Okiem Chowańskiego: Od mistrzów świata do pośmiewiska

Karol Chowański

16 października 2020, 10:10

58 komentarzy

Fot. Getty Images

W grudniu 2015 roku FC Barcelona zwieńczyła rok doskonały doskonałym turniejem. Szturmem wzięła Klubowe Mistrzostwo Świata (z bilansem 6:0), zdobywszy wcześniej trzy najważniejsze trofea europejskiej piłki: mistrzostwo, puchar kraju, Puchar Europy.

W pięć lat pokonała kawał drogi: od podziwianego zdobywcy trypletu do obrazka z memów. Różnica między tamtą drużyną a „wersją” obecną przypomina mi nieaktualne street view z map Google. Na boisku i poza nim Duma Katalonii stała się własną karykaturą.

Klęska z Bayernem to mało. Barça zbiera upokorzenia na każdym froncie. Letnie okno transferowe skończyło się kolejnym pokazem nieudolności władz z Camp Nou. Klub wszedł w tryb „samozaorania” i robi wiele, aby zostać tam na długo.

Pierwsze od 2008 roku lato bez żadnego trofeum jest czasem dużych przemian i właściwą okazją do dosadnych słów. U progu sezonu 2020/21 pole manewru Blaugrany zrobiło się liche jak poczucie godności Bartomeu.

Bilans okresu transferowego wypadł bardziej żenująco od groteski „negocjacji” z Messim. Nie da się pojąć, co Umtiti robi jeszcze na liście płac. Depay z Garcíą odroczeni. Sprowadzenie 19-letniego obrońcy urosło do transferowego hitu tego Zarządu. Przy transferze Vidala próbowano wszystkich „zmylić”, że wcale nie odszedł za dar... a przepraszam, pomyłka – to akurat Real i James Rodríguez.

Z braku lepszych zajęć culés zajmują się drwinami ze złotoustego jak zawsze Jordiego „90-tysięcy-tego-nie-zrobiło” Cardonera, a także Luisa Suáreza żalącego się na byłego pracodawcę każdemu, kto podstawi mikrofon. Widocznie Urugwajczykowi nie otarł łez pożegnalny czek na ok. 15 mln. euro brutto, lecz skoro takie sprawy wywołują najsilniejsze emocje kibiców klubu będącego niedawno na szczycie, to na swój sposób stanowi miarę jego upadku.

Złomowisko transferowych niewypałów

Klasyfikacja najwyższych średnich pensji netto w klubach piłkarskich. Podatek dochodowy w Katalonii wynosi 49% od kwot > 60 000 euro netto rocznie. Należy go doliczyć dla uzyskania stawki brutto [oprac. własne na podst. The Sun].

Wszystko to maluje przyszłość ekipy Koemana w ciemnych barwach. Z powodu sytuacji na świecie finanse klubu od lat płacącego najwięcej w klubowej piłce zaświeciły się w Excelu na czerwono. Wynikający ze statutu FCB limit 70% budżetu na pensje męskiej sekcji piłkarskiej plus nowe wytyczne LaLigi to jedno. Rozdawanie uznanych piłkarzy za darmo i zatrzymanie w szatni kosztownego balastu pod numerami 6, 9, 19 23 stanowi wyłączną zasługę ludzi kierujących klubem.

Pomijając transakcje ustalone w styczniowym okienku, łączne wydatki czołowej trójki LaLiga na zakupy tego lata wyniosły 33 mln euro. Poza sprowadzeniem Desta faktycznych wzmocnień dokonała tylko czwarta Sevilla, geniuszem Monchiego tradycyjnie znajdująca cracków w piłkarskich outletach.

Królewscy chyłkiem wymienili Bale’a i Jamesa na Ødegaarda z Łuninem. Po najgorszym roku ery Simeone Atlético wzmocniło się emerytami z przeceny. Barcelona, jak widać, nie jest sama w finansowych tarapatach wynikających z pandemii koronawirusa. Po prostu wypada bardziej „memicznie” od innych, prowadząc politykę transferową z bezmyślnością typową dla Zarządu Josepa Marii Bartomeu.

W trudnych dla aspiracji barcelonismo okolicznościach zostaje spojrzeć w tę samą stronę, co zwykle: holenderskiej myśli szkoleniowej i młodzieży. Gdy trwoga, zostaje powrót do źródeł, nie ma w tym nic zaskakującego. Zaskakujące będzie, jeśli wyjdzie to Barcelonie na dobre.

