Wywiad FCBarca.com: "Tempo restartu sezonu wymagało od oceniających wielkiej mobilizacji" [cz. 2]

Karol Chowański

25 sierpnia 2020, 11:29

3 komentarze

Fot. Getty Images

Z okazji zakończenia sezonu przez FC Barcelonę w tak spektakularny sposób przygotowaliśmy dla Was wywiad, jakiego się nie spodziewaliście. Publikujemy dzisiaj część drugą.

W drugiej połowie rozmowy z liderem Działu Ocen FCBarca.com Gasparem zaczynamy od analizy formy i przyszłości Gerarda Piqué, porównania go z Ramosem, rozmawiamy o De Jongu, Semedo oraz Griezmannie, a przede wszystkim poświęcamy wiele miejsca głównemu zajęciu Kacpra na stronie: ocenom FCBarca.com.

Dowiecie się, jak wyglądała organizacja pracy oceniających w trakcie restartu rozgrywek, czynnikach determinujących zmianę noty piłkarza, o przyjętych kryteriach analizy meczów, częstotliwości wizyt w sekcji komentarzy i pomysłach na nowy sezon. Zapraszam do lektury i udziału w dyskusji pod artykułem!

Challenger: W opinii o Piqué zgadzam się z Ruggerim. Dobrego stopera wyróżniam stabilnością formy, boiskową odpornością, zwrotnością, grą w powietrzu i byciem liderem, opoką – formacji obronnej oraz całej drużyny. Jeśli ktoś stawia Katalończyka ponad Ramosa w tych kategoriach, myślę, że powinien częściej oglądać piłkę wodną, bo na nożnej się nie zna. Nazywanie go "Piquénbauerem" jest dalekim wspomnieniem, a głosami kolegów ustępuje w hierarchii kapitanów Busquetsowi. Co sądzisz o dyspozycji Geriego w minionej kampanii?

Gaspar: Może w dzisiejszych czasach to niezbyt poprawne politycznie, ale uważam, że pan Ruggeri zachował się typowo po latynosku. Opinia wypowiedziana jakby na gorąco, bez głębszego przemyślenia – ot, takie słowa rzucone na wiatr, z których wynika mało konkretów i cała masa polemiki.

Barça broni wysoko, obrońcy są więc zmuszeni do podejmowania pojedynków biegowych, gry „1 na 1”, a przy tym zwrotność, szybkość i pewność w interwencjach są kluczowe. Piqué szczególnie zwrotny nigdy nie był, tak jak nie był i nie jest stabilny pod względem formy, ale mimo tego zdaje się skrojony pod model bronienia w Barcelonie. Dlaczego? Z powodu, o którym nie wspomniałeś, a którego często brakuje Ramosowi – inteligencji. Ramos bije wszystkich na głowę mentalnością zwycięzcy, agresją i zdecydowaniem, ale prawdę mówiąc, to obok włoskich kolosów środka obrony, których pamiętam, czyli Maldiniego i Nesty, Piqué oraz Chiellini, jako jedyni z obecnie grających środkowych obrońców, dorównują im bystrością i błyskotliwością na boisku. Piqué w formie wciąż jest „Piquénbauerem”, czyli najlepszym środkowym obrońcą na świecie. Inną kwestią jest wspomniana przy Busquetsie kwestia motywacji. Geri zdobył wszystko jako piłkarz. Niczego i nikomu nie musi udowadniać, że potrafi być najlepszy. Już to pokazał.

Ogromną zaletą Franza Beckenbauera była stabilność formy. Na bardzo wysokim poziomie, przez bardzo długi okres. Moim zdaniem formę kwalifikującą go do tego przezwiska Katalończyk prezentował przez dwa sezony: 2008/09 i 2009/10. Od tego czasu minęła pełna dekada. Piqué w międzyczasie założył firmę, stracił dawną formę, miewał urazy, poznał Shakirę, nauczył się ekonomii, a dzięki osobistej znajomości z Hiroshim Mikitanim samemu „załatwił” Bartomeu Rakuten na koszulkach. Piqué powinien tego lata odejść z klubu czy zostać?

