Ronald Koeman na konferencji prasowej był zadowolony z ustawiania się jego zawodników w ataku w dzisiejszym meczu i stwierdził, że styczeń może być dobry dla Barcelony.
[Ricard Torquemada, Catalunya Radio] Jak oceniasz dzisiejsze spotkanie?
Oprócz ostatnich 20 minut graliśmy bardzo dobrze, stwarzaliśmy zagrożenie pod bramką przeciwnika, a to nie jest proste, gdy rywal broni się tak głęboko. Mieliśmy spokój i cierpliwość w zmienianiu stron, strzeliliśmy bardzo ładnego gola, a mieliśmy jeszcze kilka okazji. Zabrakło nam tej większej przewagi, a w drugiej połowie gra nie układała się już tak samo. Pod koniec cierpieliśmy, Huesca próbowała stwarzać sobie sytuacje za pomocą dośrodkowań, ale broniliśmy się dobrze. Jeśli jednak nie ma się przynajmniej dwubramkowej przewagi, wtedy zawsze końcówka jest nerwowa.
[Marta Ramón, RAC1] Griezmann wszedł na boisko dopiero w 80. minucie. Czy to przez to, że nie ufasz jego umiejętnościom w zdobywanie bramek?
Wierzę w każdego zawodnika w składzie. Ale jeśli w meczu stawiamy na trzech pomocników, jest miejsce dla trzech napastników. Skoro Leo i Ousmane grali na skrzydłach, musiałem wybrać między Griezmannem i Braithwaite'em. Martín grał dobrze, w takich meczach potrzebujemy kogoś o takich predyspozycjach. Nie chcę jednak mówić o nieobecności Antoine’a, ponieważ gramy jeszcze wiele meczów i potrzebuję wszystkich piłkarzy.
[Adria Albets, Cadena SER] Drużyna stwarza sobie wiele sytuacji, ale ma problemy z ich wykańczaniem. Czy jest to kwestia pewności siebie, da się to jakoś poprawić, wypracować?
Myślę, że możemy się w tym poprawić. Jestem zadowolony z gola Frenkiego, ponieważ chcę, by pomocnicy podłączali się do akcji ofensywnych i wbiegali w pole karne. Pedri miał kilka sytuacji, Ousmane także. Oczywiście, oczekuję większej skuteczności, ponieważ wtedy wygrywanie meczów jest łatwiejsze.
[Helena Condis, Cadena COPE] Dziś Ousmane Dembélé zagrał bardzo dobrze. Czy w takiej formie jest on zawodnikiem pewnym gry w pierwszym składzie?
Brakuje nam takich piłkarzy, tym bardziej, że straciliśmy Ansu Fatiego. Tacy gracze dają drużynie nowe możliwości, potrafią grać jeden na jednego, mogą grać na dwóch skrzydłach. Dlatego oczywiste jest to, że potrzebujemy takich zawodników z przodu, dzięki nim Leo Messi ma także większe pole manewru. Jeśli Ousmane utrzyma formę i będzie zdrowy, będzie miał wiele szans na grę.
[Alfredo Martínez, Onda Cero] Powoli kończy się pierwsza połowa sezonu. Myśląc realistycznie, czy Barcelona będzie walczyć do końca o mistrzostwo, czy trzeba będzie skupić się tylko o grze o Ligę Mistrzów?
Ten miesiąc jest bardzo ważny dla naszych dalszych nadziei, ponieważ rozgrywamy wiele meczów poza Camp Nou i jeśli je wygramy, to będziemy mogli walczyć. Oczywiście wszystko zależy też od wyników naszych rywali. Jeśli będą wpadać w dołki formy, to będziemy mieć szansę na skracanie dystansu. Musimy przede wszystkim wygrywać nasze spotkania.
[Jordi Gil, Sport] Przed meczem mówiłeś, że zespół będzie walczył do samego końca. Podobało ci się to, co zaprezentowali twoi zawodnicy dzisiaj?
Tak, wyszliśmy na to spotkanie silni i skoncentrowani. To jest podstawa, której potrzebujemy, ponieważ jeśli to mamy, to wtedy gra nam się łatwiej. Powinniśmy poprawić naszą skuteczność. Myślę, że początek roku będzie dla nas dobry.
[Xavi Lemus, TV3] Biorąc pod uwagę problemy ze skutecznością w ataku, czy potrzebne będzie kupno środkowego napastnika w zimowym oknie transferowym?
Nie muszę powtarzać tego samego po raz kolejny, od początku sezonu potrzebujemy kogoś na tę pozycję, żeby wzmocnić rywalizację w zespole, zdobywać więcej bramek. To dobry pomysł, ale jest to zależne od wielu rzeczy.
[Bruno Ballesté, Barça TV] Barcelona atakowała dziś w większości lewą flanką, a momentami Dest wydawał się osamotniony po prawej stronie. Czy ta część boiska potrzebuje wzmocnienia, czy jednak zespół ma grać częściej lewym skrzydłem?