A widzę przesłanki, aby w obu obszarach znaleźć szczyptę optymizmu.

... testem kompetencji trenera

Start Katalończyków w sezon wygląda fajnie, ale to tylko trzy mecze. Sferą, gdzie Ronald Koeman już u mnie punktuje, jest porzucenie emblematycznej dla klubu formacji 4-3-3. Cules najbardziej docenili Luisa Enrique, gdy jego trenerska kadencja na Camp Nou się skończyła. Warto być czujniejszym przy Koemanie. Ustawienia 4-2-3-1 nie stosowano w klubie od 15 lat. Wplatany w minione sezony tak incydentalnie, że dla wszystkich członków składu stanowi kompletną nowość. Na przeprowadzenie tej cichej taktycznej rewolucji Holender miał miesiąc. Czy widać to na boisku? Akcje się zazębiają, De Jong przestał przypominać rozbitka na bordowo-granatowym morzu, a Coutinho trzy z pięciu najlepszych występów w tej koszulce zanotował u Koemana. Pobierający drugą najwyższą pensję w zespole Griezmann wciąż wygląda na ciało obce, ale halo! Nie wszystko naraz!

Wspomniawszy francuskiego napastnika, to w gruncie rzeczy naiwne sądzić, że jedynym scenariuszem dla Barçy na ten sezon jest poskładanie się jak płonący domek z kart. Skoro po porażce dwoma golami piłkarze mówią, że piłka daje okazję do rewanżu w najbliższym meczu, to co mogą czuć po zamknięciu serii Juve-Roma-Valencia-Liverpool golobiciem z Bayernem?

Szatnia roi się od postaci mających wiele do udowodnienia. Poza tatą Mii i Amaro mam na myśli Piqué, Ter Stegena, Albę, Puiga, Dembélé, Busiego. Sezon, który dla Messiego może być ostatnim w Katalonii, powinien w nim wywołać kilka rzeczy poza ulgą. Na przykład dodatkową mobilizację. Zaczął właśnie wypadać z jedenastek ekspertów. Na wygraną w plebiscycie UEFA 2020 nie miał szans, ale chcę odnotować, że zabrakło dla niego miejsca w trójce najlepszych napastników.

Jest jeszcze Pjanić. Źródło zadowolenia kibiców Juve, że opuścił Piemont. Cules są równie szczęśliwi z pozbycia się Arthura. Tutaj wszystkie strony nie mogą wygrać. Brazylijczyk jest młodszy, ale to Boszniak ma większą renomę w europejskiej piłce. Niech czas udowodni, że w nowej ekipie stać go na więcej niż funkcję frankensteina kreatywnych księgowych.

... i dojrzałości diamentów Masii

Trudności hartują. Tworzą bohaterów z tych, których mało kto podejrzewał o bohaterskie skłonności. Poza oczywistym spostrzeżeniem, że kryzysy tworzą problemy, chcę zwrócić uwagę, że tworzą też możliwości.

Spójrzcie.

Spójrzcie na Ansu Fatiego. Gdyby ktoś wyjechał z Europy na rok, odniósłby wrażenie, że Mbappe zapadł się pod ziemię. W finale LM pokonał go Lewandowski. Teraz na topie jest wychowanek Barcelony. Jego osiągnięcia przestały być imponujące jak na ten wiek. Są imponujące. Kropka.

Pal sześć, gdyby Fati był na niebie nowego sezonu samotną gwiazdą jak Blanka Lipińska. Araujo, Puig, Trincão, Pedri, Dest, Peña to młodzieżowa armia przyszłości. Połowa składu.

Konrad de la Fuente i Ilaix Moriba czekają następni w kolejce. Blaugrana musi wreszcie postawić na swoją młodzież. Jeśli nie teraz, to kiedy?

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

W 2015 PIS wygrał wybory. Wszystko jasne...

Zaskakujące jest też to, że mimo tego wszystkiego, ten zarząd ma jeszcze trochę zwolenników. Nawet na tej witrynie.

W stylu Pana Chowańskiego - artykuł bardzo chaotyczny :)
Generalnie się zgadzam. Niestety to już było do przewidzenia jak rządy objął rosell ...

