Pierwszy trener Minguezy: Historia Oscara to wymarzona historia Barcelony

Julia Cicha

27 listopada 2020, 14:00

Mundo Deportivo

10 komentarzy

Fot. Getty Images

Oscar Mingueza zadebiutował we wtorek w Lidze Mistrzów i pokazał się kibicom z bardzo dobrej strony. Mundo Deportivo skontaktowało się z pierwszym trenerem obrońcy Jordim Fontem, który opowiedział nieco o piłkarzu i jego karierze w Barcelonie.

- Bardzo się cieszę, że Oscar dostał taką szansę, pozyskaliśmy go, kiedy miał siedem lat. Miałem szczęście, że prowadziłem go w pierwszym roku gry w benjaminie i w alevinie, a więc na początku gry w zespołach siedmio i jedenastoosobowych.

- Mingueza oprócz bycia dobrym piłkarzem jest też świetną osobą, otwartym, miłym chłopakiem. Ma rodzinę, która go wspiera i umiała go poprowadzić, by mógł się rozwijać, zachowując te cechy.

 - Widzieliśmy, że Oscar miał umiejętności i rozumiał grę. Był dzieckiem, które w swoim zespole grało jako pomocnik, ale fizycznie był nieco ponad kolegami. Zajmował dużą przestrzeń, znajdował się w różnych strefach boiska, po różnych stronach boiska. Wiedział, co robić z piłką, a jego decyzje miały sens. Postanowiliśmy zabrać go na trening. Trenował przez tydzień, rozegrał kilka próbnych meczów i zdecydowaliśmy się go pozyskać, ponieważ pasowały nam jego umiejętności.

- Zaczął grać na boku obrony, ale w drużynach siedmioosobowych było to dla niego za mało, znajdował się zarówno w ataku, jak i w obronie, umiał się wysilić i poświęcić. Bardzo pomagał w wyprowadzaniu piłki. W naszym ustawieniu 3-2-1 boczny obrońca był równocześnie skrzydłowym, a Oscar potrafił wyprowadzić akcję, a potem pójść za nią do ataku i ją wykończyć.

- Z biegiem lat stał się stoperem. Jest szybki, ma dobre warunki fizyczne, jest wysoki i silny, ale przede wszystkim umie dobrze odnaleźć podania i podejmować decyzje. Podaje z korzyścią dla kolegi. Awansował do kolejnych zespołów i nie zwracano na niego większej uwagi, ponieważ inni wyróżniali się bardziej. Powoli Barça B zaczęła jednak na niego stawiać, mimo transferów nieułatwiających mu gry. Zapracował na to, z pomocą trenera przygotowania fizycznego i mentalnego, by wykorzystać okazję, tak jak tak zrobił.

- Historia Minguezy jest wymarzoną historią klubu, możliwość posiadania piłkarza u siebie od 7. do 21. roku życia, prowadzenie go i towarzyszenie mu aż do pierwszego zespołu. Im dłużej tam będzie, tym lepiej. On na to zasługuje, jego historia jest wyjątkowa, od lat nie było piłkarza, który przeszedłby tak wiele etapów. Zrobił to Oriol Busquets, ale on ostatecznie się nie wpasował. Mamy nadzieję, że Oscar będzie miał szczęście.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Niech się dalej rozwija a ocenimy go po sezonie. Weryfikacja przyjdzie jak stanie naprzeciwko napastnika z topu.

Zawsze sie zastanawiam po co takie ompowanie balona po jednym meczu. Niech gosc pogra sobie spokojnie w pilke i być moze zostanie "solidnym" stoperem . Wielki talent z niego zaden , widac było spore braki techniczne do tego 0 wystepow w mlodziezowych kadrach Hiszpanii...

Nie pompujcie go, zapewne więcej go na boisku nie zobaczymy.