Leo Messi: Nie wiem, czy zostanę po sezonie, ale nie będę negocjował z nikim do końca sezonu

Julia Cicha

27 grudnia 2020, 21:10

186 komentarzy

Fot. Getty Images

Zapraszamy na zapis głośnego wywiadu Leo Messiego z Jordim Evolé. Argentyńczyk zapewnił w nim, że zostanie w Barcelonie przynajmniej do końca sezonu i nie będzie negocjował do tego czasu z innymi klubami.

Co robicie na Święta?

Lecimy do Argentyny, żona i dzieci już tam są. Spotkam się z rodziną, rodzeństwem. To wyjątkowe, szczególnie w tym zamieszaniu.

Macie w domu Mikołaja, Trzech Króli?

I to, i to.

Pamiętasz jakiś szczególny prezent z dzieciństwa?

Zawsze jakaś piłka, buty, koszulka. Coś związanego z piłką. Pamiętam jedną oficjalną turniejową piłkę, była bardzo droga, dla nas trudno było ją kupić. Rodzice zawsze dokonywali niemożliwego, żebyśmy mieli wymarzony prezent.

Myślałem już, że nie uda się umówić tego wywiadu. Skontaktowałem się z tobą po wybuchu pandemii.

Nie jestem kimś, kto może wypowiadać się publicznie o czymś tak poważnym jak pandemia. Nie lubię tego, wolę rozmawiać z przyjaciółmi i rodziną. Obiecałem jednak wywiad o czymś innym.

Masz jakiegoś gola lub mecz, który wywołał w tobie bardzo mocną reakcję?

Teraz są to moje dzieci, muszę za nimi biegać.

Czy podziwiasz jakiegoś sportowca?

Wielu. Rafa Nadal, Federer, LeBron... Cristiano w piłce nożnej. Podziwiam wszystkich wyróżniających się sportowców.

Grasz dużo na Playstation?

Nie, kiedyś grałem, po narodzinach Thiago przestałem. Teraz on zaczyna grać, a ja gram z nim.

Zawsze grasz samym sobą?

Gram każdym, nie mam problemu. To Thiago wybiera drużynę.

Co czujesz do koszulki Barcelony?

Wszystko. Zawsze to mówiłem. Barcelona to moje życie. Jestem tu od 13. roku życia, dorastałem tu, mieszkam tu dłużej niż w Argentynie. Tutaj wszystkiego się nauczyłem, klub wykształcił mnie jako piłkarza i człowieka, dał mi wszystko. Kocham go. Kocham to miasto, wszystko z nim związane.

Kiedy strzelasz gola i dotykasz herb, nie udajesz.

Nie udaję, jeśli czegoś nie czuję, to tego nie robię.

Wiesz ile kosztuje koszulka z twoim nazwiskiem?

80 euro?

85, trafiłeś.

Kupujecie czasem koszulki?

Tak, kupujemy normalnie, mamy niewielką zniżkę.

Jak się czujesz?

Dobrze. Źle zniosłem lato, to wszystko z burofaksem. Potem ciągnęło się to za mną na początku sezonu. Teraz czuję się dobrze, mam chęci, by walczyć na poważnie o wszystko, co przed nami. Klub jest w trudnej sytuacji, wszystko jest skomplikowane, ale ja mam chęci.

Sytuacja finansowa też jest trudna.

Tak, dla wszystkich jest trudna. Jest naprawdę źle. Trudno będzie wrócić tam, gdzie był klub.

Wszyscy wciąż cię obserwują, wypatrują gestów. Jak to znosisz?

Nie udaję, robię to, co czuję. To, co myślę, co mam w sercu. Nie mogę myśleć o opiniach wszystkich, bo oszaleję. Wiele osób mówi, nie mając wiedzy, a ludzie w to wierzą, wierzą mediom. A nie zawsze to prawda.

Płakałeś w ostatnim czasie?

Z przyczyn sportowych nie, ale bardzo cierpiałem. Potem z innego tematu tak, ale wolę o tym nie mówić.

Trafiłeś do Barcelony w wieku 13 lat, bez przyjaciół. Czy wtedy najbardziej cierpiałeś w życiu?

To było bardzo trudne, zostawiałem wszystko - przyjaciół, kraj, szkołę. Wszystko się zmieniło. Jestem nieśmiały, trudno nawiązuję relacje. Część mojej rodziny potem wróciła, bo znosiła to jeszcze gorzej. Tata zapytał mnie "co robimy? Podążasz za marzeniem czy wracamy?". Ja chciałem zostać. Wszystko działo się bardzo szybko. Na początku nie mogłem grać przez dokumenty. Potem doznałem kontuzji w pierwszym meczu, nie grałem przez 3 miesiące.