Zazwyczaj najlepsza sztuka powstaje w najtrudniejszych czasach i oby tak było i w tym przypadku...
Artykuł, wg mnie, trochę za bardzo wpisuje się w trend krytyki ówczesnego zarządu. Ja osobiście nie jestem orędownikiem tak skrajnej oceny. Dużo rzeczy, mimo wszystko, było zrobionych dobrze, a przynajmniej tak wskazywały wszystkie znaki na ziemi i niebie (np. transfer Coutinho i Dembele, bo to chyba nie wina zarządu, ze im nie idzie, jak w poprzednich klubach...). Można by się przyczepić do pensji. No ale z drugiej strony gdyby Barca nie dała mistrzom świata, Europy, zdobywcom CL, itp. wysokich gaży, to ci pewnie odeszli by gdzieś, gdzie by im”dali”, bo miłość do klubu, miłością do klubu, a „rodzine trzeba z czegoś wyżywić”. Rzeczywistość jest dużo bardziej prozaiczna niż się wielu tu wydaje. Czasy ideałów i wartości wyższych, są już za nami i gdzieś pewnie przed nami... Kwestie wszystkich tzw. „afer medialnych”, to pokłosie ery internetowej. Kiedyś tego nie było (na pewno nie w takim stopniu), bo transfer informacji był inny, mniej bezpośredni.
Ostatnią rzeczą, którą poruszę, to obecny sezon, zakończony klęska na poziomie instytucjonalnym... No i sportowym. Jak obracasz dużymi pieniędzmi, to każdy kryzys na rynku finansowym dosięga cię bardziej, niż innych z mniejszym budżetem... za to akurat nie ma co winić zarząd, bo wszystkie kluby (bez arabskiej studni finansowej), z „dużą gotówką” dostały po tyłkach. Wyniki sportowe są papierkiem lakmusowym tych wydarzeń. Barcelona w CL przegrała w kompromitujący sposób, ale inne wielkie kluby tez rozczarowały.
Reasumując, mimo wszystko, staram się być optymistą!

Propsy dla autora za to, że ma własne zdanie i rozgryza niewygodne tematy.

Chyba lekko nieaktualny artykuł? Rozumiem opublikowanie go po zakończeniu poprzedniego sezonu "klapy", ale chyba trochę za wcześnie, żeby wyciągać takie wnioski zaledwie na początku nowej kampanii, w której widzimy bardzu dużo zmian?

Miło przypomnieć sobie powyższym filmikiem ten piękny 2015 rok. :)

Pan Chowanski stara się o angaż w Fakcie, ale nie wyklucza obniżenia swoich ambicji do SE

Warto było robić taki clickbitowy tytuł? Wraz z pierwszymi akapitami zapowiada ostre jechanie sytuacji w klubie, skupienie się głównie na negatywnych aspektach. Jak najbardziej dozwolone podejście. Czasami warto ponarzekać, podejście sceptyczne albo realistyczne na pewno jest zdrowsze niż bezrefleksyjne, trącące czasami "słodkimi cytrynami". Nie przekreśla to jednocześnie naszej wiary w sukces zespołu, a nawet może ją zwiększyć, gdy zauważymy iż z czasem rozwiązywane są zauważone przez nas problemy.
Tymczasem właściwie druga połowa, to już całkiem inna bajka. Z "pośmiewiska" klaruje się obraz wcale nie aż tak tragicznego położenia Barcelony. Śmiesznie to kontrastuje z początkiem felietonu, sprawia wrażenie jakby był pisany przez dwa dni, gdzie w drugim diametralnie zmieniła się jego teza. Sprawia to pewien niedosyt, robi z tekstu nijaki, ponieważ ani ciemna strona aktualnej Barcelony, ani ta obiecująca, nie zostaje w pełni podjęta. Praktycznie brak tutaj większych wniosków, podsumowania. Szkoda, bo na pewno nie jest to pisane na kolanie, gdyż jest jakiś risercz.

