Koeman: Jürgen Klopp okazał brak szacunku Realowi swoją wypowiedzią

Maciej Łoś

9 kwietnia 2021, 14:52

Barca TV

17 komentarzy

Fot. Getty Images

Ronald Koeman wziął udział w konferencji prasowej przed jutrzejszym meczem z Realem Madryt. Szkoleniowiec Barçy uważa, że kluczem do sukcesu jest koncentracja i poprawne wykonywanie swoich obowiązków na boisku, bez względu na to, z kim się gra.

[Marc Brau, Barça TV] Czy biorąc pod uwagę ostatnie mecze w LaLidze uważasz, że znajdujecie się w najlepszym momencie, żeby zmierzyć się z Realem Madryt?

Myślę, że ze względu na naszą formę i pewność siebie zawodników, ale także biorąc pod uwagę ostatnie występy Realu Madryt, jutrzejszy mecz będzie wielki. Obydwie drużyny walczą o bardzo dużą stawkę, jaką jest LaLiga, a to spotkanie jest niezwykle ważne w tym kontekście.

[Marta Carreras, Catalunya Radio] Jak ważne jest to spotkanie dla sytuacji w tabeli, czy przesądzi ono o mistrzostwie?

Rezultat tego meczu nie będzie decydujący, ponieważ potem czekają nas kolejne spotkania, a żadna drużyna nie odda nam zwycięstwa bez walki. Ale oczywiście zespół, który jutro zwycięży, będzie w lepszej sytuacji i jego morale będzie większe.

[Marta Ramón, RAC1] W ciągu tygodnia nie było pewne, czy Gerard Piqué i Sergi Roberto dostaną zielone światło na to spotkanie, ostatecznie znaleźli się na liście powołanych. Jakie mają oni szanse na występ przeciwko Realowi?

Gerard i Sergi są bardzo ważnymi piłkarzami, nie tylko ze względu na jakość, ale także na osobowość. Oczywiście będzie brakowało im rytmu meczowego, ale fizycznie są gotowi do gry. Chcą pomóc drużynie, dla której ich obecność jest równie ważna.

[Adria Albets, Cadena SER] Mecz będzie rozgrywany w Valdebebas, a po meczu Ligi Mistrzów Jürgen Klopp mówił, że zawodnikom jest ciężej tam grać, ponieważ ten stadion przypomina bardziej arenę treningową. Czy dla was ma to jakieś znaczenie?

Według mnie było to okazanie braku szacunku klubowi, który wybrał czas, w którym nie ma publiczności na stadionach, do przeprowadzania prac remontowych na Santiago Bernabéu. To co ma znaczenie, to gra bez publiczności, bez względu na stadion. Gospodarze przyzwyczaili się do gry na tej arenie, a goście wiedzą wcześniej, że będą tam grać. Nie ma co więcej tego roztrząsać.

[Helena Condis, Cadena COPE] Czy preferujesz wystawić jutro Gerarda Piqué nawet jeśli nie jest on w 100% gotowy do gry? Czy jego doświadczenie będzie miało znaczenie?

Dla mnie wiele zależy od momentu, w którym rozgrywany jest mecz. Po pierwsze, piłkarz musi być gotowy zarówno fizycznie, jak i mentalnie to spotkania. Ale jeśli chodzi o zawodnika, który odgrywa bardzo ważną rolę w szatni, jest kapitanem drużyny, to wiadomo, że powinien on znajdować się na boisku. Moją pracą jest wybrać jedenastkę, która pomoże nam osiągnąć jak najlepszy rezultat.

[Alfredo Martínez, Onda Cero] Barça nie przegrała w lidze od 19 meczów, a Real Madryt ograł ostatnio w dobrym stylu Liverpool. Która drużyna przystępuje do tego meczu w lepszej formie?

Klasyk jest meczem innym niż pozostałem. Barça jest w dobrej formie, zdobyliśmy dużo punktów od początku roku, dlatego walczymy o zwycięstwo. Z kolei Real to Real, i mimo krytyki w tym sezonie nie wolno zapominać, że wciąż gra o Ligę Mistrzów i LaLigę. Nie jestem zwolennikiem ludzi krytykujących Królewskich, ponieważ to świetna drużyna ze znakomitym trenerem. Ten mecz będzie bardzo interesujący, obydwa zespoły wiedzą, jak ważna będzie wygrana.

[German García, RNE] Jakiego Realu spodziewasz się jutro? W jakim ustawieniu może wyjść drużyna Zidane’a? Czy ty zdecydujesz się na grę trójką stoperów?

