Co było najgorsze w FC Barcelonie w 2020 roku? [Ankieta]

Dariusz Maruszczak

26 grudnia 2020, 17:45

54 komentarze

Fot. Getty Images

Rok 2020 dobiega już końca, a dla Barcelony był to bardzo specyficzny okres, nie tylko z powodu ogarniającej cały świat pandemii koronawirusa. Barça zmagała się z wieloma problemami na różnych płaszczyznach. W związku z tym chcielibyśmy poznać zdanie Użytkowników FCBarca.com, co było dla Was najgorsze w ostatnich dwunastu miesiącach w kontekście Dumy Katalonii.

Wyniki sportowe

Pod względem sportowym trudno uznać ten rok za udany. Barcelona zaczęła go w kiepskim stylu, ponieważ już 9 stycznia odpadła w pierwszych rozgrywkach, gdy w półfinale Superpucharu Hiszpanii lepsze okazało się Atlético, co kosztowało posadę trenera Ernesto Valverde. Jego następca Quique Setien już miesiąc później odpadł w ćwierćfinale Pucharu Króla z Athletikiem i nie zdołał utrzymać Katalończyków na pierwszym miejscu w tabeli LaLigi. Barça wróciła w pewnym momencie na fotel lidera, ale po wznowieniu rozgrywek Real Madryt z większą konsekwencją gromadził punkty i ostatecznie sięgnął po mistrzostwo. Barcelonie pozostała jeszcze nadzieja na sukces w Lidze Mistrzów, ale po wyeliminowaniu Napoli przyszła klęska z Bayernem, która przypieczętowała los Quique Setiena.

Kolejna katastrofa w Lidze Mistrzów i brak jakiegokolwiek trofeum, po raz pierwszy od sezonu 2007/2008, doprowadziły do zmiany trenera i zatrudnienia Ronalda Koemana. Drużyna Holendra też nie rozpieszcza fanów Barcelony pod względem uzyskiwanych wyników. Aż cztery porażki w Primera División spowodowały, że Barça długo zajmowała miejsce w środku stawki, choć miała też dwa spotkania zaległe. W Lidze Mistrzów wszystko szło za to doskonale, ponieważ po pierwszych pięciu kolejkach Blaugrana cieszyła się kompletem punktów. Na niewiele jednak zdały się te wyniki, ponieważ z powodu kolejnej wielkiej klęski w tych rozgrywkach, tym razem na Camp Nou z Juventusem, Katalończycy stracili pierwsze miejsce w grupie i po raz pierwszy od czternastu lat nie byli rozstawieni przed losowaniem 1/8 finału. Sezon nie jest jeszcze przegrany, ale wyniki są dalekie od oczekiwań, jak zresztą w całym 2020 roku.

Styl gry

Obok wyników wiele do życzenia pozostawiał styl gry Barcelony, który ma w tym klubie wyjątkowe znaczenie. Liczono, że zatrudnienie Quique Setiena pozwoli zespołowi odzyskać dawny błysk tiki-taki, ale ostatecznie do tego nie doszło. Barça wciąż nie zachwycała i można się zastanawiać, na ile wpływ miały na to problemy niezależne od trenera, a na ile błędy samego Kantabryjczyka, ale Katalończycy potrafili zadowolić swoich kibiców tylko w pojedynczych spotkaniach. Stara się to zmienić Ronald Koeman, ale na efekty jego pracy trzeba będzie jeszcze poczekać. W każdym razie kiepskie wyniki dodane do słabego stylu potęgowały negatywne wrażenia. Mecze Barcelony zamiast być chociaż udaną rozrywką często bywały męczarnią, ponieważ zespół często nie był w stanie zaoferować pozytywnych wrażeń w ciągu 90 minut.

Transfery i sytuacja kadrowa

Wszyscy wymienieni trenerzy musieli zmagać się z różnymi kłopotami kadrowymi, co mogło być dużym utrudnieniem w połączeniu z koniecznością gry co trzy dni i problemami transferowymi spowodowanymi sytuacją finansową. Barcelona w zimie znów nie sprowadziła środkowego napastnika, a po kontuzjach Luisa Suáreza i Ousmane’a Dembélé musiała awaryjnie kupić Martína Braithwaite’a za blisko 20 milionów euro z czerwonej latarni LaLigi Leganés. Urugwajczyk odszedł zresztą z klubu latem, więc Duńczyk został jedynym środkowym napastnikiem w klubie. Wątpliwości wzbudziła też wymiana Arthura na znacznie starszego Miralema Pjanicia oraz kupno Matheusa Fernandesa.

Latem Barcelona z powodu sytuacji finansowej panicznie oddawała niemal za bezcen swoich weteranów: Luisa Suáreza, Ivana Rakiticia, Arturo Vidala i Rafinhę. Korzystnie zapowiada się za to wymiana Nélsona Semedo na Sergiño Desta, kupno Pedriego wygląda na strzał w dziesiątkę, a sprowadzony został też kolejny młody gracz Francisco Trincão, który póki co ma problemy z adaptacją w drużynie. Średnią wieku w kadrze zmniejszyło też włączenie do niej Riquiego Puiga, Ansu Fatiego czy Ronalda Araujo. Barcelona zaczęła przeprowadzać wymianę pokoleniową, a młodzi zyskali na znaczeniu, choć akurat Puig mimo kilku szans u Quique Setiena nie grał później zbyt często. Barça ma widoczne problemy przede wszystkim na pozycjach stopera i środkowego napastnika, a nie potrafiła uzupełnić tych luk. Mimo to posiadanie kilku młodych piłkarzy wzbudza nadzieję na lepszą przyszłość.

