Miralem Pjanić: Dam z siebie wszystko, żeby dobrze mnie zapamiętano

Dariusz Maruszczak

15 września 2020, 18:01

4 komentarze

Fot. Getty Images

Miralem Pjanić został dziś zaprezentowany w roli nowego piłkarza Barcelony. Bośniak podczas konferencji prasowej nie ukrywał, że dołączenie do Blaugrany było jego marzeniem, opowiedział o bramce strzelonej Realowi i podkreślił znaczenie jedności w zespole.

- Dziękuję całemu klubowi, prezydentowi, Éricowi, Ramonowi... To dla mnie wielki zaszczyt, że tu jestem, dla mojej rodziny również. Jesteśmy bardzo szczęśliwi. Będę walczył o to, żeby klub był tam, gdzie powinien być, i zdobywał trofea - powiedział Pjanić na początku konferencji. Następnie dziennikarze zadawali mu pytania.

Co oznacza dla ciebie gra w Barcelonie? Myślisz, że twój styl jest odpowiedni dla tego klubu?

Granie tutaj zawsze było wielkim zaszczytem. Od dziecka miałem takie marzenie. Bycie częścią tego klubu jest czymś nadzwyczajnym. Jestem wdzięczny za to, co się wydarzyło, za to, że jestem w najlepszym klubie na świecie. Wchodząc do szatni i widząc, czym jest ten zespół i jakie trofea zdobył, uważam, że dzielenie szatni z tymi mistrzami to dla mnie wspaniała okazja. Mam nadzieję, że pomogę im swoim doświadczeniem i grą. Moi koledzy mogą na mnie liczyć. Postaram się prezentować swój futbol i szybko przystosować do Barcelony. Chcę sprawić kibicom przyjemność swoją grą.

Dlaczego zdecydowałeś się na opuszczenie Juventusu po tym, co wydarzyło się z Barceloną w Lidze Mistrzów?

Odejście z Juventusu było trudne, zwłaszcza że klub pomógł mi się rozwinąć. Piłkarz zawsze potrzebuje jednak bodźców, wyzwań, a ja od dziewięciu lat byłem we Włoszech. Barcelona od zawsze była moim marzeniem. Gdybym miał grać w innej ekipie niż Juventus, mogłaby to być tylko Barça. Poprzedni sezon był trudny dla wszystkich. Dla kibiców i również dla piłkarzy. Nie było łatwo, a to, co wydarzyło się w Lidze Mistrzów… Takie rzeczy się zdarzają. Trzeba zostawić to za sobą. Problemy są wszędzie, ale teraz musimy razem zbudować przyszłość. Dzielenie szatni z Messim i pozostałymi zawodnikami jest dla mnie jak marzenie. Jestem bardzo zmotywowany.

Oglądałeś porażkę 2:8 z Bayernem? Jeżeli tak, to co czułeś?

Widziałem ten mecz. Takie spotkania zdarzają się od czasu do czasu. W mojej karierze też doświadczyłem ciężkich porażek. Z zewnątrz wrażenie jest takie, że wszystko tego wieczora poszło źle. Sytuacja związana z koronawirusem nie powinna być wymówką, ponieważ piłkarze zawsze się starają, ale nie było łatwo po izolacji. Porażka z Bayernem to wielki cios. Trzeba jednak patrzeć naprzód i zapomnieć o tym. Musimy być zjednoczeni i tworzyć silny zespół. Tylko wtedy będziemy mogli grać jak wcześniej i powtórzyć sukcesy z przeszłości.

W Barcelonie wielu pamięta twojego gola w meczu z Realem, gdy byłeś piłkarzem Lyonu. Co pamiętasz z tej sytuacji? Chciałbyś znów strzelić bramkę Królewskim?

Doskonale pamiętam tę bramkę. Miło ją wspominam. To był ważny gol strzelony wielkiemu zespołowi. Sprawił mi wielką przyjemność. Byłem wtedy młody i dopiero odkrywałem wielkie stadiony i wielkich piłkarzy. Teraz Real jest naszym rywalem, ale szanuję tę drużynę, podobnie jak Atlético i resztę klubów. Real to trudny przeciwnik, czeka nas ciężka walka w tym sezonie, ale najważniejsze jest to, żebyśmy skupili się na sobie.

Chciałbyś przybyć do Barcelony w młodszym wieku?

Chciałbym przybyć tu w wieku sześciu lat, ale w futbolu rządzi rynek. Grałem w wielkich klubach i je szanuję. Miałem znaczącą karierę, ale dziś największe marzenie stało się rzeczywistością. Dam z siebie wszystko, żeby dobrze mnie zapamiętano.

