Jordi Cruyff: Koeman podjął trudne decyzje w reprezentacji, co przygotowało go do pracy w Barcelonie

Julia Cicha

14 września 2020, 18:30

Sport

1 komentarz

Fot. Getty Images

Jordi Cruyff, syn słynnego Johana Cruyffa, były piłkarz a obecnie trener, udzielił wywiadu dziennikowi Sport i opowiedział o aktualnej sytuacji FC Barcelony oraz perspektywach klubu na przyszłość.

Co robi Koeman w Barcelonie?

Przełożenie mistrzostw Europy było ważnym czynnikiem, dla którego zgodził się podpisać umowę. Uważam, że teraz, w trakcie pandemii, ligi są priorytetowe, a reprezentacje w konsekwencji tracą. Drużyny narodowe grają niewiele meczów i wiedza, że poprowadzisz tylko cztery spotkania w ciągu roku, sprawia, że jest trudno. Holenderska federacja zrozumiała Ronalda, bo wszyscy znają jego historię z Barçą. Zapewne nie spodobała jej się ta decyzja, ale zrozumiała ją.

Koeman przeszedł do historii na Wembley, ale kibice nie znają go jako trenera.

Najważniejsze jest zrozumienie, że to, co zrobił 15 lat temu, i to, co robi teraz, to dwie różne rzeczy. Mówią o etapie w Valencii… Co to ma wspólnego z teraźniejszością? Wszyscy ewoluujemy. Piłka nożna też się zmienia. W Holandii Koeman pojawił się w trudnym momencie, gdy kończyło się jedno pokolenie. Trzeba było wprowadzić młodych, ponieważ drużyna odpadała z wielu turniejów, z Van der Vaartem, Robbenem… Odeszło ważne pokolenie, a Koeman rozpoczął zmianę pokoleniową. Podjął trudne decyzje, ale dzięki temu teraz jest lepiej przygotowany. Oprócz tego wraca do domu, więc darzą go tu sympatią. Jest ważną osobą w historii klubu. Istnieje wiele powodów motywujących do podpisania umowy z Barceloną.

Będzie miał dostatecznie dużo czasu, by zbudować swój projekt?

To trudna chwila ze względu na pandemię. Trzeba przeprowadzić zmianę wśród piłkarzy, a nie można tego zrobić… Chelsea miała np. szczęście. Cierpiała z powodu finansowego fair play, a teraz buduje świetną drużynę.

Planowanie też ma znaczenie, prawda?

Powiedziałbym też, że wielu zawodników ma duży margines do poprawy, a inni mają potencjał. Ansu Fati i Dembélé. Jeśli zaskoczą, będą skrzydłowymi na kolejne dziesięć lat. Czasem oczekuje się, że ktoś nie da sobie rady, a on jednak to robi. Tego nie można wyliczyć. Piłka nożna jest ludzka, nie matematyczna, a Barcelona ma młodych graczy. Oni jeszcze nie osiągnęli swojego maksimum.

Wszyscy czekają na De Jonga.

Myślę, że będzie tu grał przez wiele lat, ponieważ cieszy się ogólną sympatią ludzi. W poprzednim sezonie grał na nieco innej pozycji niż w Ajaksie i w reprezentacji. Nie znaczy to, że Busquets już się nie nadaje, zostało mu jeszcze kilka dobrych lat. W kampanii jest 60 meczów i nie można mówić o graczach pierwszej jedenastki lub o zmiennikach. To cała kadra, jedna osoba nie rozegra 50 spotkań. Jest moment dla wszystkich.

Mogą też grać razem jako dwaj piwoci.

To zależy również od pozycji Leo. To będzie bardzo ważne. Można grać na wiele sposobów, trener będzie sobie łamał nad tym głowę, od tego jest, ma doświadczenie i lubi to. Dopóki ma wielu dobrych piłkarzy, to dobry ból głowy. Ten zły jest wtedy, gdy nie masz dobrych zawodników.

I kiedy nie masz Messiego.

Zapytaj wszystkich trenerów świata, czy chcą mieć Messiego w swoim zespole. Jego pozostanie nie jest złą wiadomością dla żadnego profesjonalisty. Ten, kto tak myśli, nie jest racjonalny.

Jednak Messi chciał odejść.