Największy transferowy niewypał ostatnich lat - Dembele

Ciekawa konkluzja się nasuwa. Jasne jest, że obecny skład Barcy jest w ostrej przebudowie, po odejściu większości członków zespołu, który był motorem sukcesów do 2015 roku. Ale czy takie społeczne oczekiwania, by każde okno transferowe było rewolucją na skalę światową jest dobre?? W mojej opinii , jakaś ( nie wiem czym spowodowana) chęć mieszania w składnie w każdym oknie transferowym stała się dźwignią do wskazanych w artykule, coraz bardziej chorych wynagrodzeń. Czyżby lobby managerskie tak mocno umiało wpływać na rynek, trenerów, dyrektorów sportowych,prezesów ( bo że wpływa na piłkarzy to wiemy)że okno transferowe bez spektakularnego zakupu jest uważane za jakąś hańbę...?

A ja tak trochę na przekór wszystkim - Karol ma dużo racji. Już od kolejnego roku Barcelona powinna zacząć płynąć w odpowiednim kierunku pod wodzą nowego prezydenta. Nie wykluczam nawet, że ten sezon przyniesie nam wiele radości. Barcelona wiele razy dźwigała się z różnych kryzysów.
Nigdy nie byłem optymistą i chyba już nigdy nie będę. Ostatni raz cieszyłem się jak trenerem został Lucho. Ale teraz jestem dziwnie spokojny o losy klubu. Koeman wybitny nie jest, może poukłada w głowach niektórych piłkarzy, a może będzie z nimi w konflikcie. Natomiast z wielu różnych powodów zaczął patrzeć głębiej - w kierunku młodzieży. Tej z La Masii i i tej z innych klubów. To jest właśnie ta droga, którą powinien pójść.

Przestałem czytać przy " widocznie Urugwajczykowi nie otarł łez czek na 15 mln". Mam nadzieję że autor miał inne intencje niż te które ja widzę w tym tekście. Jeżeli tak to przepraszam, ale napiszę komentarz i tak bo często widzę takie bzdury w komentarzach. Proszę sobie wyobrazić, że przy takim stanie majątkowym i po tak długim życiu w luksusie, takie 15 mln to nie jest ani dużo, ani szczęścia nie da. Wiem że dla każdego z nas takie 15 mln to ustawienie 10 pokoleń do przodu, ale przestańmy mierzyć piłkarzy tą samą miarą. Mówi się że pieniądze szczęścia nie dają, to też jest bzdura. Każdy z nas gdyby miał jakieś duże pieniądze pokroju milionów byłby szczęśliwy przez jakiś czas, natomiast tacy piłkarze jak Suarez mają tych milionów setki na koncie. I jak ktoś pisze "mmmeeeeeh on zarabia 20 milionów rocznie powinien być szczęśliwy grzeczny i potulny i cieszyć się że ma takie pieniądze a nie narzekać" no to ma bardzo ograniczone i płytkie spojrzenie.

Do redakcji. Czy jest możliwość aby te jego felietony nie ukazywały się na tej stronie. I najlepsze Piszę felietony na FCBarca.com od kwietnia 2009 roku. Największą wartością moich artykułów jest poziom dyskusji pod nimi. W piłce najbardziej interesują mnie jej wpływ na otoczenie i taktyka. Łatwo akceptuję zjazdy formy Pique, bo pamiętam grę Christanvala. Lubię klasyczne auta, Dvořáka, Pezeta, stroopwafle i dobre towarzystwo.

Powolne staczanie zaczyna sie od zanizania standardow.
Kiedy to juz w pierwszym sezonie Valverde widac bylo brak plynnej gry lenistwo na murawie i brak radosci z gry a w drugim zaczelo to dalej postepowac, takie powazane osobistosci jak Mario czy Cosinus pisaly, ze mi odje i odlatuje z tak ostra krytyka graczy oraz trenera. Przeciez wygrywamy, strzelamy a potkniecia w LM to przypadkowy dolek formy.
A tymczasem pilka to nic innego jak biznes. Jesli masz firme i po kilku latach swietnosci konkurencja poszla do przodu a Ty nic nie zmieniasz, to mozesz byc pewnym, ze notowania pojda w dol. Jesli masz zasluzonych pracownikow ale oni po latach swietnej roboty jaka wykonali, teraz przychodza tylko by odbebnic swoje godziny to czeka Was zastoj. Oczywiscie, dzieki doswiadczeniu ci pracownicy beda dlaej przynosic korzysci ale firma nie osiagnie nic wiecej niz utrzymanie sie na powierzchni, zwalszcza kiedy Twoj PM to Setien albo Valverde a sam jestes tak bystrym wlascicielem jak Bartek. Nasz prezydent przypomina mi takiego synka, ktory odziedziczyl firme po tacie i za ch... nie zna sie na tym.