Co do stabilności formy Beckenbauera nie potrafię się odnieść, ponieważ to zupełnie nie moje czasy, także zostawmy tego legendarnego niemieckiego stopera. W kwestii samego Piqué, to uważam, że pominąłeś sezony 2010/11 oraz 2014/15. Szczególnie sezon z drugim triumfem drużyny Pepa Guardioli w Lidze Mistrzów był dla niego szczególny, bo w najważniejszej fazie sezonu po raz pierwszy nie miał obok siebie Puyola. Poradził sobie z tym znakomicie. Ktoś może powiedzieć „trochę mało”, ale wydaje mi się, że jesteśmy nazbyt przyzwyczajeni do myśli, że najlepszy musi być najlepszym wiele lat. Szuka się ciągle dominatorów na swoich pozycjach, puentując przeważnie te domysły przedstawianiem sylwetek Messiego i Ronaldo. To w moich oczach mylące.

Taka dominacja jest zarezerwowana dla panteonu piłkarskich bogów, tych najlepszych na przestrzeni dekad, których wymienia się bez namysłu. Mówimy tu zatem o zawodnikach absolutnie wyjątkowych. Może gdyby Piqué miał niepohamowany głód kolekcjonowania kolejnych trofeów, to nazywalibyśmy go jednym z najlepszych obrońców wszech czasów, kto wie? Mimo wielkości katalońskiego stopera, jego klasy, nikt raczej w tym panteonie go nie ustawi. Chyba że w skali klubu.

Sam będę miał do Piqué szacunek do końca życia za to, o czym  mówiłem wcześniej. Zrobił w FC Barcelonie wiele, zapamiętam go jako chwiejnego, ale jednak kolosa środka obrony, jednego z najlepszych obecnej generacji i na moją opinię nie ma wpływu ani skupienie się na biznesie, ani tym bardziej sfera życia prywatnego. Co do jego dalszej bytności w drużynie wydaje mi się, że jego czas jako gracza wyjściowej jedenastki minął. Z drugiej strony, jeśli Koeman pomoże Piqué odnaleźć motywację na ten jeden, ostatni zryw, to naprawdę ciężko będzie Blaugranie o lepszego środkowego obrońcę. Tak czy inaczej nie sądzę, aby jego odejście było dobrym pomysłem.

Sprowadzenie Neymara jest niemożliwe, a zakup Lautaro trudno uznać za rynkową okazję. Barçą może być kolejny sezon „skazana” na Luisa Suáreza. To dobrze czy źle? Urugwajczyk starzeje się szybciej od Messiego.

Sam Suárez w wywiadach przyznaje, że Barça powinna zatroszczyć się o jego następcę, więc chyba dalsze słowa są zbędne. Nie będę się zatem kłócił. A czy powinien nim być Martínez? Prawdę mówiąc, widziałem go raptem w dwóch meczach i to przeciw Barcelonie, więc trudno mi szerzej wypowiadać się na jego temat. Można zawsze spojrzeć w statystyki, ale wolę najpierw zobaczyć danego gracza na własne oczy na rozsądnej próbie jego występów, a dopiero potem podpierać się liczbami.

Dwa mecze to za mało, abym ocenił przydatność jakiegoś gracza do klubu formatu Barçy, więc w tej kwestii nie dodam niczego więcej.

Odcinając się od meczu z Bayernem, co sam zaproponowałeś, to czy przez pryzmat minionego sezonu Frenkie de Jong może stać się prawdziwym przywódcą środka pola Barçy na lata, czy prędzej zostanie kolejnym nietrafionym transferem?

Uważam go za element środka pola Barçy na wiele następnych sezonów, ale czy za przywódcę? Nie wydaje mi się, żeby miał dryg do dowodzenia. Myślę, że jego pozycję zajmuje Busquets i to tam powinien grać Holender; zamiast zasłużonego wychowanka. Podobnie uważa Koeman, nasz nowy trener, który zjadł zęby na grze m.in. w Barcelonie ś.p. Johana Cruyffa. Na pewno De Jong wprowadziłby tak potrzebną dynamikę na pozycji piwota, której brakuje Busiemu. Poziom wyprowadzenia piłki moim zdaniem wcale by nie spadł.

Sądzę, że miano kolejnego nietrafionego transferu Barçy nie grozi De Jongowi. Widzę w nim fundament środka pola, jakim wcześniej był Busquets.