Byłeś bardzo zamknięty w sobie?

Tak, trudno jest mi się dzielić rzeczami, szczególnie tymi złymi. Zamykam się i przeżywam to sam.

Twoje dzieci chodzą do szkoły gdzieś blisko?

Tak, bardzo blisko.

Jesteś na grupie rodziców na WhatsAppie?

Nie, jest ich mama.

Co najbardziej lubisz robić z synami?

Lubię spędzać z nimi czas, grać w piłkę, uprawiać sport, pływać, spać z nimi. Cieszę się tym wszystkim.

Często synowie przychodzą do was do łóżka?

Zawsze. Thiago już nie, ale młodsi non stop. Czasem jest nas piątka.

Oglądasz z dziećmi kreskówki?

Tak, Świnkę Peppę już przerobiliśmy. Teraz bardziej Youtube, filmiki.

Jesteś uzależniony od telefonu?

Dość mocno, to prawda.

Powiedziałeś, że jednego dnia Thiago wrócił ze szkoły zły, bo ludzie zbliżali się do niego, bo był twoim synem.

On jest jak ja, nieśmiały i bardzo źle to znosi. Nie lubi tego. Powoli się przyzwyczaja, na szczęście ma dobrych kolegów od kilku lat. Chronią go. Mateo radzi sobie lepiej, jest bardziej otwarty.

Wiele osób zbliża się do ciebie ze względu na to, kim jesteś.

Jestem bardzo selektywny w doborze przyjaciół. Widzę, mam intuicję, poruszam się w swoich kręgach.

Mówisz, że masz normalne życie. Nie wierzę w to.

Jest bardzo normalne, czasem wręcz nudne. Wstaję rano, prowadzę dzieci do szkoły, trenuję, wracam, odbieram dzieci, spędzam z nimi czas, Kiedy wracam, jest już 19-20, jemy, oglądamy telewizję. Niewiele więcej.

Kupowałeś kiedyś w supermarkecie?

Tak, czasem tak. Lubię to. Nie chodzę jednak często.

A na rynek chodzisz?

Nie, tam jest dużo ludzi i jest trudno.

W Castelldefels nie ma restauracji, w której ktoś nie powie mi, że kiedyś tam jadłeś.

Czasem chodzimy w różne miejsca, to prawda.

Mógłbyś coś polecić, restauracje są w trudnej sytuacji.

Byłem w wielu, np. w Casanova Beach, Charrito, o wielu zapominam.

Dociera do was, że wiele sektorów jest w trudnej sytuacji. Zdajecie sobie sprawę z cierpienia? Was to nie dotyka bezpośrednio.

Tak, oczywiście jesteśmy na bieżąco, nie jest tak, że nic nie wiemy i nic nas nie obchodzi, bo dużo zarabiamy. Przeżywamy to jak każdy. Ja lubię być poinformowany.

Wiele osób uważa, że jesteś uprzywilejowany. Co ci jednak przeszkadza w byciu Leo Messim?

Tak, jestem uprzywilejowany. Czasem chciałbym jednak być anonimowy i cieszyć się wyjściem do restauracji, do kina, do sklepu, by nikt na mnie nie patrzył, nie obserwował mnie. Jestem jednak bardzo wdzięczny za wszystko, co przeżyłem.

Twoja rodzina była biedna?

Nie, normalna, z klasy średniej. Niczego mi nie brakowało, ale nie mieliśmy luksusów.

Wiesz, ile masz pieniędzy?

Wiem, co robię, czego nie robię, kontroluję to.

Co sądzisz o tym, że po lockdownie piłka wróciła szybciej niż dzieci do szkół?

Możliwe, ale to nie zależy ode mnie. Możliwość rozproszenia się nieco dzięki piłce pomogła ludziom.

Jak gra się na pustym stadionie?

Strasznie, wszystko jest zimne i złe. Przed telewizorem też pewnie jest to dziwne, nudne, inne. Stąd też biorą się inne wyniki, to nie to samo co gra przy pełnym stadionie. Mecze są dużo bardziej wyrównane i dużo brzydsze.

Gracie pod dwa razy w tygodniu, niemal bez przerwy. Liga, FIFA, UEFA wyciskają z was maksimum?

