Toni Freixa: Wcześniejsze wybory zaszkodziłyby Barcelonie instytucjonalnie

Julia Cicha

24 września 2020, 18:00

Marca

12 komentarzy

Fot. Getty Images

Były członek zarządu FC Barcelony Toni Freixa oficjalnie poinformował dziś, że zamierza wystartować w wyborach na prezydenta klubu. Opowiedział o swojej wizji zarządzania Barçą oraz skomentował bieżące wydarzenia.

Wybory: Potwierdzam, że w nich wystartuję. 20 i 21 marca lub wcześniej, ponieważ trwa proces związany z wotum nieufności. Szczegóły mojej kampanii przedstawię w odpowiednim momencie. Jestem kandydatem niezależnym i dumnym z tego, co reprezentuję. Barcelona jest własnością socios, nie można mieć tu żadnych interesów. Pracowałem w klubie za czasów Sandro Rosella i odszedłem za kadencji Bartomeu, bo byłem przekonany, że wizja zarządu nie była odpowiednia.

Potencjalne połączenie sił: Chcę być liderem projektu, ale zawsze chętnie przyjmiemy talenty.

Uwaga na “nowe twarze”: Startuję z radością, z propozycjami, środkami i wielką powagą. Tylko dzięki jedności i rozsądkowi możemy iść naprzód. Nowe twarze nie mogą posłużyć temu, by zniszczyć klub. To najlepszy klub a świecie, wartość marki i jej potencjał są ogromne. Musimy zoptymalizować nasze środki, Barça musi dostosować się do nowych czasów.

Różnica w porównaniu do poprzednich wyborów: Kiedy wystartowałem w 2015 roku, zrobiłem to z taką samą motywacją, to nie kwestia taktyki, tego czy wierzę w swoje możliwości. Sytuacja jest teraz inna, bo nie zdobyliśmy trypletu. Wszyscy kandydaci są tak samo brani pod uwagę, nie lubię prognozować. Duża liczba kandydatów wzbogaci kampanię.

Kontrolowana rewolucja: Musimy przeprowadzić proces ewolucji, ale bez utraty tego, kim jesteśmy. Naszych wartości, niezależności… Wypracowaliśmy to w trakcie naszej historii. Jesteśmy dumni z tego, co robimy.

Spokojne wybory: Nie możemy osłabiać się wewnętrznymi walkami. Trzeba inteligentnie zarządzać i żywiołowo grać. Chcemy Barcelony przyjaznej dla wszystkich. Zawsze preferowałem konstruktywną krytykę i nawoływanie do jedności. Wiele osób mówiło mi, że skoro byłem tak pewny startu w wyborach, powinienem to ogłosić. Odpowiadałem, że to nie był odpowiedni moment, że lepiej było zachować ostrożność. Teraz przyszła pora na zrobienie kroku do przodu i wygranie.

Wotum nieufności: Musimy zobaczyć, ile podpisów zostanie zatwierdzonych. Nie powiem, za czym zagłosuję. Nie sądzę jednak, by klub na tym wygrał. Nie będę bronił sposobu zarządzania zarządu, ale stabilności instytucjonalnej, a wcześniejsze wybory źle na nią wpływają.

Podejrzenie podrobienia podpisów: Zaskakuje mnie, że mogłoby do tego dojść. Jeśli to prawda, to prawdziwy skandal. Nie rozważam tego, czekam. Nie chcę w to wierzyć, to byłaby okropna wiadomość dla demokratycznego prestiżu tego klubu.

Kontynowanie pracy zarządu: Kiedy zacząłem pracę w Barcelonie, zrobiłem to z Laportą, a potem poznałem resztę. W 2015 roku startowałem z ludźmi z czasów Minguelli. Jeśli ktoś mówi, że będę kontynuować działania Bartomeu, nakładając mi taką etykietkę, nie ma racji. Chcę kontynuować te rzeczy, które obecny zarząd zrobił dobrze.

Strategia sportowa: Najważniejsza jest idea, piłka musi być najważniejsza. Mamy osoby znające się na futbolu oraz na Barcelonie, wyszkolone tutaj. Nie lubię słuchać, że pokolenie Messiego, Puyola, Valdésa, Pedro, Iniesty i Xaviego jest niepowtarzalne. Nie powinno być. Mamy dość talentu, by to powtórzyć.

Espai Barca: Klub jest strasznie zadłużony. Musimy to zmienić, trzeba zarobić 124 mln na sprzedaży, by wyrównać budżet. Nasz dział skautingu powinien wyłapywać wcześniej talenty, dzięki czemu zmniejszymy wydatki. Możemy generować odpowiednie zyski, by rywalizować na najwyższym poziomie. Musimy to zrobić. Jeśli zdecydujemy o wstrzymaniu Espai Barca, to tylko na podstawie analizy finansowej. Wyniki sportowe wpływają na ocenę zarządzania klubem.