Trzeba zrozumieć wiele rzeczy jako piłkarz i człowiek. Leo spędził w klubie całe życie, widział Barçę podbijającą Europę i kiedy widzi, że drużyny nie stać na wygraną w Lidze Mistrzów, dochodzi do punktu, w którym w jego wieku uważa, że potrzeba zmian. On pragnie jednak sukcesu już teraz, a nie za trzy lata. Rozumiem również rozczarowanie ostatnim meczem, po najgorszym wyniku od lat. Urodzony zwycięzca ma wtedy najgorsze odczucia. Nie może spać. Rozumiem, że Leo mógł to wszystko pomyśleć, ale nie jestem prawnikiem i nie znam się na klauzulach. Każdy ma swoje sprawy. To ostrzeżenie dla wszystkich. Ok, zostanę jeden sezon, ale jak zostanie zbudowana drużyna? Nie jest też łatwo, będąc po trzydziestce, wyprowadzić się wraz z rodziną i zmienić całe życie.

Uważasz, że Messi zakończy karierę w Barcelonie?

Potrzebuje projektu, w którym będzie czuł się wygodnie, w który będzie wierzył. Musi uważać, że może rywalizować w lidze i Lidze Mistrzów.

Wniosek o wotum nieufności jest konsekwencją wszystkiego, co się wydarzyło?

Powodów jest wiele: Messi, Liga Mistrzów, ogólne niezadowolenie. Trudno mi się w to mieszać, bo skupiam się głównie na mojej pracy. Lubię sport, piłkę nożną, murawę i kadrę. Od reszty są tysiące socios.

Czy Barcelona potrzebuje Depaya i Wijnalduma?

Nie wystarczy powiedzieć “kupujemy dwóch facetów za 100 milionów”. Trzeba się dostosować, sprowadzić tych piłkarzy, których chce trener, i razem z dyrekcją sportową sprawić, że praca będzie wygodna. Depay jest po kontuzji zerwania więzadła krzyżowego, dobrze doszedł do zdrowia i jest niezwykle szybki. Grał w dobrym zespole, jakim jest United, gdzie poszło mu całkiem dobrze, ale już we Francji było świetnie. Suárez jest killerem w polu karnym, Depay nie, może grać na wielu pozycjach. Koeman na pewno go dobrze zna.

A Wijnaldum?

Od lat jest w Liverpoolu, w Anglii. Piłka jest tam bardziej dynamiczna i fizyczna niż w Hiszpanii. Ma za sobą dobre sezony, ma we krwi jak najwyższy pressing. Nie lubię jednak komentować plotek. Podoba mi się też Thiago. Rynek jest trudny dla wszystkich, szczególnie przy odnawianiu składu.

Czy ktoś do ciebie dzwonił, byś ty poprowadził ten proces odnawiania w Barcelonie?

Ja zajmuję się swoimi sprawami, pracuję w Chinach i oddaję się temu projektowi. Tak jak wcześniej w Ekwadorze. Nigdy nie wiadomo, co się wydarzy, wszystko zależy od chwil, ale jasne jest, że nie planuje się pracy w Barcelonie czy w Manchesterze United. To oni planują zatrudnienie ciebie, kiedy przychodzą. Nigdy wtedy nie wiesz, czy chwila jest odpowiednia.

Czy transfery nie są przesyłaniem negatywnej wiadomości Ansu, Aleñi i Riquiemu?

Szkoda, że Barça B od lat jest blisko awansu, ale jeszcze tego nie zrobiła. To ważne dla klubu i żałuję, że Ansu i Riqui nie mogli zagrać w finale baraży. Gra w Segunda A jest bardzo ważna, bo teraz przeskok z Segunda B do Primera jest duży. Przy mniejszej różnicy kategorii łatwiej jest awansować wychowanków.

Ansu nie grał nawet w Barcelonie B.

Bardzo niewielu jest takich piłkarzy. Fati zadebiutował w reprezentacji Hiszpanii w wieku 17 lat. To nie kwestia szkółki, to osobny przypadek. Ilu jest takich graczy na świecie?

Szkoda, że nie można oglądać takich zawodników na żywo. Piłka bez kibiców nie jest taka sama.

Oczywiście, ale kiedy wszystko wróci do normy, pierwsze, co zrobią ludzie, to uściśnięcie się nawzajem, pójście na mecz, do restauracji, do baru… Ludzie bardzo tego chcą. Mecze to jedna z pasji, ale uważam, że ważne, by spotkania dalej były rozgrywane.

Jak zareagowałby twój ojciec na obecny kryzys spowodowany pandemią?

Wiele razy o tym myślałem i doszedłem do wniosku, że nie wiem, co by powiedział. Na pewno byłby optymista, bo mawiał, że „każda wada ma swoją zaletę”. On miał bardzo kreatywne sposoby na wychodzenie z sytuacji. Nigdy nie był pesymistycznie nastawiony.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.
Komentarz usunięty przez użytkownika

Taki grzeczny beztreściowy wywiad. Czytało mi się tak jak słucha Dziekanowskiego. Zawsze zastanawiam się o czym on mówił i nigdy nie wiem.