Sergio Ramos: Myślę, że w Klasykach sprzed lat wszyscy popełnialiśmy błędy, temperatura była wysoka po obu stronach

Dariusz Maruszczak

7 kwietnia 2021, 15:30

AS

40 komentarzy

Fot. Getty Images

Na platformie Amazon Prime Video wkrótce pojawi się serial dokumentalny „Legenda Sergio Ramosa” o kapitanie Realu Madryt. Dziennik AS przedstawił kilka interesujących wypowiedzi obrońcy dotyczących relacji między piłkarzami w El Clásico, wpływu Leo Messiego na sukcesy Blaugrany czy magii Ronaldinho.

Messi: Wszyscy w tym czasie cierpieliśmy. Gdyby Barça go nie miała, a my nie mielibyśmy go przed sobą, być może zdobylibyśmy więcej trofeów. Mierzyliśmy się z najlepszą Barceloną w historii.

El Clásico: Najlepsza Barça to była ta z Guardiolą, a my również mieliśmy tak wspaniałego trenera jak Mou, bardzo medialnego, który sprawił, że temperatura wzrosła po obu stronach. Mam słodko-gorzki smak z tamtych czasów, ponieważ nie wygraliśmy zbyt wiele, a także dlatego, że pojawiało się napięcie generowane albo przez nich, albo przez nas… Myślę, że wszyscy popełnialiśmy wtedy błędy. Na szczęście nabraliśmy z wiekiem trochę więcej dojrzałości i mogliśmy to rozwiązać. Zjednoczyliśmy się, rozwiązaliśmy drobne różnice, które wciąż były małymi bzdurami, i walczyliśmy w jednej reprezentacji. Potem mogliśmy pokazać, że gdy jesteśmy zjednoczeni, wszyscy jesteśmy silniejsi i lepsi.

Piłkarz z największą liczbą Klasyków: To przywilej. Myślę, że ostatecznie również nagroda. W tym momencie jestem graczem z największą liczbą rozegranych meczów, więc nie mogę ich opuszczać. To tyle lat…

Ronaldinho: Zawsze byłem wielkim fanem jego futbolu i magii. Był wyjątkowym zawodnikiem. Minęły lata i nie zobaczymy już piłkarza o takiej magii, wyjątkowości i wyższości. Przyszło mi go zatrzymywać w tamtej epoce lub przynajmniej próbować to robić. Nauczyłem się, że trzeba czekać i nigdy go nie atakować, ponieważ był praktycznie niemożliwy do zatrzymania w akcji indywidualnej.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Legenda Sergio Ramosa - dobra sobie, nie jest on absolutnie żadnym przykładem do naśladowania, zawsze był chamem i niejednokrotnie otarł się o zakończenie czyjeś kariery i zdrowia brutalnymi interwencjami.
Jeszcze ma czelność mówić że Barcelona się przyczyniła do tamtej atmosfery. Nie gościu, ja to dobrze pamiętam, Barca zawsze wam odpowiadała na boisku. To Mourinho odpowiada za stworzenie burdelu z tamtego okresu, a najsłabsze umysły takie jak Ramosa, Pepe, czy Lassany Diarry z przyjemnością się przystosowały, bo mają w głowie echo jak w Alpach. Kiedy The Special Five odszedł to większości przeszło, ale takie prostaki jak Ramos i Pepe pozostali boiskowymi bandytami i kary jakie im wyznaczano były po prostu śmieszne, bo powinni już dawno zostać odsunięci od profesjonalnego futbolu.

ta biała szmata zostanie białą szmatą ! ramos lubi w kości grać

O magii Ronaldinho madridistas mówią, ale o wpływie Messiego zdawkowe - " Gdyby Barça go nie miała, a my nie mielibyśmy go przed sobą, być może zdobylibyśmy więcej trofeów" to trochę śmieszne. Z Messim Barca w 15 lat zdobyła niemal tyle trofeów, co w poprzednie 100 w tym kilkukrotnie to najważniejsze w europie.
Messi to od czasów Guardioli bezsprzecznie najważniejszy Barcy zawodnik i tak jest do tej pory. Zdecydowany faworyt w rankingu "najlepszy wszech czasów". Powiedzieć, że Real być może mógłby wygrać więcej, gdyby nie on, to nic nie powiedzieć. W czasach Messiego, Real zdobył według mnie, i chyba raczej nie tylko według mnie, jedno niezaprzeczalne mistrzostwo - to w tamtym roku. Zarówno to pierwsze ZZ i to Mourinho, to historia wielbłądów wypaczających sezon. W tym czasie, w CL Real zdobył puchar 4 razy. Jeśli to nie jest wyznacznik wielkości Messiego, który w długim dystansie jest po prostu decydujący, to nie wiem co nim jest.
Podsumowując - madridistas chyba prędzej dadzą sobie zrobić lewatywę butaprenem, niż przyznają że Messi jest najlepszy.

Owszem defensorem był i jest niezłym. Natomiast jednocześnie był i będzie jednym z największych boiskowych ,,bandytów". Jedynie Gentile go pod tym względem nieco przewyższa. To co on wyrabiał na boisku to w przypadku innej federacji krajowej, byłby karany na wiele spotkań, a kto wie może i na cały sezon. Natomiast nie oszukujmy się, Real Madrid to pupilek RFEF od wielu lat i takiemu gnojowi zawsze się upiecze. Zawsze powtarzam że w Hiszpanii Barca będzie w większym czy też w mniejszym stopniu dyskryminowana i to się szybko nie zmieni, bo czy tego chcemy czy nie, Madrid rządzi...

Czytajac jego wywiady, moj mozg ma przejazdzke po wertepach.
"Wszyscy popelniali bledy".
No tak w koncu deptanie lezacych, chamskie faule i zalosne zachowanie trenera wyplywaly z naszej strony.

Ramos? Jemu żaden piłkarz FCB nie powinien nawet ręki podawać, nogę co najwyżej. Jeden z piłkarzy, którzy zasłużyli sobie na wieczny brak szacunku.

Prawda jest taka że Ramos bez względu na kontekst w jakim byśmy o nim nie mówili to napisał kawał wielkiej historii dla Realu oraz stanowił bardzo ważny element rywalizacji Real-Barcelona.
Wydaje mi się że Pique, którego uważam za inteligentnego i bardzo oczytanego piłkarza podchodzi do Ramosa w podobny sposób jak ja go widzę - na boisku jest największym wrogiem, nie cierpię go, a wręcz czasami ogarnia mnie nienawiść, a prywatnie to może nawet i na piwo byśmy mogli się spotkać.
Pamiętajmy że Wielką Barcelonę tworzyły też wielcy rywale i pośrednio cieszę się że ta rywalizacja była tak piękna i nieoczywista.

Coś na starość sumienie go ruszyło, czy z wiekiem boiskowy bandytyzm z niego uchodzi, hmm .... ???

Piłkarz z największą liczbą Klasyków.... i z największą liczbą czerwonych kartek

Późno, bo późno, ale Sergio dorosłeś do tego by nie manipulować Tobą jak nastolatkiem i podchodzić z chłodniejszą głową do tego typu spotkań.

"Przyszło mi go zatrzymywać" gościa poniosło

Nie trawie go mocno, ale emocji z tamtych klasyków nikt nam nie zabierze. Ta agresja i gęsta atmosfera miały swoją magię.
Komentarz usunięty przez użytkownika

No miło ze strony Sergiusza.