Problemy instytucjonalne

Przez cały 2020 rok (a nawet dłużej) ogromne znaczenie zyskały trudności związane z kwestiami instytucjonalnymi. Na początku roku dyrektor sportowy Éric Abidal zarzucił w mediach piłkarzom, że nie pracowali jak należy, co otworzyło nowy konflikt w drużynie. Władzom Barcelony trudno było naprawiać błędy i przyczyniać się do poprawy sytuacji, a wręcz podejmowały one kolejne złe decyzje. Zarząd Bartomeu był permanentnie atakowany, ale nie zamierzał podawać się do dymisji. Z każdym tygodniem tracił zaufanie, a w pewnym momencie opuściło go nawet kilku członków. Emili Rousaud oskarżył wówczas klub o malwersacje przy okazji Barcagate.

Dopiero porażka z Bayernem i deklaracja Leo Messiego ws. odejścia uruchomiły procedurę wotum nieufności, która sprawiła, że niemające poparcia i niepotrafiące poprawić sytuacji władze Barcelony zdecydowały się na rezygnację. Pozbycie się nieudolnego zarządu było krokiem w dobrym kierunku. Komisja Zarządzająca długo jednak zwlekała z ogłoszeniem wyborów, wobec czego zostaną one przeprowadzone dopiero pod koniec stycznia, co opóźniło proces odbudowy klubu na różnych płaszczyznach przez nowego prezydenta. Możliwość wyłonienia nowego zarządu daje jednak nutkę nadziei na przyszłość. 

Problemy finansowe

Wzrost wydatków Barcelony w 2020 roku okazał się dużym zagrożeniem dla jej przyszłości w warunkach obostrzeń związanych z rozprzestrzenianiem się koronawirusa, co drastycznie zmniejszyło przychody klubu. Zarządowi trudno było przewidzieć pandemię, przez którą do kasy Blaugrany miało wpłynąć około 300 milionów euro mniej niż zakładano, ale nie był on przygotowany na kryzys, a w wielu obszarach zarządzanie nie było najlepsze. Barça musiała pilnie ciąć wydatki, przez co kilku piłkarzy odeszło za bezcen, a pojawiła się też konieczność redukcji, a następnie dostosowania wynagrodzeń do obecnej sytuacji.

Nie wiadomo, kiedy obostrzenia zostaną rozluźnione i Barcelona będzie mogła uzyskiwać większe przychody, a niektóre źródła wskazywały, że istnieje nawet możliwość wszczęcia postępowania upadłościowego przez klub. Projekt Espai Barça również jest poważnie zagrożony. Komisja Zarządzająca starała się wysłać uspokajające sygnały, ale prawdopodobnie dopiero po przejęciu władzy przez nowy zarząd poznamy skalę zaniedbań w tym sektorze. Niezależnie od tego, pewne pozostaje, że w najbliższym czasie trzeba będzie zacisnąć pasa, a klub raczej nie będzie miał w najbliższych okienkach dużego pola manewru na rynku transferowym. Szacuje się, że Barça w optymistycznym wariancie może wyjść z tego kryzysu za 2-3 lata, o ile wszystko pójdzie dobrze.

Problemy wizerunkowe

Barcelona w 2020 roku podupadła na wizerunku. Nie tylko z powodu postawy zawodników na boisku, ale również atmosfery powstałej w klubie i kolejnych skandali. W wielu przypadkach Barça wygrywała spory sądowe (np. z Neymarem czy Boca Juniors), a temat przeszczepu wątroby Abidala również nie wskazuje na jakiekolwiek złamanie prawa. Mimo to każda z takich sytuacji źle wpływała na postrzeganie klubu. Prawdziwą bombą była jednak tzw. afera Barcagate, która nie znalazła jeszcze swojego finału. Temat dyskredytacji swoich własnych zawodników w mediach społecznościowych przez firmę zatrudnioną przez klub był jednak wielkim obciążeniem dla wizerunku.

Skompromitowany zarząd Bartomeu z każdym tygodniem pogrążał siebie i wizerunek klubu, jak w przypadku działań podjętych w celu obniżki wynagrodzeń, lekceważenia próśb Messiego ws. odejścia,  co doprowadziło do późniejszego wysłania biurofaksu, wspomnianych wyżej oskarżeń Rousauda, sposobu zwolnienia Valverde i Setiena czy okoliczności rozstania z trzecim najlepszym strzelcem w historii klubu. Ponadto Barça nie stawiała na wychowanków i podejmowała irracjonalne decyzje transferowe. To wszystko sprawiało, że media pisały o Barcelonie w dużej mierze w negatywnym tonie, zwłaszcza że władze sprawiały wrażenie, że chcą na siłę utrzymać się na stołkach. Ostatnio negatywnie wpływały też wydarzenia związane z pozostawieniem na lotnisku w Stambule koszykarza Thomasa Heurtela. Barcelona potrafiła wypracować przez wiele lat wizerunek klubu, który był godzien naśladowania, a w 2020 roku była często wzorem tego, czego nie należy robić.

Który z aspektów działalności FC Barcelony był Waszym zdaniem najgorszy w 2020 roku? Zachęcamy do oddania głosu w ankiecie i podzielenia się swoją opinią w komentarzu.

Ankieta

Co było najgorsze w Barcelonie w 2020 roku?

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Brakuje odpowiedzi "Wszystko razem wzięte"

@Coutinho007 To wtedy ankieta nie miała by sensu, bo pewnie 90%+ by tak dało.

@kaziks tylko czy w ankiecie chodzi o to, by szukać rozwiązań nieoczywistych, czy zdemaskować problem z który dostrzegają wszyscy - porażkę na wszystkich frontach.

@AxelF Ale pytanie z ankiety jest: "Co było najgorsze?" Nie sądzę, że Sytuacja kadrowa była np tak samo równa jak inne.
« Powrót do wszystkich komentarzy