Trzeba wypełnić kontrakty, nie myśli się o sportowcach. Gra co trzy dni to wynik interesów finansowych, nie patrzy się na sport i na samą grę. Ja lubię grać i trenować, robię to. Nie wiem, czy czuję się wykorzystany.

Pamiętasz, gdzie byłeś, gdy dowiedziałeś się o śmierci Maradony?

W domu, otrzymałem wiadomość od taty i włączyłem telewizor. Nie mogłem w to uwierzyć, wszyscy wiedzieliśmy, że Diego nie miał się dobrze, ale nikt się tego nie spodziewał. Dalej nie wierzę, że Maradona umarł. To straszne.

Wyobrażasz sobie twój pogrzeb, taki jak Maradony?

Nie, nie chcę nawet o tym myśleć. To normalne, że Diego miał taki pogrzeb, ze względu na to, co zrobił dla Argentyny. Można było się tego spodziewać. Zasługiwał na wszystko.

Myślisz o śmierci?

Nie. Myślę jednak, co się stanie, kiedy mnie nie będzie, jaka będzie moja rodzina, moje dzieci. Staram się jednak robić to rzadko.

Skąd wziąłeś koszulkę z hołdem dla Diego?

Podarowano mi ją, miałem ją u siebie i uznałem, że to odpowiedni moment na pokazanie jej.

Miałeś na sobie trzy koszulki...

Było zimno.

Musiałeś być pewny, że strzelić, skoro ją założyłeś.

Szczerze mówiąc, tak. Od kilku meczów nie strzelałem, nie umiałem wykorzystać okazji. Tamtego dnia wiedziałem, że musiałem trafić do siatki. To było dziwne, pojawiło się z zagrania znikąd.

Wszyscy wiedzą, że Maradona miał problem z narkotykami, źle traktował też kobiety. Jedna z piłkarek w trakcie minuty ciszy dla Maradony odwróciła się.

Tak widziałem to. Każdy może robić, co chce. Nie każdy lubił Maradonę. Jego sposób życia jednym się podoba, innym nie.

Maradona wielokrotnie opowiadał się za Castro, Maduro... Ty nie mówisz o polityce.

Nie, nie lubię tego. Słucham wszystkiego, uczę się, wyrażam opinie bliskim. Czasem partie są jak drużyny, ludzie mają obsesję, kłócą się. Ja chcę tego, co najlepsze, dla mojego kraju. Chcę, by biedniejsi mogli dobrze żyć, mieć co jeść, nie cierpieli.

Jesteś prawicowy, lewicowy?

Chcę po prostu rozwoju kraju bez dziwactw.

Źle znosisz porażki. Dlaczego?

Nie wiem, zawsze tak było, w dzieciństwie płakałem po porażkach. Szybko się zagotowuję, wtedy nie myślę, robię i mówię spontanicznie, potem żałuję tego, ale taki jestem.

Porażka 2:8 z Bayernem była dla ciebie najgorsza.

Dla wszystkich. To było trudne szczególnie przez to, jak przegraliśmy. Po takim sezonie mogliśmy przegrać, ale nie w taki sposób.

Synowie ci dokuczali?

Nie mówili dużo, ale czasem po porażkach rozmawiają ze mną.

Czy konieczność udowadniania co mecz, że jesteś najlepszy, wywołuje w tobie niepokój?

Nie, bo nie gram, by coś udowodnić. Gram, by wygrać, by robić to co najlepsze dla zespołu.

Byłeś kiedyś u psychologa?

Powinienem, ale nie.

Dlaczego?

Trudno mi to zrobić, nawet Antonela naciskała, żebym poszedł. Ja jednak zachowuję wszystko dla siebie, nie dzielę się tym. Wiem jednak, że tego potrzebuję. Dobrze by mi to zrobiło.

Czy wysłałbyś burofaks ponownie, gdybyś mógł cofnąć czas?

Tak, to był sposób sformalizowania moich życzeń. Wiele razy mówiłem Bartomeu, że chciałem odejść, przez sześć miesięcy. A on mówił "nie, nie". Pokazałem więc, że mówiłem na serio.

Niektórzy wątpili w twoje barcelonismo.

Ja jestem bardzo wdzięczny klubowi, kocham go. Czuję, że też dałem mu wszystko. Zasłużyłem na to, co otrzymałem od Barcelony. Uważałem jednak, że cykl się skończył, że potrzebowałem zmiany, moja głowa musiała odpocząć. Wiedziałem, że to będzie sezon zmian, nowych, młodych piłkarzy. Ja chciałem dalej walczyć o tytuły, o Ligę Mistrzów, mistrzostwo Hiszpanii. Czułem, że to pora na zmiany. Chciałem zrobić to dobrze, a prezydent nie chciał. Zaczął wypuszczać do mediów informacje, by zrobić ze mnie "tego złego". Ja jednak robiłem, co czułem.

