Jorge Almirón: Takie rzeczy jak dziś dzieją się, kiedy przegrywa się pojedynki indywidualne z dobrymi przeciwnikami

Julia Cicha

24 stycznia 2021, 19:39

Marca

1 komentarz

Fot. Getty Images

Trener Elche Jorge Almirón przeanalizował porażkę z Barceloną oraz podkreślił, że utrzymanie jego zespołu w Primera División wciąż jest możliwe.

Wrażenia: Wszyscy znamy Barcelonę. Ma bardzo dokładne podania, ale brakowało jej głębi i niemal nie podchodziła pod naszą bramkę w pierwszej połowie. Z niewielu sytuacji padł gol. W drugiej połowie mieliśmy dobrą okazję Rigoniego, wyrównanie wszystko by zmieniło. Potem przyszła bramka na 0:2. Przeprowadziliśmy zmianę i nieco więcej zaryzykowaliśmy. Takie rzeczy jak dziś dzieją się, kiedy przegrywa się pojedynki indywidualne z dobrymi przeciwnikami. Bardzo się jednak wysililiśmy, trzeba szybko się pozbierać.

Pomysł na grę: Każdy trener ma jakiś pomysł, ale wykonują go piłkarze. Mamy wielu nieobecnych, kiedy ktoś jest zmęczony, zmieniam go. Nino zagrał z Boye. Graliśmy przeciwko Barcelonie, która nie traci posiadania piłki. W pierwszej połowie mieliśmy dobre momenty, ale łatwo traciliśmy piłkę. Dobrze pracowaliśmy, ale to Barça strzeliła gole, a my nie przełożyliśmy naszej gry na konkrety.

Przesłanie do kibiców: Rozumiem, że fani są źli i zmartwieni. Ważne będzie wzmocnienie drużyny, możemy poprawić się w połowie boiska. Trzeba być cierpliwym. Nasze rozgrywki są inne, pozostałe zespoły walczące o utrzymanie też słabo sobie radzą. Mamy dużą różnicę w wysokości budżetu. Musimy być realistami i pracować.

Zmiana Víctora Rodrígueza: Víctor był zmęczony, zmieniłem go, by wprowadzić nieco sił. Weszli Luismi i Nino, który znajdował się bardziej z przodu. Barça grała ustawieniem 4-3-3 i dobrze sobie radziła między liniami. Była precyzyjna na niewielkiej przestrzeni, robi to od lat. W telewizji lepiej widać taktykę. Przy golu na 0:2 przegraliśmy indywidualny pojedynek.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Po prawdzie to aż tak wiele do punktu im nie zabrakło. Biorąc pod uwagę to, że w ofensywie zagrali niemal okrągłe zero (oczywiście oprócz niedoszłej „asysty” od Minguezy), tym gorzej świadczy to o obecnej Barcelonie, skoro tak niewiele prawie wystarczyło do punktu takim drewniakom.