Barça B na 8. miejscu wśród wszystkich hiszpańskich drużyn, które tego lata wydały najwięcej na transfery

Łukasz Lewtak

16 września 2020, 19:50

El Confidencial, Sport

6 komentarzy

Matheus Pereira, fot. Getty Images

El Confidencial publikuje artykuł, w którym zauważa, że mimo kryzysu uniemożliwiającego znaczące wzmocnienia pierwszej drużyny FC Barcelony, Barça B wydała tego lata na nowych piłkarzy zdecydowanie więcej niż wiele klubów LaLigi.

Kryzys spowodowany pandemią mocno dał się we znaki Barcelonie. Blaugrany podobno nie stać, aby zapłacić 25 milionów euro za Memphisa Depaya, lecz to nie przeszkodziło w tym, żeby Barça B zajęła ósme miejsce wśród wszystkich hiszpańskich drużyn pod względem wydatków na transfery tego lata, mimo że występuje dopiero w grupie 3 Segunda División B.

Taką ciekawą statystykę przedstawił dziś El Confidencial. Barça B wydała już tego lata 13 milionów euro - 8 na Matheusa Pereirę, 4,5 na Gustavo Maię oraz 0,5 na Moussę N'Diaye. To znacznie więcej niż zdecydowana większość klubów z Primera División. Warto jeszcze raz podkreślić, że Barcelona B nie gra nawet w drugiej lidze, tylko w grupie 3 Segunda B.

Sport zauważa, że niezwykle ciekawe jest to, iż Barça B wydała na transfery znacznie więcej niż Real Madryt, Betis czy Espanyol. Należy jednak podkreślić, że Los Blancos i Los Beticos nie wydali tego lata na razie ani centa, a Papużki kupiły jedynie bocznego obrońcę Elche Oscara Gila za pół miliona euro.

Chaos transferowy w pierwszej drużynie

Wracając jeszcze do wzmocnień pierwszej drużyny, El Confidencial podkreśla, że polityka transferowa Barcelony to jeden wielki chaos. Mimo kryzysowych czasów Barça nadal płaci za zawodników więcej, niż wynosi ich wartość rynkowa. Wydała 60 mln na Pjanicia i 31 na Trincão. Transfer Bośniaka to tak naprawdę pudrowanie finansów, ponieważ 30-latek trafił na Camp Nou za 60 mln + 5 mln zmiennych, a w drugą stronę, do Juventusu, za 72 + 10 mln powędrował Arthur.

Oba transfery zostały zamknięte pod koniec zeszłego sezonu, ale nie będą wliczać się do roku obrachunkowego 2020/21. To daje klubowi margines dysponowania 72 mln euro przychodu ze sprzedaży Arthura. El Confidencial podkreśla, że wydanie 31 mln euro na Trincão ma bardzo nikłe uzasadnienie ekonomiczne.

Barcelona zyskała pieniądze również ze sprzedaży Marca Cucurelli do Getafe za 10 milionów euro oraz Carlesa Péreza do AS Romy za 11 milionów euro. Blaugrana oddała także Ivana Rakiticia do Sevilli za 1,5 miliona euro. Chorwat z całą pewnością pogra na wysokim poziomie jeszcze przynajmniej przez dwa lata, co pozwala oceniać sumę transferu jako śmiesznie niską. Nie od dziś jednak wiadomo, że Barcelona wypłaca swoim zawodnikom najwyższe kwoty w Europie (392 mln) i czasami po prostu chce się pozbyć jakiegoś gracza, aby tylko na nim zaoszczędzić. Jeśli poza Rakiticiem z klubu odejdą również Luis Suárez i Arturo Vidal, wydatki Barçy na pensje spadną aż o 15%. W Sevilli Chorwat przejmie stawkę Evera Banegi i będzie zarabiał 3,7 miliona euro netto, dwa razy mniej niż w Barcelonie.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

Poważny klub, który stawia na szkołkę, jak Barcelona kiedyś zarabia na sprzedaży wychowanków, a nie traci, dodatkowo efektem tego wszystkiego jest żenujący brak awansu z 3 ligi oraz katastrofalny sezon pierwszej drużyny.

8 mln za tego fernadesa to jednak jest już kategoria zbrodni

" El Confidencial podkreśla, że wydanie 31 mln euro na Trincão ma bardzo nikłe uzasadnienie ekonomiczne"
El Confidential nie ogląda meczy Trincao.