Myślałeś wtedy o ludziach skandujących twoje imię na trybunach?

Tak, to było bardzo, bardzo trudne. Nie ma lepszego miejsca do życia niż Barcelona. Moja rodzina nie chciała się przeprowadzić. Czułem, że to było najlepsze dla mnie i dla klubu. To nie powinno było być tak drastyczne.

Zwolnienie Luisa Suáreza przelało czarę?

Nie, zdecydowałem wcześniej, ale to, jak go potraktowano, było okropne, szalone. Odszedł za darmo, zapłacono mu, przeszedł do drużyny, która walczy o to samo co my. Bolało mnie to, jak odszedł, nie sam fakt odejścia.

W czym dokładnie oszukał cię Bartomeu?

W wielu rzeczach, nie lubię mówić o szczegółach. Było ich jednak bardzo dużo, w wielu sezonach.

Klub płacił firmom, by krytykowały was w mediach społecznościowych.

Nie przykładałem do tego wagi, działo się wiele ważniejszych rzeczy w klubie.

Staram się odkryć, co doprowadziło do twojej decyzji.

To nie jedna rzecz, tylko droga. Ostatni sezon był trudny, poprzednie też ze względu na sposób odpadnięcia z Ligi Mistrzów.

Kiedy zostałeś, powiedziałeś, że nie chcesz iść do sądu z klubem. Czy ktoś ci powiedział, że byś przegrał?

Nie, wręcz przeciwnie. Wiele osób potwierdziło mi, że miałem rację, mógłbym odejść. Nie chciałem jednak robić tego w taki sposób.

Uważasz, że Urząd Skarbowy śledzi cię bardziej niż innych?

Nie wiem, miałem problemy z Urzędem, mój tata też. W końcu to rozwiązaliśmy. Nie narzekam, narzekam na to, jak mnie traktowano. Wszystko było wyolbrzymione, prasa madrycka mnie krytykowała, choć w Barcelonie też wiele osób mnie atakowało. Bolało mnie to. Wiele osób przeszło przez to samo, a nie było tak traktowanych.

Czy kibice wszystko wam wybaczają?

Myślę, że nie. Fani wspierają piłkarzy, którzy są w klubie, ale nie wybaczają wszystkiego.

Kiedy ostatnio otrzymałeś wiadomość od Pepa Guardioli?

Nie wiem, rozmawialiśmy. O tym, jak mu idzie w City, tyle.

Nie o ponownym spotkaniu?

Nie, nie było takiej rozmowy.

Dlaczego zawsze mówisz, że Pep był twoim najlepszym trenerem?

Bo jest najlepszy. To, jak przygotowywał mecze w obronie i ataku, jak dokładnie mówił, co trzeba było robić, by wygrać. Miałem "pecha", bo przez długi czas pracowałem z najlepszymi - z Guardiolą i Enrique. Nauczyli mnie wiele taktycznie, myślałem, że po Pepie wiedziałem już wszystko, a Luis dodał nowe rzeczy.

Co sądzisz o plotce, że rządzisz w Barcelonie?

Mówi się to od dawna, wiele osób w to wierzy. Tak samo w reprezentacji – wybieram piłkarzy, trenera. Bardzo mi to przeszkadza.

W sierpniu powiedziałeś, że nie ma projektu, że łata się tylko dziury. Z Koemanem jest projekt?

Tak, zatrudnienie go było trafione. Na początku było trudno, bo mamy wiele nowych osób, piłkarzy.

Co sądzisz o deklaracjach Tusquetsa, że sprzedałby cię latem?

Nie ma potrzeby, by tego mówił. To już minęło

Jesteś socio?

Tak.

Będziesz głosować?

Być może. Wolę się jednak nie opowiadać za żadnym kandydatem. Nie wybieram prezydenta za innych. Nowy prezydent znajdzie bardzo trudną sytuację z powodu pandemii, finansów. Mam nadzieję, że ten, kto wygra, zrobi wszystko dobrze, by klub był tam, gdzie powinien. Na razie tam nie jest.

Wszyscy kandydaci chcą, byś zakończył karierę w Barcelonie. Ktoś do ciebie dzwonił?

Nie, żaden nie dzwonił.

Dziwi mnie ten brak inicjatywy.