Analiza ostatnich transferów katalońskiego klubu jest jak otwarcie listu z samymi złymi wiadomościami. Turan, Coutinho, Arthur, Dembélé – lista kosztownych rozczarowań. Czy można już dopisać na niej Griezmanna?

Noty, które wystawiam za występy Griezmanna, nie stanowią z mojej strony oceny przydatności Francuza w zespole FC Barcelony. Oceniamy pojedyncze mecze. Uważam natomiast, że cała reszta jest pochodną koncepcji trenera i sztabu szkoleniowego. Liczą się też wiara i umiejętności samego zawodnika do podporządkowania się ideom, które są mu przedstawiane.

W Griezmannie widzę coś, co szczególnie wyróżnia go na tle Turana, Coutinho, Arthura czy Dembélé – on już był wśród najlepszych piłkarzy świata. Był kluczową postacią drużyny zdobywającej mistrzostwo świata. Na boisku jest inteligentny i pracowity. Zwróćmy uwagę na to, ile razy Griezmann schodził z boiska w tym sezonie. Czy kiedykolwiek poskarżył się mediom? Można było się spodziewać, że piłkarz tego formatu będzie oczekiwał gry od deski do deski, a jeśli tego nie otrzyma, to zacznie robić problemy. Tymczasem Francuz nawet o tym nie pisnął! Dlatego sądzę, że jeśli uda się znaleźć dla niego właściwe miejsce na boisku, to zespół będzie mieć z niego wiele radości. Może ustawienie w pomocy z De Jongiem i Puigem?

W „Football Managerze” na pewno bym tego spróbował. Tyle, że w razie pomyłki zawsze mógłbym wczytać poprzedni status gry. Setién, czy teraz Koeman, nigdy nie będą mogli tego zrobić. Zawsze muszą brać odpowiedzialność na bieżąco za każde niepowodzenie – jak wszyscy trenerzy poza ekranem komputera.

Skąd wzięło się Twoje zainteresowanie FC Barceloną? Ile czasu jesteś culé?

Jestem przekonany, że wielu kibiców FC Barcelony z mojego pokolenia powiedziałoby to samo: to „przez” Ronniego. Właśnie Ronaldinho przyciągał mnie przed telewizor i utrzymał przy Blaugranie na tyle długo, żeby moje fanowskie uczucia ugruntowały się wokół klubu z Camp Nou.

To się zaczęło jakoś w sezonie 2004/05. Miałem 9 lat, więc naprawdę niewiele pamiętam, poza obrazami R10 uprawiającego magię na hiszpańskich boiskach. Prawdę mówiąc, kiedy Ronnie nie grał, to ja nie oglądałem meczu. Dopiero wiktoria w Paryżu w 2006 roku sprawiła, że zacząłem się na serio interesować resztą drużyny.

Kibic sukcesu? Wydaję mi się, że każde dziecko podąża za sukcesem, za najlepszymi. Chce ich po prostu oglądać i kibicuje im, bo są najlepsi i dlatego dzieci mają całą gamę komiksów z superbohaterami, a nie z superprzeciętniakami. Są to jednak uczucia bardzo niestabilne i zmienne. Sam zresztą pamiętam, jak miałem koszulki Luisa Figo i Zinedine’a Zidane’a z Realu Madryt, tyle że w pewnym momencie gdzieś zniknęły.

Od kiedy zajmujesz się ocenami na stronie? Jak to się zaczęło?

Hah, odkąd Valverde przejął drużynę, czyli od 2017 roku. Cóż, zawsze uważałem się za pechowego człowieka.

Zaczęło się to od zaproszenia Eoren i Tego, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać, Wielkiego Moderatora FCBarca.com, na piwo i obejrzenie finału Ligi Mistrzów między Realem i Juventusem. Po kilku dobrych piwach i rozgoryczeniu wynikiem, zgodziłem się na dołączenie do zespołu. Podeszli mnie, cholera...

Opowiedz o kulisach pracy zespołu ocenowego FCBarca.com.

Zaczyna się od ustalenia sobie grafiku zajęć na dwa-trzy dni. Brzmi to pasjonująco i takie też jest w rzeczywistości.