Luis Suárez: Dziś żegnamy legendę, trzeciego najlepszego strzelca w historii klubu. Na zawsze pozostanie on w naszych sercach i wspomnieniach. Jako socio podziwiam go i jestem mu wdzięczny. To najlepsza „dziewiątka” w naszej historii. Nie każdy może powiedzieć, że stał na podium wraz z Messim i Suárezem. Jestem pewny, że rozwiązanie z nim umowy to część planu. Pora się pożegnać i życzyć mu wszystkiego najlepszego.

Koeman: Jak mógłbym go nie lubić? Mówię o nim i dostaję gęsiej skórki. Zna klub, jest liderem, przyszedł podejmować decyzje. Kiedy zatrudnia się trenera, trzeba wspierać go aż do końca. Koeman nas nie zawiedzie. Jestem przekonany, że wykona kawał dobrej roboty. Chcę, by był trenerem przez wiele lat, bo będzie to oznaczało, że wszystko idzie dobrze i wygrywamy wiele trofeów.

Trener i młodzi gracze: Jestem przekonany, że będzie często stawiał na wychowanków. Na pewno przemyślał swoje decyzje i podejmuje je dla dobra klubu i piłkarzy. Trzeba nie tylko wystawiać młodych, ale też myśleć o tym, co dla nich najlepsze.

Leo Messi: Jestem szczęśliwy, że został. Nie wyobrażam sobie projektu sportowego bez niego. Chcę, byśmy cieszyli się jego grą. Przeszłość jest przeszłością, myślę, że wszystko dobrze się zakończyło. Zarówno on, jak i klub zachował się dobrze. Czasem kłócisz się z rodziną, a potem kochasz ją jak zawsze. Nie sądzę, by trzeba było doszukiwać się czegoś więcej.

Przekonać Leo do pozostania: Mam nadzieję, że to zrobię. Zawsze uszanuję jednak jego chęci i decyzję. Jest najlepszy na świecie i w historii. Każdy kandydat na prezydenta chce na niego liczyć przez wiele lat. Na pewno pojawi się okazja porozmawiania z nim i przeanalizowania jego sytuacji.

Burofaks Messiego: Nie widziałem go, nikt nie złamał klauzuli poufności. Starałem się poznać jego treść i na tej podstawie wyraziłem swoją opinię.

Wierność historii: Barcelona reprezentuje kulturę, którą uważam za swoją. Chcę, by nasze drużyny zawsze rywalizowały na najwyższym poziomie, nie przestając być więcej niż klubem. Jeśli będziemy wierni naszemu modelowi, będziemy zjednoczeni, oglądając nasze zespoły, świętując wygrane. Będziemy dumni z tego, kim jesteśmy.

Trudna sytuacja: To trudny moment, podatny na tworzenie katastroficznych wizji. Potrzebujemy analizy, odwagi i talentu. Wychowanków oraz tych, którzy chcą tu przyjść, by z dumną nosić naszą koszulkę, a nie dla pieniędzy.

Rozsądek i wartości: Przez ten czas wydarzyło się wszystko. Świętowaliśmy, przechodziliśmy przez trudności, ale zawsze ze świadomością, że Barcelona jest częścią naszej tożsamości. Nie wystarcza jedynie wygrywać, chcemy robić to po swojemu.

Polityka: Zawsze można było wyrażać swoją katalońskość i swój niepokój. Barça zawsze była wierna historii Katalonii i dalej taka będzie.

Potencjalna rola jako prezydenta: Klub podejmuje decyzje. Trenerzy je sugerują, ale nie chciałbym być mało odważny i trzymać się z dala od wszystkiego.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Coś jeszcze może Barcelonie bardziej zaszkodzić instytucjonalnie, niż obecny zarząd?

Tak szczerze, to ja w tekście nie trafiłem na słowa Freixy, że wcześniejsze wybory zaszkodziłyby Barcelonie. Trochę clickbait...

Bartomeu out i dopiero zaczniemy przebudowę zespołu! A tak ciągle wisi smród nad głową.

jak "chce kontynuować to co dobre w pracy obecnego zarządu" to raczej za wiele nie planuje robić....

Ten gościu to taka sama lipa jak Bartomeu

"Nie powiem za czym zagłosuję". Czy to nie on rozpoczął proces całego przedsięwzięcia jakim jest wotum nieufności? Czy czegoś nie rozumiem czy gość nie wie do czego jest wotum?

To po ch** są te wotum nieufności skoro i tak nie będą robić wcześniejszych wyborów

Mam takie pytanie na ile lat wybierany jest prezydent?