Plan zawsze jest taki, by wykorzystywać obydwie strony. Dużo zależy od pozycji Leo Messiego. Jeśli znajduje się on w środku, bliżej lewej części boiska, Dest może atakować jak skrzydłowy, ponieważ jest do tego zdolny. Wtedy także Frenkie ma wychodzić do przodu z prawej strony Leo i dziś dzięki temu udało się strzelić gola, o to nam chodziło. Trzeba odpowiednio wychodzić na pozycje.
Komentarze (56)
To krótkie porównanie powinno niektórym pomóc zrozumieć, że obecna ilość punktów w lidze nijak się ma do jakości naszej gry: ( https://imgupload.io/image/4vg7M )
W tym zestawianiu widać wyraźnie, że Barcelona teraz pozwala na dużo mniej, stwarza dużo więcej. Problemem jest koncentracja i trochę szczęścia. Nawet dzisiaj w "normalnym" meczu, Pedri strzela 2 gole w pierwszej połowie, wpada wolny Messiego i mamy luźne 4-0. Takich spotkań w tym sezonie już było bardzo dużo.
Jeżeli przeanalizujemy sytuacje, w których my nie strzelamy, a w których strzelają nasi rywale to dojdziemy do wniosku, że najczęściej nie jest to wina drużyny tylko błędów indywidualnych, zarówno nas (obrońców i napastników) jak i sędziów (stracone punkty z Sevilla - brak karnego na Messim, stracone punkty z Valencią, błąd w kryciu Griezmanna przy rożnym, stracone punkty z Eibarem, niestrzelony karny Martina i strata Araujo, stracone punkty z z Atletico, wyjście ter Stegena, stracone punkty z Realem i Getafe - sprokurowane bezsensowne karne przez Lengleta i de Jonga, stracone punkty z Caditz - fatalny aut - przykłady można mnożyć)
Biorąc pod uwagę fakt, że nie było praktycznie przygotowań do sezonu, mega napięty terminarz, wymieniony trzon drużyny (odejście 4 podstawowych zawodników z zeszłego sezonu), liczbę i zakres kontuzji (obecnie 4 podstawowych zawodników z meczu z Villarrealem ma wielomiesięczne urazy), zmianę systemu gry, sytuacje z odejściem Messiego uważam, że tragedii nie ma.
Otóż to :P
Dla mnie skuteczność to taki sam element gry jak kreowanie. Jedno bez drugiego nie ma sensu, w dowolnej konfiguracji. Brak skuteczności jest tak samo obciążający jak brak pomysłu na grę.
Pamiętam gdy w Lechu Rumak potrafił przegrać 1:0 mecze przy 20-2 w akcjach. Wszyscy mówili, że jak przyjdzie skuteczność ... Ona nie przyszła, a Rumak wyjechał na taczkach, pokazując jakim jest trenerem w kolejnych klubach. Dodam, takim nie za dobrym.
Odpowiadając poważnie, to braki czy w kreacji czy skuteczności mogą wynikać z 2 czynników: braku umiejętności, braku koncentracji.
Czasami jest tak, że piłkarze indywidualnie się mylą i to jest całkowicie normalne, problem pojawia się, jak ilość tych pomyłek jest większa niż ilość tych dobrych zagrań. Na ostatnie 4 mecze Araujo zaliczył 1 błąd, który akurat kosztował 2pkt, ale ile razy jego interwencje ratowały zespół? Jeżeli spojrzymy szerzej na błędy w obronie to zobaczymy, że jednak w 90% sytuacji nasi dają radę.
Inaczej ma się rzecz w ataku, gdzie Griezmann notorycznie marnował niesamowite wręcz sytuacje, a Messi oddaje po 10 strzałów na mecz, kończąc mecz z 0 dorobkiem i to trwa już dłuższy czas. Tutaj nie ma jednak możliwości, że tacy piłkarze nie mają odpowiednich umiejętności. Problem więc leży gdzieś indziej. Ciężko jest to diagnozować. Czy problemem jest mentalność? Przygotowanie psychiczne? Czy może przygotowanie motoryczne, kondycyjne? Może mix tych rzeczy?
Trener jest od tego, żeby to diagnozować i szukać remedium. Musi znać swoich graczy i wiedzieć, że np ławka dla jednych jest motywacją (Puig, Braithwaite, Lenglet) a dla innych demotywacją (Coutinho, Griezmann, Pjanic). Musi mieć feeling z szatnią, musi mieć intuicję. Tego wszystkiego zdaje się nie mieć póki co Koemann i za to można go krytykować (nietrafione zmiany, pomijanie zawodników w formie, słabe końcówki).
Należy zaznaczyć, że mówił, że brakuje 9 i obrońcy i to tam są największe problemy, więc trener dobrze je zdiagnozował. Możliwe, że robi co może, eksperymentuje, dociera kadrę i taktykę, sporo zmienia. Czas na pewno warto mu dać do końca sezonu i trzeba być cierpliwym. Jeżeli dostanie Garcie i Depaya jakimś cudem na koniec stycznia. Wróci do składu Roberto czy Fati, zawodnicy złapią nowe mechanizmy, a nie tylko granie po staremu lewą flanką z Messim i Albą. Poczekajmy. Mi gra się podoba bardziej. Setien nie był w stanie nic zmienić, Koemann zmienił sporo.