Wiadomo, na horyzoncie pojawia się weekend, pojawiają się pomysły na spędzenie czasu, a tu nie tylko trzeba obejrzeć mecz, ale znaleźć czas na jego analizę i napisanie artykułu. Nie będę ukrywał, rzadko udaje się znaleźć wystarczająco dużo czasu na solidną analizę spotkania. Schody zaczynają się przy ocenianiu meczów w środku tygodnia. Czasem naprawdę ciężko znaleźć w sobie tyle motywacji i chęci, by po pracy przesiąść się do domowego komputera i popracować w ramach wolontariatu parę kolejnych godzin. Na szczęście w zespole są odpowiedni ludzie, którzy w tych warunkach wykonują świetnie swoją pracę. Być może wywołałem tu uśmiech niektórych Czytelników, ale patrząc z naszej perspektywy, to naprawdę ciężko wykrzesać to, co widzicie jako efekt końcowy w artykule ocenowym. W żadnym razie nie usprawiedliwiam się za poziom czy zawartość artykułów, raczej daję znać, że, podobnie jak Czytelnicy, też widzę pewne mankamenty Działu Ocen.

Ponieważ zostałem „namaszczony” przez ściaha na jego następcę, poczułem obowiązek wprowadzenia zmian, które z czasem podniosą poziom artykułów. Nie wiem, czy nam się uda ani jak to wyjdzie, ale na pewno stać w miejscu nie chcemy.

Czym się kierujesz przy wystawianiu not piłkarzom? Czy Twoje kryteria oceny graczy są sztywne, czy zmieniały się z czasem?

Widzę nazwisko „Messi”, wystawiam minimum 7, ale jak już widzę „Semedo”, to maksymalnie daję 5, proste.

Mówiąc poważnie, w ciągu tych trzech lat pracy musiałem wyrobić umiejętność zwięzłego opisywania wydarzeń boiskowych. Z początku moje kryteria oceniania były bardzo elastyczne, ale z czasem stawały się bardziej systemowe i działały na zasadzie prostego bilansu „plus-minus”. Pewniej czuję się wtedy z tworzeniem tekstu, co wbrew pozorom nie jest takie łatwe, ponieważ na samym początku wrzucałem do opisu całą zawartość moich notatek. Rozwlekało to tekst na cztery strony dokumentu w Wordzie i kiedy czytałem go, łowiąc literówki, to wydawał mi się potwornie nudny. Obecnie staram się częściej zwracać uwagę na najważniejsze zagrania poszczególnych zawodników, co ułatwia mi pisanie krótkiego tekstu. A dlaczego tekst musi być krótki? Ludzie nie lubią czytać, a przynajmniej nie lubi tego robić większość społeczeństwa. Poza tym sam mam wtedy mniej tekstu do sprawdzenia, więc udaje się zaoszczędzić trochę czasu.

Jak często zaglądasz do komentarzy pod artykułami ocenowymi?

Pod swoimi artykułami robię to zawsze. Po stanięciu na czele Ocen zacząłem również obserwować komentarze Czytelników pod ocenami moich redakcyjnych kolegów. Rzadko jednak komentuję, gdyż wolę napisać długi komentarz, argumentujący taką, a nie inną ocenę. A na to przeważnie nie mam czasu.

Czym mogą Was przekonać Czytelnicy, aby uzyskać zmianę oceny zawodnika?

Merytorycznymi komentarzami. Kiedy ktoś napisze, że np.: „ocena dla X to żart”, no to możemy się pośmiać. Czytelnik z oceny, ja z tego komentarza, ale do żadnej refleksji nikogo to nie zmusi.

Mimo podanych obok każdego materiału szczegółowych statystyk, oceny w formie prezentowanej na FCBarca.com są dosyć subiektywne i uważam, że przy odpowiedniej argumentacji swojej noty każdy może mieć rację. W tym sensie z mojej perspektywy robi się z tego wymiana opinii, więc nie obrażam się na śmierć za niepochlebne komentarze w moim kierunku. Jak Czytelnik widzi żenującą w jego oczach ocenę wystawioną przeze mnie, to wydaję mi się, że traktuje to mniej więcej tak jak ja – uśmiechnie się, westchnie, co najwyżej napisze komentarz i po chwili o tym zapomina.

Jeśli jest inaczej i ktoś traktuje sprawę Ocen śmiertelnie poważnie, to radzę wyluzować, gdyż może to prowadzić do nerwicy i w efekcie chorób układu wieńcowego.