Najpierw trzeba wygrać, a potem można rządzić.

Jeśli ktoś ci powie, że sprowadzi Xaviego jako trenera, zostaniesz?

Nie wiem, zobaczymy w czerwcu. Jeszcze tego nie wiem.

A jeśli ktoś ci powie, że Neymar wróci?

Nie ma pieniędzy na piłkarzy, trzeba sprowadzić wielu ważnych zawodników, by walczyć o wszystko. Trzeba im też zapłacić, a to nie jest łatwe. Neymar zapewne jest bardzo drogi.

Może obniży pensję, bo chce z tobą grać?

A jak zapłacić za transfer?

Neymar powiedział, że będziecie grać razem.

Wydaje mi się, że powiedział, że chciałby tego. Trzeba go zapytać.

Macie grupę na WhatsAppie?

Tak, z nim, z Luisem Suárezem. Utrzymujemy relacje. Z Luisem rozmawiam prawie codziennie.

Rozmawialiście między sobą o transferze?

Nie, rozmawialiśmy o losowaniu Ligi Mistrzów. Nie chcieliśmy trafić na PSG i zakładam, że oni na nas też nie. Dwumecz na pewno będzie wyrównany.

Kto jest twoim najlepszym przyjacielem w szatni?

Ci, którzy są w klubie najdłużej. Mamy najlepsze relacje. Nie ma już jednak wielu tych osób.

Jakie są twoje relacje z Griezmannem?

Nie mam z nim żadnego problemu, nigdy nie zrobiłem tego, co mi zarzucano. Nasze relacje są dobre, czasem razem pijemy mate.

Zaczniesz negocjować z innymi klubami w styczniu?

Nie, nie. Poczekam do końca sezonu. Ważne jest dobre zakończenie kampanii, walka o trofea, a nie skupianie się na innych rzeczach.

Wiele osób, kibiców nie chce, żebyś odchodził.

Wiem o tym, wiele osób mnie tu chce. Inni po tym, co wydarzyło się latem, mają inne zdanie. Trzeba zrobić to, co najlepsze dla klubu i dla mnie. Zobaczymy, co powiedzą mi serce i głowa. Ja zostanę mieszkać w Barcelonie, chcę wrócić pewnego dnia do klubu, być jego częścią, jeszcze nie wiem, w jakiej roli. Chcę coś dać.

Mówisz o powrocie. To znaczy, że wyjedziesz?

Zawsze chciałem mieszkać w USA, pograć w tamtejszej lidze. Nie wiem, czy to się wydarzy, nie będzie to teraz.

Czyli nie zobaczymy cię w innych ligach niż MLS?

Nie wiem, skupiam się na tym sezonie, na grze. Inne myślenie nie byłoby dobrze. Sam nie wiem, co zrobię.

Czy gdybyście grali przy pełnych trybunach, gdy ludzie skandują twoje imię, miałbyś inną opinię?

Pewnie tak, znałbym prawdziwą opinię fanów, pokazaliby to na boisku.

Czy coś się zmieniło w ostatnich czterech miesiącach? Jesteś szczęśliwszy?

Tak, jest lepiej. Było mi nawet trudno zaadaptować się w szatni, mamy wiele nowych osób, niewielu wychowanków. Mamy różne kultury, różnimy się od siebie, przez to jest trudno zjednoczyć szatnię, by była silna.

Real jest wykluczony?

Tak.

A Atlético?

Nie, też tam nie trafię.

Co powiesz fanom, którzy się boją, że odejdziesz?

Nie wiem, czy odejdę. Jeśli odejdę, chcę zrobić to jak najlepiej. I pragnę kiedyś wrócić, pracować w klubie, dać mu coś, by był lepszy. Barcelona jest większa niż jakikolwiek piłkarz, także ja. Mam nadzieję, że nowy prezydent będzie sobie dobrze radził.

Kim będziesz, gdy nie będziesz już „crackiem Leo Messim”?

Nie wiem, nie myślałem o tym. Na pewno będzie coś związanego z piłką, to lubię i umiem. Nie będę jednak trenerem. Może dyrektorem sportowym i próbować sprowadzać do klubu piłkarzy, których uważam za dobrych.

Twoja historia w Barcelonie będzie piękniejsza, jeśli zostaniesz.

Tak, to prawda. To historia miłości od dziecka. Nie jest łatwo być tyle lat w jednym klubie, by wszystko było dobre. Zdarzały się złe chwile, radziłem sobie z nimi. Zobaczymy, jakie będzie zakończenie.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Dziekujemy za waszą pracę!