To prawda, że Real grał w tym sezonie w różnych ustawieniach. To bardzo dobra drużyna i oczekuję, że będzie jutro w najlepszej dyspozycji. Naszym zadaniem jest przygotować się jak najlepiej, bez względu na taktykę.

[Alejandro Segura, Radio Marca] W ostatnim czasie Frenkie de Jong występował na pozycji stopera. Czy jutro zdecydujesz się przesunąć go wyżej, żeby zniwelować zagrożenie ze strony tercetu pomocników Realu, czy Holender będzie grał jednak w defensywie?

Zaletą Frenkiego jest to, że może występować na wielu pozycjach. Pomaga nam, gdy gra jako stoper, ponieważ wtedy mamy więcej opcji wyprowadzania piłki z defensywy. Z drugiej strony był okres, w którym bardzo dobrze szło mu pod bramką przeciwnika i strzelał gole. Jego wszechstronność jest dla nas bardzo ważna. Na ten moment jeszcze nie wiem, gdzie zagra, muszę porozmawiać z zawodnikami.

[Xavi Lemus, TV3] W meczu z Realem Valladolid było widać, że po przerwie reprezentacyjnej nie ma takiej świeżości. Czy uważasz, że po tygodniu treningów zespół wrócił już do swojej optymalnej dyspozycji?

Tak jak mówiłem po tamtym spotkaniu, że przerwy reprezentacyjne mogą mieć wpływ na naszą grę, ale jest to problem dla każdej drużyny, która wysyła zawodników na zgrupowania. Dlatego wykorzystaliśmy ten tydzień na to, żeby spokojnie trenować i odpocząć, ponieważ nasi piłkarze rozegrali już w tym sezonie bardzo dużo meczów. Ważne jest, by zespół miał świeżość i energię na końcówkę rozgrywek. O mistrzostwo walczą trzy drużyny, a każdy mecz będzie trudny.

[Albert Fernández] Jak ważna będzie nieobecność Sergio Ramosa i Raphaela Varane’a oraz inne braki kadrowe Realu?

Oczywiście, że są to poważne braki, ale my też nie możemy liczyć na wszystkich piłkarzy. Piqué i Roberto dopiero się wyleczyli, a grać nadal nie mogą Coutinho i Ansu Fati. Real na pewno straci na tym, że Ramos i Varane są nieobecni, ale z drugiej strony zespół Zidane’a wygrał bez nich ostatnio z Liverpoolem. Inni zawodnicy mogą zająć ich miejsce i godnie ich zastąpić.

[Alex Pintanel, Gol] Messi zagra swój 45. Klasyk, strzelił on Realowi wiele spektakularnych goli. Czy jutro Argentyńczyk może znów być decydujący dla Barcelony?

Oby tak było, że Leo będzie jutro decydujący, ponieważ potrzebujemy jego najlepszej wersji, tak samo jak najlepszej wersji Barcelony. Aby wygrać z Realem, musimy być w dobrej formie fizycznej i wykonywać swoje zadanie bezbłędnie. W grze ofensywnej Messi będzie potrzebny, to oczywiste.

[Sergi Capdevila, Sport] Jak zmieniła się sytuacja od poprzedniego starcia z Realem Madryt?

Jeśli chodzi o Barcelonę, to poprawiliśmy się. Nie jest tak, że w tamtym meczu graliśmy źle. Do przerwy byliśmy lepszą drużyną, mieliśmy swoje sytuacje. Oczywiście, że przegraliśmy to spotkanie w drugiej połowie, wpływ na to miał rzut karny dla Realu. Ale nie jest tak, że wtedy byliśmy źli, a dziś jesteśmy o wiele lepsi. To, co się poprawiło, to efektywność i gra w obronie. Zespół złapał dobrą formę, zawodnicy tryskają dobrą energią. Oczekuję od nich skupienia. Nie mogą stracić głowy, że grają z Realem, tylko muszą grać swoje.

[Mundo Deportivo] Jak ważne będzie wyjście na prowadzenie jako pierwsi w jutrzejszym meczu?

Na pewno gdy strzela się pierwszego gola, wtedy rywal musi otworzyć się bardziej. Obydwie drużyny potrafią grać bardzo dobrze mając piłkę przy nodze. Gdy padnie gol, przeciwnik musi zmienić swoją taktykę, grać wyżej. Z drugiej strony, strzeliliśmy w tym sezonie sporo goli w końcówkach meczów i nie twierdzę, że jest to szczęście, tylko praca drużyny. Podkreśla to fizyczność i mentalność zawodników. To jest bardzo ważne.

