Eder Sarabia: Zatrudnienie mnie przez Piqué uspokaja pewne plotki dotyczące moich relacji z szatnią

Dariusz Maruszczak

19 stycznia 2021, 14:00

Marca, AS, Mundo Deportivo

15 komentarzy

Fot. Getty Images

FC Andorra, której właścicielem jest Gerarda Piqué, poinformowała wczoraj, że Eder Sarabia został pierwszym trenerem tego zespołu. Były asystent Quique Setiena podczas konferencji prasowej wypowiedział się na temat rozmów prowadzonych z obrońcą i przyznał, że w szatni Barcelony dochodziło do napięć, co jego zdaniem jest całkowicie normalne. Ze wzruszeniem wyznał również, jak ważny dla niego jest poprzedni szkoleniowiec Blaugrany.

Quique Setien: Chcę wspomnieć o Quique Setienie. Był fundamentalną osobą, po moim ojcu najważniejszą, jaką spotkałem w futbolu. Jest więcej niż przyjacielem, jest jak ojciec. Jeśli tu jestem, to dzięki niemu. Przeżyłem niesamowite chwile i wiele się nauczyłem. Nasza relacja jest nadzwyczajna. Rozmawiałem z nim ostatnio, wspierał mnie, powiedział, żebym szedł do przodu. Wiem, że będzie jednym z moich głównych krytyków, ponieważ spróbuje mi w ten sposób pomóc. Teraz nasze drogi się rozchodzą, ale może w przyszłości znów się skrzyżują.

Zmiana roli: Zawsze mówiłem, że czuję się pierwszym trenerem. Było tak jeszcze w futbolu młodzieżowym, zanim zacząłem pracować z Setienem. Wiele się od niego nauczyłem i jestem zachwycony współpracą z nim. Nie mógłbym znaleźć lepszej osoby, z którą mogłem pracować.

Piqué: Zadzwonił do mnie, rozmawialiśmy, i jedną z rzeczy, która mnie najbardziej zaskoczyła, jest jego zaangażowanie w projekt, znajomość zespołu czy rozgrywek. Ogląda wszystkie mecze, niektóre z nich więcej niż raz.

Wątpliwości dotyczące relacji z szatnią Barcelony: Jest oczywiste, że jeśli taka osoba jak Gerard, która była w tej samej szatni, jest jedną z tych, które wybrały mnie do poprowadzenia klubu, uspokaja to pewne plotki i sprawy, które mogły zostać źle zinterpretowane. Są takie momenty w meczach, w których panuje napięcie, o których dyskutuje się w szatni. Podczas słynnej przerwy w Vigo stało się to, co się stało, ale to są rzeczy, które nie idą nigdzie dalej, wszyscy rozumieją, że to część naszej pracy. Takie sytuacje zdarzają się przy maksymalnych wymaganiach i nie ma żadnego problemu. Zawsze pamiętam to, co dobre, i skupiam się na tym, co mogę kontrolować. Jestem bardzo wdzięczny za to, co przeżyłem, trenując takich graczy. Nikt mi tego nie odbierze.

Nauka: Odkąd zaczyna się trenować, każdy zespół i sytuacja mają swoje własne cechy. Jedną z wielkich lekcji, jakie wyciągnąłem w zawodowej karierze, jest zaadaptowanie się. Oprócz tego, że mamy jakąś esencję tego, co lubimy i jacy jesteśmy, oczywiste jest, że Las Palmas, Betis, Barcelona i Andorra to nie to samo. Trzeba dobrze znać drużynę, wykryć, jak prawidłowo ją ułożyć i działać w ten sposób.

Spotkanie z Barceloną B: Tak, to będzie wyjątkowy mecz. Byliśmy tam przez kilka miesięcy, niedawno oglądaliśmy rezerwy i zawodników, którzy w nich grają. Będziemy przygotowywać się z takimi samymi chęciami i nadziejami.

Kontakt z piłkarzami Barcelony: Tak, utrzymuję z niektórymi. Gratulowali mi podpisania kontraktu z Andorrą.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Czego by nie powiedzieć Setien, Sarabia i reszta ekipy weszli na tonący statek o nazwie Barcelona i zostali wyrzuceni za burtę. Grzech największy to brak twardej ręki oraz brak testowania młodzieży jak Liga poszła się kochać.

@JarekS Sarabia trochę twardej ręki chciał pokazać i raczej nie ukrywał tego co mu się nie podobało w grze zawodników... Wraz z Setienem zwiększyli obciążenia treningowe w środku sezonu. Wyszło jak wszyscy wiemy... i pojawiały się sytuacje jak w meczu z Celtą... gdzie zawodnicy byli obrażeni że wymaga się od nich więcej pressingu.

« Powrót do wszystkich komentarzy