No to może dla rozluźnienia atmosfery, takie luźne pytanko: "wyobrażasz sobie swój pogrzeb, taki jak Maradony"? ;D

Wywiad trochę jak do Bravo Sport.
konto usunięte

Sam nie wiem co o tym myśleć bo z jednej strony jakby odszedł to byśmy mogli zacząć budować Barce od nowa, ale z drugiej strony taki zawodnik jak Messi powinien zakończyć kariere w Barcelonie.

Oficjalnie: Messi uzależniony od telefonu.

Ale przyznajcie, że jesteśmy trochę porąbani jako społeczność tutaj i ludzkość ogólnie, żeby śledzić relację na żywo z wywiadu z gościem kopiącym dmuchaną kulę między słupki, kimkolwiek by nie był. :P

Messi dawaj do Winiego na rozmowę! A nie jakiś Jordi Evole

Całkowicie bez sensu "wywiad". Gadanie o dupie maryny.

no i gdzie ta szokujaca rozmowa? :D ale bezsens...

Bardzo słaby wywiad, dziennikarz niczym się nie wykazał, niektóre pytania wręcz kuriozalne.

Jeżeli już ma w lato odchodzić, to niech chociaż wrócą kibice na stadiony. Nie wyobrażam sobie, żeby Leo grając swój ostatni mecz dla Barcy schodził z boiska przy pustych trybunach.

Nie mam zielonego pojęcia czego co niektórzy użytkownicy się spodziewali po tym wywiadzie. Pomijając tematy związane z Bartkiem, najistotniejsze jest:
1) Zatrudnienie Koemana go było trafione
2) Jesteś szczęśliwszy? Tak, jest lepiej
3) Trudno będzie wrócić tam, gdzie był klub
4) Biorąc pod uwagę zaktualizowaną chronologię pytań - ostatnia odpowiedź "To historia miłości od dziecka. Nie jest łatwo być tyle lat w jednym klubie, by wszystko było dobre. Zdarzały się złe chwile, radziłem sobie z nimi. Zobaczymy, jakie będzie zakończenie." - ma to wydźwięk pozytywny dla Barcelony
Oby został na sezon/dwa - Pedri/Fati muszą uczyć się od najlepszych, a być może i w projekt sportowy jak narazie tylko Koemana zacznie wierzyć.

Czeka kto wygra wybory i wtedy podejmie decyzje , czy nowy prezydent będzie wstanie odbudować Barcelonę , a jedyna tak osoba jest Laporta

Za każdym razem gdy odświeżam relacje, boje się że ogłosi odejście -,-

@Persyfl spotkać się i wyjaśnić czemu musi odejść.
Poinformowanie przez telefon jednego z najlepszych zawodników w historii klubu jest niesamowicie żałosne.

@Kejlen88 Za dużo na la rambli siedzi

@gregorio_estornino typowa opinia osoby nieznającej się na finansach i która ogląda mecze co miesiac

Wiesz ile kosztuje koszulka z twoim nazwiskiem?

80 euro?

85, trafiłeś.

XD

Bardziej ekscytujące od wywiadu były jego kilkudniowe zapowiedzi..

Messi zostaje, dziękuję można się rozejść.

Emocje jak na grzybach.
Rozumiem, że będzie druga część z tą SZOKUJĄCĄ informacją, bo póki co, to najbardziej zaskakujące jest to, że razem z Antkiem piją Mate :P

@juliacicha Dzięki serdeczne, świetna robota.

Czyli w sumie można wysnuć wniosek, że odejdzie. Skoro mówi, że chce kiedyś wrócić do Barcelony, to musi z niej odejść, chyba że aż tak „wyrafinowanej” logiki tutaj Messi nie stosuje.

Nie było pytania, czy będzie negocjował z Barçą, było tylko o inne kluby. Trochę dziwne, nie mogę pojąć, jak można nie zadać tak oczywistego pytania. „Rozmówka, a nie wywiad”, jak powiedziałby śp. Paweł Zarzeczny.

Masz jakiegoś gola lub mecz, który wywołał w tobie bardzo mocną reakcję?



Teraz są to moje dzieci, muszę za nimi biegać.

LOL

Czy zostanie czy odejdzie.. to już drugorzędne. Przede wszystkim ten wywiad utwierdza mnie w przekonaniu że Leo zawsze był i jest szczery, trochę nie śmiały zupełnie inny jak playboy Cristiano który otwarcie uważa się za najpiękniejszego, najlepszego naj naj.