Jak oceniasz sytuację Messiego?

Śledziłem wszystko, co działo się z Messim. Nie wyobrażałem go sobie w innych barwach. Po porażce zawsze jest rozczarowanie. Messi stworzył niesamowitą historię w tym zespole i myślę, że wszystko dobrze się zakończy. Leo to zwycięzca. Wyobrażam go sobie tylko w Barcelonie, to jego dom. Jest prawdopodobnie najlepszym piłkarzem w historii i dla nas posiadanie go w drużynie jest wspaniałym atutem. Z tego co widziałem jest szczęśliwy.

Jakiej roli oczekuje od ciebie Koeman?

Rozmawiałem z nim dwa lub trzy razy, żeby dowiedzieć się pewnych rzeczy. Jest trenerem, który wiele pokazał w ostatnich latach. Teraz czekam na dołączenie do zespołu i wtedy zobaczymy, jak będzie chciał grać i jak mnie wykorzysta. Sezon jest długi, a ja mogę występować na trzech pozycjach w środku pola. Do każdej się przystosuję i będę dawał z siebie wszystko.

Jakie były twoje relacje z Luisem Enrique?

Miałem z nim nadzwyczajne relacje, byłem rozczarowany, że odszedł zaledwie po roku. Chciał wprowadzić w Romie taki sposób myślenia jak w Barcelonie. A to nie jest proste.

Jak się czułeś podczas kwarantanny z powodu zarażenia koronawirusem?

Oczywiście nie podobało mi się to. Nie spodziewałem się tego, ale w tej chwili można już złapać wirusa nie wiadomo gdzie. Czułem się jednak dobrze. Zostałem w Turynie i pracowałem w domu, zachowując kontakt telefoniczny. Wolałbym przyjechać wcześniej, ale musiałem szanować przepisy. Dobrze przepracowałem ten czas, a teraz czuję się coraz lepiej. Jutro dołączę do zespołu i zobaczymy, czy w sobotę trochę zagram, to zależy od Koemana.

Grałeś już z Tottim i Cristiano. Teraz poznałeś Messiego.

Poznałem go dwa lub trzy dni temu, ale nie trenowałem ani nie grałem z nim. To było szczęście móc występować z takimi graczami jak Cristiano czy Totti. Teraz będę grać u boku kosmity. Będziemy mieć jednak 25 piłkarzy w składzie i wszyscy będą ważni, a nie tylko jeden zawodnik czy jedenastu. Wierzę w ducha zespołu i to będzie ważne dla osiągania naszych celów.

Czy rozmawiałeś z Suárezem? Myślisz, że odejdzie do Juventusu?

Nic nie wiem o Suárezie. Jest wspaniałym napastnikiem i wiele tu osiągnął. Nie wiem, co chce zrobić. Jeśli Suárez będzie potrzebował jakiejś rady, udzielę mu jej, chociaż nie sądzę, żeby jej potrzebował.

Przychodzisz do drużyny, w której środek pola jest fundamentalny. Jak myślisz, ile czasu zajmie ci zaadaptowanie się do innego zespołu?

To wymaga czasu, ale nie wiem, ile. Muszę poznać moich kolegów. Wielcy piłkarze rozumieją się poprzez poruszanie się, spojrzenie. Chcę poznać moich kolegów z boiska i żeby oni mnie poznali. Chcę zdobyć ich zaufanie. Busquets, Xavi i Iniesta tworzyli wymarzony środek pola, to było maksimum pod względem piękna i jakości. Powtórzenie tego będzie trudne, ale piłkarze, którzy tu są, również są świetni. Nie wyznaczam sobie dat. Muszę przystosować się jak najszybciej.

Co jest dla ciebie najważniejsze w tym wyzwaniu?

Zdobywanie trofeów i sprawianie radości kibicom poprzez naszą grę. Barça to więcej niż klub i uważam, że drużyna jest zdolna sięgać po tytuły. Mamy wspaniały zespół i możemy wygrać każde trofeum. Są tu młodzi i bardziej doświadczeni piłkarze, a ta mieszanka może być bardzo dobra.

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

wez sie chlopie za treningi a nie za wywiady i pokazowki bo sezon za poltora tygodnia

Daj Bartkowi z liścia , napewno Cię zapamietają !

Nie ma to jak przyjechać na emeryturę do słonecznej Barcelony. Witamy na pokładzie.

Ostatnio wielu tak mówiło i piach...