Zmieniam też ocenę, kiedy jest prawdziwe zatrzęsienie komentarzy domagających się zmiany jakieś noty. Jak jedna osoba mówi, że się mylisz, to może być w błędzie, ale jak wiele osób mówi, że się mylisz, to najczęściej znaczy, że się mylisz.

Czy masz poczucie, że opinie Czytelników pod ocenami FCBarca.com wyróżniają się merytorycznie na tle innych dyskusji na stronie?

Nie. Nie dlatego, że akurat taka nam się trafiła społeczność na FCBarca.com, tylko uważam, że to problem „ogólnosieciowy”. W internecie jesteśmy anonimowi i możemy tak naprawdę napisać wszystko, co mieści się w regulaminie danego zakątku sieci. Logiczne, że ludzie to wykorzystują. Większość uważa, że nie ponosi konsekwencji swych wypowiedzi online, nie patrzymy w twarz rozmówcy, więc czujemy się bezkarnie. Sam zresztą pamiętam czasy, kiedy zajmowałem się „trollingiem” i miałem z tego niezły ubaw. Mam już jednak te czasy za sobą i obecnie jeśli w ogóle znajdę czas i temat komentarza, który chcę wypuścić na stronę, to jest to niemały precedens.

Poza tym merytoryczność wymaga czasu na analizę materiału. Ktoś może być wyjątkowo bystry i wystarczy mu krótkie spojrzenie na materiał, inny może mieć olbrzymią wiedzę lub doświadczenie w danej dziedzinie i intuicyjnie wyczuwać podłoże problemu. Ja przeważnie potrzebuję dłuższej chwili, aby zweryfikować swój pogląd, dlatego nie zaliczam się ani do jednej, ani do drugiej grupy. Potrafię zatem zrozumieć małą liczbę merytorycznych komentarzy, bo mało komu chce się na nie silić, wchodząc na stronę w przerwie od pracy, wracając do domu lub leżąc na kanapie po całym dniu obowiązków. Tym bardziej, mając z tyłu głowy fakt, że ich misterna opinia zostanie przykryta przez masę krótkich komentarzy? Takich osób nie ma wiele i publikując cokolwiek w sieci warto mieć tego świadomość.

Uważam, że po restarcie zrobiliście kawał świetnej roboty. Średnia publikacji ocen za maraton jedenastu spotkań ligowych wyniosła 39 godzin, 57 minut po zakończeniu meczu. Trzykrotnie oceny pojawiły się poniżej 24 godzin. Jak wyglądała Wasza praca w gorącym okresie wznowienia gry po pandemii, kiedy Barça grała przez długi okres co 3 dni lub częściej?

Restart sezonu wymógł na nas wyjątkową mobilizację i cieszę się, że udało się nam utrzymać regularność w publikacji artykułów. Bez ViscaBarca123 i BaroPodertosa, tj. pozostałych Redaktorów publikujących artykuły, nie byłoby to możliwe. Chciałbym im z tego miejsca serdecznie podziękować. Dodatkowo chcę podziękować nowym Osobom, które dołączyły do nas, a więc VeB92Nov oraz pawelAI.

Zespół jest skromny w liczbach, a meczów było bardzo dużo i w nader krótkim czasie, więc uważam, że wykonaliśmy solidną robotę. Mierzyć trzeba wyżej i robić wszystko, aby merytorycznie Oceny FCBarca.com stały na jak najwyższym poziomie. Umiem mierzyć siły na zamiary, więc staramy się na tę chwilę wykonywać małe kroki zamiast dalekich skoków. Podczas tych drugich można złamać kark.

Kacper, kto według Czytelników jest Twoim „ulubionym” przy ocenianiu zawodnikiem drużyny? Stoi za tym przypadek czy może konkretne przyczyny?