Tylko tak w obecnym składzie jest sporo nowych twarzy mówienie że Barca przeprowadziła transfer Desta jest nadużyciem.Bo Pedri ,Trincao,Awans do pierwszej drużyny z Barcy B.Wymuszenie konkurowania na Albie i Busim czego nie było pokazuje głębokie zmiany.Wiadomo że mamy doczynienia z wymianą generacji co jest normalne.Klub zadbał wcześniej aby mieć jednak piłkarzy którzy mogą zastąpić stare gwiazdy to też jest praca zarządu.Oczywiście transferowe niewypały to przykład Coutinho pokazał że zarówno Dembele i Griezman mogą się ogarnąć choć w przypadku Griezmana szanse są mniejsze.Kwestia Dembele i Umtitiego to kwestia zdrowia i ciężko to przewidzieć.Choć z Umtiti nie należało kontraktu przedłużać.Barca się z tego wyciągnie bo ma nowy zespół obniży kwestie płacowe i w ciągu 2 okienek z optymalizuje kadrę.A w przyszlym roku wejdzie szczepionka i wszystko wróci do normy.Sugerowanie że w Barcelonie jest jeden transfer 19 jest śmieszne Barca wcześniej dokonała dobrych transferów jak trincao, Fati, Pedri , Araujo i korzysta z nich wtedy kiedy uznała ze jest im to potrzebne i nie są to drogie transfery ale bardzo dobre jakościowo Dest się w to wpisuje.Moriba także.

Okiem ekspertów???Dobre sobie, przecież Leo powinien być raczej brany pod uwagę jako pomocnik niż napadzior, oczywiście, że miał lepsze staty niż KDB, rekord asyst wraz z Müllerem, również chapsnął rekord Xaviera odnośnie najwięcej ilości asyst w historii LL, wyrównany rekord Henry'ego, najwięcej kluczowych podań czy udanych dryblingów, do tego dołożył w samej tylko LL 25 bramek. Wg mnie po raz enty zmiażdżył ligę, ale że madryckie piczki zawsze się muszą dowartościować to przyznali MVP - Benzinho, tak było wtedy, kiedy za czasów ŚP. Tito to żeśmy mieli największą przewagę nad Los Blancos w historii LL, Leo po raz enty roztrzaskał LL w drobny mak, a tu ni stego, ni zowego Tebas i jego banda przygłupów to wymyśliła na poczekaniu nową nagrodę, czyli MVP... którą dostał nie kto inny jak Ceerunio, a za co, to po dziś dzień się głowię. Podobnie było z MVP dla Griezmanna na podstawie matematycznych wyliczeń /wzorów, że Griezmann miał niby najlepsze staty w LL, tylko że Leo i El Gnato mieli dwukrotne lepsze staty niż "Francuski łącznik", a zapytany o to Tebas, to z rozbrajającą szczerością( a dla mnie z przykrością), to udzielił dziennikarzom taką odpowiedź... że Griezmann świetnie się spisywał w CL-o mój Boże, czyli że Hiszpania arytmetyką stoi hehe Ale Leo kiedyś nie przyjął nagrody MVP Copa America, to widocznie ma wyjabongo dla wszelakiej maści nagród indywidualnych. Tak zapodałem, bowiem uważam, że Leo na sto procent nie zaliczył totalnej obniżki formy w ubiegłym sezonie, de Jong dwie asysty w LL, to z czym do ludzi???Leo nie powinien być brany pod uwagę jako napadzior, oczywiście, że to ciężko określić, ponieważ co by nie mówić i co by nie pisać, to taki KDB zasuwał zarówno w napadzie, jak i w obronie, co nie zmienia faktu, że Leo był sam sobie sterem, żeglarzem i okrętem, jeno jeszcze MaTs nie zawiódł w ubiegłym sezonie. Oczywiście, że w końcu przyszedł czas na młodzież, śmiem wątpić, że w czasach pandemii to Barcę będzie stać na kupno czaderskich graczy, bo w banku pusto jak w moim barku po pijackim weekendzie, tak więc młodzież niech daje po garach - Dalibóg

Jasne, idzie nam dużo gorzej, ale nadal walczymy w każdym sezonie/wygrywamy mistrzostwo, nie idzie nam głównie w LM. Czy gramy poniżej możliwości? Tak. Czy jesteśmy pośmiewiskiem? Nie. To że przerypiemy jeden mecz ostro w LM tego nie oznacza. Pośmiewiskiem bylibyśmy gdyby nie szło tam też w La Liga. Real wygrywał LM, ale przegrywał Ligę, czy to było pośmiewisko?