Nie zgadzają się transfery trenera, nie zgadza się styl gry, nie zgadza się skład, który wystawia. Co raz częściej też nie zgadzają się jego wypowiedzi.
Miły Kolego i co z tego co napisałeś skoro na grę obecnej Barcelony nie da się patrzeć. Piszesz o sytuacjach... OK ale jakie one były, czy były to sytuacje 100%, po ładnych akcjach? W większości nie bowiem gra Barcy jest nudna, wolna i bez polotu, a do tego przewidywalna, co powoduje, ze nawet taka Hesca w ostatnich 20 min. stworzyła więcej zagrożęń pod naszą bramką niż my pod bramką gospodarzy.
Oglądałem kilka dni temu na You tobe kilka meczy wielkiej Barcelony Guardioli, w tym
sławetne 6:2 w Madrycie i 5:0 w Barcelonie oraz... 3:0 w Madrycie z 2018 r.(Valverde)
Porównując grę drużyny z sezonu 2008/2009 i 2009/2010 z grą drużyny z 2018 to jak dzień a noc. A co mówić do gry obecnej Barcelony. Nie ma porównania.
Barca z Guardioli grała przede wszystkim szybko i stosowała wysoki pressing. Pomocnicy co róż wysyłali do napastników prostopadłe piłki (dołem i górą). No i były skrzydła.
Pomimo, że kontuzjowany jest Fati to i u nas można zagrać skrzydłami np. lewe Konrad, prawe Dembele. No ale nas trener jest ślepy jak już wystawia Dembele to na lewe, a o prawym zapomina, a jak już daje jednonogiego Trincao.
To pokazuje, że trener nie ma wizji i nie analizuje tego co się dzieje na boisku, a co gorsza ma paskudną cechę : jest UPARTY, nawet gdy ta upartość jest ze szkodą dla drużyny.
Nie zgodzę się z Tobą. Faktycznie Barca oddała wiele strzałów na bramkę Huesci, ale ile tak po prawdzie z tych strzałów tworzyło 100% sytuację na gola...? Odpowiedź sobie sam i pamiętaj, że statystyki nie grają. Liczy się efekt końcowy, a on był taki, że przez ostatnie 20 min. baliśmy się o wynik.
I jeszcze jedno - skoro jacyś piłkarze są nieskuteczni to albo ich zmienić albo zmienić system gry. A co robi trener.
On z niechęci do kilku zawodników woli stawiać na kompletnie nieprzydatnych: Busqetsa, Pjanicia, Griezmanna , a do tego trener nie umiejąc "czytać" gry dokonuje nietrafionych zmian. Przykład pierwszy z brzegu - zamiana Desta na Miguezę. Można zadać pytanie czemu ona miała służyć? Czyżby bronieniu wyniku?....Odpowiedź sobie sam
Nie mogę się z Tobą zmienić. Co zmienił, że piszesz zmienił sporo?
Nie zmienił nic do czego nie był zmuszony.
Odszedł przed sezonem: Vidal, Rakitić i Suarez. Więc musiał w ich miejsce wprowadzić innych piłkarzy. W trakcie sezonu kontuzjowani zostali Pique i S.Roberto więc tych piłkarzy musiano zastąpić.
Dest gra bo nie ma Roberto, Raujo czy Mingueza grają bo nie ma Pique.
Pedri i Pjanić grają bo nie ma Vidala i Rakiticia, a Busqets zanotował kolejną obniżkę formy.
Trener daje sporo minut Trincao, którego każdy występ jest pomyłką, podobnie jak Griezmanna czy Coutinho(który jedyny, dobry mecz zagrał na początku sezonu).
Pytanie dlaczego trener nie daje szans Konradowi, Puigowi i Alenii skoro brakuje skrzydłowego a pomocnicy grają słabo...
Mamy dużo do poprawy ale gramy o wiele lepszą piłkę.
Wczoraj też gdyby Dembele/Pedri potrafili skończyć 1 vs 1 to byłoby 3:0.
A gdybyśmy mieli mniej szczęścia i któryś z graczy Huesci nieźle przymierzył zza pola karnego to znowu byłaby strata punktów.
Widzicie na tym przykładzie jak mało potrzeba, żeby mecz zamiast skończyć się 3:0 skończył się 1:1.
Dwie dokładnie te same sytuacje a w jednym scenariuszu połowa kibiców zwalnia trenera a w drugim nosi go na rękach. Różnica to tylko wykończenie piłkarzy ...
Pedri x 2
Messi x 2
Dembele x 2
To mało?
A jest Messi najslabszy w historii (poza 19rokiem moze) co jest spowodowane zapewne batalia w sadzie i wymuszonym pozostaniem w klubie czego nie chcial. Wystarczy poogladac jego rzuty wolne.
Mimo to jest lepszy od Grieza, ktory chyba z nerwicy nie potrafi sie odblokowac i rozluznic ze on nie jest wolnym gajkiem. Jest wiele problemow i ten sezon jest prawie stracony, ale glupota byloby wymieniac trenera po sezonie.