AS: Tusquets zgodził się na spotkanie z Laportą dopiero po decyzji o możliwym przełożeniu wyborów [Aktualizacja]

Julia Cicha

13 stycznia 2021, 18:52

AS, MD

2 komentarze

Fot. Getty Images

Wczoraj media podawały, że Joan Laporta, główny zwolennik nieprzekładania wyborów prezydenckich zaplanowanych na 24 stycznia, poprosił przewodniczącego Komisji Zarzadzającej FC Barcelony o spotkanie. Dzisiaj dowiadujemy się, że Carles Tusquets przystał na tę prośbę, ale spotkanie ma odbyć się bardzo późno.

Konieczność porozmawiania z Tusquetsem jest bardzo pilna, ponieważ w celu zapewnienia maksymalnego bezpieczeństwa socios w trakcie pandemii trzeba dopracować jak najsilniejsze środki i sposoby postępowania. W piątek przedstawiciele klubu mają spotkać się z katalońskimi władzami, by postanowić o przełożeniu wyborów lub utrzymaniu obecnego terminu. Laporcie zależało więc na rozmowie z przewodniczącym Komisji Zarządzającej przed tym terminem. Według informacji Cadena SER okazało się to niemożliwe, ponieważ decyzja praktycznie już zapadła, a głosowanie będzie przełożone.

Pozostali kandydaci, a więc Víctor Font, Toni Freixa i Emili Rousaud, są przyjaźniej nastawieni do możliwości przełożenia wyborów. Ostatni z nich wprost utrzymywał, że obecnie głosowanie jest niemożliwe, a pozostała dwójka zaakceptuje decyzję władz sanitarnych. Nie można jednak zapominać, że to Laporta jest teraz zdecydowanym faworytem do wygrania wyborów, więc jego rywalom może zależeć na ich opóźnieniu. Zmiana daty z 24 stycznia na późniejszą oznaczałaby złamanie zapisu statutu mówiącego o tym, że Komisja Zarządzająca może przewodzić klubem przez maksymalnie trzy miesiące. Otworzyłoby to drogę do potencjalnego pozwu ze strony socios.

Pojawiły się również nowe informacje na temat liczenia podpisów poparcia poszczególnych kandydatów. Najciekawiej wygląda sytuacja u Emiliego Rousauda, który oddał 2510 podpisów, czyli o 253 więcej niż wymagane minimum. Liczenie zakończy się jutro o godzinie 15, a na razie pojawiły się przecieki mówiące, że wśród głosów na Rousauda znaleziono jakieś oddane na Agustiego Benedito. Dziennikarz Toni Juanmarti sugerował nawet, że Benedito oraz Fernández-Ala mogli „oddać” rywalowi część podpisów.

Aktualizacja

Emili Rousaud opublikował komunikat, w którym zapewnia, że nie wie, jak karta z podpisem pod kandydaturą Agustiego Benedito znalazła się wśród jego kart, oraz uważa, że ktoś podłożył ją tam celowo. Wyjaśnia to w następujący sposób - w momencie opuszczania sztabu 11 stycznia o godzinie 18 posiadał 2501 podpisów. Po pierwszym ich przeliczeniu w klubie podano, że podpisów jest 2510, a dziś, po zakończeniu liczenia, widniała informacja, że jest ich ostatecznie 2534. Rousaud zapewnia, że ufa pracownikom Barcelony i Radzie Wyborczej, ale nie rozumie tego, co się dzieje. Podkreśla, że zależy mu do transparentności. Teraz dojdzie do spotkania jego sztabu, na którym zostanie podjęta decyzja w tym temacie.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Tusquets to kolejny sabotażysta. jesteśmy w potężnym kryzysie finansowym i sportowym, Messi waha się czy juz się zawinąć, a przewodniczący Komisji upaja się władzą.

Jeśli „decyzja już zapadła” zapewne usłyszymy o odwołaniu wyborów.
Najpierw ogłosili wybory w ostatnim możliwym terminie a teraz doprowadzą do ich odwołania. Dodając do tego kilka innych niezrozumiałych działań jakoś ta komisja zaczyna wyglądać na mało zainteresowaną poprawieniem sytuacji Barcy. A może temu całemu Tuskowi spodobała się władza bez demokratycznego wyboru. Nie podoba mi się to.