Może Leo brakuje zdolności przywódczych to fakt, ale zarówno człowiekiem jak i piłkarzem przez te wszystkie lata jest on lepszym niż CR7 czy Maradona który otwarcie wspierał Łukaszenkę Wenezueli, Maduro zbierając przy tym białą kreske ze stołu.

Jak odejdzie to z laurami Cezara i uśmiechem za to wszystko co zrobił od hattricka w El Classico mając zaledwie 19 lat.

Wywiad zasadniczo wniósł tyle nowego jakby i wywiadu nie było.

Niue rozumiem też wielkiego rozczarowania. Messi przynajmniej jest klarowny, nie sztuczny, nie ma do opowiadania historii o przemycaniu fajek jak Hajto. Ma swoje prywatne życie, które chciałby by było swobodniejsze i lepiej oddzielony od publicznego, i choć sprawia wrażenie inteligentnego faceta, nie jest typem, który stara się szokować opiniami, albo zyskiwać rozgłos opowiadaniem o kulisach. Nigdy tak nie było. Szansa na to, że na gwiazdkę 2020 mu się odmieni, była raczej nikła.

"Czy kibice wszystko wam wybaczają?
Myślę, że nie. Fani wspierają piłkarzy, którzy są w klubie, ale nie wybaczają wszystkiego."

Poczytałby la ramblę, to pakowałby się już od czerwca, a może od tamtego roku.

Wielkie dzięki Redakcji za umożliwienie śledzenia tego wywiadu na żywo! :)

„Zakończył się wywiad z Leo Messim. Dziękujemy za śledzenie relacji na FCBarca.com!”

My też dziękujemy :D
konto usunięte

Przez co trudno jest zjednoczyć szatnie by była silna, panie kapitanie jakby pan znał angielski to może byłoby łatwiej...

Dobrze ze teraz nie powiedział gdzie będzie grał...ale była by burza a tak oglosi swoja decyzje w czerwcu...zawsze twierdziłem że on nie jest typem człowieka który był by ponad wszystko i wszystkich. Zarzucano mu ze wybiera piłkarzy,trenerów,on wszystko ustala...to są plotki które są rzucane a ludzie je łykają...Bartek go oszukiwał z tego co powiedział i odpowiedzcie jakbyście się czuli jakby szef was dymał no jak...oczywiście znajdzie się grupa ludzi którzy powiedzą ze za taka kasę to by nie było problemu...ten człowiek jest normalny i ma swoje uczucia...jeśli jego partnerka doradza mu iść do psychologa to naprawdę musi być zle...w tym sezonie ma spadek formy ale jednak to messi...myślę że jakby usiadł na ławie to było by po nim...gra jest dla niego wszystkim...należy mu się pozegnanie godne Mistrza

Całe szczęście że Leo ma zniżkę na koszulki :D

A ja jestem naiwny i mam nadzieje, że zostanie w Barcelonie do końca kariery, odejdzie godnie, a klub zapewni mu pożegnanie wprost proporcjonalne do tego co zrobił dla Barcelony. A nawet jak odejdzie, to i tak przed każdym meczem Barcelony będę miał zawał jak przez ostatnie 17 lat. Teraz właśnie sobie uświadomiłem, ze w przyszłym roku 18nastka kibicowania Barcelonie i trzeba to jakoś uczcić. A tymczasem, dobranoc/dzień dobry idę obejrzeć kompilacje Barcy Pepa, a następnie filmiki z MSN w roli głównej.

Szczerze to liczyłem na większe mięso w tym wywiadzie był tak zapowiadany że tu Messi powie coś ciekawego tymczasem on dalej się konkretnie nie określił powiedział tylko że w zimie napewno nie odejdzie ale po sezonie już nie wiadomo . Wszystko inne już wcześniej było powiedziane . Wyolbrzymiony ten wywiad .

kogo podziwiasz? Ronaldo... Klasa..

Oficjalnie : Leo Messi był na zakupach w supermarkecie

Może znowu wypunktuje kilka medialnych bredni bo wielu kibiców łyka je jak pelikany.

leo zostan jestes najlepszy nigdy w zyciu juz nie bedzie takiego piłkarza

Wszystko wskazuje na to, że po sezonie odejdzie. Szkoda :(

wywiad ok, czy odejdzie, czy zostanie, to się okaże, zależy to od tego co wydarzy się przez następne 6 miesięcy. Leo jest normalny, z jednej strony doskonały piłkarz, z drugiej nieśmiały człowiek. Fani (jak ja) będą go lubić, marudy będą narzekać. Ciekawie byłoby go zobaczyć w innym zespole, innej lidze. Moja intuicja podpowiada mi, że będzie City a potem USA... Leo jest artystą nie rzemieślnikiem, szczególnie teraz w wieku 33 lat, powinien grać w silnym zespole, gdzie będzie wisienką na porcie, kropką nad i. Czy takim klubem jest dzisiejsza Barcelona?

