwnika i pojdzie kontra....