Strzelam, że Semedo. A z czego to wynika? Wydaję mi się, że zarówno my, osoby publikujące artykuły ocenowe, jak i Czytelnicy mamy zbyt małą znajomość rozwiązań taktycznych oraz zbyt ubogą wiedzę na temat futbolu – zarówno od strony praktycznej, jak i teoretycznej. Jesteśmy zwykłymi obserwatorami, widzami, nie ekspertami. Dlatego każdy ma pewne własne wyobrażenia o tym, co dany zawodnik na danej pozycji powinien robić. Możliwe, że sam miałem nadmierne oczekiwania wobec Semedo i być może nieraz byłem wobec niego niesprawiedliwy. To nie z powodu jakieś mojej niechęci do Portugalczyka, tylko braków w wiedzy praktycznej i teoretycznej na temat futbolu w różnych sytuacjach boiskowych.

Przy poziomie, jaki sobie założyliśmy w gronie Oceniających, oceny to trudne zadanie. Mogę zapewnić, że nie jestem stronniczy wobec żadnego z ocenianych piłkarzy. Inaczej moja praca nie miałaby sensu i byłaby stratą czasu, gdyż, jak przyznałem wcześniej, czasy drażnienia ludzi przez internet mam już za sobą. Co sezon uczę się więcej o taktyce, ustawieniu drużyny, poszczególnych zawodników i innych małych drobiazgach decydujących na tym najwyższym sportowym o wygranej i porażce. To wciąż proces nauki, a nie ma skutecznej nauki bez popełniania błędów.

Jakie zmiany przewidujesz/-cie wprowadzić w nowym sezonie w ocenach FCBarca.com?

Z takich kosmetycznych, to powrót ocen połówkowych. Poza tym zmieni się system pracy. Do tej pory artykuł meczowy był na głowie jednej osoby. Od przyszłego sezonu wracamy z formułą, która funkcjonowała dawniej: do pracy w duecie.

W praktyce polegać to będzie na tym, że osoba publikująca otrzyma wsparcie merytoryczne Redaktora pomocniczego, zatem można będzie powiedzieć, że mecz będzie rzeczywiście oceniany oczami dwóch osób. To powinno zminimalizować ryzyko pominięcia ważnej sytuacji lub szczegółów, które wpływają na daną akcję w istotny sposób.

Mam jeszcze parę pomysłów, ale są one w fazie koncepcji. Może Czytelnicy mają jakieś propozycje lub uwagi na temat Ocen? Zapraszam do komentowania.

Przyłączam się do zaproszenia i dziękuję za rozmowę. Była to duża przyjemność.

REKLAMA

Poleć artykuł

Aby dodawać komentarze, musisz być zalogowany.

@Gaspar
Fajny wywiad, taki "ludzki", normalny.
W kwestii działu oceniania, jakiś czas temu rozmawiałem z Błażejem i mówilem o analizie meczów a kilka lat temu wskazywałem na przydatną analizę straconych bramek i strzelonych (kto rozpoczyna akcje, kto ma podania wertykalne, jak ustawia się zespół, kto wychodzi do piłki). Czytając Twój (Wasz) wywiad stwierdzam, że dział ocenowy powinien się tym zająć. Oglądacie mecze conajmniej dwa razy, patrzycie na poruszanie się po boisku, widzicie na chłodno kto napędza akcje, kto zwalnia, kto zmienia pozycje, kto pełni rolę wahadla, kto asekuruje, kto wyprowadza piłkę, kto stosuje pressing, kto robi przewagę w sektorach, itd... Jak trener zmienia ustawienie - szczególnie przy zmianie trenera w trakcie sezonu, zmianie ustawienia czy roli poszczególnych zawodników, taka naliza jako załącznik do ocen byloby bardzo przydatny. To tylko jeden z pomysłów :)

Degregolada tej drużyny postępuje od 4 lat jak długo mamy oglądać taka pilke

@Gaspar , bardzo zaintrygował mnie fragment o tym, że robiłeś bardzo długie notatki na temat każdego zawodnika przy wystawianiu ocen. Dział ocen to chyba moja ulubiona część całego serwisu FCBarca i nic nie sprawia mi takiej przyjemności jak czytanie tego, co sądzisz o występie danych zawodników. Stąd mój apel, jeśli nadal tworzysz takie długie teksty, które potem streszczasz i efekt tego widzimy w postaci zwięzłych ocen pomeczowych, to możesz również udostępniać gdzieś swoje całe notatki, nawet w postaci surowej (z literówkami etc.). Nie wiem jak innym, ale mnie leżałby format ocen pomeczowych wielkości czterech dokumentów w wordzie ;)