[Joan Domenech, Periódico de Catalunya] Czy w meczach z Realem ważne jest, by przeprowadzić odpowiednie zmiany i dostosować się do tego przeciwnika, czy jednak trzeba patrzeć tylko na swoją grę?

Analizujemy każdego przeciwnika, z którym się mierzymy. Na każdy mecz trzeba mieć przygotowany odpowiedni plan. Wiemy, że nie możemy pozwalać sobie na straty piłek, bo Real jest bardzo dobry w kontratakach. Ale tak jak mówiłem wcześniej, najważniejsze to robić swoje. Nie ma co patrzeć na to, że nasz przeciwnik nazywa się Real Madryt.

[La Vanguardia] Ousmane Dembélé nigdy nie strzelił gola Realowi. Czy oczekujesz, że jutro będzie odgrywał ważną rolę?

Oczywiście, ponieważ to piłkarz o wielkich umiejętnościach. Jest bardzo szybki, obunożny, sprawia zagrożenie w ataku. Najważniejsze, żeby był skuteczny i pomagał nam w pojedynkach jeden na jednego. Dembélé jest ważnym piłkarzem dla Barcelony i mamy wobec niego konkretne oczekiwania jutro.

[Jordi Blanco, ESPN] Pierwotnie mecz miał sędziować Mateu Lahoz, ale złapał kontuzję i zastąpi go Gil Manzano. Czy uważasz, że w ostatnich dniach mówiło się za dużo o arbitrach? Czy ta zmiana może wpłynąć na przebieg jutrzejszego spotkania?

To prawda, że czasem rozmawiamy zbyt często na ten temat. Każdy sędzia jest bezstronny i stara się wykonywać swoją pracę jak najlepiej. Do tego obecnie arbitrzy mają pomoc VAR-u. Dlatego nie uważam, żeby było to ważne. My skupiamy się na sobie, musimy być zależni tylko od siebie. Zmiana sędziego nie ma znaczenia.

[Goal.com] Messi i Ramos to piłkarze, którym kontrakty kończą się w czerwcu. Zidane powiedział, że nie chciałby, żeby Argentyńczyk odchodził z Barcelony. Czy myślisz tak samo w kontekście Hiszpana i Realu Madryt?

Oczywiście, że dla tej ligi byłoby najlepiej, gdyby najważniejsi piłkarze grali w niej do samego końca. Nie można porównywać Messiego i Ramosa pod względem pozycji na boisku, ale obydwaj są niezwykle ważni dla swoich drużyn. Chciałbym, żeby Leo został w Barcelonie, a Sergio w Realu.

[Guilem Balague, CBS] Doszedłeś do decydującej fazy sezonu z Barceloną. Co zrobiłeś dobrze, a co źle podczas dotychczasowej pracy z klubem?

Każdy nowy trener powinien dostać czas na to, żeby znaleźć z drużyną wspólny język. Przed sezonem przeprowadziliśmy wiele zmian w zespole, dlatego musieliśmy być cierpliwi. Zmieniliśmy system gry, przegraliśmy mecze, w których nie powinniśmy stracić punktów. Poprawiliśmy skuteczność, a zawodnicy są pewni siebie. Najważniejsze jest to, że pracujemy wspólnie nad tym, żeby Barcelona grała lepiej. Mamy wielu młodych zawodników, którzy muszą czuć wsparcie trenera.

[Jamie Easton, beIN Sports] Barcelona ma więcej młodych piłkarzy, a Real może liczyć na bardzo doświadczony środek pola z Modriciem, Kroosem i Casemiro. Czy to może okazać się kluczowe? Czy zadowoliłby cię remis, biorąc pod uwagę, że nie zabrałby on szans twojej drużynie na mistrzostwo?

Oczywiście, że w takich meczach bardzo ważne jest mieć doświadczonych piłkarzy, ponieważ oni wiedzą, jak grać i jak się zachowywać. Nasi młodzi zawodnicy muszą z kolei rozegrać te mecze, żeby zdobyć to doświadczenie. Jeśli by nie grali, to nie nauczyliby się tego, co mają starsi piłkarze. To jest bardzo ważne, tak jak to, by doświadczeni gracze pomagali młodszym i razem tworzyli zespół.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Kluczem bedzie forma zespolu. Nasi lepiej wygladali przed przerwa reprezentacyjna. Duzo szybkich podan bylo kluczowych. I nagle w ostatnim meczu znowu przestali sie rozumiec, podania byly zle. Oby tylko po treningach w tygodniu znowu zlapali lepszy rytm.
« Powrót do wszystkich komentarzy