Do pośmiewiska nam jeszcze brakuje, na razie możemy być obiektem memów ze względu na frajerskie przegrane w LM. Pośmiewiskiem zostaniemy gdy odejdzie Leo i nie będzie komu ciągnąć tego wozu z betonem.

Hiszpańska piłka przez 10 lat dominowała w Europie. Przez te 10 lat hiszpańskie kluby dużo zarabiały i równie dużo wydawały, bo było je na to stać. Wystarczył rok bez większego sukcesu i potęga tych klubów wyszła na jaw. Kluby nie są prowadzone w sposób długoterminowy i to jest problem. Każdy przedsiębiorca wie, że aby firma nie tylko się utrzymała przy życiu, ale również rozwijała, to trzeba planować na kilka lat do przodu. Niestety hiszpańskie kluby żyły z dnia na dzień. Co zarobili, to od razu przejedli. Tak się nie da. Tak po prostu nie można, bo wystarczy mały kryzys finansowy i już zaczyna się główkowanie oraz kombinacje pod tytułem "Jak przetrwać do następnego pierwszego".

Dlatego dam Wam drodzy koledzy i koleżanki życiową radę:
Pieniądze nie biorą się z oszczędzania. Pieniądze biorą się z zarabiania. Jeżeli nie chcecie mieć problemów finansowych to oszczędzajcie, ale tylko po to, aby zaoszczędzone pieniądze zainwestować w coś, co da Wam pasywny dochód. Jeżeli ktoś oszczędza tylko po to, aby potem te pieniądze przepalić na głupoty, to popełnia błąd.

Prosty przykład:
Wielu ludzi mając 50 tyś. zł woli kupić dziesięcioletnie auto, które przy dużym pechu będzie dla niego studnią bez dna.
Mając 50 tyś. zł można np. wydzierżawić działkę od miasta, a następnie postawić na niej garaże (ok. 20). W tym momencie wynajmując garaż za około 100 zł miesięcznie, macie 2 tyś. pasywnego dochodu co miesiąc.
Te 50 tyś. zwraca się w dwa, max dwa i pół roku podczas wynajmowania garaży.

Wiem, bo sam mam 40 garaży na wynajem :)

Jeżeli chciałby ktoś pogadać o biznesie etc., to zapraszam na priv. Chętnie coś podpowiem, doradzę, a niewykluczone, że sam się czegoś od kogoś z Was nauczę :)

Pozdrawiam,
Tomasz

Bez urazy dla autora, próbuje przeczytać każdy Twój tekst i za każdym razem "dać jeszcze jedną szansę". Od kilkunastu felietonów ciśnie mi się za każdym razem jeden komentarz. Grafomański barok. Przerost formy nad treścią. Dziwne figury retoryczne.

Zapewne są ludzie do których ten styl pisania trafia, ale dla mnie jest zbyt chaotyczny i zbyt "popisowy" jakby zamiast postawić tezę i ją argumentować autor chciał się popisać erudycją i stylem. Niestety wychodzi niestrawny i ciężko przyswajalny potworek.

Pozdrawiam,
Mateusz
Komentarz usunięty przez użytkownika

Letnie okienko transferowe pokazało, że największe kluby w Hiszpanii stanęły pod ścianą i wolały pozbyć się zawodników, którzy pobierają największą pensję niż wydawać grube miliony na kolejne transfery. Nie wiem czemu wszyscy śmieją się z Barcelony, jak to Real najbardziej się ośmieszył oddając za darmo golfistę i Jamesa.
Dobrze, że autor wspomniał w ostatnim akapicie, że przyszłość Barcelony wcale nie musi być obrazem klęski i rozpaczy. W końcu mamy w kadrze wielu utalentowanych i bardzo młodych zawodników, dzięki którym z optymizmem można oczekiwać najbliższych sezonów.