Ten wywiad emocjonujący jak ostatnie mecze Barcelony. Człowiek czeka na piękna grę, gole, tiki take, konkrety odchodzę, zostaje, a znów zobaczyliśmy kłującą dla oczu kopaninę, wiele niewiadomych i nie wiem, może, zobaczymy. Ah ten nasz kapitan.

@Crema Catalunya Ja jestem ogólnie od dawna zażenowany poziomem wielu wywiadów w sportowych mediach hiszpańskich. Dość przeciętni dziennikarze w Polsce potrafią znacznie bardziej przycisnąć i dużo więcej konkretów wydobyć niż tamtejsi „giganci”.

A już taki Zarzeczny, Stanowski czy inny Ćwiąkała byłby chyba zażenowany po takim wywiadzie, jak mało tak naprawdę się dowiedział i jaką zmarnował okazję...

"...może będę dyrektorem sportowym" - nieśmiały, mający problemy z nawiązywaniem nowych relacji dyrektor sportowy?!?!?!? jakoś tego nie widze. ...

Jeśli ktoś ci powie, że sprowadzi Xaviego jako trenera, zostaniesz?
Nie wiem, zobaczymy w czerwcu. Jeszcze tego nie wiem.
Tyle sie dowiedzielismy... Nic nowego

Oficjalnie: Messi lubi chodzić do supermarketu! *ZASKOCZENIE* *SZOK*

Dziennikarz cienki jak sik pająka

@JarekS dla mnie istotną informacją jest, że Messi prawdopodobnie miał jakieś problemy na tle innym niż sportowe. Może to rzutowało na formę, z resztą widać od 3 meczy właśnie "wyższy bieg", więcej chęci. Może to oznacza że wszystko się dobrze skończyło, choć jeszcze coś mu siedzi w środku, skoro żona doradzała mu psychologa.
Jest więc prawdopodobne, że spadek formy, to problemy.
Jeśli tak, to może formę odzyskać, gdy sobie z nimi poradzi, a to byłaby najlepsza wiadomość dla Barcy.

To jest ten wywiad pompowany od kilku dni? Nudy.
konto usunięte

Wyrównane mecze z psg, a to dobre xD

Czyli przyszłość Messiego jest dalej niejasna. Pan Evole zrobił nas w uja.

Coś mi tu nie pasuje mówi że zawsze chciał mieszkać w USA a nigdy nie nauczył się angielskiego?

zeby oglosil ze zostaje

@cchesterr43 Było mówione przed publikacją że to bardziej rozmowa niż wywiad :)

Mi tam się ta rozmowa podoba, nie jest typowa o piłce ale o nim. O relacjach z dziećmi, rodziną, znajomymi. Mogl się trochę otworzyć. Myślę że decyzja Leo będzie zaleznaod tego jak powiedzie się ten sezon.
konto usunięte

wywiad dość sztampowy, ale parę rzeczy udało się przemycić. Koeman według Messiego trafiony wybór. Z Barcą jako instytucją jest źle głównie z powodów finansowych, i lepiej szybko nie będzie. Można zapomnieć o Neymarze. I parę innych stwierdzeń dotyczących Bartomeu, Suareza, Griezmana, wyborów, w sumie to co już powiedział Leo wcześniej.

@Persyfl jak to co? Oddali zawodnika za darmo do rywala, co więcej zaplacili tyle samo ile zaplaciliby gdyby został i nie kupili nikogo na jego miejsce? Jak to rozumieć? Oni go wyrzucili, to nie był transfer, nie było kwoty dostępnego A co gorsza doplacili do tego. Wcale nie chodziło o zredukowanie pensji.

Zdecydowanie można wywnioskować z Jego wypowiedzi, że jest głodny wygrywania i sukcesów , które pozwoliłyby zdobyć Jemu złotą piłkę , bo dobrze On wie i wszyscy , że wybierając najlepszego piłkarza patrzą którego piłkarza klub wygrał najwięcej ... . Jeżeli Barcelona wygra Ligę Mistrzów to z pewnością zostanie .

Czyli wiem że nic nie wiemy tyle o przyszłości Messiego.